Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Dokonuję własnych ocen - wywiad dla e-sosnowiec.pl

„Ludzie mają różne ambicje, ale ważne żeby były one ukierunkowane dla dobra wspólnego. Mam tu na myśli dobro miasta oraz w dalszej perspektywie ugrupowania. Tak się składa, że współtworzyłem Platformę w Sosnowcu i zależy mi, żeby jej członkowie mówili jednym głosem. Ktoś, kto będzie postępował inaczej, niestety musi się liczyć z tym, że zrobię wszystko aby poniósł konsekwencje."

O ocenie funkcjonowania sosnowieckiej koalicji, wielogłosie w partii i politycznych błędach, rozmawiamy z posłem Platformy Obywatelskiej, Jarosławem Piętą.



Mało było słychać o Jarosławie Pięcie po wyborach parlamentarnych...

Spowodowały to obowiązki i sytuacja rodzinna.

Czuje się Pan moralnym zwycięzcą tych wyborów?

Jeśli ktoś wygrywa wybory w Sosnowcu nie startując z pierwszego miejsca, to mamy do czynienia z niewątpliwym sukcesem.

A z perspektywy czasu nie sądzi Pan, że miejsce za Grzegorzem Pisalskim było pierwszym symptomem odstawienia Pana na boczny tor?

Nie należę do osób, które uzewnętrzniają sytuację jaka ma miejsce w Platformie Obywatelskiej. W polityce zawsze jest tak, że ktoś chce pokonać kogoś. Zagrały wewnętrzne sprawy, które wywołały we mnie uczucie, że czyimiś rękami chce się mnie odsunąć. Jak widać, się nie udało. To był błąd Grzegorza Pisalskiego, który płaci teraz za to wysoką cenę.

Nie padną nazwiska?

Wolałbym nie.

Kiedyś już Panu zadawałem to pytanie. Czy Platforma w Sosnowcu mówi jednym głosem?

Mam nadzieję, że tak jest i będzie. Wiele zależy jednak od osób, które działały na moją niekorzyść podczas wyborów parlamentarnych i czy będą one miały wpływ na tych, którzy mają w Sosnowcu określone ambicje. Ambicje, które mogą doprowadzić do rozbicia koła. Ja będę stał na straży, aby nasze koło funkcjonowało razem. Jeśli będzie trzeba, konieczne będą brutalne decyzje.

Nie chciał być Pan wiceprezydentem Sosnowca?

Taka propozycja ze strony Kazimierza Górskiego padła, ale odmówiłem.

Dlaczego?

Byłem posłem i jestem posłem. Startowałem w wyborach na prezydenta Sosnowca. W odróżnieniu od tych polityków, którzy szukają miejsca tylko w polityce, ja mam do czego wracać. Poza tym, jest to kwestia honoru. Nie postępuje się tak, że gdy powstaje koalicja a startowało się na prezydenta, zostaje się wiceprezydentem.

Jak układa się Pana współpraca z prezydentem Arkadiuszem Chęcińskim?

Póki co pozytywnie. Stale rozmawiamy o kwestiach, które mu w tej chwili podlegają.

A ja odnoszę wrażenie, że każdy z Panów gra już na własny rachunek. Nie to co wcześniej.

Ludzie mają różne ambicje, ale ważne żeby były one ukierunkowane dla dobra wspólnego. Mam tu na myśli dobro miasta oraz w dalszej perspektywie ugrupowania. Tak się składa, że współtworzyłem Platformę w Sosnowcu i zależy mi, żeby jej członkowie mówili jednym głosem. Ktoś, kto będzie postępował inaczej, niestety musi się liczyć z tym, że zrobię wszystko aby poniósł konsekwencje.

A ambicje Pana i prezydenta Chęcińskiego zmierzają w tym samym kierunku?

Ja myślę, że na tym etapie nie możemy mówić o jakichkolwiek ambicjach. Przed nami bardzo długi okres bez wyborów.

Uważa Pan, że koalicja PO z Kazimierzem Górskim wytrzyma do wyborów samorządowych?

Kiedy rozmawiałem z Kazimierzem Górskim doszliśmy do wniosku, że żadna ze stron nie powinna chcieć wykorzystać tego porozumienia politycznie. Najlepiej, żeby przetrwała ona do końca. Platforma miała dwie opcje. Pierwsza z nich to opozycja totalna, która dzisiaj miałaby świetną okazję nawet do referendum i odwołania prezydenta Kazimierza Górskiego. Z drugiej strony mieliśmy wybór wejścia w trudną sytuację i podjęcia próby ratowania miasta. Prezydent przekonał mnie do tego, że warto, aby miał większość w Radzie Miejskiej. Twierdził również, iż chce pozostawić wrażenie świadczące o jego dobrych chęciach, ponieważ ma to być jego ostatnia kadencja.

Mówi się w Radzie Miejskiej, że w gronie Platformy Obywatelskiej nie ma już miejsca na dyskusję. Wszystko ma być tak, jak nakazują władze. Docierają do Pana sygnały niezadowolenia od radnych?

Obiecałem radnym, że w marcu spotkam się z nimi, aby przedyskutować parę kwestii. Dochodzą mnie słuchy, że takie spotkanie jest konieczne.

Czyli coś jest na rzeczy...

To się okaże na spotkaniu.

Czy wewnątrz Platformy trwa już batalia o to, kto będzie kandydatem na prezydenta Sosnowca?

Trudno się wypowiadać na ten temat. Zawsze opowiadałem się za tym, że kandydatem powinna być osoba doświadczona i wykształcona. Nie ktoś, kto dopiero „zszedł z drzewa". W PO taką decyzję podejmowano na zasadzie konsensusu. Kandydatem wciąż jestem ja. Nie zrezygnowałem bowiem ze startu. Czy coś się zmieni, czas pokaże.

Chce mi Pan powiedzieć, że będzie się po raz trzeci ubiegał o fotel prezydenta?

Polityka rządzi się własnymi prawami. Dziś decyzje o tym, kto ma być kandydatem na prezydenta ponad 200-tysięcznego miasta, zapadają w Warszawie.

Arkadiusz Chęciński, czy Mateusz Rykała?

Jarosław Pięta.

Mówi Pan, że prezydentem nie może być ktoś, kto zszedł z drzewa. Nie ma Pan wrażenia, że w dwóch poprzednich wyborach był kimś w rodzaju kozła ofiarnego, bo nie było lepszej kandydatury? Teraz natomiast niektórzy nabrali już doświadczenia...

Ja dokonuję własnych ocen. Nie muszę funkcjonować w polityce, ale nie po to tworzyłem Platformę żeby ktoś ją teraz rozbijał. Jeśli padają dwa, trzy, cztery nazwiska, to albo będzie jedno, albo będę ja. Takie jest moje stanowisko, i takie stanowisko będzie prezentowała Warszawa.

Warszawa, czyli Pan... A w Sosnowcu ktoś rozbija Platformę?

Nie rozbija, natomiast widoczny jest fakt, że nie mówi się jednym głosem tak, jak miało to miejsce kiedyś.

Czym to jest podyktowane?

Ambicjami niektórych osób. Władza jest czymś takim, co powoduje, że niektórzy przestają myśleć racjonalnie i długofalowo, uwzględniając interes miasta i jego mieszkańców. Na różnych szczeblach tę władzę odczuwa się w różny sposób. Zawsze trzeba mieć jednak dużo pokory w sobie.

Mówił Pan o trudnej sytuacji, w jakiej znajduje się miasto. Zdaje Pan sobie sprawę z tego, że Platforma będzie teraz za tę sytuację współodpowiedzialna. Był Pan w ogóle zwolennikiem tej koalicji?

Jeśli się podpisuje koalicję, to powinno się również podpisać co należy zrobić, czyli wskazania konkretnych projektów do realizacji. Tego mi brakuje, ponieważ będzie to powodowało, że będzie się nas obciążać kosztami niewłaściwie podjętych decyzji. To zresztą już się dzieje. Szpital Miejski i jego obecna, dramatyczna sytuacja są w tej kwestii najlepszym przykładem.

Już płacicie cenę tej koalicji. Choćby w wymiarze wizerunkowym. Głośno było o kontenerach przy Hubala-Dobrzańskiego, którymi się zajęła Telewizja Polska. Kto się tłumaczył? Prezydent Arkadiusz Chęciński?

Zdaję sobie z tego sprawę. To są błędy tych, którzy negocjowali. Stąd ten dysonans i różna ocena sytuacji. Dla mnie odpowiedzi na pana pytania są oczywiste. Trzeba je zadać Arkadiuszowi Chęcińskiemu. Jedno jest pewne: Kazimierz Górski jest lisem jeśli chodzi o politykę. Takie wystawianie się i branie na barki odpowiedzialności za podjęte wcześniej złe decyzje, z którymi PO nie ma nic wspólnego, jest ewidentnym błędem. Dowodem na brak czujności i instynktu politycznego.

To właśnie dowód, że nie mówicie Panowie jednym głosem...

To nie tak. My musimy się porozumiewać, ponieważ czeka nas wspólna praca. Ja przez lata nie angażowałem się w niektóre działania, zostawiając swobodę i mając zaufanie do ludzi w zarządzie. W tej chwili staram się podkreślać określone sytuacje i pokazywać inne możliwości rozwiązań, ponieważ wyciągam wnioski, których być może moje koleżanki i koledzy nie dostrzegają. Zachłyśnięcie się władzą jest najgorszym co może być, a polityka potrafi być bardzo brutalna.

Rozmawiał: Arkadiusz Kaczor

żródło: www.e-sosnowiec.pl




Autor: Piotr Dudała | 27/02/2012
Komentarze
#1 | na wesoło dnia 28.02.2012 15:50
Grzegorz powinien iść do Pis-u, przecież nazywa się tak, jak się nazywaGrin
#2 | O co tu chodzi? dnia 28.02.2012 15:00
"To był błąd Grzegorza Pisalskiego, który płaci teraz za to wysoką cenę"
#3 | Bez dnia 28.02.2012 14:05
ArCH: bo jak nie będzie porządku to walnę ręką w stół Angry!
#4 | Kris dnia 28.02.2012 06:57
w PRL-u mówiło się: 'nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera", tu mamy pewne podobieństwo! awans społeczny awansem, ale do szkół trzeba Panie Arku trochę pochodzić, nawet na stare lata!
#5 | z netu! dnia 27.02.2012 22:41
@ do Zumi, zamieszczono: 27-02-2012 23:35

Bez żartów.
Kontrakt podpisany o połowę mniejszy, dodatkowo okrojony o 2 miesiące, kiedy to dyrektor Swoboda się lansował i mówił jak to on chciałby dobrze dla szpitala i dlatego NIE PODPISZE kontraktu.

Blaszaki powstały 4 lata temu za p.Zycha, przepraszam a on niby nie z PO ?

Likwidację uzgadniał p.Pięta z Górskim. Ciekawe Wink A niby 1 wiceprezydent był przeciwny likwidacji ?

Były konsultacje, spotkania, wyliczenia ?

Wszystko na wariackich papierach.

Obłuda i cynizm władzy.

ale to była inna koalicja, zamieszczono: 27-02-2012 23:07

"Nie postępuje się tak, że gdy powstaje koalicja a startowało się na prezydenta, zostaje się wiceprezydentem."

do zumi, zamieszczono: 27-02-2012 22:31

kontrakt podpisany, blaszaki wybudowane 4 lata temu za prezydenta Zycha, likwidację szkół uzgadniał Pięta z Górskim

ZUMI, zamieszczono: 27-02-2012 21:51

Panie Pośle, tak powinien Pan posłuchać nie tylko radnych ale również ludzi. To prawda że niektórzy z PO zachłysnęli się władzą i działają całkowicie nieracjonalnie, mało tego narzucają swoje zdanie w każdej sprawie. Radni nie mają prawa myśleć i się wypowiadać, mają tylko podnosić rączki tak jak się im nakazuje.

Dotychczasowe osiągnięcia PO:
1. Likwidacja szkół , w tym szkoły specjalnej na ul. Teatralnej.
2. Blaszaki dla biedoty na Dobrzańskiego.
3. Brak kontraktu dla szpitala , do dzisiaj izby przyjęć nieczynne a dyr. Swoboda dalej pieści swój stołek, bez żadnych konsekwencji.

Wystarczy przyjść na sesje i komisje aby zobaczyć jaki nakaz idzie z "góry" UM.

Wstyd mi że głosowałem na PO.

ank, zamieszczono: 27-02-2012 21:41

Chęciński to wstyd dla PO. Wiejski typ w switrze. szkoda tej partii bo Sosnowiec potrzebuje zmian jak powietrza.

przyjaciel, zamieszczono: 27-02-2012 21:28

Jarku, masz dużo racji. Arek jest żądny władzy i zrobi wszystko, żeby ją zdobyć. Ale takimi wywiadami mu w tym nie przeszkodzisz. Zrażasz sobie ludzi. Jesteś w PO osamotniony. Władza przyciąga, a władzę ma Arek. Ale jeśli posypie się Platforma w całym kraju, to Arkowi pozostanie terminowanie u Górskiego, a Platforma w Sosnowcu pęknie jak bańka mydlana. Odpuść, wycofaj się i wróć za jakiś czas, jeżeli bedzie jeszcze do czego wracać.

miki, zamieszczono: 27-02-2012 20:20


Pięta wstydu nie masz, zamknij się w Warszawie i nie wracaj.

miro, zamieszczono: 27-02-2012 19:36

Przezywanie kolegi partyjnego, że dopiero zszedł z drzewa jest niezbyt eleganckie i pokazuje, że konflikt w PO jest w Sosnowcu bardzo poważny. Musi dojść do przesilenia, albo odejdzie Pięta albo Chęciński. Nie może być dwóch liderów.

dobra dusza, zamieszczono: 27-02-2012 18:04

Panie Jarku, jeżeli Kazimierz Górski jest lisem, to przegrał Pan dwukrotnie tylko z lisem - a nie z niedźwiedziem, ani lwem.
Przegrał i niczego się nie nauczył. W czasie II kampanii był Pan tak samo nieporadny, jak w pierwszej.
Widać było brak pomysłów, oryginalności, brak wiedzy, kompetencji. Aż żal było patrzeć i słuchać.
A Pisalski przegrał z Panem dlatego, że sympatycy PO nie zaufali mu, traktując jako farbowanego lisa. I słusznie.
Nie sądzę, by Warszawa pozwoliła Panu trzeci raz przegrać wybory w Sosnowcu.

Chyba że Pan nadrobi zaległości, zacznie słuchać ludzi, dbać o nich. Ale w to nie wierzę - nic takiego z tej rozmowy nie wynika - żadna zmiana postawy.


PO szuka obecnie kandydata do przyszłych wyborów...
Pan póki co grzeje się w słoneczku własnego o sobie dobrego mniemania.

Spotkania z radnymi nic nie dadzą - trzeba wyjść do ludzi, posłuchać co oni mówią. Sosnowiec na Radzie miejskiej się nie kończy, ani nie jest dzielnicą Warszawy.

Do wypłoszenia lisa z nory używa się jamników. A tu widać w opozycji nawet przyzwoitego jamnika nie ma, tylko mikre jakieś.

Myślący, zamieszczono: 27-02-2012 18:00

Panie Pośle mówi Pan bardzo wzniośle i mierzy tak wysoko że najprawdopodobniej Pańskie słowa uniosą się wysoko w górę, ponad uszami mieszkańców. A może w wielkiej łaskawości swojej wyjaśni Pan chociaż dlaczego NFZ dzieląc kasę zakłada że nasze województwo, a więc i Pańskie rodowite miasto... nam należy się MNIEJ niż innym. O cudownym "obniżeniu" ceny leków za które płaci się więcej - nie pytam bo lekarz zabronił mi się denerwować... ale proszę serdecznie pozdrowić Pańskiego Kolegę Arłukowicza. Jak dożyjemy to paru rzeczy Wam nie zapomnimy.

przybysz z kosmosu, zamieszczono: 27-02-2012 17:16

W moich żyłach (na szczęście) płynie nie tylko sosnowiecka krew i właśnie z tej części jestem dumny! Ci z Sosnowca zawsze myśleli tylko: gdzie by dzióba zamoczyć, albo: co ja z tego będę miał!

Mona, zamieszczono: 27-02-2012 16:48

Też zagłosowałam na pana J. Pietę i PO. I to była pomyłka. Zgadzam się z Zagłębianką. Liczą sie tylko partyjne interesy, stanowiska i układy. Mam nadzieję, że PO i ta w Warszawie i ta w Sosnowcu zapłaci za antyludzkie decyzje, zepchniecie ludzi do gett biedy, obsadzanie stanowisk partyjnymi dygnitarzami którzy nic nie umieją a i widzieć nic nie chca... Historia Was rozliczy.

zagłębianka, zamieszczono: 27-02-2012 16:43

Straciliście instynkt samozachowaczy. Głosowałam na Pana w wyborach na Prezydenta Sosnowca, głosowałam w wyborach do parlamentu również, więcej nie będę. Współpraca ze sprawdzony gospodarzem nie wyszła i nie wyjdzie na dobre mieszkańcom Sosnowca. Za szkoły, za dzieci niepełnosprawne, za pychę , za arogancje władzy, zapłacicie politycznym niebytem. Nie liczą się ludzie , liczy się przede wszystkim partyjny interes i intersy określonych grup społeczych.
#6 | Politolog dnia 27.02.2012 22:05
Kiedyś myślałem, że Pan Poseł jest złym kandydatem na Prezydenta Sosnowca, bo przegrywał wybory z Prezydentem Górskim. Dziś widzę, że się bardzo myliłem, ponieważ trudno było wygrać z postkomuną, która opanowała w mieście prawie wszystko. Dziś to powoli się zmienia, ponieważ ludzie widzą do czego doprowadziły rządy lewicy w miescie. Sosnowiec cofa się cywilizacyjnie, to miasto z kłopotami, bez przyszłości. Może to zmienić rozsądny mądry, polityk. Takim politykiem jest Pan Poseł Pięta. Zyskuje sobie coraz większe uznanie społeczne. Brawo!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney