Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Historia Kościoła w Związku Radzieckim

Upadek caratu, a zwłaszcza rewolucja bolszewicka i wydarzenia, jakie po niej nastąpiły wojna domowa i wojna polsko-bolszewicka oraz ustanowienie nowych granic między Polską a Rosją radziecką, oraz związana z nimi repatriacja milionów wiernych — wszystko to spowodowało znaczące zmiany w sytuacji kościelnej ukształtowanej przed 1914 rokiem. Na początku lat dwudziestych (dane z r. 1923), w momencie wybuchu prześladowań, Kościół katolicki w Związku Radzieckim liczył ok. 1 650 000 wiernych, 397 księży, posiadał blisko 580 kościołów i kaplic. Całe terytorium ZSRR obejmowała archidiecezja mohylewska z czterema diecezjami jej podległymi (mińską, łucko-żytomierską, kamieniecką, tyraspolską) i diecezja władywostocka (utworzona 2 II 1923 r.), podległa bezpośrednio Stolicy Apostolskiej, oraz dwa wikariaty apostolskie (Syberii oraz Kaukazu i Krymu). Istniała tam ponadto administratura apostolska dla katolików obrządku ormiańskiego i egzarchat Kościoła katolickiego obrządku wschodniego.



W pierwszym okresie bezlitosnej walki reżimu komunistycznego z Kościołem — od dekretu Komisarzy Ludowych z 23 I 1918 r. o rozdziale Cerkwi od państwa i szkoły od Cerkwi do roku 1939 nastąpiła całkowita likwidacja jego struktur. Metropolita Edward Ropp został aresztowany w kwietniu 1919 r., a po uzyskaniu wolności w listopadzie tego roku wyjechał do Polski. Zarządzający metropolią wikariusz generalny abp Jan Cieplak został uwięziony w czerwcu 1922 r.: w wyniku procesu w Moskwie (21-25 III 1923 r.) został skazany na karę śmierci, którą zamieniono mu na 10 lat więzienia; w 1924 r. został wydalony z kraju. Próbę ratowania Kościoła w ZSRR podjął w 1926 r. papież Pius XI. Reorganizując dotychczasową administrację, utworzył on na terenie archidiecezji mohylewskiej sieć administratur apostolskich, a wysłannik papieża bp Michel d'Herbigny SJ konsekrował potajemnie czterech biskupów. Niestety, przedsięwzięcie to nie powiodło się: prawie wszyscy biskupi (z wyjątkiem bpa P. E. Neveu, pozostającego pod opieką ambasady francuskiej, który w 1936 r. wyjechał do Francji) zostali wkrótce uwięzieni, zesłani, wydaleni z kraju; jeden z nich został rozstrzelany (A. Frison). Wskutek prześladowań, którymi w pierwszej kolejności zostali objęci duchowni, prawie wszyscy księża zostali wyeliminowani — bardzo wielu z nich poniosło śmierć męczeńską. Zamknięte zostały wszystkie kościoły: w 1942 r. otwarte były tylko dwa, tzw. francuskie, z dwoma księżmi — obcokrajowcami, którzy mogli obejmować posługą duszpasterską wyłącznie personel ambasad. Życie religijne zeszło do katakumb. Dramat, który trwał ponad siedemdziesiąt lat, był okresem męczeństwa licznych synów i córek Kościoła.

Kościół katolicki przestał wprawdzie istnieć jako instytucja, mimo to wzrastał w liczbę wiernych zgodnie z hasłem Semen est sanguis christianorum - Krew męczenników posiewem nowych chrześcijan (Tertulian). Przyczynił się do tego wysoki przyrost naturalny oraz przymusowe przesiedlenia i masowe deportacje: od lat trzydziestych XX w. do końca lat pięćdziesiątych deportowano w głąb Związku Radzieckiego setki tysięcy osób różnych narodowości, w tym znaczną liczbę Polaków i Niemców. Wielu Polaków i Litwinów wyjeżdżało na tamte tereny w poszukiwaniu pracy. W wyniku tych przemieszczeń powstały nowe stałe, wielkie skupiska ludności katolickiej w Kazachstanie i na Syberii. Obecnie liczą one setki tysięcy osób.

http://salvatti.pl/artykul/szkolne_kola_misyjne/konspekty_azja/konspekt_63.html



Autor: Redakcja | 16/10/2011
Komentarze
#1 | z tym ludem bym nie przesadzał dnia 18.10.2011 12:12
Autor kilku świetnych książek o trudnych dziejach
Kościoła katolickiego w Rosji Sowieckiej ks. Roman
Dzwonkowski SAC pokazał, jakie były faktyczne,
perfidne cele władz sowieckich w całej sprawie.
Według relacji księdza Dzwonkowskiego, podanej w
jego szeroko udokumentowanym wywiadzie książkowym
Za wschodnią granica 1917-1993: „(...)
Chodziło przede wszystkim o spowodowanie poważnego
konfliktu z bardzo dogodnej dla władz pozycji (bo
przecież chodziło o pomoc głodującym) i tak mocne
uderzenie w Cerkiew i Kościół, by je duchowo
złamać. Nie chodziło o pieniądze. Dowodem może być
to, że gdy patriarcha Wszechrusi i arcybiskup
Cieplak zaapelowali do wiernych o ofiary na
głodujących i zostały one zebrane, a ponadto obie
hierarchie zapowiedziały sprzedanie części
wspomnianych kosztowności i przekazanie pieniędzy
na głodujących, władze się tym nie zainteresowały,
choć od arcybiskupa Cieplaka zebrane przez niego
160 milionów rubli przyjęły. Na rzecz głodujących
ich jednak nie wykorzystano. Papież Pius XI, w
odpowiedzi na interpelację abpa Cieplaka, przysłał
telegram, w którym wyraził pragnienie wykupienia
rzeczy świętych, zabranych z kościołów. Rząd
sowiecki miał więc gotowe pieniądze, ale ofertę
papieża odrzucił. Czasem sami wierni proponowali
wykup jakichś przedmiotów liturgicznych, ale za to
ich aresztowano”.

Cała akcja stała się okazją do nagminnych grabieży
świątyń i domów duchownych różnych wyznań oraz
wspierających ich wiernych. Według księdza Romana
Dzwonkowskiego „skonfiskowane w cerkwiach i
kościołach przedmioty niewiele pomogły głodującym,
jeśli w ogóle cokolwiek pomogły (...). Bo były
rozkradane przez tych, co je przejmowali. A jeśli
już sprzedano to co pozostało, pieniądze i tak
szły często do kieszeni ludzi prywatnych, którzy
losem głodujących się nie przejmowali. Czytałem
gdzieś, że różne przedmioty z tej konfiskaty
sprzedano, później w pewnej dzielnicy Warszawy,
której tu nie chcę wymieniać. To była zwykła
grabież i niszczenie przedmiotów o bezcennej
niekiedy wartości historycznej. W Kamieńcu
Podolskim zabrano z historycznej katedry złoty
krzyż z brylantami o wadze prawie 7 funtów, dwie
złote monstrancje, szablę Wołodyjowskiego ze złotą
rękojeścią i inne przedmioty. Z kościołów
zdzierano blachę miedzianą i inną. To była zwykła
grabież”.

Grabieże świątyń wywołały ogromne oburzenie, a
częstokroć nawet zbrojny opór w licznych
wspólnotach parafialnych. Doszło na tym tle do
wielu zbrojnych starć, których ofiarą padło parę
tysięcy ludzi, w tym wielu księży i mnichów. Do
najbardziej dramatycznych zajść doszło w
miejscowości Szuja koło Włodzimierza. Chłopi
wystąpili tam przeciwko bolszewikom grabiącym
cerkwie z ikon.

W odpowiedzi Lenin w poufnej notatce dla członków
Biura Politycznego RKP/b/ z 15 marca 1922 roku
zalecił przystąpienie do bezwzględnej rozprawy z
duchowieństwem i wspierającymi go wiernymi.
Pierwszymi ofiarami tej rozprawy mieli stać się
mieszkańcy Szui. Lenin zażądał, aby natychmiast
aresztowano i rozstrzelano „bardzo liczną
grupę” mieszkańców Szui, akcentując:
„(...) Myślę, że teraz nasz przeciwnik
popełnia błąd, gdy usiłuje nas wciągnąć w
decydującą walkę w chwili, gdy jest ona dla niego
szczególnie niekorzystna i beznadziejna. Dla nas,
przeciwnie, obecny moment wydaje się nie tylko
szczególnie pomyślny, ale wprost jedyny. Możemy,
mając 99 szans na sto, rozgromić naszego
przeciwnika i zapewnić sobie pozycję nie do
zaatakowania na wiele dziesiątków lat (...). Im
większą liczbę reprezentantów burżuazji i
reakcyjnego kleru będzie można pod tym pretekstem
rozstrzelać, tym więcej będzie to znaczyć. Teraz
trzeba dać temu towarzystwu nauczkę, i to taką, by
przez kilka lat nie odważyli się myśleć o
jakimkolwiek oporze”.

Władze bolszewickie krwawo stłumiły opór
mieszkańców Szui, a potem skazały na śmierć
duchownych oskarżonych o podsycanie oporu
ludności. Podobne krwawe represje zastosowano
wobec licznych innych wspólnot prawosławnych,
broniących swych cerkwi, swych ikon i swych
relikwii.

Odpowiadając na bolszewickie represje patriarcha
Tichon wydał list pasterski potępiający
inicjatorów grabieży mienia cerkiewnego i rzucił
ekskomunikę na bezpośrednich sprawców
świętokradczych profanacji świątyń. Spowodowało to
jednak tylko dalsze nasilenie represji.
Aresztowano samego patriarchę Tichona i licznych
innych członków hierarchii prawosławnej. Na rozkaz
Lenina przeprowadzono pacyfikacje opornych wsi i
konfiskatę reszty sprzętu liturgicznego. Antoni
Grajewski tak pisał o przebiegu tej
„leninowskiej” pacyfikacji:
„(...) Wszystkie prawosławne parafie zostały
oblężone przez specjalne oddziały CzK wspomagane
przez wojsko. Opornych zabijano na miejscu,
tysiące aresztowano. Po oddziałach rekwizycyjnych
pozostawały rozbite ikonostasy, nierzadko
zgliszcza cerkwi z pomordowanymi ludźmi, którzy
bronili jej przed rabunkiem”.

W zorganizowanym w Moskwie pokazowym procesie, 54
księży skazano na śmierć, rozstrzelano 9
zakonników oraz 3 świeckich. W ciągu 1922 roku
ofiarami represji padło ogółem 2691 księży, 1962
zakonników oraz 3447 zakonnic. Do końca 1923 roku
uwięziono 66 biskupów, z których wielu już nigdy
nie wyszło na wolność. Sam patriarcha Tichon po
okresie aresztu domowego w maju 1922 roku został
przeniesiony do celi w monastyrze dońskirn, gdzie
odtąd był do końca życia uwięziony pod strażą GPU.
Jego następcę biskupa Agafangeła'z Jarosławia GPU
aresztowało i wywiozło na Syberię. Jeszcze
bezwzględniej rozprawiono się z metropolitą
Pietrogrodu Beniaminem. Ten odważny duchowny
otwarcie wystąpił przeciwko zainicjowanej z pomocą
GPU dywersji wewnątrz Cerkwi prawosławnej - tzw.
„Żywej Cerkwi”, potępił jej
działalność i ekskomu­nikował agenturalne
kierownictwo. Oskarżony o „kontrrewolucyjną
działalność” został skazany na śmierć i
stracony. Na jego miejsce narzucono posłusznego
władzom piotrogrodzkiego biskupa pomocni­czego
Aleksego i odtąd zaczęło się przyśpieszone
podporządkowanie Cerkwi bolszewickim władzom.
#2 | do ponizej dnia 17.10.2011 22:23
Poczytaj trochę to uwierzysz. Jasne że partia, Armia Czerowona i NKWD się temu wszystkiemu "życzliwie" przygladała - a co miała bronić cerkwi? Podpuścili motloch i właśnie to ten motloch załatwił sprawę. Przecież podstawą wszystkiego co tam sie dzialo byl "sprawiedliwy, komunistyczny" podział dóbr. Lud odbierał obszarnikom, inteligencji, klerowi.
#3 | Tuchaczewski: dnia 17.10.2011 17:07
Cywilizacja łacińska i grecka napełnia nas, bolszewików, wstrętem. Sądzę, że tak zwane odrodzenie chrześcijaństwa byłoby nieszczęściem dla ludzkości. Powołaniem Rosji jest wymieść ze świata te stare rupiecie cywilizacji chrześcijańskiej. A to da się osiągnąć jedynie siłą
#4 | @żródła dnia 17.10.2011 16:56
żródło jest mocno zatrute, a poziom bałamuctwo bardzo wysoki, nie wierzę, że lud rosyjski sam z siebie, tylko dlatego, że Kacapy pokazały bogate cerkwie, zaatakował cerkwie i sam zmieniał ich dotychczasowy sposób użytkowania, pewien natomiast jestem, że stała za tym partia, Armia Czerowona i NKWD! Nie zapominajmy o dyktaturze proletariatu, która była przyzwoleniem na stosowanie terroru. Służył on umocnieniu władzy partii i brutalnie eliminował wszystkich przeciwników, z których religia i kapłani byli pierwsi do fizycznej likwidacji. Proszę więc nie opowiadać bajek, bo nie było tu żadnego spontanu, tylko celowe, kontrolowane działanie partii i jej funkcjonariuszy!
#5 | Żródła dnia 17.10.2011 16:08
Nieco balamutnie to wszystko opisane wg. salvatti.
Niby chodzi i historie "koscioła" a w gruncie rzeczy opis dotyczy kościoła watykańskiego na terenach rosyjskich.
Jest wiele innych źródeł opisujacych stosunek władzy radzieckiej do wiary... co ówcześnie rozumiano dość jednoznacznie - dotyczylo to traktowania prawosławia i cerkwi.
Bo do prawosławia wladza radziecka miala stosunek dość ostrożny, miała pełną świadomość że lud ruski bedzie bronił swych popów i cerkwi. Cóż więc zrobiono? Skonfrontowano biedę powszechną ludu z majątkiem cerkwi, bogactwem ichniejszego kleru... to wystarczylo aby bogobojny dotąd lud, własnymi rękoma rozpoczął atak na cerkwie i instalowanie w nich kin, magazynów bądź widowiskową rozbiórkę tych świątyń, zagarnięcie majatku cerkiewnego.
Bardziej rozgarnietym pozostawiam rozważenie ewentualnych analogii do czasów współczesnych.
#6 | Olga dnia 17.10.2011 14:31
a wracając do artykułu, to wielu ludzi cierpiało w tych czasach, wśród nich Abo Cieplak!
#7 | Iwona dnia 17.10.2011 06:46
jakoś niewiele słychać o tych akcjach prokuratury!
#8 | Karolina dnia 17.10.2011 06:20
Dlaczego zdziczenia i szaleństwa? Nie rozumiem.Przecież oszustwo to oszustwo, kradzież to kradzież.Jak widać prokuratura nie ma wątpliwości.No, chyba, że też komusza - a właściwie satanistyczna, jak to dzisiaj w modzie.
#9 | Ewa dnia 16.10.2011 21:12
porównywanie jednej sprawy do drugiej, to objawy jakiegoś zdziczenia i szaleństwa!
#10 | @Karolina dnia 16.10.2011 21:11
jasniej komuszku, jasniej! a poza tym Karolino z wąsami, czy ty wiesz, że ci majtki pękły wszerz, Karolino? Grin
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney