Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Fiasko nagonki na niepokornego prokuratora

Warszawska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie prokuratora Marka Pasionka i rzekomego ujawniania tajemnic postępowania w sprawie katastrofy smoleńskiej. Pasionka czeka dotycząca tej samej sprawy "dyscyplinarka" w prokuraturze wojskowej, ale prokurator liczy, że zakończy się ona tak samo jak śledztwo.

"Decyzja o umorzeniu śledztwa zapadła w ubiegłym tygodniu, w czwartek, jest prawomocna" - powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Monika Lewandowska. Pasionek nie krył zadowolenia; liczy, że tak samo zakończy się jego sprawa dyscyplinarna.



Śledztwo w sprawie rzekomego ujawnienia nieuprawnionym osobom, w tym dziennikarzom, informacji z postępowania dotyczącego katastrofy smoleńskiej prowadziła początkowo Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Poznańska prokuratura badała m.in. "ujawnienie osobie nieuprawnionej informacji stanowiącej tajemnicę służbową" (za co grozi do trzech lat więzienia) oraz "rozpowszechnianie publiczne wiadomości pochodzących z postępowania przygotowawczego" (grozi za to do dwóch lat więzienia).

W czerwcu prokuratura wojskowa poinformowała, że ponieważ WPO "uprawdopodobniła wersję", iż ujawnienia tajemnicy dopuścił się prokurator prokuratury wojskowej - który nie jest oficerem, lecz osobą cywilną - sprawę skierowano do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Ostatecznie, w połowie czerwca, sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Mainstreamowe media podawały w czerwcu, że Pasionek miał zwracać się nieoficjalnie do przedstawicieli USA, agentów CIA i FBI z ambasady w Warszawie, w sprawie dowodów przydatnych w śledztwie ws. Smoleńska i przekazać im część materiałów z polskiego postępowania. Miał też udzielać informacji ze śledztwa dziennikarzom "Naszego Dziennika" i "Rzeczpospolitej" oraz posłom PiS - o czym, według mediów, miały świadczyć billingi jego połączeń telefonicznych.

W październiku prokuratura informowała, że Pasionek został przesłuchany jako świadek w tej sprawie; przesłuchano także innych świadków - w tym pracowników oraz prokuratorów prokuratury wojskowej.

Prok. Lewandowska powiedziała, że śledztwo zostało umorzone w pięciu wątkach. W kwestiach dotyczących udzielania dziennikarzom informacji oraz ujawnienia nieuprawnionej osobie tajemnicy śledztwa w okresie od września do grudnia zeszłego roku umorzenie nastąpiło z powodu niewykrycia sprawcy. Natomiast - jak dodała prokurator - w wątku dotyczącym spotkania 7 czerwca 2010 r. z przedstawicielami ambasady USA umorzenie uzasadniono "brakiem danych uprawdopodobniających popełnienie przestępstwa". Z kolei brak znamion przestępstwa był powodem umorzenia w wątku podejrzenia fałszywych zeznań "poprzez zaprzeczanie o wykonanych połączeniach telefonicznych".

Prokurator dodała, że z powodu "znikomej szkodliwości społecznej" umorzony został też wątek rozpowszechniania informacji ze śledztwa bez wymaganego zezwolenia przez dziennikarzy "Rzeczpospolitej".

Sprawa ujawnienia informacji ze śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej badana jest także na drodze odpowiedzialności dyscyplinarnej. Prok. Pasionek od października ma zarzuty dyscyplinarne w sprawie "przecieków" ze śledztwa smoleńskiego. "Rzecznik dyscyplinarny w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej skierował 2 grudnia do sądu dyscyplinarnego w NPW wniosek o wszczęcie przeciw prok. Pasionkowi postępowania dyscyplinarnego" - powiedział prok. Marcin Maksjan z NPW.

Sam Pasionek podkreślił, że "wie, co robił i czego nie zrobił". "W mojej ocenie moje czyny nie zawierały znamienia żadnego przestępstwa i w tym sensie byłem spokojny o swój los" - dodał. Podkreślił, że "obiektywny i rzetelny prawnik, po rzetelnym zebraniu dowodów, tak oceni sprawę".

W czerwcu szef NPW gen. Krzysztof Parulski zawiesił Pasionka w związku z podejrzeniem rzekomego ujawnienia przez niego tajemnic śledztwa w sprawie katastrofy. Pasionek, który nie przyznaje się do zarzucanych mu przewinień dyscyplinarnych, odwołał się od tej decyzji, ale prokurator generalny Andrzej Seremet w listopadzie utrzymał zawieszenie.

Pasionek dał się poznać jako bezkompromisowy oskarżyciel mafiosów ze śląskiej ośmiornicy. W czasach rządów PiS był najbliższym współpracownikiem Zbigniewa Wassermanna, który pełnił funkcję koordynatora służb specjalnych. Po objęciu nadzoru nad śledztwem smoleńskim szybko poróżnił się z gen. Parulskim. Pasionek zarzucał mu, że źle przygotował jego wizytę w Moskwie w czerwcu ub.r. W efekcie, zamiast uczestniczyć w przesłuchaniach świadków i innych czynnościach śledztwa, Pasionek przez dwa tygodnie bezczynnie siedział w hotelu.

www.niezalezna.pl



Autor: Redakcja | 19/12/2011
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney