Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Gierek uwięził kopię Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Publikujemy obszerny fragmenty artykułu pt."Matka Boska Niechciana" Adama Dziuroka i Łucji Marek, opublikowanym w Miesięczniku Społeczno-Kulturalnym "Śląsk", nr 11/2006r., z którego wynika, że Edward Gierek stał za uwięzieniem w 1966 r. kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Uwolnienie obrazu nastąpiło dopiero 12 czerwca 1972 roku, kiedy to ks. Józef Wójcik, wikariusz z parafii radomskiej, za wiedzą i zgodą prymasa oraz paulinów jasnogórskich, „wykradł” ikonę, by mogła wziąć udział w planowanej peregrynacji po diecezji sandomierskiej.



W przygotowaniu duchowym polskiego Kościoła do Jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski, obok Jasnogórskich Ślubów Narodu i programu Wielkiej Nowenny, istotną rolę odegrać miała peregrynacja kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.
Upływa 40 lat od tamtych wydarzeń – szykan, mnożenia aktów wrogości aż do „uwięzienia” obrazu.



Idea nawiedzenia wszystkich diecezji i parafii polskich przez kopię jasnogórskiej ikony podjęta została przez Prymasa Stefana Wyszyńskiego jeszcze w 1956 roku, a o tej formie akcji duszpasterskiej ostatecznie zadecydowała 11 kwietnia 1957 r. Konferencja Plenarna Episkopatu Polski. W maju 1957 r. Prymas Polski zawiózł kopię obrazu do Rzymu, gdzie 14 maja poświęcił ją papież Pius XII. 26 sierpnia 1957 r. w święto Matki Bożej Częstochowskiej odbyła się na Jasnej Górze uroczystość rozpoczęcia Milenijnego Nawiedzenia. Nastąpił symboliczny obrzęd „pocałunku” – zetknięcia Cudownego Obrazu z kopią. Trzy dni później kopia jasnogórskiej ikony rozpoczęła swą pielgrzymkę po Polsce od Archikatedry Warszawskiej. W kwietniu 1966 r., po odwiedzeniu 10 diecezji północnych i administracji apostolskich na Ziemiach Zachodnich, peregrynację przerwano, aby obraz mógł być obecny na najważniejszych uroczystościach milenijnych.
Już wówczas utrudnienia ze strony władz komunistycznych sprawiły, że obraz nawiedził jedynie dziewięć miast na historycznym szlaku Tysiąclecia. Władze uznały, że należy się przeciwstawić prowadzonej przez Kościół tzw. ofensywie dewocyjnej (miała się ona wyrażać w „publicznym demonstrowaniu sfanatyzowania religijnego”) i nie dopuścić do manifestacji towarzyszących wędrówce obrazu. Władze traktowały peregrynację jako „formę kultu dotychczas zupełnie nieznaną w liturgii Kościoła katolickiego”, wprowadzoną przez Prymasa Wyszyńskiego dla celów politycznych. Peregrynacji przypisywano „dążenie do rozbicia narodu polskiego” i doprowadzenie do „samorzutnego upadku komunizmu w Polsce” przez „uchrześcijanienie” społeczeństwa”.
W Poznaniu zakazano procesji z obrazem z fary do miejscowej Archikatedry, zaś w Krakowie zmieniono trasę przejazdu (tłumy wiernych przez wiele godzin bezskutecznie oczekiwały w deszczu na przybycie obrazu). Na szlaku milenijnej wędrówki obrazu znalazła się również diecezja katowicka.




Przerwana peregrynacja




Pierwsza wizyta kopii obrazu na terenie diecezji rozpoczęła się od pokrzyżowania planów kościelnych uroczystości. 18 maja 1966 r. obraz przewożono z Częstochowy do Katowic, skąd miał trafić na uroczystości milenijne do Piekar Śląskich. Samochód z obrazem został jednak zatrzymany pod Bytomiem i skierowany bezpośrednio do Piekar. Władze, którym chodziło o ograniczenie frekwencji wiernych na trasie przejazdu, mimowolnie przyczyniły się do wzrostu zainteresowania niechcianą peregrynacją, gdyż informacja o zawróceniu kopii rozeszła się lotem błyskawicy po diecezji. Władze chciały za wszelką cenę nakłonić kurię, by „odwołała przyjazd Matki Boskiej Częstochowskiej do Katowic”. Jak relacjonował rozmowę z przewodniczącym Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach płk. Jerzym Ziętkiem, bp Herbert Bednorz ten czepiał się przede wszystkim tego, że mobilizowaliśmy parafie, by witały obraz przewieziony z Katowic do Piekar, zanim sprawa została uzgodniona z milicją.
Władze, niepomne tej nauczki, dalej przeszkadzały Matce Boskiej w jej wędrówce po polskich parafiach. Doszło do kolejnych zatrzymań obrazu i przymusowego skierowania na określone przez władze miejsce. Po uroczystościach w Lublinie, milicja eskortowała wracający na Jasną Górę samochód-kaplicę. Z kolei do Olsztyna obraz w ogóle nie dotarł, gdyż milicja skierowała go do katedry we Fromborku. Wreszcie 20 czerwca 1966 r. na trasie z Fromborka do Warszawy (w Liksajnach) odebrano obraz Prymasowi Wyszyńskiemu i przewieziono inną drogą do Archikatedry Warszawskiej. Ponieważ władze nie zgodziły się na przewóz obrazu z Warszawy do Sandomierza, gdzie była następna stacja milenijnej peregrynacji, podczas nawiedzenia eksponowano puste ramy z kwiatami, co stało się normą w następnych uroczystościach kościelnych. Episkopat Polski zadecydował, by z początkiem września 1966 r. kontynuowana była peregrynacja obrazu Matki Bożej po parafiach – tym razem przyszła kolej na diecezję katowicką.
Do wizyty Cudownego Obrazu na terenie diecezji katowickiej władze podchodziły z narastającą wrogością. Jeszcze w 1959 r., chcąc storpedować plany peregrynacji po diecezji obrazu Matki Boskiej Fatimskiej z Turzy, tutejszy Wydział do spraw Wyznań tłumaczył, że przyjdzie i do nas kopia Matki Boskiej Częstochowskiej, więc po co urządzać wędrówkę „jakiejś tam z Fatimy”. Na zaostrzenie stanowiska władz komunistycznych wpłynął sukces milenijnych uroczystości kościelnych w Piekarach Śląskich (22 maja 1966 r.). Płk Jerzy Ziętek w rozmowie z bp. Bednorzem wspominał o nieprzyjemnościach, jakie miał (jak również I sekretarz KW PZPR Edward Gierek) w związku z wystąpieniem Prymasa w Piekarach. Podczas półtoragodzinnej rozmowy (odbyła się 6 maja) biskup powiadomił Ziętka, że obraz zostanie przywieziony do Katowic w dniu 4 września, na co ten lekko się żachnął, dorzucając, że może tego nie być. – Jak to? – odpowiedziałem, to ogólnopolska peregrynacja! W innych diecezjach się odbyła to i u nas będzie! Wówczas trochę zmienił swoje negatywne stanowisko, ale w pełni nie był za tym.

Był to wyraźny sygnał czekających kłopotów w związku z peregrynacją. Potwierdziły to kolejne rozmowy bp. Bednorza z wiceprzewodniczącym WRN Bolesławem Lubasem. Podczas pierwszej rozmowy (przeprowadzonej 18 sierpnia) Lubas oświadczył, że sfery robotnicze sobie tej akcji peregrynacyjnej nie życzą, a całą akcję określił jako polityczną. Nie zrażony tą odpowiedzią bp Bednorz wysłał Lubasowi (23 sierpnia) plan peregrynacji w diecezji, z zaznaczeniem, że uroczystości nie odbędą w święta państwowe oraz w dzień poprzedzający te święta. Podczas następnego spotkania (29 sierpnia) Lubas powiedział w kontekście wędrówki obrazu: Możecie w kościele czynić, co Wam się podoba, ale o tym, co na ulicy się odbywa, decyduje władza świecka. Kilkakrotnie powtórzył kategoryczne słowa, że władze wojewódzkie nie dopuszczą, by obraz pojawił się na terenie województwa katowickiego. Po tej rozmowie biskupi katowiccy poinformowali Prymasa o problemie, wskazując, że władze tutejsze działają pod silnym naciskiem centralnych władz państwowych i partyjnych. W tej sytuacji Konferencja Episkopatu Polski, obradująca w dniach 31 sierpnia – 1 września 1966 r., ustaliła, że peregrynacja Obrazu Nawiedzenia w parafiach diecezji katowickiej ma się odbywać według ustalonego programu, nawet w tym wypadku, gdy obraz nie dotrze do parafii na skutek utrudnień władz.
Decyzję o definitywnym rozwiązaniu problemu wędrującego obrazu podjęły z pewnością centralne władze partyjne (Gomułka mówił: Nas to w końcu zagniewało i zabroniliśmy), a bezpośrednie polecenie „internowania” ikony wydał Edward Gierek. Można przypuszczać, że dbając o swój wizerunek wzorowego gospodarza i o obraz przodującego ideologicznie robotniczego Śląska, Gierek potraktował sprawę prestiżowo. Świadczyć może o tym wypowiedź Władysława Gomułki, który w rozmowie z delegacją radziecką podczas wizyty w Moskwie stwierdził: Długo trzymali ten obraz w Warszawie, a potem zdecydowali się kontynuować tę szopkę na Śląsku. Tow. Gierek powiedział, że do tego nie dopuści. I to nie były żarty. Krążyły wówczas nawet pogłoski o tym, że Gierek stwierdził, że „szybciej mu na dłoni kaktus wyrośnie, niż obraz przyjedzie do Katowic”. (...)



Miesięcznik Społeczno-Kulturalny "Śląsk", nr 11/2006r.



Autor: Redakcja | 09/06/2017
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney