Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Odpady szpitalne na wysypisku

Strzykawki, drenaże, wenflony, zniszczone materiały opatrunkowe, karty z historią choroby pacjentów a przede wszystkim organy ludzkie, usunięte podczas operacji onkologicznych - znaleziono we wtorek późnym wieczorem na dzikim wysypisku przy ulicy Legionów w okolicy szybu "Jan". Sprawą zajmuje się policja i prokuratura. Wstępna hipoteza mówi o tym, że firmy odpowiedzialne za utylizację i transport odpadów, po prostu...wyrzuciły je na wysypisko.





Informację o odpadach szpitalnych na dzikim wysypisku śmieci przekazał policji mieszkaniec Siemianowic. - Zgłosił nam, że podczas spaceru zobaczył pudełka i worki , które mogą być związane z odpadami szpitalnymi. Teren zabezpieczyliśmy od razu, ale nie mogliśmy dokonać oględzin, ze względu na to, że nie jest oświetlony. Od samego rana policja i strażacy zajmują się oględzinami miejsca - mówi nadkomisarz Monika Francikowska z Komendy Powiatowej Policji w Będzinie.



Na dzikim wysypisku znaleziono m.in. pudełka z napisami sugerującymi, że są to organy żeńskie po operacjach ginekologiczno-chirurgicznych, a także inne organy z tkankami zaatakowanymi przez nowotwory. W akcji oględzin i zabezpieczenia terenu uczestniczyli policjanci oraz strażacy, w tym jednostka specjalna, zajmująca się ratownictwem chemicznym z Piotrowic.



- Strażacy w kombinezonach i maskach chroniących ich przed zakażeniem dokonują przeglądu wyrzuconych odpadów, segregacji i opisu. Zachowujemy wszelkie środki ostrożności, bo nie wiemy tak naprawdę do końca z czym możemy się spotkać - mówił podczas akcji młodszy brygadier Dariusz Jaromin, dowódca jednostki z Piotrowic. Na miejsce przyjechał też komendant policji z KPP w Będzinie, przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Czeladzi, Prokuratury Rejonowej w Będzinie i Powiatowego Inspektoratu Sanitarno-Epidemiologicznego.



Wstępnie wiemy już, że odpady pochodzą z trzech placówek medycznych: ze Szpitala Wojewódzkiego nr 5 im. Świętej Barbary w Sosnowcu, szpitala Świętego Józefa w Mikołowie oraz placówki lecznictwa mieszczącej się przy ulicy Mickiewicza w Katowicach. Obecnie policjanci udali się do tych placówek, aby zapoznać się z dokumentacją dotyczącą firm zajmujących się utylizacją. Na razie sprawę dopiero badamy. Nie ma jeszcze postawionych zarzutów, ale mogą one być związane z art. 173 Kodeksu karnego, czyli niewłaściwym składowaniem odpadów. Na pewno będzie brana też pod uwagę Ustawa o ochronie danych osobowych. Musimy ustalić, w jaki sposób odpady znalazły się w tym miejscu - mówi Marek Kajdański, prokurator rejonowy z Będzina. Sprawcom takich zaniedbań grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.


W Szpitalu nr 5 w Sosnowcu całą sprawą lekarze są wstrząśnięci. - Jesteśmy zbulwersowani. Całą dokumentację związaną z utylizacją i transportem przekazaliśmy już policji - mówi Zbigniew Swoboda, dyrektor szpitala. - Umowy z firmami mamy tak skonstruowane, że od momentu przekazania odpadów, cała odpowiedzialność przechodzi na te przedsiębiorstwa. Jeśli potwierdzi się, że firma dopuściła do takich zaniedbań, na pewno zerwiemy z nią umowę - dodaje dyrektor Swoboda.



W tym szpitalu transportem i utylizacją zajmuje się firma ECO-ABC z Bełchatowa oraz firma "Sarpi" z Dąbrowy Górniczej.



- Odpady medyczne odbieramy z dwóch punktów. Uważam jednak za absolutnie niemożliwe, aby te odpady zostały przetransportowane na jakieś dzikie wysypisko - mówi Krzysztof Węgrzecki z firmy ECO-ABC w Bełchatowie. Na pytanie, jak w takim razie niebezpieczne odpady znalazły się w Czeladzi, nie potrafi odpowiedzieć. W dąbrowskiej firmie niestety, odpowiedzi na to pytanie, ze względu na nieobecność szefostwa, nie uzyskaliśmy.



źródło: Dziennik Zachodni



Autor: Tomasz Gądek | 22/11/2006
Komentarze
#1 | bobo dnia 24.11.2006 20:48
Toszto skandal. Dawno temu odpady palono w szpitalnych kotlowniah a teraz mamy co mamy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney