Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Urząd Miasta świętuje rocznicę zniewolenia

Kilka dni temu wyjąłem z mojej skrytki w Biurze Rady Miejskiej informację o organizowanych przez nasz urząd obchodach tzw. wyzwolenia Sosnowca przez Armię Czerwoną - napisał 25 stycznia 2014 na portalu sosnowiczanie.net radny Tomasz Mędrzak. Oczywiście informacja ta nie była dla mnie szczególnym zaskoczeniem, pisałem już o swoistym rozdwojeniu jaźni, w jakim tkwimy poniekąd wszyscy w III RP. Władze, nie tylko Sosnowca czczą jednocześnie Żołnierzy Wyklętych i ich katów. Genezą tej sytuacji w moim przekonaniu jest charakter zmian ustrojowych po 1989 roku, a mówiąc wprost, zjawisko zwane „brakiem Norymbergi dla komuny”.



Obchody dnia zamiany okupantów w naszym mieście jak co roku będą odbywały się w Ostrowach Górniczych, nieopodal miejsca, gdzie grupa komunistycznych bandytów wrzuciła do nieczynnego szybu ciała związanych z Armią Krajową Mieczysława Mackiewicza, Heleny Mackiewicz, Jerzego Mackiewicza, Bohdana Mackiewicza i Jerzego Piwowarczyka. Stało się to 12 lutego 1945 roku, kilkanaście dni po „wyzwoleniu”.

Oto fragment oświadczenia nieżyjącej już Aliny Ujejskiej, oświadczenia wskutek którego Oddział IPN w Katowicach wznowił w ubiegłym roku śledztwo w tej sprawie:

„W lutym 1945., w krótkim czasie po przejściu linii frontu i ucieczce wojsk niemieckich z Ostrów, gdzie wówczas mieszkaliśmy wyrzucono nas i rodzinę Mackiewiczów z zajmowanych przez nas mieszkań w budynku przy ul Szpitalnej (budynek miał być przerobiony na szpital co nigdy nie nastąpiło). Kazano nam zająć jedno wspólne mieszkanie przy ul. Klubowej nr 3. Mieszkanie to obejmowało dwa pokoje na piętrze, które zajęła rodzina Mackiewiczów i dwa pokoje na parterze, które my zajęliśmy. Kilka dni mieszkaliśmy spokojnie. W nocy 12.2.1945 około godziny 1-szej do drzwi kuchennych zaczęli dobijać się jacyś ludzie, w sposób nie wróżący dobrych zamiarów. Ponieważ dobijanie stawało się coraz groźniejsze postanowiliśmy biec na posterunek Milicji. Otworzyliśmy drzwi frontowe, po drugiej stronie domu- przed drzwiami stał człowiek z karabinem. Wszedł, kazał otworzyć drzwi kuchenne – wpadło kilku uzbrojonych mężczyzn, kazali nam iść do parterowych pokoi, Mackiewiczom na górę. Oprócz czterech osób z rodziny Mackiewiczów był tez u nich kolega ich synów Jerzy Piwowarczyk, przypadkowo nocujący wtedy u nich. Trudno nam określić jak długo Zbrodniarze byli na górze. Chcieliśmy wyjść z pokoju – nie było wolno- w przedpokoju stał człowiek z karabinem. Rozmów ani krzyków nie zrozumieliśmy, ponieważ szczekał i wył pies Mackiewiczów, zagłuszając głosy. Po pewnym czasie usłyszeliśmy, że sprowadzają ich po schodach i prowadzą do kuchni, myśleliśmy, że prowadzą ich kuchennymi drzwiami na zewnątrz, przez okna nic nie mogliśmy zobaczyć ponieważ okna pokoi wychodzą na przeciwną stronę domu. Potem słyszeliśmy jakieś odgłosy, ale w tym momencie nie zorientowaliśmy się, że to były strzały. Po krótkim czasie weszło do pokoju, w którym byliśmy 2 ludzi, jeden z nich (Purchla) powiedział do mnie (Aliny Ujejskiej) „co pani słyszała?” odpowiedziałam „nic nie słyszałam bo szczekał pies” a on na to „a strzały pani słyszała?” odpowiedziałam ”tak” - na to powiedział ”i Mackiewicz kaput wsio haraszo”. Potem zagrozili nam , że jeśli powiemy choć słowo o tym co tu się stało, będzie z nami źle. Poszli. Przeszukaliśmy całe mieszkanie nie było nikogo. Ojciec zszedł do piwnicy wrócił i trzymał się za głowę i zawołał „leżą tam”. Jedno z nas – Janusz Ujejski- zszedł do piwnicy i widział ich, nie żyli już. Rodzice nasi, którzy tez byli świadkami tego morderstwa dawno już nie żyją. Rano Janusz Ujejski poszedł na milicję zgłosić co się stało, pytał o komendanta, wprowadzili go do pokoju, w którym siedział jeden z morderców (Purchla). Kazał w wypadku, gdyby ludzie pytali się o Mackiewiczów mówić, że wyjechali.”

Wybaczą Państwo przydługi cytat, ale słowa naocznego świadka najlepiej obrazują wydarzenia tamtych dni. Dodam tylko, że oprawcy wrócili następnej nocy, by zabrać ciała pomordowanych i według okolicznych mieszkańców wrzucić je do nieczynnego szybu kopalnianego. Terroryzowana rodzina Ujejskich musiała uciekać z Ostrów w obawie przed podzieleniem losu Mackiewiczów. Rodzina Mackiewiczów, jak wskazują relacje sąsiadów już przed wojną była znana z antykomunistycznego nastawienia. Ich los był losem tych wszystkich, którzy nie zgadzali się na sowietyzację Polski. Rodakom, którzy świętują „wyzwolenie” warto bowiem przypomnieć kilka faktów. W latach 1944-56, na skutek zastosowania terroru, rozbito (przy współpracy sowieckiej) podziemie niepodległościowe, zdławiono próbującą działać legalnie opozycję polityczną, dokończono dzieła eksterminacji elit II RP, prześladowano Kościół Katolicki i polską wieś. Wprowadzając przepisy rodem z ZSRR skazano na karę śmierci kilka tysięcy osób. Trudno oszacować ilu, tak jak Mackiewiczów zamordowano bez żadnych wyroków. Na wzór sowiecki stworzono system gułagów liczący w 1954 roku 179 obiektów więziennych, w tym 51 więzień centralnych, 85 więzień karno-śledczych, 2 zakłady dla młodocianych, 2 kolonie rolne i 59 Ośrodków Pracy Więźniów, przez który przeszło ponad milion osób. Wielu z więźniów czasów stalinowskich, najprawdopodobniej wszyscy skierowani do „obozów pracy” na Śląsku przetrzymywanych było w więzieniu przejściowym w Sosnowcu. W jego pobliżu, w dzielnicy Radocha przechodziło 6 linii kolejowych, było to miejsce o wysokich walorach logistycznych. Dziś znajduje się tam areszt śledczy. Nigdzie w mieście nie ma choćby tablicy przypominającej o cierpieniu i ofierze tych ludzi.

Apeluję z tego miejsca do władz Sosnowca: skończcie z tym. Przestańmy świętować kolejne rocznice drugiego zniewolenia. Nie można w wolnej Polsce uczyć młodych ludzi, że racje są rozłożone po równo. Za śp. Lechem Kaczyńskim musimy powtarzać, że rację mają zawsze Ci, którzy walczą o wolność. Czerwonoarmiści, co przyznać musi chyba każdy, nie mogli nam przynieść wolności, bo sami jej nie mieli. Oni przynieśli nam system, o którym wybitny pisarz, nomen omen Mackiewicz pisał, że charakteryzuje go „…totalna niewola ludzkiego ducha, zniewolenie ludzkiej myśli, ludzkiego intelektu.” 27 stycznia pomyślmy o wszystkich Polakach , którzy oddali życie w walce z tą zarazą.

Zwracam się z uprzejmą prośbą do redakcji, by okrasiła ten artykuł akcentem muzycznym.

http://www.youtube.com/watch?v=9ettjvt3hQ

Tomasz Mędrzak, sosnowiczanie.net




Autor: Redakcja | 21/07/2014
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?