Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


List Prezesa PiS Jaroslawa Kaczyńskiego

Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy

Wkraczamy w szczególny rok, kiedy kumulują się niebezpieczne dla Polski procesy, a błędy rządzącej ekipy stają się widoczne dla coraz większych grup społecznych, i to mimo starań wielu mediów próbujących minimalizować zagrożenia i zaprzeczać oczywistym faktom. Medialne barykady i blokady nie są jednak tym razem w stanie powstrzymać prawdy o fatalnych rządach i ich konsekwencjach, w tym gwałtownie rosnących kosztach utrzymania polskich rodzin, na które władza przerzuca konsekwencje swoich karygodnych błędów, oszukańczej propagandy. Trzeba zapytać: „Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?”.



Poziomowi życia naszych Rodaków coraz bardziej zagraża drożyzna, która
dotyczy zarówno żywności, leków, jak i nośników energii, w tym przede wszystkim
benzyny i oleju napędowego. I to jest pierwsze niebezpieczeństwo. Ten proces można
by powstrzymać, gdyby nie fakt, że to efekt świadomej polityki rządu próbującego w
ten sposób zminimalizować koszty obsługi ogromnego zadłużenia, jakie ekipa Tuska
sama przez ostatnie cztery lata "produkowała".
Fakty są jednoznaczne – tylko w latach 2008 – 2010 deficyt sektora finansów
publicznych wzrósł o 6 punktów procentowych w relacji do PKB. Dług publiczny rósł w
tempie przekraczającym 100 miliardów rocznie. Za te szaleństwa władzy zapłacić mają
pracownicy, przedsiębiorcy, emeryci i młodzież. Ale równie poważną ceną jest
wstrzymanie inwestycji samorządowych; przy narzuconych przez Tuska ograniczeniach
prawnych samorządy nie będą mogły absorbować środków z nowego budżetu Unii na
lata 2013 – 2020, co oznacza cywilizacyjny regres w stosunku do Europy. A przecież już
teraz wiadomo, że w wyniku błędów i zaniechań tej ekipy zagrożone jest
wykorzystanie całej sumy środków europejskich, wynegocjowanej przez rząd Prawa i
Sprawiedliwości w budżecie na obecną siedmiolatkę. Na czas nie powstanie żadna z
zaplanowanych autostrad, a w Brukseli pozostanie najprawdopodobniej wiele
miliardów euro z zaplanowanych przez nas na poprawę infrastruktury drogowej.
Oznacza to, że żadna z zaplanowanych dróg nie zostanie w terminie w całości
wybudowana czy zmodernizowana. A zgodnie z przygotowanym przez nasz rząd
harmonogramem realizowane są zaledwie dwie na dziesięć inwestycji kolejowych. To
bezprecedensowa katastrofa, szczególnie jeżeli potwierdzą się informacje, że kolejny
budżet dla Polski zostanie, mimo wyborczych obietnic Tuska, znacząco ograniczony,
szczególnie fundusze z programu spójności.
Dziś koszty tej rozrzutności przerzucane są na barki wszystkich obywateli choć
oni z niej korzystali w stopniu najmniejszym. Dziś płacą za nią na stacjach
benzynowych, w aptekach, w sklepach i na bazarach. Najbardziej niehumanitarne
postępowanie rządu uderzyło w najsłabszych – ludzi starszych, chorych, bezbronnych.
To oni wychodzą z aptek z pustymi rękoma. Idą się poskarżyć wyrzuconym z pracy
dzieciom, a może wnukom, które zaraz po szkole lub studiach zasilają szeregi
bezrobotnych. Rosnąca inflacja osłabi wartość rodzinnych przychodów, ale najgorsze
jeszcze przed nami – to rysująca się groźba dalszego pogorszenia sytuacji, której
pierwszymi oznakami są gwałtownie rosnące bezrobocie i bardzo złe nastroje wśród
przedsiębiorców, którzy dobrze zdają sobie sprawę z konsekwencji złej polityki
prowadzonej przez rząd.
Celnie odczytali oni prawdziwy charakter exposé Tuska, które w całości
skierowane było tylko do tzw. rynków finansowych, a przede wszystkim instytucji
próbujących spekulować na wartości złotego. To polscy przedsiębiorcy muszą zapłacić
zwiększoną składkę rentową, a emeryci zmianą warunków rewaloryzacji należnych im
świadczeń. Pracownicy, którzy mają, niezależnie od płci, pracować przymusowo do
ukończenia 67 lat. Jest to rozwiązanie horrendalne, wobec kobiet wręcz okrutne,
szczególnie jeśli chodzi o pracownice fizyczne. Nigdy nie zgodzimy się na to.
W ten sposób koszty obsługi gigantycznego długu stworzonego przez rząd
Tuska zostają przerzucone także na ludzi, którzy sami nie mogą się bronić. Z realnie
malejących rent i emerytur będą musieli opłacić rosnące koszty energii elektrycznej,
ciepła, czynszów, lekarstw, także w postaci gwałtownie rosnących podatków
gruntowych oraz podwyżek cen żywności.
Koszty tej szkodliwej polityki przerzucane są na najsłabszych. Symboliczna jest
decyzja działaczki Platformy, prezydent Warszawy, wprowadzenia opłat za darmowe
obiady dla dzieci w szkołach w czasie ferii i wakacji – podczas gdy jednocześnie
wsparła ona z budżetu miasta sumą pół miliarda złotych błędną politykę ministra
finansów. Przy okazji była to kolejna "zemsta" na jej poprzedniku, Lechu Kaczyńskim,
który wprowadził takie zasady już w pierwszym roku prezydentury w Warszawie.
Kolejne uderzenia tego rządu trafiły w dofinansowywanie żłobków i przedszkoli, w
politykę socjalną [fundusze pomocy dla bezrobotnych zostały zredukowane o połowę]
i edukacyjną. Wszystko to, co ma pomagać kobietom, obarczonym podwójnymi
obowiązkami, pada ofiarą rządu, który mami jednocześnie wsparciem dla elitarnych
stowarzyszeń bogatych feministek. Mamy do czynienia z działaniami planowanymi,
systematycznymi, budującymi mury społecznej nierówności i zdradą ideałów
solidarności.
Ale zaplanowane przez Tuska uderzenie w kieszenie obywateli przede
wszystkim dotknie tym razem całe młode pokolenie wchodzące w najbliższych latach
na kurczący się rynek pracy. I to jest niebezpieczeństwo drugie. Polsce grozi "stracone
pokolenie", szczególnie cynicznie wykorzystanych młodych ludzi ze zwykłymi
aspiracjami, którym ta ekipa obiecywała zarówno w wyborach 2007 jak i obecnie
szczególnie dużo. Teraz, kiedy dramatycznie rośnie bezrobocie właśnie wśród młodych,
widać wyraźnie, jakie są konsekwencje manipulacji i politycznego oszustwa. W
odpowiedzi na ich zaangażowanie otrzymują brak przyszłości, perspektywy życia "na
zmywaku" we własnym kraju, na śmieciowych umowach nie pozwalających na
korzystanie z jakiegokolwiek systemu wsparcia na samym starcie w życie dorosłe i
odpowiedzialne. A są to wartościowi młodzi ludzie, świetnie radzący sobie w Europie i
w świecie. Znakomicie poradziliby sobie i w Polsce, jeśli tylko mieliby stworzone ku
temu odpowiednie warunku. Ile mają energii i zmysłu organizacji mogliśmy się
przekonać przy okazji ACTA.
Nie wykorzystano też szansy jaką była prezydencja Polski w Unii, a jedynym
namacalnym dowodem, jak potraktowano tę wielką szansę na wzmocnienie naszej
pozycji stanie się ACTA, właśnie w tym okresie wprowadzona przez Tuska na ścieżkę
szybkiej europejskiej akceptacji. To zostanie mu zapamiętane w całej Europie, tak jak i
późniejsza żałosna rejterada.
Protesty w tej kwestii są ważnym sygnałem zmiany w społecznych nastrojach.
Młodzi ludzie pokazali, że nie zgadzają się na ograniczanie wolności słowa, na
monopol i dominację w mediach i w kulturze, na dyktat wielkich korporacji i
liberalnych mediów. I odnieśli sukces. To ich pierwsze doświadczenie obywatelskie,
pierwszy krok w stronę samodzielności w wymiarze publicznym. Nie możemy się
zgodzić, aby władzy powiódł się zamysł oskarżenia całego pokolenia o patologiczne
skłonności i próby kryminalizacji ich sprzeciwu. Ta władza nie potrafi prowadzić
autentycznego dialogu społecznego, nienawidzi samodzielności, niezależności,
wolności. Świadczy o tym także potraktowanie telewizji "Trwam" jako nadawcy,
którego należy zwalczać i ograniczać, tylko dlatego, że nie należy do prorządowego
kręgu mediów. Nie możemy pozwolić na podporządkowanie jednej partii całej sfery
medialnej wymiany, bo to narusza demokratyczny charakter państwa w sposób
najbardziej dotkliwy. Władza, która zamiast rozmawiać, karze niepokorne środowiska,
ludzi i liderów opinii, usuwa ich z mediów publicznych i ogranicza funkcjonowanie, nie
zasługuje na społeczne zaufanie. To władza, która boi się krytyki jak diabeł święconej
wody.
I mówię o tym bez żartobliwego dystansu, bo przecież to rządy Tuska
doprowadziły do bezprecedensowej kampanii przeciwko wartościom, które zawsze
stały na straży polskości, pozwalały Narodowi przetrwać w najtrudniejszych czasach.
Ataki na Kościół, biskupów i wiarę zwykłych ludzi przypominają najgorsze czasy PRL, z
okresu Władysława Gomułki. Czy po pół wieku od tamtego okresu znowu mamy
bronić wiary przed zorganizowaną przemocą? Agresją prymitywną i bezczelną?
Promocją zachowań skandalicznych i żywiących się obrażaniem poczucia zwykłej
przyzwoitości? Być może to będzie jedyny zapamiętany "sukces" Tuska, który przez
wiele lat promował i otaczał opieką ludzi, którzy się w takich działaniach specjalizują,
a teraz mają mu zapewnić w Sejmie większość do ostatecznego demontażu systemu
emerytalnego? Nie wierzę, aby w kraju, który przygotowuje się na wielki dzień
kanonizacji Jana Pawła II taka premedytacja nie została powszechnie potępiona.
Zamiast walki z najsłabszymi, nikczemnego obarczania kosztami błędów ludzi
chorych i bezbronnych, wreszcie skandalicznego zaniechania jakichkolwiek działań,
które uchroniłyby młode pokolenie przed życiem bez przyszłości, rząd powinien skupić
swoją energię na walce z kryzysem, który jest efektem "życia na kredyt", a nie tylko
kłopotów w strefie euro. Aby takie działania miały wsparcie społeczne, konieczny jest
dialog z pracownikami, związkami zawodowymi i pracodawcami.
Polscy przedsiębiorcy i polscy pracownicy, pracujący najdłużej w Europie
poradzą sobie z kryzysem pod warunkiem, że zamiast podrażać koszty
funkcjonowania, stworzy się im odpowiednie warunku do rozwoju – to oni bowiem
mogliby stworzyć nowe miejsca pracy wykorzystując wewnętrzną konsumpcję, dzisiaj
najpoważniejszy motor gospodarczego rozwoju. To oni powinni liczyć na życzliwość
państwa, a nie rynki finansowe i spekulanci. Polscy pracownicy i przedsiębiorcy od
dwóch dekad zdają wspaniale najtrudniejszy egzamin, budując polską pomyślność w
trudnych warunkach transformacji. To oni są najlepszymi sprzymierzeńcami tych,
którzy działają w życiu publicznym, troszcząc się o swoich obywateli. I to oni
potrzebują wsparcia, aby uniknąć skutków zewnętrznego i wewnętrznego kryzysu.
Koleżanki, Koledzy, Szanowni Państwo,
naszym głównym obowiązkiem jest rozmowa z Polakami, tłumaczenie i wyjaśnianie co
się dzieje, oraz wskazywanie, że zło które ich spotyka nie jest determinowane niczym
innym niż błędami i zaniechaniami obecnie rządzących. Nie możemy czekać aż dokona
się przełom w nastawieniu prorządowych mediów, choć jestem pewien, że taki czas
też nadejdzie. I nie tylko dlatego, że kłamstwo ma krótkie nogi, ale ponieważ to media
zapłacą cenę oszukiwania publiczności. Tak jak już to się stało przy okazji rządowych
manipulacji w sprawie ACTA. Przy tej okazji okazało się, jak poważna jest siła nowych
mediów i powinniśmy coraz częściej korzystać z tych środków komunikacji społecznej,
które omijają quasicenzuralne blokady stosowane na bezprecedensową skalę przez
tzw. media mainstreamowe.
Należy również częściej niż dotychczas uaktywnić naszą obecność na poziomie
wszystkich samorządów. Tu bowiem ujawniają się najwcześniej wszelkie patologie
wynikające ze świadomych działań rządu Tuska. Ograniczenie finansowania przez rząd
inwestycji wspieranych przez środki z Unii Europejskiej oznacza marnotrawstwo już
rozpoczętych prac lub grozi załamaniem się budżetów władz lokalnych. Trzeba
tłumaczyć, że skandaliczne cięcia w oświacie [likwidowanie szkół], wzrost cen
komunikacji publicznej, opłat komunalnych za wodę, ciepło i wywóz śmieci to
zazwyczaj efekty działań rządu, które są ukrywane przed opinią publiczną przez
lokalnych funkcjonariuszy partii władzy. Wszystkie zaś bezpośrednio godzą w jakość
życia obywateli, w ich oszczędności i możliwości ochrony rodziny. W przestrzeni
lokalnej powinniśmy przyjąć zasadę, że kampania wyborcza trwa dzień w dzień; bez
chwili przerwy, za każdym razem tłumacząc na konkretnych bolesnych przykładach,
kto ponosi odpowiedzialność za dewastację życia. W tej sprawie powinniśmy
współpracować z wszystkimi, którzy nie chcą się godzić z taką sytuacją. Tu nie muszą
obowiązywać zasady partyjnej podmiotowości. Każde środowisko, stowarzyszenie,
przejawy obywatelskiej postawy powinny być zaczynem współpracy i osiągania
wspólnych celów.
Tu musimy wykazywać się skutecznością, pragmatyzmem, umiejętnością organizowani lokalnej opinii publicznej w celu wywierania nacisku, piętnowania błędów, egzekwowania odpowiedzialności. Tu powinny rozkwitać inicjatywy internetowe, wydawnicze, ulotkowe. Nasz sprzęt i środki powinny wspierać takie akcje, ale zawsze najważniejszym sposobem są spotkania z obywatelami.
Musimy być bardziej aktywni nie dla naszej partii, ale dla dobra mieszkańców. To im
mamy służyć, im pomagać, razem z nimi organizować opór przeciwko działaniom
godzącym w nasze dobro wspólne. Członkowie Prawa i Sprawiedliwości powinni
udowadniać na co dzień, że są blisko z kłopotami i problemami ludzi, że w odróżnieniu
od funkcjonariuszy partii władzy dla nas najistotniejsze jest służenie pomocą,
wspieranie tych, którzy są ofiarami działań rządu. Ja zaś obiecuję, że organizacje
wojewódzkie, biura poselskie, nasi radni będą wszelkie takie działania wspierali i
promowali, służyli wiedzą i aktywnością. To w przestrzeni lokalnej musimy rozpocząć
naszą wiosenną ofensywę. Tu musimy pokazać, że Polska nie jest skazana na kryzys, że
potrafimy współdziałać z innymi na rzecz solidarności i obrony wspólnego dobra.
Złudne jest bowiem mniemanie, że z rządem, dla którego ważniejszym
partnerem są tzw. rynki finansowe i spekulanci niż właśni obywatele, możemy
przełamać kryzys. I to jest niebezpieczeństwo trzecie. Zanim jednak wybory zmienią
obecny układ sił, musimy skoncentrować się na zapobieganiu złu, jakie ekipa Tuska
wprowadza w nasze życie. Dlatego będziemy sięgali po ważny instrument jakim są
referenda aby uniemożliwiać władzy trwałe dewastowanie polskich zdobyczy. Okazało
się bowiem, że nasze ostrzeżenia i apele nie są brane przez rządzących pod uwagę.
Ostrzegaliśmy, że klientyzm wobec Rosji będzie prowadził do poważnych kosztów –
dziś w Europie to Polacy płacą najwyższą cenę za dostawy rosyjskiego gazu.
Apelowaliśmy aby bronić Unii Europejskiej w dotychczasowym kształcie i bronić się
przed dominacją dwóch lub jednego państwa. Ceną nie słuchania rad okazała się
kompromitująca nas aprobata dla tzw. Paktu stabilności, który ma usankcjonować
nową jakość – Europę dwóch różnych statusów. Ale najpoważniejszą ceną będą, jak
ostrzegają ekonomiści, okrojony nowy budżet ze środków unijnych dla Polski. To
będzie poważny regres w stosunku do środków, które uzyskaliśmy w 2006 roku.
Koleżanki, Koledzy, Szanowni Państwo,
polskie państwo to najważniejsza wartość dla mojego pokolenia, ale w czasach
kryzysu to jedyny czynnik zapobiegania fatalnym jego skutkom; jedyna tarcza
przeciwko wszystkim tym, którzy kryzysem się żywią, korzystają z niego, pomnażając
swoje i tak niewyobrażalne bogactwa. Rynki finansowe i spekulanci boją się tylko siły,
którą dysponuje demokratyczna władza i państwo mogące używać wszystkich swoich
instrumentów, aby zapobiegać biedzie i chaosowi. Dzisiaj w Europie jesteśmy
świadkami jak jedne państwa ulegają woli innych oraz jak inne potrafią bronić swoich
interesów narzucając swoją wolę słabszym. To najlepszy dowód, że ci którzy
proponują nam rezygnację z suwerenności kłamią i mataczą. Oni nie potrafią
wytłumaczyć dlaczego Niemcy mają prawo do suwerenności a Polacy mają sami się
takiego prawa pozbawić. Nie do takiej Unii Europejskiej wstępowaliśmy i nie o taką
walczył w Brukseli prezydent Lech Kaczyński. Teraz jesteśmy świadkami jak Traktat
Lizboński jest traktowany jak świstek papieru bez większego znaczenia tylko dlatego,
że przestał pasować do obecnej politycznej dominacji. Ale rację w sporze o silne lub
słabe polskie państwo, radzące sobie z wyzwaniami lub kapitulujące przed wolą
silniejszych, mamy tylko my. I ta nasza niezłomność zostanie doceniona.
Szczególnie teraz, kiedy oszustwa i kłamstwa tej ekipy stają się coraz bardziej
widoczne, a ich symbolem stała się kompromitacja w sprawie katastrofy smoleńskiej.
Kolejne fakty ujawniają świadome działania degradujące pozycję Polski na arenie
międzynarodowej; niebywałej sytuacji, kiedy władza torpeduje działania zmierzające
do wykrycia prawdy o śmierci prezydenta własnego państwa, części jego elit
politycznych. Takie zachowania byłyby równie skandaliczne gdyby dotyczyły śmierci 96
najskromniejszych nawet obywateli Polski. Jeżeli udowodnimy, że to w ich imieniu
przemawiamy, ich praw i interesów bronimy, i podzielamy wartości, w które oni
wierzą, nasza wiarygodność będzie rosła. Wierzę, że to potrafimy.
Dlatego bez obaw patrzę w przyszłość. Właśnie w takich czasach jakie
nadchodzą obywatele, mimo kłamstw i manipulacji, odzyskują swoją busolę. Wiedzą,
że albo uzyskają pomoc od sprawnego państwa albo utoną na wzburzonym morzu.
Wiedzą, że albo powierzą swój los tym, którzy mają wolę używania państwa w walce z
kryzysem albo pogrążą się w jego odmętach razem ze słabą władzą, która nie ma ani
odwagi ani woli zmierzyć się z zagrożeniami. Polska nie jest skazana na kryzys i
porażkę i to w dużej mierze zależeć będzie od Waszej aktywności, sprawności,
przemyślności. Ja obiecuję, że tak jak mój śp. Brat, prezydent Lech Kaczyński, gotów
jestem do każdej ofiary, determinacji, nieustępliwości i pracy, aby złe scenariusze,
jakie pisze dla naszej ojczyzny ekipa Tuska, nigdy się nie spełniły.

Łączę wyrazy szacunku i serdecznie pozdrawiam

Jarosław Kaczyński



Autor: Jerzy Jarosz | 21/03/2012
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney