Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Stary Sosnowiec

Sosnowiec ma największy odsetek ludzi starszych w regionie. I w ciągu najbliższych lat sytuacja na pewno się nie zmieni, biorąc pod uwagę zarówno niż demograficzny, jak i odpływ młodzieży z miasta. Jak się żyje osobom starszym w mieście?

Czas akcji: wcale nie tak dawno temu. Miejsce: wieżowiec przy Warszawskiej, parter. Kontekst: odbiór paczki pozostawionej przez kuriera. Osoby: Ja i starsza pani spod jedynki. Ja: - Przepraszam panią, nie wiem co kuriera napadło, żeby tu zostawiać paczkę. Staruszka: - A ja się nie dziwię, przecież w tym bloku sami starzy albo nieżywi. Proszę zobaczyć (pani wskazuje na drzwi poszczególnych mieszkań na parterze), moi sąsiedzi umarli, pan spod piątki nie żyje, ci tam w głębi korytarza też już nie żyją. U pani na piętrze zresztą też nie lepiej. - No tak, sąsiadka nam niedawno zmarła. -No widzi Pani. A ci, którzy jeszcze żyją, są tak starzy jak ja.




Po tej rozmowie zaczęłam się zastanawiać, kto tak naprawdę mieszka w moim bloku. W wieżowcu, jak by nie było, w centrum miasta. Zaczynam odliczać w pamięci. I nie jest to takie trudne, bo tak naprawdę na piętrze tylko my, mieszkanie studentów oraz jedno młode małżeństwo. W pozostałych lokalach (a jest ich około 10) żyją staruszkowie. O ile, jak gorzko acz słusznie zauważyła sąsiadka spod jedynki, jeszcze żyją. Nie aż w takim natężeniu, jak w centrum, ale sporą ilość osób starszych zauważa na pewno każdy mieszkaniec Zagórza, Pogoni czy Sielca.

Skoro osób starszych jest tak wiele, dlaczego tak niewiele się o nich mówi? I co zrobić, by ich życie nie ograniczało się do czterech ścian własnego M (ewentualnie, jak w przypadku mojej sąsiadki, odliczania kto na piętrze jeszcze żyw, a kogo już nie ma)?

Warto odnotować, że sytuacja najstarszych mieszkańców Sosnowca powolutku się zmienia, a w ciągu kilku lat ich preferencje i potrzeby mają szansę nie tylko zostać zauważone, ale także realizowane. I nie chodzi mi tylko o sytuację egzystencjalną, materialną. O waloryzację świadczeń, dostęp do pracy na emeryturze, dofinansowania do leczenia czy rehabilitacji. Zdrowie i pieniądze są oczywiście bardzo ważne, ale do zaspokojenia życiowych potrzeb nie wystarczą. Liczy się także poziom zadowolenia z życia, dostęp do kultury, edukacji i rozrywek. A z tym, wczytując się w wyniki badań, jest kiepsko. Ponad połowa osób nie uczestniczy w kulturze. Ponad połowa nie chodzi do opery, teatru, 46% nie bierze udziału w imprezach domów kultury, 41% nie chodzi do kina, ponad 25% nie korzysta z oferty bibliotek. Barierą są, zdaniem badanych, oczywiście względy finansowe. Ja dorzuciłabym jeszcze brak informacji o tym, co dzieje się w mieście. Bo skoro (co też wynika z raportu) głównym źródłem wiedzy dla seniorów jest telewizja i radio, a komputer w gospodarstwie posiada tylko 37 procent, nie ma się co dziwić, że seniorzy o lokalnych imprezach często nie dowiadują się wcale.

Szanowni Państwo, wygląda zatem na to, że mamy misję. Najpierw sami musimy dowiedzieć się, co w trawie piszczy, a potem przekazać tę wiadomość dalej. Nie mailem, nie na Facebooku, nie poprzez komentarze na portalach podobnych do e-sosnowiec.pl a tradycyjnie, rozmową. A będzie działo się sporo, bo rusza nie tylko letnia odsłona UTW (kursy komputerowe i fitness dla seniorów), są zniżki do kina i teatru dla osób starszych, są bezpłatne akcje i spotkania w bibliotekach, są plenerowe darmowe koncerty w wielu punktach miasta. A czas ucieka. Sąsiedzi siedząc na plastikowych krzesełkach wynoszonych przed blok (bo przecież po trawie śladu nie zostało, ławki miejskiej nie ma ani jednej, a ten malutki fragment placu, zwany szumnie boiskiem, okupuje młodzież) czekają, aż coś ciekawego się wydarzy. Aż ktoś porozmawia, opowie, pomoże się rozeznać w codzienności.

red. Ilona Pawłowska, www.esosnowiec/pl




Autor: Piotr Dudała | 08/07/2012
Komentarze
#1 | Boomer dnia 19.03.2017 19:50
This is a great article! I, like many others, grew up on PBS shows like “Reading Raw#obi&n8221;: Butterfly in the sky, I can go twice as high. Take a look, it’s in a book. A Reading Rainbow. This show helped me discover my love for reading as a child. And I used to love watching LeVar Burton host it. I’m with Sesame Street … And this just became my fight too!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney