Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Arkadiusz Chęciński: Spełniam się

„Nie analizowałem czemu wiele z tego co się udało dziś, nie można było zrealizować wcześniej. Być może były inne pomysły na miasto, a może powodem było to, że były one zgłaszane przez opozycję. Za przykład dajmy chociażby posprzątanie centrum Sosnowca. Przez pięć lat niekoniecznie to wychodziło. Tak samo udało się uporządkować część ulicy Warszawskiej, gdzie auta mogą parkować w cywilizowanych warunkach. To malutkie punkty, które pokazują, że się da. Takich przykładów, które wymagały niewielkich nakładów, bądź praktycznie żadnych środków finansowych, jest więcej.„

Red. Arkadiusz Kaczor z portalu esosnowiec.pl rozmawia z I zastępcą prezydenta Sosnowca Arkadiuszem Chęcińskim.



Rok to wystarczająco dużo czasu, żeby nauczyć się rządzić miastem?

Nieprawdą byłoby powiedzieć, że uczyliśmy się rządzić w trakcie tego roku. Dla mnie dobrym przetarciem i właśnie czasem na naukę był okres, gdy pełniłem funkcję zastępcy przewodniczącego Rady Miejskiej poprzedniej kadencji i przewodniczącego w obecnej. Bycie zastępcą prezydenta z kolei to możliwość praktycznego wykorzystania zdobytej wiedzy i realizacji pomysłów, które pojawiły się po drodze.

12 miesięcy od zawarcia porozumienia Platformy Obywatelskiej z SLD to dobry czas na podsumowania. Co w tym czasie udało się zrobić, do czego niezbędna była ta koalicja?

Zdecydowanie bardziej wolę określenie „porozumienie". Trudno jest mówić o tym czego by się nie udało zrealizować bez porozumienia, bo nie ma metodologii, aby to sprawdzić. Łatwiej o tym co wspólnymi siłami wykonaliśmy.

Rozumiem, ale nie jest Pan też politykiem od wczoraj i musi sobie zdawać sprawę z faktu, że pewne kwestie przychodzą łatwiej kiedy ma się takie porozumienie, a inne trudniej...

W ten sposób podchodząc do sprawy można by stwierdzić, że wszystko co się udało wykonać wynika z porozumienia, dzięki któremu przestaliśmy się spierać, a zabraliśmy się do pracy. Na pewno procentuje to na zewnątrz, bo mamy wizerunek silniejszych na poziomie województwa. Nie analizowałem czemu wiele z tego co się udało dziś, nie można było zrealizować wcześniej. Być może były inne pomysły na miasto, a może powodem było to, że były one zgłaszane przez opozycję. Za przykład dajmy chociażby posprzątanie centrum Sosnowca. Przez pięć lat niekoniecznie to wychodziło. Tak samo udało się uporządkować część ulicy Warszawskiej, gdzie auta mogą parkować w cywilizowanych warunkach. To malutkie punkty, które pokazują, że się da. Takich przykładów, które wymagały niewielkich nakładów, bądź praktycznie żadnych środków finansowych, jest więcej.

I do tego niezbędne było porozumienie?

Stabilizacja i spokój pomagają.

Co z dużymi projektami, jak ożywienie centrum i kwestia Szpitala Miejskiego?

Te projekty są wciąż realizowane. Wreszcie szpital ma dyrektora, który jest w stanie przeprowadzić jego restrukturyzację. Nie ma już poprzedniej dyrekcji, która była kością niezgody w Radzie Miejskiej. Nasz szpital ma szansę być w krajowej czołówce. Już możemy się chwalić kilkoma oddziałami na ogólnopolskim poziomie. Szansa na czołówkę jest również pod względem osiągania wyników finansowych. Przynajmniej nowy dyrektor taką szansę widzi. Jeśli zaś chodzi o ożywianie centrum, to niestety musi to trochę potrwać. Nie działa to w ten sposób, że krzykniemy „chodźcie na Warszawską" i wszyscy przyjdą. Zaczęliśmy od wizerunku, czyli czystości. Dzięki współpracy z wydziałami promocji i kultury powstaje wiele ciekawych projektów. Chcemy rozwijać współpracę z przedsiębiorcami. Efekty już były widoczne, przykłady to: kino letnie, czy Sosnowiec za pół ceny.

Złośliwi, tacy jak ja, widzą też oprócz tego wszystkiego dość wyraźny proces obsadzania ludźmi z własnego otoczenia politycznego poszczególnych stanowisk w miejskich jednostkach...

Bardzo proszę, niech ktoś przeanalizuje te osoby i z czystym sumieniem powie, czy którakolwiek nie nadaje się na te stanowiska. Bo jeśli nie miałyby doświadczenia, wykształcenia i merytorycznego przygotowania do pełnienia tych funkcji, to można byłoby mówić o partykularyzmie. Żeby natomiast poprawiać to co funkcjonowało źle, potrzebni są nowi fachowcy. Fachowcy, którzy pochodzą z konkursów.

Jak podpisywaliście koalicję, to spisano kwestie, za które odpowiadają poszczególni partnerzy, listę projektów do zrobienia, za które można by rozliczać? Coś w rodzaju politycznej intercyzy?

Tam było wiele punktów, które powinniśmy zrealizować.

Trzy najważniejsze?

Skuteczne wykorzystywanie środków pomocowych Unii Europejskiej 2007-2013, czyli Park Naukowo-Technologiczny, szerokopasmowa sieć internetu, sala koncertowa przy szkole muzycznej, gospodarka odpadami, jeszcze wiele mogę wymieniać. Wszystko jest realizowane.

Wzięliście to na siebie jako Platforma Obywatelska? Czy to porozumienie wspólne?

Wspólne. Nie było takich kwestii jak „nasze" i „wasze". Jest tego sporo, dlatego trzeba działać wspólnymi siłami, jak choćby w służbie zdrowia czy budowie kanalizacji w rejonie dzielnic wschodnich i południowych.

Z tego co wiem, to akurat tam nie jest najlepiej z budową tej kanalizacji...

Zgadzam się z tym w stu procentach. Niestety, jesteśmy na liście rezerwowej jeśli chodzi o projekty unijne w tym zakresie. Jeśli chodzi o tereny południowe, jestem dobrej myśli. Większy problem jest w rejonie Maczek. Rozmawiam z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach nad kwestią przydomowych oczyszczalni, które mogłyby rozwiązać problem. Do tego trzeba będzie przekonać mieszkańców.

To jeśli jesteśmy przy środkach unijnych i listach rezerwowych, mamy coś ostatnio do nich pecha. Nie sądzi Pan?

Nie do końca pecha. My składaliśmy projekty drogowe ze świadomością, że priorytety dla całego województwa są inne. Tak też niestety się stało. Wygrały ważne dla regionu obwodnice i drogi krajowe. To jednak nie jest nasze ostatnie słowo. Będą środki rezerwowe i tu jest dla nas szansa. Poza tym szkoda, że mówi się tylko o tym co się nie udało, pomijając projekty z dofinansowaniem, jak choćby skatepark czy sala koncertowa po kinie Muza. Nie jest tak źle jak nam się wydaje.

Pan wierzy, że kiedy przyjdzie czas rozliczeń tego porozumienia, a on przyjdzie wcześniej czy później, nie będzie wzajemnego przerzucania odpowiedzialności między PO a SLD za to, co się nie udało?

Nie chcę mówić za wszystkich. Pewnie znajdą się osoby, które będą krytykować.

Takie osoby są nawet w samej Platformie...

Zawsze tak jest. Na poziomie krajowym jest wielu członków PO, którzy krytykują koalicję z PSL, a poziomie wojewódzkim z RAŚ. Współpracując z koalicjantem często trzeba się decydować na kompromisy. Nie zawsze da się zrealizować 100 proc. planu. Choćby dlatego opinie krytyczne się pojawiają i pojawiać będą. Przyjmuję je z dobrodziejstwem inwentarza. Kiedy zaś przyjdą wybory, pewnie usiądziemy min.z kandydatem SLD i będziemy się spierać o to co się udało, a co nie i dlaczego. Wątpię jednak, że to będą jakieś wielkie rozliczenia, wierzę, że merytoryczna dyskusja.

„Zachłyśnięcie się władzą jest najgorszym co może być a polityka potrafi być bardzo brutalna". Wie Pan kto to powiedział?

Jarosław Pięta.

Dokładnie. Zgadza się Pan z nim?

W stu procentach.

Pan chyba nie wygląda na takiego, który się krztusi.

Nie, bo nigdy nie zachłysnąłem się władzą. Wręcz przeciwnie. Mam zasadę, że prezydentem się bywa, a Chęcińskim się jest...

...jakbym słyszał prezydenta Kazimierza Górskiego.

Nie słyszałem tej wypowiedzi. Chciałbym, żeby moi bliscy i przyjaciele nigdy nie mieli powodów do wstydu, że mnie znali. Staram się realizować to co powinienem i słuchać opinii, także tych krytycznych.

Spełnia się Pan w tym, co robi?

Tak. Samorząd to coś wspaniałego.

Gdzie Pan widzi siebie za dwa lata?

To ocenią mieszkańcy.

Ale bardziej w tym sekretariacie, w którym teraz siedzimy, czy tym większym nieopodal?

Spełniam się tu gdzie jestem. Co będzie później, czas pokaże.



Rozmawiał: Arkadiusz Kaczor, www.esosnowiec.pl




Autor: Redakcja | 08/10/2012
Komentarze
#1 | Urina dnia 10.10.2012 19:25
lubi piwko?
#2 | wypijesz piwko ! :) dnia 09.10.2012 15:27
Checinski ma usmiech bazyliszka.Fałszywiec.
#3 | @ocalały z watahy dnia 09.10.2012 14:41
to spełnienie faktycznie brzmi trochę...seksualnie! w domu chłopa nie ma, to się spełnia w Urzędzie Grin
#4 | Ocalały z watahy dnia 09.10.2012 14:21
Spełnia się? Żeby tylko nas nie popryskał!!! Hitem sezonu wiosna-lato 2013 będzie t shirt z nadrukiem " NIGDY NIE GŁOSOWAŁEM NA PO". Pomysł oddaję za darmo do stosowania chocby od dziś!
#5 | @aro dnia 09.10.2012 14:13
He can get a satisfacion!!!
#6 | zdfh dnia 09.10.2012 13:11
Don Aldzik: Jakieś pięć lat temu zamówiłem podczas wyborów produkt o nazwie Donald Tusk. Teraz po odpakowaniu okazało się że towar jest nieświeży, zarobaczywiony gangreną korupcji i cały czas kłamie. Zupełnie coś innego niż było na ulotce reklamowej ... rozwiń całość



Nie znaleziono wirusów w tej wiadomości
#7 | Bywalec dnia 09.10.2012 07:59
To ważne, że Pan tak dba o swoje dobre relacje z bliskimi. W życiu zawodowym nie wszystko się udaje, ale rodzina to podstawa.
#8 | Aro dnia 09.10.2012 07:36
I Can't Get No Satisfaction Grin!
#9 | Ziomek dnia 09.10.2012 06:56
,,Posprzątałem Centrum. BRAWO jeszcze raz Brawo. Narobił aż kot napłakał. Słuzba zdrowia likwidacja pogotowia w Szpitalu, likwidacja szkół zapomniałeś to jeszcze zrobiłeś. Daj spokój Areczku. nie ośmieszaj się. Powiedz ile miejsc pracy nowych powstało w mieście,
#10 | Możenka dnia 09.10.2012 06:24
Fachowcy pochodzący z konkursów... a może częściej awansowani z pełniącego obowiązki na stanowisko? I bez żartów z tą czystością w centrum. Za waszych rządów rzeczywiście zauważyłam jedną zmianę na mieście zniknęły toi-toi-e to w ramach tych porządków? Co do planów ożywienia centrum to gdy usłyszałam, że zamierzacie wymienić nową kostkę na Modrzejowskiej gdy najbliższe ulice w jej sąsiedztwie są pokryte skrawkami asfaltu pamiętające jeszcze zelówki Gierka, to myślałam, że się własnymi nakryję. Rozebrać kosteczkę i ułożyć nową. A co będzie z tą starą-nową? Gdzie zostanie wykorzystana? Kolejne plany zrobienia centrum rozrywki w centrum to wysiedlić niewygodnych lokatorów z wyższych pięter. A co będzie z pustymi kamienicami? Ktoś je zamierza kupić? Pewnie za bezcen pójdą te "rudery". Jak pan jeden z licznych vice-prezydentów napisał malutkie punkty uporządkowano część ulicy Warszawskiej to trochę malutko. Na trawnikach wala się w Sosnowcu pełno śmieci, ale to przecież wyłączna wina tych niecywilizowanych mieszkańców co to się tylko do wysiedlenia nadają.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?