Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Jeszcze o Gierku i nie tylko...

W numerze styczniowym „Kuriera Miejskiego” (nr 1/2010) ukazał się artykuł red. Tomasza Bieńka pt. ”Chciał „wyrzucić” Gierka z miasta”. Tym, który "chciał" miałem być ja. Napisałem wtedy prośbę o sprostowanie tego tytułu, jako niezgodnego z prawdą, którą opublikowałem w serwisie sosnowiecfakty.pl. Artykuł red. Bieńka oceniłem pozytywnie, jako rzeczowy, ciekawie napisany tekst. Niemniej jednak zaprotestowałem przeciwko sugestii zawartej w jego tytule.

Ps. Sądzę, że najwyższy czas wrócić do sprawy mojego wniosku sprzed laty dotyczącego zmiany nazwy Ronda jego imienia i odebraniu mu tytułu honorowego obywatela miasta. Z takim apelem zwracam się do Prezydenta Miasta Sosnowca Arkadiusza Chęcińskiego.



Nigdy nie było i nadal nie jest moim zamiarem, zarówno w znaczeniu dosłownym, jak i przenośnym „wyrzucanie” byłego I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka z miasta. Edward Gierek urodził się na Porąbce w Sosnowcu i w Sosnowcu też spoczywa. Miejscem jego spoczynku jest cmentarz przy ul. Zuzanny. Niech więc tam spoczywa w pokoju wiecznym.

Postać Edwarda Gierka była przez szereg lat bardzo mocno związana z historią zarówno miasta Sosnowca, jak i całej Polski. Będąc I sekretarzem komitetu centralnego PZPR, przez prawie 10 lat był on „numerem 1” w państwie. Celowym wydaje się więc, żeby obok innych postaci, znalazł się on kiedyś w miejskim muzeum, w dziale "historia miasta" albo... "wśród sławnych Sosnowiczan". Od lat postuluję powstanie stałej ekspozycji poświęconej Sosnowcowi w Muzeum w Sosnowcu przy ul. Chemicznej. Pisałem również o tym, żeby stworzyć nowoczesne, multimedialne Muzeum Realnego Socjalizmu, z Gierkiem w roli głównej. Podobne w kraju i zagranicą biją rekordy popularności. Jak do tej pory te wszystkie propozycje pozostają bez echa.

Autorską koncepcję promocji Sosnowca poprzez sławne osoby, przedstawiłem już bardzo dawno temu w artykule "Nie tylko Gierek", który został opublikowany 28 maja 2003 roku w Dzienniku Zachodnim w rubryce Listy. Tamten tekst był bardzo krytyczny w stosunku do władz Sosnowca, ale sporo w tym względzie od tego czasu się zmieniło. Zasługa to wielu osób, w tym również władz miasta. Mam i ja też w tym jakiś tam udział. Mamy więc tablicę Ks. prof. Włodzimierza Sedlaka w kościele św. Tomasza Apostoła, Rondo Jana Pawła II (co prawda w innym miejscu, niż proponowałem), Plac Jana Pawła II, Plac Konstantego Ćwierka, dwie tablice informujace o ważnych wydarzeniach historycznych (przy ul. Mościckiego i na kinie Helios). Udało się "wywalczyć" tablicę poświęconą Władysławowi Szpilmanowi na kamienicy przy ul. Targowej 18 oraz doprowadzić do odnowienia tej kamienicy. Miasto upiększyło ją wizerunkami Pianisty i jego matki. Jest już też ulica ks. prof. Włodzimierza Sedlaka niedaleko osiedla Rudna 1. Największym moim sukcesem jest jednak tablica upamiętniająca pobyt w maju 1967r. w sosnowieckiej Katedrze Wniebowzięcia NMP Sługi Bożego Jana Pawła II, wtedy arcybiskupa, metropolity krakowskiego oraz powrót do niej słynnych "łańcuchów". Przypomnę, że odbyło się to w czasie diecezjalnych uroczystości Milenium Chrztu Polski. W cieniu tych uroczystości widzimy tow. Edwarda Gierka, ówczesnego I sekretarza KW PZPR w Katowicach, który robił wszystko, żeby udowodnić, że w jego rodzinnym mieście kościół i religia nie mają większego znaczenia.

Są też i porażki. Nie udało się nazwać imieniem Władysława Szpilmana placu, na którym mieści się Plaza (lub jej samej). Szpilman zniknął prawie całkowicie z Plazy. Dzisiaj myślę, że przydałoby się choć małe rondo Szpilmana na ul. Warszawskiej w pobliżu Plazy, choć plac byłby o niebo lepszy. Nie udało się "ochrzcić" imieniem Poli Negri kina Helios, ani nazwać Placu "La Menel" na Osiedlu Rudna 1 imieniem prof. Michała Reichera. Bez odpowiedzi pozostaje wciąż mój wniosek o nazwanie im. Konstantego Leona Strzeleckiego, nadkomisarza policji państwowej w przedwojennej Polsce, nowej ulicy na terenie byłej KWK "Sosnowiec" oraz o upamiętnienie ostatniego cadyka radomszczańskiego Szlomo Henocha Rabinowicza i sosnowieckiego Umszlagplatzu na dawnym stadionie Unii. Pisałem również, że nie ma w mieście ulicy premiera rządu RP Tomasza Arciszewskiego, który w Sosnowcu przebywał, czy Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego. Brak oznaczenia obozu koncentracyjnego przy ul. 1 Maja w dawnej fabryce Schoena. To propozycja p. Marii Rudzkiej-Kantorowicz. Wciąż uważam, że lepszym patronem dla stadionu MOSiR-u przy ul. Mireckiego od Stefana Płatka (byłego sekretarza KM PZPR i Wiceprezydenta Sosnowca) jest red. Witold Dobrowolski, znany komentator sportowy.

Przypomnę, że proponowałem stworzenie, wzorem Katowic, czy Krakowa galerii płaskorzeżb (lub filarów czy tablic) postaci zasłużonych dla miasta. Być może powinna to być Galeria Wybitnych Zagłębiaków w Parku Sieleckim na przedłużeniu ul. Legionów zaraz przy Szkole Muzycznej. Oczywiście, uważam, że lista osób, których pamięć należy zachować jest znacznie większa, niż wyżej wymienieni. Wielokrotnie wyciągałem ich nazwiska z mroków zapomnienia. Wiele dla tej sprawy zrobili również red. Janusz Lewanda z serwisu sosnowiec.info.pl, Ludwik Kasprzyk z Fundacji Kiepury, Dariusz Jurek, Bogusław Ciepiela, czy Janusz Osiński.

Wracajac do Gierka. Nie ma potrzeby skazywać go na banicję, o co mnie się posądza, ale też nie ma potrzeby, żeby go gloryfikować. Uważam, że nie musi być on honorowym obywatelem, czy mieć swoje rondo, żeby być w mieście znanym i w pewien sposób nawet docenionym, zauważonym. Jednak ze względu na skomplikowany życiorys postać ta musi być przedstawiana w szerszym historycznym kontekście. Muzeum taką szansę prezentacji tej postaci w pełni stwarza.

Jak ujawnił styczniowy konflikt, bardzo różnimy się w mieście w ocenie postaci Edwarda Gierka. Różnimy się również w sposobie dyskusji. Ta nagonka i szczucie pokazała mi z kim mamy do czynienia, że moi interlokutorzy nie przebierali w środkach, łącznie ze zwyczajnym szczuciem, nagonką. Sądzę nadal, że właśnie ze względu na rozbieżność ocen i towarzyszące im gwałtowne emocje, musimy uznać, że postać Gierka jest kontrowersyjna, pełna sprzeczności. Oceniając całokształt jej działalności politycznej, uważam z całym przekonaniem, że na pewno nie zasługuje on na uhonorowanie w formie tytułu honorowego obywatela miasta Sosnowca oraz posiadanie ronda swojego imienia. Kiedyś popełniono błąd, który wcześniej, czy później trzeba będzie naprawić. To był przedmiot mojego wniosku do Przewodniczącego Rady Miasta Daniela Miklasińskiego, a nie "wyrzucanie" Gierka z miasta. Jestem przekonany, że były szef PZPR, partii komunistycznej, która za swój główny i podstawowy cel miała budowę społeczeństwa komunistycznego w Polsce i krzewienie tej zbrodniczej ideologii, "wielki przyjaciel KPZR i Związku Radzieckiego", nie powinien dalej posiadać tego tytułu oraz żadnego obiektu na terenie miasta. Sądzę, że opinia IPN-u, która załączyłem do mojego wniosku świetnie to uzasadniła.

Piotr Dudała, 29 stycznia 2010r.

Ps. Sądzę, że najwyższy czas wrócić do sprawy mojego wniosku sprzed laty. Z takim apelem zwracam się do Prezydenta Miasta Sosnowca Arkadiusza Chęcińskiego.

From: piotrdudala@wp.pl
To: przew.rady@um.sosnowiec.pl
CC: sekretariat.ipn@ipn.gov.pl
Subject: SosnowiecFakty - News: Demokracja po sosnowiecku!
Date: Wed, 20 Jun 2012 18:10:50 +0200

Mateusz Rykała
Przewodniczący Rady Miejskiej w Sosnowcu

W związku z otrzymaniem ponad dwa lata temu odpowiedzi z oddziału IPN-u w Katowicach na pytanie historyczne, dotyczące byłego I sekretarza PZPR Edwarda Gierka, którą załączam poniżej, ponawiam wniosek o rozpatrzenie i ewentualne wszczęcie procedury odebrania mu tytułu honorowego obywatela miasta Sosnowca. Uważam, że były szef PZPR, komunistycznej partii, która za swój cel miała budowę społeczeństwa komunistycznego i krzewienie tej zbrodniczej ideologii, "wielki przyjaciel KPZR i Związku Radzieckiego", nie powinien dalej posiadać tego tytułu w wolnej, niepodległej Polsce. Sądzę, że materiał z IPN-u świetnie uzasadnia dlaczego. Proszę równiez o rozważenie zmiany nazwy Ronda im. Edwarda Gierka. Proponuję tradycyjną nazwę RONDO OSTROGÓRSKA!

Łączę wyrazy szacunku

Piotr Dudała
Redaktor Naczelny serwisu sosnowiecfakty.pl

Do wiadomości: IPN Warszawa

Sosnowiec, 20 czerwca 2012r.


Wielki przyjaciel KPZR i Związku Radzieckiego!

Edward Gierek urodził się 6 stycznia 1913 r. w Porąbce (obecnie dzielnica Sosnowca). Na początku lat dwudziestych wyjechał wraz z rodziną na Zachód, gdzie przebywał we Francji (1923- 1934) i w Belgii (1935-1948). Na Zachodzie związał się z ruchem komunistycznym. W 1931 r. wstąpił w szeregi Francuskiej Partii Komunistycznej. Działalność polityczną kontynuował również podczas pobytu w Belgii, gdzie był aktywnym członkiem organizacji komunistycznych i działaczem polskich organizacji lewicowych. W 1946 r. został członkiem egzekutywy Polskiej Partii Robotniczej w Belgii, a po powrocie do kraju w 1948 r. członkiem PPR, a następnie PZPR.

Od chwili powrotu do kraju zaczął piąć się po szczeblach kariery w aparacie partyjnym. Początkowo pracował jako instruktor w Komitecie Centralnym PPR w Warszawie. W 1949 r. został etatowym pracownikiem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach. W okresie największego nasilenia stalinizmu był słuchaczem Dwuletniej Szkoły Partyjnej w Warszawie (1949-1951). W październiku 1952 r. został posłem na Sejm PRL, którą to funkcję pełnił nieprzerwanie do grudnia 1980 r. W latach 1951-1954 był już sekretarzem KW PZPR w Katowicach, a następnie, w latach 1954-1956, kierował Wydziałem Przemysłu Ciężkiego KC PZPR w Warszawie. Dynamicznie rozwijała się jego kariera partyjna. W 1954 r. wszedł do ścisłej czołówki komunistycznego establishmentu - został członkiem KC PZPR (do 1980 r.), a w 1956 r. sekretarzem KC PZPR i członkiem Biura Politycznego KC - gremium kierowniczego PZPR, którego członkowie podejmowali najważniejsze decyzje dotyczące partii i państwa.
Jako członek Biura Politycznego KC był współodpowiedzialny za politykę ekipy Władysława Gomułki. W marcu 1956 r. objął stanowisko I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach i tym samym stanął na czele największej organizacji partyjnej, a de facto również najbardziej uprzemysłowionego i zurbanizowanego regionu w kraju, na terenie którego znajdowały się kluczowe dla gospodarki PRL zakłady przemysłu wydobywczego i ciężkiego.
W tym okresie kontynuowano ekstensywną politykę gospodarczą, która w następnych latach zaowocowała cywilizacyjną i ekologiczną zapaścią regionu. W 1968 r., jako I sekretarz KW, potępił bunt studentów i współuczestniczył w organizowaniu na terenie województwa kampanii antysemickiej. Manifestacjom zbuntowanej młodzieży władze przeciwstawiały masowe wiece aktywu partyjnego, na których potępiano ,,wichrzycieli" i ,,syjonistów". Z organizowanych we wszystkich województwach tysięcy tego typu imprez, jedna z największych odbyła się w Katowicach, gdzie I sekretarz KW PZPR Edward Gierek przestrzegł przed ,,mąceniem śląskiej wody", która oże ,,pogruchotać kości". Zdobywał sobie coraz szersze poparcie, a najważniejsze i tak okazało się zaufanie Moskwy.
W grudniu 1970 r. wykorzystał polityczną i moralną porażkę Gomułki i stanął na czele partii. Jego polityka w początkowym okresie przyczyniła się do wzrostu inwestycji, konsumpcji i pozornej modernizacji kraju. Jednak już około 1973 r. pojawiły się pierwsze symptomy zachwiania gospodarczego, które od tej pory pogłębiały się i w rezultacie doprowadziły do totalnego zadłużenia państwa i największego w dziejach PRL kryzysu gospodarczego.
Należy pamiętać, że zmiany, które przeprowadzono po grudniu 1970 r. w aparacie partyjnym i państwowym, były faktycznie zabiegami kosmetycznymi. Mimo pozornej liberalizacji i ,,otwarcia" na Zachód utrzymano, a nawet wzmocniono, władzę komunistycznej monopartii (dekadę Gierka nazywa się wręcz czasem ,,stalinizmem bez terroru"). W dalszym ciągu prowadzono szeroko zakrojone działania wymierzone w Kościół katolicki i inne instytucje wyznaniowe. W latach siedemdziesiątych rozbudowie uległy struktury aparatu bezpieczeństwa (w 1973 r., a więc w czasach ,,liberalnego Gierka", powstała np. specjalna komórka ,,D", której celem było osłabianie Kościoła przez dezinformację, kompromitację osób duchownych, a nawet - jak pokazały późniejsze lata i przypadek ks. Jerzego Popiełuszki - fizyczną likwidację niektórych duchownych).
Kontynuowano również politykę ideologizacji przestrzeni publicznej i ofensywę propagandową. Wprowadzona w latach siedemdziesiątych nowa polityka propagandowa (tzw. propaganda sukcesu) przedstawiała jedynie pozytywny, lukrowany obraz rzeczywistości.
Ostatecznie ujednolicono i podporządkowano dominacji partii komunistycznej organizacje młodzieżowe. Ponownie, podobnie jak przed 1956 r., coraz szerzej korzystano ze wzorców sowieckich. W lutym 1976 r. dokonano nowelizacji Konstytucji PRL, do której wprowadzono
zapisy stwierdzające expressis verbis, że Polska jest ,,państwem socjalistycznym", a PZPR ,,przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu". Za ofi cjalną doktrynę polityki zagranicznej uznano ,,przyjaźń i współpracę" ze Związkiem Sowieckim i innymi państwami socjalistycznymi.
Było to faktyczne potwierdzenie braku suwerenności. Ekonomicznym przykładem uzależnienia od ,,wielkiego sąsiada" były inwestycje, których celem była polsko-sowiecka unifikacja przemysłowa (np. budowa kombinatu metalurgicznego ,,Huta Katowice").
W drugiej połowie dekady nasiliły się objawy zapaści gospodarki. W czerwcu 1976 r. rząd zdecydował się na podwyżkę cen kluczowych artykułów spożywczych. Wybuch niezadowolenia społecznego spacyfi kowano przy użyciu przemocy (stosowano wówczas m.in. słynne ,,ścieżki zdrowia"). Mimo to cieszył się niesłabnącym poparciem Moskwy. Leonid Breżniew, z okazji 65. urodzin Gierka pisał do niego w liście: ,,Nasz kraj zna Was dobrze jako wielkiego przyjaciela KPZR [Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego] i Związku Radzieckiego, niezachwianego marksistę-leninistę, internacjonalistę, który przeszedł proletariacką szkołę walki klasowej".
Strajki w sierpniu 1980 r. zadały ostateczny cios ekipie Edwarda Gierka, a on sam został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska I Sekretarza PZPR. Jego następcy - podobnie jak on sam w grudniu 1970 r. - próbowali obarczyć go wyłączną odpowiedzialnością za zapaść gospodarczą i cywilizacyjną państwa. W rzeczywistości Gierek stał się ofi arą walk partyjnych koterii. W grudniu 1981 r. został internowany. Pozbawiono go również części odznaczeń i apanaży, z których korzystał jako przywódca partii i faktyczny szef państwa. Stąd próby, po 1989 r., uczynienia z niego ofi ary stanu wojennego.
Na ocenę rządów i polityki Edwarda Gierka w okresie, gdy stał na czele PZPR, nakładają się nie tylko poglądy badaczy i publicystów, ale także - może nawet w większym stopniu - osobiste wspomnienia i sentymenty. Dla wielu Polaków dekada Gierka jest wspomnieniem względnie dostatniej mł odości, szybkiego wzrostu poziomu życia i modernizacji kraju. Rozbudzone i częściowo zaspokojone postawy konsumpcyjne wpisywały się w model systemu zwanego ,,bigosowym socjalizmem", w którym w dalszym ciągu krępowano aspiracje wolnościowe społeczeństwa. Nie można zapominać, że było to wciąż państwo komunistyczne, a pobudzanie niewydolnej gospodarki za pomocą kredytów przyniosło katastrofalne skutki.
Próby oceny dokonań I sekretarza z pewnością nie ułatwia fakt, że do tej pory nie ukazała się ani jedna naukowa biografi a Edwarda Gierka. Wydana w 2003 r. przez Wydawnictwo ,,Iskry" książka autorstwa Janusza Rolickiego jest bardziej subiektywnym portretem sporządzonym przez admiratora Gierka, niż faktyczną monografi ą naukową. Również dwa słynne wywiady rzeki, przeprowadzone przez Rolickiego z Edwardem Gierkiem na początku lat dziewięćdziesiątych, nie mogą stanowić podstawy do wyciągania jakichkolwiek wniosków. Bardziej dogłębną, a co najważniejsze, poprawną metodologicznie analizę rządów Gierka i jego ekipy przedstawił Paweł Sasanka w książce Czerwiec 1976. Geneza, przebieg, konsekwencje (Warszawa 2006) - tam też znajduje się szczegółowa bibliografia.
Na pytanie ,,kim właściwie był Edward Gierek" można odpowiedzieć - szefem partii komunistycznej w Polsce, faktycznym przywódcą zniewolonego państwa, a także (powtarzając słowa Leonida Breżniewa) ,,wielkim przyjacielem KPZR i Związku Radzieckiego, niezachwianym marksistą-leninistą i internacjonalistą".

Adam Dziurok, Bogusław Tracz
IPN Katowice



Autor: Redakcja | 26/01/2016
Komentarze
#1 | !!!!!!!!! dnia 04.02.2016 11:36
Piłsudski tez ma na rekach krew,a jednak jest bohaterem!!!!!!!!!!!!
#2 | Zenon dnia 27.01.2016 20:21
Na pytanie ,,kim właściwie był Edward Gierek" można odpowiedzieć - szefem partii komunistycznej w Polsce, faktycznym przywódcą zniewolonego państwa, a także (powtarzając słowa Leonida Breżniewa) ,,wielkim przyjacielem KPZR i Związku Radzieckiego, niezachwianym marksistą-leninistą i internacjonalistą".
Krew na rękach też miał, pamiętamy Radom, Ursus, zabójstwo Staszka Pyjasa!
#3 | Zagłebie dnia 27.01.2016 16:47
E.Gierek zasługuje na to by być Honorowym obywatelem Sosnowca i Zagłębia.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney