Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Czesław Ryszka: POSŁANI MIĘDZY WILKI

Obecny, a może i przyszły, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, niemiecki socjaldemokrata Martin Schulz, zapowiedział usunięcie krzyży oraz innych symboli religijnych z miejsc publicznych. Jak podkreślił, każdy powinien móc osobiście wyznawać swoją wiarę, ale miejsca publiczne powinny pozostać „neutralne”. Oto i cała prawda o europejskiej lewicy, której przeszkadza widok krzyża, budynek kościoła, osoba kapłana w sutannie, a nawet mały krzyżyk na szyi pielęgniarki czy stewardesy. Oto lewicowa prawda o wolności religijnej, a właściwie o swobodzie wyznawania jakiejkolwiek religii, byle jej wyznawcy pozostawali neutralni, byle nie demonstrowali swojej wiary w miejscach publicznych.



Czołowy przywódca niemieckiej lewicy popisał się typowym dla tej opcji politycznej bełkotem, uważając, że miejsca pozbawione symboliki religijnej, stają się „neutralne”. Inaczej mówiąc, uważa on, że także ludzie mogą być światopoglądowo neutralni, sami wolni i szanujący wolność innych. Natomiast zagrożeniem są ludzie wierzący w Boga, o poglądach konserwatywnych, z zasadami, o utrwalonych przekonaniach religijnych, broniący swoich praw.
Zapewne pan Martin Schulz orientuje się, że podobne poglądy głosił jego rodak Karol Marks, a wprowadził w życie tow. W. I. Lenin. On też znany jest ze złowrogich, zapewne bardzo “neutralnych” słów: „Bóg jest moim osobistym wrogiem. Wolę niewierzącego wyzyskiwacza czy multimilionera niż wierzącego robotnika”. Mało powiedzieć, że wolał, Lenin po prostu kazał wymordować tych, którzy nie wyparli się Boga, zaś pustkę po Bogu zastąpił partią. Ona stała się nieśmiertelna. Lenin stał się nieśmiertelny. Było w tej „neutralności” coś szatańskiego. I jest nadal.
Dlatego wypowiedź Martina Schulza i podobnych mu lewicowców pokazuje, w jaki sposób chcą dalej rozbijać chrześcijańską Europę: wojując z rodziną, ogołacając katolickie narody z chrześcijańskich symboli, spychając religię na margines. Czyż nie to oznacza przeniesienie krzyża w sferę prywatnę?!
Komentatorzy słusznie podkreślali, że jest także drugie dno wypowiedzi M. Schulza: jest nim strach lewicy przed zwycięstwem sił chrześcijańskich w Parlamencie Europejskim i w ogóle w wyborach narodowych. Faktycznie, daje się zaobserwować w większości państw UE mobilizację środowisk prawicowych, katolickich, co rusz odbywają się wielotysięczne manifestacje w wielu stolicach europejskich w obronie małżeństwa i rodziny, przeciwko zabijaniu dzieci nienarodzonych (w Polsce widać to w powszechnym poruszeniu rodziców przeciwko ideologii gender).
Odnosząc się już do niedzielnych eurowyborów, wielu polskich parlamentarzystów, katolików, znajdzie się w Brukseli jak te baranki w stadzie wilków: każe się im pozostawić wiarę w Boga za drzwiami parlamentu, będzie się im wmawiać, że nie powinni przenosić swoich osobistych poglądów do sfery publicznej. W efekcie, to oni staną się bardziej niebezpieczni dla wiary, niż ci, którzy deklarują się jako ateiści. To z powodu ich „neutralności”, pójścia na kompromis, ludzie bez zasad w PE będą nadal uchwalać rezolucje będące najbardziej oczywistym przejawem „kultury śmierci”, zwalczające rodzinę, uderzające w tożsamość człowieka. Jednym słowem, to z powodu ukrywania w życiu publicznym przez chrześcijan swoich przekonań, mamy nie tylko kryzys chrześcijaństwa, ale upadek europejskiej kultury i moralności.
W związku z tym, należy zadać pytanie: jaki powinien być parlamentarzysta - katolik? Czy powinien utożsamiać się ze swoją wiarą, czy raczej wznieść się ponad nią, uznać, że wiara jest prywatną sprawą i należy ją pozostawić za drzwiami parlamentu? Odpowiem od razu, że polityk – katolik nie może unikać prezentowania swoich osobistych przekonań, i podobnie zresztą jak czynią to ateiści i agnostycy – powinien promować swoje poglądy, gdzie się tylko da.
Niestety, wielu polityków - katolików ulega głoszonej dziś opinii, że warunkiem demokracji jest pluralizm etyczny i tolerancja. Tymczasem demokracja nie opiera się jedynie na formalnie przyjętym systemie prawnym, ani też nie na samym udziale obywateli w politycznych wyborach, lecz – jeśli ma prawdziwie służyć człowiekowi i szanować jego godność – musi opierać się na prawidłowej koncepcji osoby. Choć więc nie ma czegoś takiego jak katolickie państwo czy katolicka polityka, to jednak są chrześcijańscy, katoliccy politycy, którzy na serio traktują politykę jako służbę człowiekowi i troskę o dobro wspólne. Można i należy swoje zaangażowanie widzieć w duchu Ewangelii, a w kwestiach ustawowych kierować się społeczną nauką Kościoła.
Słowa Martina Schulza powinny być dla polskich – wierzę, że w większości chrześcijańskich eurodeputowanych – ostrzeżeniem, że weszli między trzodę wilków, zatwardziałych wrogów Kościoła. Oby nie jak baranki.

(„Niedziela”, Prosto i jasno nr 22/2014)



Autor: Redakcja | 30/05/2014
Komentarze
#1 | @@@Ziutek dnia 03.06.2014 08:09
w Polsce, już płacimy do Unii gigantyczną kasę, a będzie to coraz więcej kasy!
#2 | @-@Ziutek dnia 01.06.2014 15:45
Sugerujesz że w Unii "większość" to katolicy? Sądzę że opierasz się wyłącznie na "jedynie słusznych" krajowych źródłach.
#3 | @Ziutek dnia 31.05.2014 12:28
nie zapominaj, że do Unii płynie z Polski gigantyczna kasa w większości pochodzi ona od katolików!
#4 | PAWLO dnia 31.05.2014 05:04
Widziałem i słyszałem tych "chrześcijan " na pogrzebie Jaruzelskiego, nawet Hymnu Narodowego nie uszanowali.
#5 | Ziutek dnia 30.05.2014 23:28
Myślę że pan Ryszka, następny felieton powinien poświęcić obrzydliwej forsie która wpływa z kasy unijnej do naszego kraju.

Jestem przekonany że od zatwardziałych wrogów kościoła nie wypada brać ani grosza z tych judaszowych srebrników.

Zwróćcie uwagę na podstępną, prawdziwie szatańską przekorę - największym benificjantem środków unijnych w kraju jest właśnie Kościół...
#6 | @Pawlo dnia 30.05.2014 18:08
komuniści do Moskwy!
#7 | PAWLO dnia 30.05.2014 14:20
Krzyże do kościołów !!!
#8 | Karol dnia 30.05.2014 06:10
świetnt tekst! gratulacje!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney