Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Cukiernicy wypromują Zagłębie

Pię­ciu mistrzów słod­kich wypie­ków, w tym aż dwóch z będziń­skiego Grodźca, pra­cuje nad pro­duk­tem, który już wkrótce sta­nie się wizy­tówką Wzgó­rza św. Doroty i całego Zagłę­bia Dąbrowskiego.

Do kon­kursu sta­nęli cukier­nicy z Grodźca, Cze­la­dzi, Będzina, a nawet Psar. A ten został pomy­ślany tak, aby każdy z uczest­ni­ków zapro­po­no­wał tylko jedną kon­cep­cję ciastka. Jury zło­żone z miesz­kań­ców regionu, któ­rzy przy­będą na finał akcji, pod­czas degu­sta­cji wybie­rze jeden pro­dukt, który otrzyma spe­cjalny cer­ty­fi­kat i prawo do posłu­gi­wa­nia się nazwą „War­kocz św. Doroty”. Cer­ty­fi­kat ważny będzie do dnia kolej­nej edy­cji kon­kursu w roku 2013.



- Chcie­li­śmy stwo­rzyć pro­dukt, który mógłby nazwą i sma­kiem pro­mo­wać Wzgó­rze Św. Doroty oraz cały region Zagłę­bia. Byłby to wypiek regio­nalny, który dostępny byłby w wielu miej­scach Zagłę­bia i posłu­gi­wałby się jed­na­kową nazwą dla jego wyróżnienia.

W myśl powie­dze­nia „przez żołą­dek do serca” „roz­ko­chamy” miesz­kań­ców i tury­stów w Zagłę­biu Dąbrow­skim – mówi Dariusz Mar­giel, pre­zes Sto­wa­rzy­sze­nia Pro­jekt Dorotka.

Cukier­nicy na stwo­rze­nie ory­gi­nal­nego wypieku mają czas do 12 maja. Wtedy to na Wzgó­rzu św. Doroty przy­byli miesz­kańcy będą mieli, jako pierwsi, oka­zję spró­bo­wać ich dzieł. A te na pewno zasko­czą uczest­ni­ków, gdyż kon­kurs pomy­ślany został tak, by nawa pro­duktu była sym­bo­liczna, a co za tym idzie, kształt, użyte skład­niki, a nawet kon­sy­sten­cja wypieku pozo­stają w gestii uczestników.

- Ciastko będzie nosiło nazwę “War­kocz św. Doroty” i to w zasa­dzie jedyny kon­kret. Resztę chcemy zosta­wić fan­ta­zji cukier­ni­ków, któ­rzy zde­cy­do­wali się uczest­ni­czyć w tym wyda­rze­niu – dodaje Krzysz­tof Kozieł, sekre­tarz sto­wa­rzy­sze­nia.
Pierwsi uczest­nicy w swo­ich cukier­niach już pra­cują nad wyro­bem, który zyskałby przy­chyl­ność miesz­kań­ców. Ci wni­kli­wie oce­niać będą nie tylko walory sma­kowe, ale i wygląd wypieku. Sto­wa­rzy­sze­nie liczy, że ini­cja­tywa zyska popar­cie i „War­kocz św. Doroty” sta­nie się regio­nal­nym pro­duk­tem kuli­nar­nym cha­rak­te­ry­stycz­nym dla Zagłę­bia Dąbrow­skiego i samego Wzgórza.

Kon­kurs, który zakoń­czy się 12 maja, to kolejna ini­cja­tywa Sto­wa­rzy­sze­nia Pro­jekt Dorotka. Zade­biu­to­wało zako­pa­niem „kap­suły czasu”. W święta nato­miast z miesz­kań­cami Grodźca wspól­nie ubie­rało cho­inkę na Wzgórzu.

Jędrzej Bogus, Twoje Zagłębie



Autor: Redakcja | 21/04/2012
Komentarze
#1 | Mteusz dnia 23.04.2012 16:37
oby tylko nie wymyslili takiego dania, jak np. piersi Św. Doroty w panierce (z kurczaka) czy nóżki św. Doroty (wieprzowe), wydaje się, że sam pomysł nie jest zbyt trafiony i źle się kojarzy!
#2 | Mariusz dnia 21.04.2012 15:48
Kuchnia zagłębiowska jest bardzo bogata i od lat promowana przy wielu różnych okazjach, świętach, festynach, a nawet na oficjalnej stronie Ministerstwa Rolnictwa. Mały przegląd, co nam ona oferuje:

Do najbardziej popularnych potraw z pewnością należy zalewajka. Przepis na nią jest bardzo prosty: ugotowane, pokrojone w kostkę ziemniaki zalewa się przygotowanym osobno czystym żurem z zakwasu chlebowego. Stąd właśnie nazwa zupy. Ziemniaki gotuje się z liściem bobkowym, zielem angielskim i innymi przyprawami, a po ugotowaniu nie odlewa się wody. Całość musi być omaszczona świeżo wytopionymi z wędzonej słoniny skwarkami oraz doprawiona solą, pieprzem i majerankiem. Dobrym dodatkiem jest czosnek oraz suszone grzyby.

Drugą charakterystyczną dla naszego regionu zupą jest fitka. To, zupa gotowana bez żadnego mięsa i tłuszczu, do której dodaje się osobno ugotowaną kiszoną kapustę lub grzyby. Inaczej określana jest jako "zarzucajka". Uznawana była kiedyś za zupę ludzi biednych, stała się z czasem tradycyjną zupą górników. Może być "czysta", to znaczy, że nie zawiera innych dodatków oprócz jarzyn, może też być z zasmażką lub zabielana śmietaną.

Charakterystyczną potrawą dla naszego regionu są maścipule, czyli zagłębiowskie pieczonki (zwane również duszonkami czy prażonkami). Niegdyś przyrządzane podczas prac polowych, dziś nadal chętnie spożywane podczas rodzinnych czy towarzyskich spotkań.
Przygotowuje się ją z ziemniaków, krojonych w plastry lub kostkę i duszonych w kociołku ze smalcem, cebulą, kiełbasą, boczkiem, ewentualnie burakami i marchwią, doprawianych solą i pieprzem. Całość przykrywana jest liśćmi kapusty, które dociska się szczelnie pokrywką. Klasycznie pieczonki przygotowywane są na ognisku w żeliwnym kociołku.

Specjałem, znanym i popularnym już od połowy XX w. jest z pewnością pieczona gęś siewierska. Gęś tradycyjna pieczona jest w tzw. gęsiarkach, dzięki czemu mięso dobrze się rumieni, nie przypala się i jest smaczniejsze. Gęsiarki wkładane są do chlebowego pieca, wybudowanego z cegieł szamotowych i kafli, opalanego drewnem i węglem. Mięso w trakcie pieczenia kilkakrotnie podlewane jest roztapiającym się tłuszczem, który zmieszany ze spływającym czosnkiem i solą tworzy wspaniały aromatyczny sos. Gęsi tak upieczone na specjalne życzenia klientów mogą być podawane z nadzieniem z jabłek i innym farszem. Jednym z dodatków do pieczonej gęsi jest borówka siewierska. Borówka/brusznica siewierska ma postać gęstej bordowej masy z widocznymi owocami, charakteryzuje się specyficznym smakiem i zapachem. Brusznica siewierska wytwarzana jest zgodnie ze starą rodzinną recepturą, przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Podawana była i jest do dzisiaj do potraw z gęsi, kaczek oraz innych drobiowych smakołyków.

Praktyczni siewierzanie rozkoszując się smakiem pieczonej gęsi wykorzystali w kuchni także gęsie podroby. W ten sposób powstały kolejne specjały tego historycznego miasta. Wątróbki gęsie po siewiersku oraz żołądki gęsie po siewiersku to kolejne przysmaki, które docenili znawcy kuchni tacy jak Piotr Bikont czy Robert Makłowicz. Żołądki przyrządzane są zawsze według tej samej, dawnej receptury. Gęsi, z których przygotowywane są żołądki, hodowane były i nadal są metodą tradycyjną oraz karmione naturalnymi paszami.

Z kolei wątróbka najczęściej podawana jest z pieczonym jabłkiem. Prostota w przyrządzaniu i wykorzystywanie smalcu gęsiego, oczywiście siewierskiego, podczas smażenia stanowi o wyjątkowości tej potrawy. Po znakomitych wyrobach z gęsiny na koniec można skosztować żurku siewierskiego – smacznego, nietłustego, jasnego i klarownego, znakomicie nadającego się do picia.

Nie tylko jednak Siewierz charakteryzuje się pysznymi kuchennymi specjałami. Także Sławków, kolejne miasto w powiecie o kilkusetletniej historii, może się pochwalić tradycyjnymi przysmakami. Jednym z nich jest chleb zwykły sławkowski, o którym – jak mówi przysłowie – „Kraków budowano”.

Początkowo wypiekany w domach, jednak z czasem ludowe tradycje wypieku chleba przejęły piekarnie. W 1936 roku w Sławkowie rozpoczęto budowę piekarni, w której do dnia dzisiejszego według starych receptur wypiekany jest chleb w nadal działającym piecu, opalanym węglem. W roku 1945 został uruchomiony drugi piec. Mimo że piekarnia zmieniała przez kolejne lata właścicieli, metoda wypieku chleba zwykłego sławkowskiego nie uległa zmianie.

Będąc w Sławkowie nie można nie spróbować sławkowskiego bobu, który mieszkańcom tego miasta towarzyszy od wieków. Niegdyś w czasach głodu zastępował chleb, dziś w Sławkowie możemy go zjeść np. w postaci roladek bobowych serwowanych w restauracjach.
#3 | Kris dnia 21.04.2012 15:37
...powinny być dwie wersje paluszków: z paznokciami i bez paznokci! oczywiście wszystko to słodkie pieczywo, może być z czekoladą, mniam, mniam!
#4 | Halina dnia 21.04.2012 15:35
jakie uzupełnienie warkoczy św. Doroty proponuję dla najmłodszych "paluszki" św. Doroty Grin!
#5 | Teolog dnia 21.04.2012 14:14
Św. Dorota z Cezarei, męczennica to patronka: ogrodników, kwiaciarzy, piwowarów, browarników, górników, narzeczonych, panien młodych, nowożeńców, położnic. Wzywa się ją w bólach okołoporodowych, w biedzie, w niebezpieczeństwie śmierci, w agonii, a także w przypadku fałszywego oskarżenia. W czasie średniowiecza św. Dorota czczona była zwłaszcza w krajach niemieckojęzycznych.
#6 | Leon dnia 21.04.2012 14:08
tego nie wiemy na pewno, ale dlaczego miałaby nie mieć warkoczy (lub warkocza) i do tego jadalnych? dobrze, że nie wymyślono innych części ciała. przeznaczonych do spożycia,
ostatecznie słodki warkocz można zjeść, byle tylko nie był za długiSmile!
#7 | pytek dnia 21.04.2012 13:56
czy Swięta Dorota miała warkocze?
#8 | Karina dnia 21.04.2012 10:09
...byle tylko ten warkocz nie był z włosami
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney