Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Chińscy szpiedzy

ChRL ma jeden z największych aparatów wywiadowczych na świecie (poza USA i Rosją). Według FBI w ciągu najbliższych 10 lat Chiny staną się najpotężniejszym zagrożeniem dla amerykańskiego kontrwywiadu. W USA poza pracownikami służb wywiadowczych stacjonujących w każdej chińskiej placówce dyplomatycznej działa około 4 tysięcy firm tzw. przykrywek zamieszanych w działalność szpiegowską.



Wojskowy samolot transportowy C-17

W lutym 2008 r. urodzony w Chinach obywatel amerykański, Dongfan Chung, został aresztowany i oskarżony o przekazywanie Chinom tajnych dokumentów dotyczących m.in. wahadłowców kosmicznych, rakiet nośnych typu Delta IV i ciężkich wojskowych samolotów transportowych C-17. Chung przez ponad 30 lat pracował jako inżynier dla takich firm, jak Boening i Rockwell International i miał zgodę na dostęp do tajnych informacji. „Jestem dumny z tego, co robię dla mojej chińskiej ojczyzny” – pisał Chung w jednej z wiadomości wysyłanej Chińczykom.

Kenneth L. Wainstein, asystent prokuratora generalnego do spraw bezpieczeństwa, twierdzi, iż w chwili obecnej dochodzi do eskalacji działań szpiegowskich ze strony Chin. Wainstein przyznał, że zanotowano 40-procentowy wzrost przypadków tzw. podejrzanych kontaktów z pracownikami przemysłu związanego z bezpieczeństwem państwa. Według danych FBI przypadki chińskiego szpiegowania w Dolinie Krzemowej wzrastają co roku o około 30 proc.

Drugi zawód

Głównym źródłem informacji wywiadu chińskiego nie są wcale wysoko wykwalifikowani szpiedzy. Tylko 20 proc. informacji otrzymywanych jest poprzez agentów, za pomocą satelitów czy podsłuchu. Najcenniejszymi i najefektywniejszymi informatorami są nierzucający się w oczy cywile. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ChRL rekrutuje studentów, naukowców wyjeżdżających na stypendia, pracowników przemysłu nowych technologii wyjeżdżających za granicę na kontrakty, często podróżujących biznesmenów czy też mieszkających za granicą obywateli chińskiego pochodzenia.

Wszystko zaczyna się niewinnie, od spotkań towarzyskich, potem przychodzi odwoływanie do wspólnych korzeni i oferta pomocy w załatwieniu kłopotliwych spraw poprzez tzw. guanxi (koneksje), które w społeczności chińskiej uważane są za niezbędne dla działalności socjalnej, politycznej czy gospodarczej. Niektórzy ze szpiegów są uśpieni (nie prowadzą działalności wywiadowczej) przez wiele lat. Aresztowany w 2005 r. Chi Mak przygotowywał się do swojego działania jeszcze w latach 60., zanim opuścił Chiny. Chi pracował w USA jako inżynier na kontraktach dla marynarki wojennej i rozpoczął przekazywanie Chińczykom informacji na temat projektów okrętów wojennych dopiero na przełomie lat 80. i 90. Jeden z urzędników amerykańskich stwierdził, że rozpracowując sprawę Chi, zrozumiał ogrom zagrożenia – „Chińczycy wiedzą więcej o naszej armii niż my o ich kraju”.

Oczywiście nie tylko korzenie odgrywają rolę w rekrutacji szpiega. Często na współpracę zgadzają się cudzoziemcy, a powód jest prosty: pieniądze. Tak było w przypadku aresztowanego pod koniec zeszłego roku Gregga Williama Bergesena. Ten specjalista ds. amerykańskiego systemu uzbrojenia przekazywał stronie chińskiej tajne dokumenty dotyczące obrony narodowej, m.in. materiały na temat sprzedaży broni przez USA Tajwanowi.

Szpiegowska ośmiornica

Pod lupę FBI coraz częściej trafiają organizacje akademickie, a zwłaszcza Stowarzyszenie Studentów i Naukowców Chińskich (CSSA), mające swoje siedziby w dużych centrach akademickich USA. Choć filie CSSA nie są oficjalnie powiązane z Komunistyczną Partią Chin Ludowych, to ich władze wybiera partia, a działalność znajduje się pod ścisłą kontrolą ambasad i konsulatów ChRL. Informacje o penetracji grup studentów i naukowców pochodzących z Chin przez wywiad chiński dochodzą także z Australii.

Według Yanga Juna, byłego przewodniczącego organizacji Studenci Australii i Chin, działalność Pekinu nie ogranicza się tylko do infiltrowania środowiska akademickiego, ale także do rozbijania organizacji założonych na obczyźnie przez Chińczyków, a znanych ze swojego antykomunistycznego nastawienia, niesienia pomocy dysydentom czy rodzinom ofiar tragedii na placu Niebiańskiego Spokoju w 1989 r. Tak było w przypadku działającego w Australii Stowarzyszenia Studentów Chińskich na rzecz Demokracji. Spotkania tej organizacji były przerywane przez prowokatorów wysłanych przez konsulaty i ambasady chińskie. Wprowadzony chaos spowodował, że z czasem organizację rozwiązano, a w jej miejsce szybko powstał nowy, „niezajmujący się działalnością polityczną i religijną” Związek Obywateli Chińskich sterowany przez komunistyczne władze. Chen Yonglin, były pracownik chińskiego konsulatu w Sydney, któremu Australia w 2005 r. udzieliła azylu, przyznał, że inwigilacja Chińczyków mieszkających za granicą czy przypadki szpiegostwa wśród stypendystów z ChRL to problemy dotyczące nie tylko USA czy Australii.

Z Chenem w pełni zgadza się Peter Brookes z konserwatywnej Heritage Foundation. Według niego celem coraz bardziej rozbudowanych działań szpiegowskich są nie tylko urzędy, uczelnie, ośrodki naukowe czy firmy w USA czy Kanadzie, lecz także w Europie (zwłaszcza w Anglii, Niemczech, Francji), nie wspominając o Japonii i Tajwanie. W 2007 r. na system komputerowy w Niemieckim Urządzie ds. Bezpieczeństwa Informacji armia chińska dokonała zajadłego ataku wirusowego, a w biurze kanclerz Angeli Merkel wykryto chiński szpiegowski spyware. W odpowiedzi na oskarżenia o szpiegostwo premier ChRL, Wen Jiabao, stwierdził, że podchodzi „do oskarżeń z dużym zaniepokojeniem”, ale jednocześnie dodał, że „ataki hakerów to przecież problem, któremu stawia czoła cały świat”.

Podobne oskarżenia pojawiły się w Wielkiej Brytanii. W grudniu 2007 r. szef brytyjskiej Służby Bezpieczeństwa, Jonathan Evans, w liście do 300 dyrektorów dużych firm brytyjskich (banków, firm telekomunikacyjnych i wodociągowo-kanalizacyjnych, a także dostawców energii elektrycznej) ostrzegł przed działalnością szpiegowską Pekinu. Evans przyznał, że istnieje możliwość elektronicznego ataku szpiegowskiego ze strony Państwa Środka, który przyniósłby ogromne szkody dla gospodarki Wielkiej Brytanii, i stwierdził, że choć względy ekonomiczne przemawiają za utrzymaniem dobrych relacji handlowych z Pekinem, to należy „zminimalizować istniejące ryzyko”. Z chińskim aparatem szpiegowskim borykają się także Tajwańczycy. We wrześniu zeszłego roku tajwańskie Biuro Śledcze zatrzymało swoich dwóch funkcjonariuszy podejrzanych o przekazywanie tajnych informacji Pekinowi. Podobne zarzuty przedstawiono pod koniec 2005 r. 17 oficerom armii tajwańskiej.

Grunt to sprawny wywiad

Starożytny chiński myśliciel, autor najstarszego na świecie podręcznika sztuki wojennej, Sun Zi, twierdził, że „sprawny wywiad jest kluczem do zwycięstwa na polu bitwy”. Nie przypadkiem więc władze chińskie uważają, że jednym ze środków rozbudowy własnej armii, tak aby stała się ona przeciwwagą dla potęgi amerykańskiej, jest wykradanie informacji. Rząd w Pekinie mocno inwestuje w rozbudowę aparatu szpiegowskiego, aby sprostać swoim geopolitycznym aspiracjom. Na alarm biją rządy i organizacje coraz większej liczby państw. Amerykanie posunęli się do tego stopnia, że aby sprawniej wykrywać przypadki działalności szpiegowskiej, zwrócili się o pomoc do ludności pochodzenia chińskiego zamieszkałej w USA. Od jakiegoś czasu w chińskojęzycznych gazetach wychodzących w Ameryce ukazują się ogłoszenia, wzywające do zgłaszania każdej informacji „o działalności wywiadowczej szkodliwej dla państwa amerykańskiego [...], zwłaszcza informacji dotyczących poczynań chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa”.


Kategorie:•Autor: Hanna Shen
•NGP-Nowe Państwo: Temat miesiąca





Autor: Redakcja | 23/03/2013
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney