Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


4 listopad. Seans nienawiści do Polski!

Czwarty listopada ustanowiono w Rosji świętem państwowym przypominając wydarzenia z 1612 r., mówiąc o wypędzeniu Polaków z Kremla. Jak do tego doszło i czy ma historyczne uzasadnienie, przedstawiam poniżej - pisze w artykule Andrzej Waśniewski z serwisu sosnowiec.info.



Po zajęciu Smoleńska przez Księstwo Moskiewskie, Zygmunt III Waza zorganizował wyprawę w celu odzyskania tego miasta. W wrześniu 1609r. przystąpiono do oblężenia grodu. Z odsieczą dla obrońców car Wasyl Szujski w koalicji z Szwedami zorganizował armię, którą dowodził brat cara Dymitr Szujski. Przeciwko nim wyruszył spod Smoleńska Żółkiewski na czele mało przydatnej w oblężeniu husarii, wspomaganej jedynie dwoma armatami i setką piechoty. Przeciwko sobie miał jak pisze Stanisław Żółkiewski w "Początek i progres wojny moskiewskiej" z jednej strony 10 tysięczny oddział Wołujewa zamknięty w Carowie Zamieście, a z drugiej w Kłuszynie:

"Wojsko cudzoziemskie Szwedów, jako się liczyli i brali pieniądze na dziesięć tysięcy jezdnych i pieszych, ale w podobieństwie nad ośm tysięcy ich mogło być, ci wzięli prawą rękę, a moskiewskie wojsko lewą, którego, jako sam powiadał kniaź Dymitr Szujski, było więcej niźli czterdzieści tysięcy jezdnych i pieszych."

Przewaga koalicji była ogromna, choć różne źródła podają sprzeczne ze sobą wielkości, na jednego Polaka przypadało 4 czy 5 przeciwników. Wojsko moskiewskie ze swymi sprzymierzeńcami, tak pewni byli swej przewagi, że nie wystawili nawet straży.
4 lipca 1610r. w 200 letnią rocznicę bitwy pod Grunwaldem, wojsko polskie odniosło wspaniałe zwycięstwo. Zwycięstwo pod Kłuszynem mogło mieć nawet znacznie większe skutki niż bitwa pod Grunwaldem. Były szanse stworzenia Rzeczpospolitej o olbrzymim obszarze, bo szlachta ruska bojarzy pragnęli mieć takie same prawa jak dotychczasowi mieszkańcy Rzeczpospolitej Obojga Narodów.




Na przeszkodzie stanęła niedojrzałość polityczna króla Zygmunta III Wazy, który był żądny nieograniczonej władzy. Dodatkowo występowała zwykła zawiść wobec Żółkiewskiego, który był nie tylko genialnym dowódcą, ale również świetnym politykiem, przed którym stanęły otworem wszystkie grody Księstwa Moskiewskiego o zdobyciu, których militarnie nawet nie mógł marzyć. Żółkiewski nie zdobywał Moskwy, on Moskwy bronił przed Polakami wspomagającymi "szalbierza" (Dymitr II Samozwaniec).


Bojarzy prosili Żółkiewskiego:

"że teraz przy obecności twojej smirno, po naszemu spokojnie, zgodnie żyjemy, za odjazdem twoim obawiamy się, żeby wasi ludzie jako swawolni, nie uczynili z naszymi ludźmi ssory, to jest zwady"
Żółkiewski odjeżdżając pozostawił wojsko pod dobrą komendą, rychło jednak komendanta zmieniono, a wojsko zaczęło się zachowywać, w sposób nie przynoszący chluby Polsce. (podpalono Moskwę). Na koniec mimo wysiłków Chodkiewicza z odsieczą i strat jakie poniesiono, garnizon w Moskwie musiał skapitulować 7.11.1612r.



Ciekawostką jest, że Zygmunt III Waza, którego postawa uwikłała Polskę w wojnę z Rosją i Szwecją, doczekał się uznania i z kolumny jego pomnik spogląda na Warszawę. Żółkiewski autor wspaniałego zwycięstwa pod Kłuszynem, doskonały polityk, humanista, jest usuwany z podręczników, zdarto z jego tarczy herbowej stary herb Bończa (Jednorożec). W mieście, gdzie jego przodek zbudował zamek Sielec, nie uhonorowano go nawet ulicą, mimo, że co druga ulica nazwana jest imieniem jakiegoś wojskowego, czy nazwą związaną z wojskiem.



Obchodzenie jako swego święta 4 listopada przez Rosjan niema żadnego historycznego uzasadnienia. Natomiast czwarty listopada, dla Polaków to dzień związany z wydarzeniem nazywanym "Rzeź Pragi" 4.XI.1794r. Stało się to już po klęsce pod Maciejowicami, powstanie zwane Insurekcją zbliżało się do końca. Autorem tego wyczynu, które zostało potępione w całej Europie był głównodowodzący armii rosyjskiej Suworow. Wyczyny jego, znalazły uznanie u współczesnych Rosjan i jest uznawany za bohatera narodowego Rosji.

Oczywiście wyczyn w Polsce, gdzie z jego rozkazu wymordowano 20 tys. ludności cywilnej prawobrzeżnej części Warszawy Pragi nie był jedyny, już wcześniej miał też podobne zasługi.
Szturmując 22 grudnia 1790r twierdzę Izmaił wypełniając rozkaz Suworowa żołnierze rosyjscy wymordowali przeszło 10 000 ludności cywilnej (w tym wiele kobiet i dzieci).
O wyczynie w Polsce tak sam pisze do carycy Katarzyny chwaląc się swymi sukcesami wojennymi:


"Po przezwyciężeniu wszystkich trudności i przełamaniu zaciekłej obrony nieprzyjaciela nasze wojska, przełamawszy trzy linie umocnień, wdarły się na Pragę. Straszny był przelew krwi, place zasłane były trupami, ostatnia i najstraszniejsza rzeź dokonała się na brzegu Wisły w oczach ludu warszawskiego. Na ten straszny widok zadrżeli Polacy. Nasza artyleria polowa przybyła na brzeg i działała tak skutecznie, że zburzyła wiele domów. [...] Po świście pocisków i łoskocie bomb rozległ się jęk i lament z wszystkich stron miasta. Uderzono w dzwon na trwogę. Ten dźwięk ponury, zlewając się z lamentem płaczących, napełniał powietrze przenikliwy jękiem. Na Pradze ulice i place zasłane były ciałami zabitych, krew lała się strumieniem, zaczerwienione wody Wisły niosły ciała tych, którzy szukając ratunku utonęli w jej nurtach. Widząc swa straszną hańbę zadrżała wiarołomna stolica."

Europie powinno się przypomnieć o tym, z czym jest związana data 4 listopada.



Dzisiaj militarnie Rosja występuje na drugorzędnych teatrach wojennych, w Europie próbuje realizować swe cele polityczne już zupełnie innymi metodami. Jako broń stosuje rurociągi z gazem, oczywiście uzupełnione o stare wypróbowane metody łapówki (prowizje), stanowiska w swych przedsiębiorstwach, stosuje stare wypróbowane maksymy "dziel i rządź", czy leninowską zasadę "kapitaliści sami sprzedadzą nam sznur, na którym ich powiesimy"



Żeby nie być gołosłownym zacytuję za PAP liczącą się w Rosji gazetę "Niezawisimaja Gazieta"

-Gazociąg Północny, omijający trzy kraje bałtyckie i Polskę, będzie głównym elementem umacniania pozycji Rosji w Europie -cytat podsumowujący wizytę rosyjskiego wicepremiera i ministra obrony Siergieja Iwanowa w Szwecji oraz Norwegii.

- Szef resortu obrony Rosji bawił tam od 30 października do 1 listopada. W stolicy Szwecji ujawnił plany udziału okrętów wojennych Floty Bałtyckiej w układaniu bałtyckiej rury.

- Zdaniem dziennika, "gdy minister obrony łączy problemy gospodarcze i wojskowe, to jest to niedwuznaczny sygnał, że jesteśmy gotowi użyć siły dla obrony swoich interesów i dlatego lepiej byśmy żyli w zgodzie".

-"Niezawisimaja Gazieta" wskazuje, że Rosja "otrzymała nowe dźwignie wpływu - gazociągi, a punktem wsparcia dla tych dźwigni stanie się potencjał militarny".

- Tylko ona (Rosja) będzie mogła regulować "gazowy kurek" - podkreśla moskiewski dziennik.

- O ile stosunki (Rosji) z Waszyngtonem ostatnio uległy nieco ochłodzeniu, o tyle w Europie Moskwa próbuje budować nowy system zaufania i współpracy. Jedyne kraje, z którymi się to nie udaje - to Polska, Litwa, Łotwa i Estonia - konstatuje "Niezawisimaja Gazieta".



Cytaty te to dowód, że w Rosji przestano owijać w bawełnę swoje cele. Podzielić UE na kraje dobre i złe. W trosce o swe bezpieczeństwo energetyczne, kraje zaliczone do dobrych nie będą się angażowały w zabezpieczenie interesów energetycznych swych sojuszników zaliczonych do złych. Wydano Polsce i krajom bałtyckim wojnę energetyczną, najgorsze w tym wszystkim, że cele swe osiągają przez samych Polaków.



To przecież polscy politycy wskazują nierealne cele dla węgla kamiennego jego gazyfikację i upłynnianie. Przedstawiciel polskiego rządu wzywa do likwidacji kopalni, żeby zmniejszyć wydobycie o 15 mln. ton posługując się prognozami polskich naukowców. Węgiel pozostaje w Polsce jedynym ekonomicznym surowcem energetycznym. Stosowany w ciepłownictwie gaz, jest nie tylko mało ekologicznym surowcem wymagającym przy spalaniu zastosowanie kwasoodpornych kominów, ale pozostaje również surowcem bardzo drogim.

Prawdziwą cenę importowanego gazu PGNiG sztucznie obniża mieszając go cenowo z polskim gazem. Jest to zwykłe dotowanie rosyjskich dostaw. Energię elektryczną, która prawie wyłącznie jest produkowana z polskich surowców obkłada się 10% akcyzą.



W programach polskich instytutów naukowych brak jest prac nad stałymi paliwami wytwarzanymi na bazie węgla kamiennego. Spalanie to dynamiczna reakcja umożliwiająca, przez dodanie chemicznych dodatków wiążących niepożądane składniki, uzyskać w pełni ekologiczne paliwo. Przykładem takiego paliwa są brykiety produkowane przez zakład w Poznaniu. Produkcja brykietów na bazie węgla jest bardzo prosta umożliwiająca zatrudnienie wielu ludzi w rodzinnych przedsiębiorstwach. W Sosnowcu mamy wszystko potrzebne do produkcji brykietów, masę bezrobotnych bliskość do zwałów miału energetycznego, z którym nie zawsze jest co robić. Można przy tym łączyć produkcję kotłów retortowych z automatycznym podawaniem paliwa, z paliwem do nich brykietami.



Innym zagadnieniem, który może zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne państwa, z zmniejszeniem bezrobocia jest produkcja cystern do przewozu płynnego metanu znanego pod symbolami LNG. W Sosnowcu były tradycje produkcji kriogenicznych zbiorników w Zakładzie Aparatury Chemicznej. Zakład wprawdzie już nie istnieje, stanowiąc jedynie biznes dla zbieraczy złomu, ale najcenniejszy element tego zakładu pracownicy nadal są mieszkańcami Sosnowca.



Budowa Gazoportu jest wprawdzie odkładana przez głupie dyskusje, ale przecież muszą się znaleźć ludzie, którzy poczują się Polakami i zrealizują tę tak potrzebną dla bezpieczeństwa energetycznego inwestycję. Trzeba tu dodać, że skroplony metan LNG w porównaniu z koktajlem Putina przesyłanego gazociągami jest jak czysty spirytus do bimbru.

Istnieje niezbyt daleko od Sosnowca zakład Krio Odolanów, który poddaje wydobywany w Polsce gaz kriogenicznej destylacji otrzymując LNG (ale i inne gazy jak hel). Mając cysterny kriogeniczne umieszczone na naczepach samochodowych i kolejowych można sprowadzać LNG z Odolanowa, ale również z za zachodniej granicy, bo za Odrą LNG w porównaniu do cen koktajlu Putina jest zdecydowanie tańszy.



Wkrótce będziemy w lipcu 2010 roku obchodzili rocznice 600 letnią zwycięstwa pod Grunwaldem, 400 letnią zwycięstwa pod Kłuszynem, wypada osiągnąć w Sosnowcu zwycięstwo energetyczne, aby wymieniano rok 2010 i Sosnowiec jako miejsce, gdzie najbardziej przyczyniono się do zwycięstwa na polu energetycznym.



Andrzej Waśniewski








Autor: Redakcja | 02/11/2006
Komentarze
#1 | znajdzmy sie dnia 03.10.2007 16:41
przepraszam anonima, zapomnialem wpisac NickGrino powyzszego komentarza.
#2 | anonim dnia 03.10.2007 16:39
anonim,Polak,Andrzej Waśniewski-sluszne i logiczne,i dalej to Cenzurka z ta rada wpatrywania sie w mape Europy,cos przesadzila.
Widac wyraznie,gdzie dwoch sie nie umie dogadac tam trzeci skorzysta,tak tez zrobila Unia.
Gospodarka nie lubi zastoju,gospodarka atakuje i wygrywa.Od polityki sa inni, w razie potrzeby korzysta sie z ich uslug,niestety takie jest dzis prawo ekspansji.Nie wezmiesz ty, to inni na tym skorzystaja.Za dlugo myslisz, czas minal-towar sprzedany!dawne animozje,zdane sa na niepowodzenie.
Niemcy,dzisiejsze potrzebuja, sasiedztwa partnerskiego bez obciazen historycznych,
potrzebuja Europy otwartej i zgodnej.Swiadcza o tym stosunki handlowe z takimi wczesniejszymi
"oportunistami"-jak Francja,Holandia,Czechy nawet Anglia stosuje odwrot od swojego -"Splendid isolation"-uznajac, ze gospodarka moze byc wylaczona poza polityke.
Przykladow mozna wymienic bardzo wiele, gdyby nasza polityka gospodarcza nakierowana byla na okreslone priorytety,dzis jestesmy potega w Europie na rynku spozywczym, mamy wszelkie dane ku temu.
Podam jeden jedyny przyklad, Holandia -jest jednym z glownych eksporterow warzyw i kwiatow do Niemiec, a jak oni to madrze robia?Naturalnie zgodnie z przepisami.Nic tylko podziwiac.
Mozemy sie nie lubiec ale handlowac, dlaczego nie?@Polak.Dokładnie o to chodzi !cytat
#3 | Andrzej Waśniewski dnia 05.11.2006 11:18
Jak pamiętam brałem dane za pierwsze półrocze 2005r, akurat jak to obliczałem takie były dostępne na stronie GUS-u. Dla wyników naszego eksportu nie jest najważniejsze czy Rosjanie kupują nasze mięso bezpośrednio czy poprzez Białoruś, czy inne kraje. Ich problem nie nasz i tak właśnie powinien być widziany ten problem w naszej prasie. Właśnie chodzi o to, że Rosjanie nie prowadzą normalnych stosunków handlowych, ale do tych stosunków wprowadzają politykę. Nie byłoby problemu gdyby, nie maniera, że Rosjanom wolno wypominać historię z początku 17 wieku, a gdy w Polsce przypomni się fakty historyczne o wiele późniejsze to jest prowokowanie "wielkiego brata". Mój stosunek do Rosjan i ich kultury jest ze wszystkim przyjazny, nie jest ich winą, że nie mogą się uwolnić od rządów propagujących imperialne interesy. Stosunek do Niemców, mimo całej przeszłości nie jest nacechowany wrogością, podobny stosunek ma wg badań większość Polaków. Jeśli mam pretensje, to do nielicznych, ale aktywnych w Internecie pseudo Niemców ze Śląska.
#4 | Polak dnia 04.11.2006 20:46
>Nie mówię o zaczepianiu, ale o sprowadzeniu naszych stosunków handlowych do normalnych ogólnie przyjętych zasad<
Dokładnie o to chodzi !
Trzeba realnie oceniać polożenie i zanczenie naszego kraju - bez megalomanii i gigantomani.
Wszystkie te wielkopańskie kpiny i docinki w strone Rosji niczemu nie służą. To wielkie, niepodlegle państwo... i cóż mogace mieć własny ogląd historii - dokładnie tak jak my mamy własny.
Ale grzebanie w wielu sprawach, pogarsza nasze stosunki w tym i gospodarcze.

>Handel mięsem z Rosją ty było tylko 0,3 promila< ho ho ho drogi anonimie - a skąd i za jakie lata te dane ? Tu nie tylko chodzi o mieso - a zamkniecie dla nas innych rynków w Rosji i to raczej tylko z przyczyn poza gospodarczych, stracilismy rynki zbytu na ktore natychmiast weszli nasi "sojusznicy" z Unii... stalo się, sprawy sa nieodwracalne - prowokujmy ich dalej - będziemy mieli satysfakcje że im "dokopalismy i wypomnieli" /oraz pustą kieszeń/.

Jakoś, kiedyś wrogowie - Francja i Niemcy a nawet Rosja i Niemcy po tylu latach mogą sie jakoś dogadać - my wolimy wypominać im ze ustalili sobie jakieś tam antypolskie święto. Za komuny będąc w ZSRR, wielokrotnie słyszałem tam od zwykłych ludzi że bieda w sojuzie jest dlatego że oni biedni muszą utrzymywać cały obóz socjalistyczny - i wielu rosjan było święcie przekonanych że to prawda.
#5 | anonim dnia 04.11.2006 20:20
Nie lekceważyłbym związków z UE. Związki gospodarcze i handlowe z krajami UE są na takim etapie o jakim nie moglibyśmy nigdy wcześniej marzyć. Na Niemcy przypada ponad 30% naszego eksportu i osiągamy z nimi dodatni wynik. Ważniejszym jeszcze od wielkości jest charakter tego eksportu, głównie to artykuły wysoko przetworzone z hitem w tym handlu silnikami samochodowymi. Nie mówię o zaczepianiu, ale o sprowadzeniu naszych stosunków handlowych do normalnych ogólnie przyjętych zasad, gdzie wpływ na wielkość handlu ma zysk, a nie działalność polityczna i stosowanie polityki siły z pozycji monopolisty na rurociągi. Poddanie się dyktatowi Moskwy to skazanie się, z góry na przegraną. Docenienie i rozwijanie energetyki opartej o węgiel kamienny, gaz w oparciu o zasoby krajowe uzupełniane importem LNG to fundamenty bezpieczeństwa energetycznego. Ważniejszym jeszcze jest przełamanie w stosunkach z tym krajem nadawanie nawet błahym zupełnie sprawom znaczenia wagi państwowej jak np. było z restrykcjami na handel mięsem. Handel mięsem z Rosją ty było tylko 0,3 promila całego naszego eksportu, a nadano tej sprawie wagę jakby to było być albo nie być dla naszej gospodarki i jeszcze do dzisiaj odbija się czkawką. Rosjanie w walce o odzyskanie sfery wpływów nie przebierają w środkach, prowadzą ją na wszystkich frontach. Musimy wszyscy to dostrzegać i przeciwdziałać bo inaczej uczynią nas swym wasalem o pozornej niepodległości.
Dzięki za komentarze. Pozdrowienia.
#6 | @A.Waś... dnia 04.11.2006 12:22
Ależ prawie wszystko o czym Pan pisze to sprawy bezdyskusyjne nie zmienia to jednak mojego zdania - z silniejszym trzeba prowadzić rozsądną i wywazoną politykę. I to nie w kategoriach czy zwycięzymy czy nie. Mogą nas poproetu ignorować.. Dotyczy to tak Rosji jak i US czy Unii. A zdumialo mnie, u tak rozsądnego czlowieka jak Pan, lekcewazenie Rosji - jeszcze długo będą wpływać na dzieje świata - choćby gospodarczo. Na dotychczasowym zaczepianiu tego, moze z lekka wyleniałego tygrysa - nie wychodzimy jakiś dobrze - a te deklaracje ewentualnej obrony ze strony zachodu - to jakieś mizerne jak dotąd.
#7 | Andrzej Waśniewski dnia 04.11.2006 12:08
Żeby wystawić cenzurkę trzeba jeszcze raz uważnie przeczytać tekst i postudiować nie tylko stare mapy, gdy Polska nie była jeszcze w UE, ale również np. rocznik statystyczny.

Znaczenie naszego dawnego "starszego brata" mocno się zmieniło, w eksporcie do niego wyniki niższe niż do wiele mniejszego sąsiada Czech. W imporcie to prawie wyłącznie surowce energetyczne o cenach odwrotnie proporcjonalnych do ich jakości. Import ten jest intensyfikowany wyłącznie na życzenie "Polaków".

Sprowadzaliśmy wyłącznie zasiarczoną ropę rosyjską na którą niema chętnych poza dawnymi "demoludami". Obecnie przy wielkim szumie medialnym sprowadziliśmy przyzwoitą ropę naftową w ilości miliona baryłek, co przy przeliczeniu na tony stanowi niewiele ponad 100.000 ton. (zależne od ciężaru właściwego). W ubiegłym roku wyeksportowaliśmy do Niemiec grubo ponad 200.000 ton ropy wydobywanej w Polsce i oczyszczonej z siarki. Rafinerie południowe o starych tradycjach zostały zlikwidowane i obecnie pełnią jedynie rolę magazynów wyrobów rafinerii w Płocku i Gdańsku. Zniszczeń jakich dokonano w ostatnich latach, a zwłaszcza w ubiegłym i obecnym roku można by było ponieść wyłącznie w wyniku ostrych działań wojennych.

Sytuacja w gazie jest bardzo podobna, posiadamy własne zasoby, posiadamy 30 letnie tradycje w kriogenicznej rafinacji gazu w Krio Odolanowie, gdzie produkujemy skroplony metan LNG. Zamiast maksymalnie wykorzystywać ten gaz tam gdzie jest on trudny do zastąpienia w naszym przemyśle azotowym (używa się go tam jako zamiennik wodoru), to wykorzystujemy ten gaz spalając go w ciepłowniach i elektrociepłowniach, gdzie można zastosować bardziej ekologiczny i znacznie tańszy węgiel kamienny. Nie jest prawdą, że jesteśmy bez szans w konfrontacji z Rosją, wystarczy tylko wykorzystać wszystkie atuty jakie posiadamy, tak samo jak potrafił wykorzystać swoje atuty Żółkiewski wobec olbrzymiej przewagi przeciwnika. Zamiast F-16, które są nam tak potrzebne jak przysłowiowy czyrak, na niepolitycznej części ciała, wystarczyło zbudować w naszych stoczniach pływający magazyn LNG, który by można użyć jako zbiornika buforowego w gazoporcie, oraz magazyn z kolumną do kriorafinacji i zakotwiczyć go choćby w Norwegii, Algierii czy innym kraju eksporterze gazu. Cena LNG w Europie z przywozem i ubezpieczeniem wynosiła w ubiegłym roku 140 do 160 dolarów za 1000 m. sześc. gazu, proszę to sobie porównać z ceną koktajlu Putina (gdzie można znaleźć całą tablicę Mendelejewa).

Trzeba tylko chcieć zwyciężyć w konfrontacji, a nie poddawać się by nie rozdrażnić, mocno wyliniałego niedźwiedzia, który wydaje groźne pomruki, ale stał się już tylko gospodarczym pluszowym misiem.




#8 | Cenzurka dnia 04.11.2006 10:39
OCENY
Za część historyczną - bardzo dobry.
Za nawiązanie do współczesności - pała !

Uwaga dla ucznia - uczeń chyba spadł z księżyca, zawsze większy, bogatszy i silniejszy bedzie górą. Pretensje o to są śmieszne - dlatego wynaleziono dyplomacje by słabsi mieli jakieś szanse. Jak słabsi i mniejsi widzą się jako pępek świata, bezsensownie dogryzają, ośmieszją i zaczepiają większego - to czego można się spodziewać.

Zadanie domowe - dwie godziny spokojnego wpatrywania się w mapę Europy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney