Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Nie będzie koszykówki w Sosnowcu. "Cały sportowy świat śmieje się z miasta"

Możemy to już potwierdzić, czytamy na portalu Twoje Zagłębie, – miasto nie wesprze koszykarskiego projektu Tomasza Służałka, a co za tym idzie, Basket Sosnowiec nie będzie grał w Tauron Basket Lidze.

Sporo zależało od uchwały, która miała się pojawić na sesji Rady Miejskiej. Okazało się jednak, że pod koniec czerwca o koszykówce słowa nie było. Czasu było coraz mniej. - Odbyły się dwa spotkania, ale pojawił się problem, bowiem inne sosnowieckie kluby po prostu nie mieszczą się na halach. Dodatkowo, funduszów nie ma w budżecie. Trudno także wyobrazić sobie kwestie związane z halą, gdzie mieliby grać siatkarze i pod tę dyscyplinę byłby przygotowany parkiet, a później nagle pod koszykówkę. Tutaj mogą zaważyć kwestie organizacyjne – mówiła nam wiceprezydent Sosnowca, Agnieszka Czechowska-Kopeć.



W minionym tygodniu z Urzędu Miejskiego w Sosnowcu wysłano pismo do Tomasza Służałka. W nim przedstawiciele magistratu poinformowali, że nowo powstała spółka nie otrzyma 450 tysięcy złotych, na co jeszcze nie tak dawno liczył trener Służałek.

Na tym jednak nie koniec. W liście napisano, że dla koszykarskiej drużyny po prostu nie ma miejsca na sosnowieckich obiektach, a środowisko przez propozycję stworzenia drużyny koszykarskiej skonfliktowało się.

Jak usłyszeliśmy w magistracie, miasto chce w szerszym stopniu wspomóc sosnowieckie kluby, w tym SPR Zagłębie Sosnowiec, Czarnych Sosnowiec, JAS-FBG Sosnowiec i Płomień Sosnowiec. Na ten cel mają się znaleźć dodatkowe pieniądze – w konkursie do rozdysponowania będzie 125 tysięcy złotych.

Zaskoczenia odmową nie ukrywa Tomasz Służałek, pomysłodawca stworzenia koszykarskiej drużyny w Tauron Basket Lidze. – Dla mnie to jest wielkie zaskoczenie i skandal. Rozumiem, że można od razu powiedzieć: „nie chcemy, nie interesuje nas koszykówka w Sosnowcu”. Początkowo problemem był brak spółki, a sam prezydent nie chciał podobnej spółki, jak miało to miejsce w wypadku hokeja. Później problemem stały się środki finansowe, a także hala – mówi trener Służałek.

- Wiem, że był problem z piłkarzami ręcznymi, którzy byli nam przeciwni, a mają przecież infrastrukturę na Zagórzu. Nie rozumiem jak to możliwe, że dla sosnowieckiej drużyny nie ma miejsca, a dla siatkarzy Banimexu jest? Jak to możliwe, że komisja budżetowa jednogłośnie opiniuje projekt uchwały, a na sesji nie ma ani słowa? Cały sportowy świat śmieje się z Sosnowca. Dla mnie to skandal i szok – mówi szkoleniowiec.

Jak przyznaje, szans na zgłoszenie drużyny do Tauron Basket Ligi już nie ma. Pojawiła się możliwość, że drużyna wystąpi w I lidze. - Nie chcemy już pieniędzy, ale tylko hali – mówi. Na to jednak się nie zanosi.

red. Paweł Leśniak, www.twojezaglebie.pl



Autor: Redakcja | 03/08/2014
Komentarze
#1 | Nevaeh dnia 01.09.2014 12:03
So true. Honesty and everything reciongzed.
#2 | Janusz Maszczyk dnia 10.08.2014 13:46
GARSĆ WSPOMNIEŃ DAWNEGO KOSZYKARZA Z GKS SOSNOWIEC

Nie znam niuansów dotyczących tej sprawy. Zapamiętałem natomiast doskonale, że dawniej graliśmy bezinteresownie i głodni byliśmy tylko oklasków sosnowieckich kibiców, którzy i tak o Nas wszystkich później zapomnieli. Przypuszczam, że kto jak kto, ale mój kolega z parkietów, kiedyś pogoński też kibic, te odległe czasy zapewne jeszcze doskonale pamięta. Jedynym wtedy podarunkiem w trakcie rozgrywanym spotkań na wyjazdach, była darowana nam w barze mlecznym bułka z masłem i boski napój z łusek kakaowych.
Przypominam sobie, że na mecz koszykówki, wtedy pierwszoligowa drużyna Sparta Nowa Huta, z królewskiego Krakowa do Legii Warszawa zawsze udawała się w sobotę, ale tylko ciuchcią pospieszną, najczęściej też stojąc w korytarzu, gdyż nie wypadało siedzieć, gdy kobiety i starsi wiekiem ludzie nie mieli siedzącego miejsca. No cóż nogi wtedy bolały i drętwiały, ale trzeba było wytrwać do godzin popołudniowych, by jeszcze w miarę sprawnie rozegrać na warszawskich parkietach spotkanie koszykarskie. A po rozegraniu popołudniowego spotkania, natychmiast pakowaliśmy się znowu do buchającego parą pociągu, by tylko dotrzeć do ASZ Toruń, gdyż mecz wyznaczony był na niedzielne przedpołudniowe godziny. Z kolei z Torunia do Krakowa, już po rozegraniu meczu też wiózł nas tylko buchający parą pociąg.
Już następnego dnia w poniedziałek, musiałem obowiązkowo stawić się na zajęciach w WSWF w Krakowie, gdyż Asiu Mikułowski, wtedy asystent uczelniany i jednocześnie trener Wisły Kraków, nie darował nikomu, gdyż sam ze swą drużyną pokonywał tę samą trasę ale w przeciwnym kierunku. Byliśmy bowiem z Wisłą Kraków tak zwaną rozgrywającą parą, sobotnio niedzielną.
Przypominam też sobie takie sentymentalne chwile, gdy w Parku Dietla w latach 70. XX w. już stała piękna darowana przez sosnowiecki Ratusz wielka hala sportowa. Pewnego dnia zapragnąłem więc mojemu malutkiemu wtedy synowi pokazać jak gra mój dawny sosnowiecki pierwszoligowy tandem koszykarski. Wtedy, by obejrzeć to koszykarskie spotkanie, musiałem zapłacić w kasie frycowe. Mimo, iż kilka lat wcześniej byłem koszykarzem GKS Zagłębie, do którego tu z II ligi AZS Częstochowa trafiłem jak zwykle za darmochę. Gdy zapytałem panią M. w kasie, czy mnie jeszcze pamięta, to grzecznie odpowiedziała, a jakże pani Januszku jakżebym pana mogła nie pamiętać z parkietów Domu Górnika. I co. Nic. Po prostu było mi wtedy ogromnie głupio, tak, że nawet wstydziłem się mojego syna. Od kasy, wraz kilkudziesięcioma kibicami, udałem się na balkon, a na lśniącym parkiecie w tym samym czasie, na krzesłach siedziała rozparta sosnowiecka elita. A jakże, w pewnej chwili z parkietu poznał mnie nawet trener GKS Zagłębie, kiedyś kibic i mój dobry pogoński kolega. Pozdrowił mnie też kiwnięciem ręki kierownik drużyny, kiedyś zawodnik AZS Gliwice, z którym na parkietach rozegrałem wiele spotkań. Siedziałem wśród wrzeszczących kibiców i patrzyłem na rozpartą elitę, i powiem szczerze, że z każdą minutą było mi coraz to więcej, jakoś tak nieprzyjemnie na duszy. Tak jakby nagle, gdzieś ulotniły się w przestrzeń sosnowieckie koszykarskie wspomnienia a z nimi serce i dusza tego wyczynowego koleżeńskiego sportu. Po latach jeden z tego grona, były oficer MO, powiedział mi z uśmiechem, że oni zawsze byli tam zapraszani, za darmochę.
Znam wprost doskonale niuanse rozwojowe pierwszoligowej kiedyś koszykarskiej drużyny z GKS Zagłębie w Sosnowcu. Zdecydowana większość, z wyjątkiem chyba tylko jednego sosnowieckiego zawodnika, to ściągnięci zawodnicy z KS. Baildon i innych klubów sportowych z terytorium Polski. Oczywiście rozgrywali wtedy mecze na zupełnie już innych zasadach, niż kilka lat wstecz. To była już wtedy, jak mi z dumą wspominał, cmokając przy tym charakterystycznie wargami, jeden z sekretarzy Komitetu Miejskiego PZPR w Sosnowcu, prawdziwa arystokracja koszykarska. A jeden z pańskich kolegów, w przeciwieństwie do pana, to zawsze mnie witał na peronie sosnowieckiego dworca kolejowego, gdy wracałem z Komitetu Centralnego PZPR z Warszawy. Z szerokim uśmiechem i pięknym bukietem kwiatów. Po takich gestach i wielu jeszcze innych nie mogliśmy więc o Nich zapomnieć.
No cóż. Świat się zmienia, a z nim i ludzie, ale problemy dalej się piętrzą. Może jednak tę halę sportową sosnowiecki ratusz jednak wygospodaruje. Szkoda bowiem, by w Sosnowcu na nowo nie odrodziła się koszykówka, która już odnosiła sukcesy, gdy jeszcze było województwo stalinogrodzkie. Ale to były jeszcze wtedy takie odległe czasy, że koszykówkę, czy piłkę ręczną traktowaliśmy jako harówę, ale miło było usłyszeć też brawa kibiców. Tylko brawa i nic więcej.
Z poważaniem:
Janusz Maszczyk
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney