Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Związki się budzą! Polska się budzi!

Kościół katolicki i związki zawodowe to ostatnie znaczące i zachowujące niezależność od rządzącej partii instytucje w Polsce. Dlatego stały się celem ataków. Tak agresywna kampania rządu przeciw związkom jest czymś niespotykanym w normalnych demokracjach.

Tłumione aspiracje i nadzieje Polaków na wolną Polskę wybuchły w 1989 r. z nową siłą. Po prawie pół wieku zniewolenia w PRL‑u naród rozpoczął trudny proces transformacji i budowę demokratycznego państwa. To, do czego inne kraje dochodziły przez pokolenia, musieliśmy nadrobić w parę lat. Popełniliśmy przy tym masę błędów, a rzeczywistość odbiegła mocno od ideałów Sierpnia. Mimo to mieliśmy poczucie, że w budowie społeczeństwa obywatelskiego posuwamy się do przodu. Za sprawą Platformy (anty)Obywatelskiej ten proces został odwrócony. Dzisiaj rosną podziały między obywatelami i rozwarstwienie społeczne. Pomimo demokratycznego mandatu postępuje alienacja władzy i zawłaszczanie państwa przez obóz rządzących.



PRL powraca w XXI w.

Przykładem upartyjniania państwa jest objęcie stanowiska prezesa Najwyższej Izby Kontroli przez byłego ministra sprawiedliwości, związanego z PO Krzysztofa Kwiatkowskiego. Nie można odmówić mu kompetencji, ale nie jest bezstronny, co jest warunkiem koniecznym do pełnienia tej funkcji. Stara rzymska sentencja mówi, że nie można być sędzią we własnej sprawie. Powołanie na prezesa NIK‑u posła partii rządzącej łamie tę zasadę i stanowi powrót do nomenklatury partyjnej. Dzieje się tak wszędzie tam, gdzie rządzi Platforma – w administracji centralnej, w miastach, powiatach i gminach. Stare wróciło.

Pamiętają państwo mit o królu Midasie? Mityczny władca swoim dotykiem przemieniał wszystko w złoto. PO zaś, czegokolwiek się dotknie – mówiąc, że konieczna jest naprawa – to popsuje. Służba zdrowia i rynek pracy to najboleśniejsze – acz niejedyne – przykłady. Polska pod rządami Donalda Tuska zawróciła z drogi budowania państwa obywatelskiego. Wszelkie przejawy niezależnych od władzy inicjatyw tępione są z całą bezwzględnością. Dotyczy to zwłaszcza mediów. Długotrwałe i konsekwentne odmawianie miejsca na multipleksie telewizji Trwam stanowi wymowny dowód na prawdziwość tej tezy. W tej sprawie rząd nie liczył się z ponad dwoma milionami osób, które podpisały się pod wnioskiem o koncesję dla TV Trwam i z setkami tysięcy ludzi uczestniczących w marszach w obronie wolnych mediów i katolickiej telewizji. Wzniecanie powszechnego sprzeciwu wobec działań rządu to jedyny wkład PO w budzenie społecznej aktywności. Ten mechanizm zadziałał także po przejęciu na drodze swoistego zamachu „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”. W reakcji niezależni dziennikarze powołali dwa cieszące się dużą poczytnością nowe tytuły prasowe.

Po 33 latach związki znów wrogiem

Kościół katolicki i związki zawodowe to ostatnie znaczące i zachowujące niezależność od rządzącej partii instytucje w Polsce. Dlatego stały się celem ataków. Batalia przeciwko związkom (skierowana w Polsce szczególnie przeciw Solidarności) jest czymś niespotykanym w normalnych demokracjach. Związki reprezentują wszystkich pracowników. Szef KE José Barroso powiedział, że dialog społeczny to fundament, na którym zbudowano Unię Europejską. W preambule do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zaraz obok „poszanowania wolności i sprawiedliwości”, wymieniony jest „dialog społeczny”. Dalej art. 12 stanowi, że: „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych”. To właśnie związki umożliwiają dialog społeczny między obywatelem a rządem. Jednak konstytucja to jedno, a niepokornym związkowcom i tak trzeba dać nauczkę. Przemilcza się zatem bajońskie wynagrodzenia i odprawy we władzach spółek skarbu państwa, a wyciąga gorszący jednostkowy przykład wygórowanych zarobków związkowca z PKP. A przecież to zarząd firmy decyduje o zarobkach pracowników i za wszelkie nieprawidłowości odpowiada prezes tej firmy, a nie związki.

Bez względu na różnorodne modele społeczne w danym państwie wsparcie finansowe dla związków zawodowych jest regułą we wszystkich krajach europejskich. Wynika to z uznania dla ważnej roli społecznej, jaką związki odgrywają, reprezentując zbiorowe interesy pracowników – częściowo przeciwstawne interesom pracodawców oraz rządu. Dlatego dzisiejsza walka rządu polskiego ze związkami zawodowymi to osłabianie społeczeństwa obywatelskiego. To związki zawodowe bowiem negocjują układy zbiorowe, regulaminy i zarządzenia w interesie wszystkich pracowników. Wymagane ustawowo uczestnictwo związków w procesie legislacyjnym przez opiniowanie projektów ustaw to również działanie dla wspólnego dobra. Dlatego w pełni uzasadnione społecznie jest to, by w kosztach utrzymania związków zawodowych, poza ich członkami, którzy opłacają składki, partycypowali pracodawcy i państwo. Przecież pracodawcom także przysługują pewne profity – składki na swoje organizacje związkowe mogą wliczać w koszty zakładu.

Smoleńsk symbolem rządów PO

Oburza antyobywatelska arogancja, z jaką ignoruje się w Sejmie obywatelskie projekty ustaw. Ponad dwa miliony podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie wieku emerytalnego, milion osób popierających akcję „Ratuj maluchy” i wiele innych inicjatyw masowo popieranych w społeczeństwie nie trafia nawet pod obrady. Z taką samą arogancją i lekceważeniem traktowane są wszystkie wnioski i projekty ustaw składane przez opozycję. Niemal z definicji trafiają do kosza lub sejmowej zamrażarki. Dyskusje w komisjach sejmowych z opozycją to dla koalicji strata czasu. Większość ma zawsze rację. Gdy partia każe, nie zawahają się zagłosować, że ziemia jest płaska. Prowadzenie polityki „ciepłej wody w kranie” i straszenia PiS‑em to jedyne, co robi PO. Efektem jest nie tylko zrujnowanie finansów publicznych. Kapitał społeczny, mierzony wzajemnym zaufaniem ludzi do siebie i do instytucji, wynoszący dzisiaj zaledwie kilkanaście procent, mamy jeden z najniższych w Europie. Zanika poczucie bezpieczeństwa obywatela, bo nie ma on zaufania do policji, wymiaru sprawiedliwości, aparatu skarbowego, służby zdrowia i w ogóle do państwa. Niski kapitał społeczny staje się największą barierą rozwoju kraju – przestrzega prof. Janusz Czapiński w corocznej diagnozie społecznej.

Za zwieńczenie destrukcji państwa można uznać wydarzenia przed katastrofą smoleńską i po niej. Najpierw inspirowana przez rząd kampania dyskredytacji prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Później, w trakcie przygotowań do 70. rocznicy zbrodni w Katyniu, w lutym i marcu 2010 r., miały miejsce skandaliczne i niemieszczące się w kanonach dyplomacji poufne spotkania w restauracjach w Warszawie i Moskwie szefa Kancelarii Premiera Tomasza Arabskiego z zausznikami Władimira Putina. To te spotkania – być może – były powodem oddania śledztwa w sprawie katastrofy stronie rosyjskiej. Prawdziwą przyczyną zachowania obozu władzy, który stwarza wrażenie, że ciągle jesteśmy państwem wasalnym albo że polski rząd jest zakładnikiem Moskwy. Bilans rządów Platformy z premierem Donaldem Tuskiem na czele to bezprecedensowe zadłużenie kraju, stawiające następne pokolenia przed brakiem perspektywy rozwoju. Demokracja stała się czysto fasadowa, bo dialog władzy z opozycją i partnerami społecznymi zastąpiono medialną nagonką i piarem. Zniechęcono ludzi do aktywności społecznej. Zniszczono kapitał zaufania. Niewykorzystane szanse i stracony czas będą trudne do odrobienia, ale na szczęście Polska się budzi. Zjednoczenie się związków zawodowych w walce z władzą Donalda Tuska jest tego dowodem.

Autor: Janusz Śniadek

Żródło: Gazeta Polska Codziennie



Autor: Redakcja | 08/08/2013
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?