Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Od stycznia 2008 r. nowy podział statystyczny woj. śląskiego

Prawdopodobnie od początku 2008 r. wejdzie w Polsce w życie nowy podział statystyczny zgodny z unijną Nomenklaturą Jednostek Terytorialnych do Celów Statystycznych (NUTS). Dotychczasowy - przewidujący podział kraju m.in. na 44 podregiony - nie spełniał m.in. unijnego kryterium liczebności ich mieszkańców.





Kryteria NUTS zakładają, że statystyczne podregiony powinno zamieszkiwać od 150 tys. do 800 tys. osób. Wiele z polskich podregionów liczy jednak znacznie więcej mieszkańców. Tak jest m.in. w woj. śląskim, gdzie np. liczący ponad 2 mln mieszkańców podregion centralny - nie jest porównywalny z podregionami innych krajów europejskich.



„Mamy złożony wniosek, który dzieli obecny śląski podregion centralny na pięć podregionów statystycznych - sosnowiecki, katowicki, tyski, bytomski i gliwicki. Łącznie z podregionami częstochowskim, bielskim i rybnickim, będzie więc osiem jednostek - liczących od 400 tys. do 800 tys. mieszkańców” - mówił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Sosnowcu marszałek woj. śląskiego, Janusz Moszyński.



Nowy podział jest zgodny z oczekiwaniami m.in. samorządowców Zagłębia Dąbrowskiego - zabiegali by miasta, które wspólnie stworzyły i realizowały własną Strategię Zrównoważonego Rozwoju (m.in. Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza, Jaworzno, Będzin i Zawiercie), funkcjonowały jako jednolity podregion. Do tej pory powiaty będziński i zawierciański należały do podregionu częstochowskiego.



„Celem tworzenia jednostek statystycznych NUTS na poziomie podregionów, jest zbieranie danych do projektów odpowiadających lokalnym zapotrzebowaniom, uwzględniającym związki kulturowe, historyczne, geograficzne, społeczne czy infrastrukturalne” - powiedział PAP sosnowiecki poseł PO Grzegorz Dolniak.



Podkreślił, że nowy podregion sosnowiecki, wciąż będzie jednym z najliczniejszych - ok. 800 tys. mieszkańców - pozwoli jednak na zachowanie jedności historycznej i społecznej, która w Zagłębiu Dąbrowskim jest bardzo mocno odczuwana. Ułatwi też planowanie i wspólne aplikowanie zagłębiowskich gmin do funduszy strukturalnych na realizację projektów ponadlokalnych.



Nowy - oczekiwany przez Komisję Europejską - podział na podregiony zwiększy w Polsce z 44 do 66 liczbę jednostek tej klasyfikacji. Podział NUTS zakłada pięć poziomów, z których pierwszy to regiony (w Polsce jest ich sześć), drugi to obecne województwa, trzeci to podregiony - grupy powiatów, czwarty - powiaty, a piąty - gminy.



Projekt podziału zakładający odrębne traktowanie statystyk w 66 podregionach powstał w 2006 r. w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, został już przesłany do zaopiniowania przez instytucje europejskie. Jeśli Komisja Europejska i Eurostat nie wniosą do niego żadnych uwag, zacznie obowiązywać od początku 2008 r.


źródło: TV Katowice







Autor: Piotr Dudała | 19/02/2007
Komentarze
#1 | Bartek dnia 02.02.2008 22:31
Utworzuć 6 regionów a wymagane podregiony (66) nazwać po prostu województwami!
#2 | Jaworzno dnia 28.12.2007 21:24
Jaworzno jest częścią ziemi chrzanowskiej
Nie znam ani sam nie jestem zagłebiakiem dąbrowskim
o śląsku szkoda mówić

Jaworzno jest częścią byłego ZAGŁEBIA KRAKOWSKIEGO
obecnie Ziemi Chrzanowskiej (Krakowskiej)

i tyle i żadne Sosnowieckie Zaklecia tego nie zmienią - to nie ten zabór
#3 | dawid dnia 02.10.2007 07:23
ja uważam ze to jest bez zensu !!!!!!!!!!!!!!!!!
#4 | PiB dnia 20.02.2007 21:58
spróbujmy go spytać "o coś jeszcze", skoro niby argumentuje spokojnie i podobnie do zagłębiowskich wypowiedzi... Mianowicie, dobrze, że nie widzi "przymusowo" tego projektu. Ale: czy widzi go inaczej, aniżeli to, że jest to: śląskie działanie i metropolia, w województwie, które jest i ma pozostać jedynie Śląskiem? Jeżeli nie - to dość fałszywie brzmią zapewnienia, że oczywiście nie grozi scalenie w jedno miasto; rzeczywiście, to może nie grozi, ale czy wykluczone jest już przez to przymusowe ześląszczanie? Bynajmniej, nie wygląda na to. Dowodzi choćby tego i utrata "w biegu dysksuji" naturalnych sojuszników dbania o Zagłębie, jakimi może być Podbeskidzie tak samo zagrożone ześląszczaniem, którego przedstawicielka jednak cieszy się, że scalenie Górnośląskie, w którym już nie dostrzega osobnego Zagłębia - jakby "korzystnie oddala zagrożenie" od Podbeskidzia, mniej więcej na zasadzie "związania sił przeciwnika".
Kiedy prezentowana jest na przykład refleksja, czy nie tworzyć Nowych Katowic, za czym opowiadają się "autorytety naukowe" i ma to stanowić postęp, bo niby już nie grozi "głupota" przymusowego ześląszczania, lub spotykam tu inne tym podobne inicjatywy - to też pewna melancholia mnie nachodzi, bo przecież rzeczywiście, niby postęp jest. Podczas dyskusji o wprowadzaniu nowego podziału administracyjnego za kadencji J. Buzka nawet przebiłem się do prasy o zasięgu ogólnopolskim m.in. z wychwyceniem moim zdaniem nieprawidłowości propozycji wokół nazewnictwa i wskazywałem, że deprawujące i fałszujące jest nazywanie woj. katowickiego Śląskiem (i to kwantyfikowanym ogólnie, "cały Śląsk" niemal) - to za durnia wychodziłem. Tak też byłem odbierany, gdy wskazywałem, że jeżeli już, to trzeba szukać nowego otwarcia, jeżeli chce się scalać te różne regionalne tradycje. Nie można ześląszczać, tylko ewentualnie łączyć, z określeniem "NOWY" i to nawet lepiej nie Śląsk, tylko jakieś "województwo nowopolskie", "Źródeł Rzek Polskich" (Odra i Wisła) itp. Tak więc - niby postęp jest, że jakoś się przebija to myślenie, 10 lat temu jeszcze odrzucane - że "coś z tym faktem trzeba zrobić", nie uda się tak łatwo przeprowadzić "prostej operacji przymusowej na regionach".
Niemniej, biorąc jednak "od środka Zagłębia" pod uwagę więcej punktów odniesienia, sprawa bynajmniej nie wygląda różowo. Cieszy na przykład akcja "tożsamość zagłębiowska, to nie sprawa wtórna". Mam jednak w pamięci choćby i to, jak jeszcze rok temu trafiło to bardzo słabo do środowiska. Próby dyskusji, co stanowi specyfikę zagłębiowską, dochodziły najwyżej do "zaprzeczenia, odcięcia się od śląskości". Zarazem aż zastraszało, że w tym samym czasie: w środowisku nauczania regionalnego w szkołach, zdawała się być kompletna posucha i nie widziano tego jako problemu powinności regionu wobec młodego pokolenia w regionie. Choćby z tych punktów widzenia, nie wydaje się, by było tak różowo.
Zapewne, może dziwić takie całościowe patrzenie w jednym tutaj komentarzu na marginesie jednego tematu. Dla mnie jednak - jest to czas pewnego podsumowania. Wiadomo bowiem, że najwięcej jednak do decydowania mają ludzie, którzy mieszkają na co dzień w regionie, których życie na całe lata przyszłe wiąże z regionem. Ja tam sobie na przykład prywatnie mogę być "skansenem, reliktem dawnego czasu", przyjeżdać do Sosnowca do Śląska, gdy się to ustali, częściej, lub rzadziej. Niemniej przyjąć muszę do wiadomości, jakie wybory realnie dokonują ludzie - a w tej kwestii zdają się wybierać przez "zaniechanie". Tutaj bowiem, w tej kwestii, niestety, nie ma zbyt wiele powodów do optymizmu. Choćby patrząc poprzez ostatnie wybory parlamentarne i poparcie zyskane przez ludzi, którzy wcześniej bynajmniej nie żyli tą ideą. Podobnie - wydaje się, jak pisałem wyżej, że realnie patrząc, wciąż dla mniejszej części społeczeństwa utożsamienie z Zagłębiem jest ważne, nawet w "4 fundamentalnych miastach Zagłębiowskich". Zauważalna część zdaje się wręcz mówić nawet w tych miastach, że są Śląskiem, a jeszcze więcej osób po prostu jest obojętnych. Cóż dopiero więc spodziewać się takiego utożsamienia - w dalszych rejonach regionu, gdzie ta sprawa opowiedzenia wobec realiów Śląska jest dużo słabiej odczuwana?
Dla mnie zaś, jak już dla wielu do znudzenia powtarzałem, dla realnego zaistnienia regionu w świadomości Polski nie na zasadzie "folkloru" - jest konieczna wyrazistość regionu liczącego ok. miliona ludzi, z jakimiś scalonymi jednostkami administracyjnymi oraz historyczno-geograficznymi (Księstwo siewierskie, powiaty olkuski, zawierciański, będiński stanowiące w biegu historii ten region "Wielkiego Zagłębia"). Innymi słowy: konieczne jest Wielkie Zagłębie, od Sosnowca (ciekawie położone "centrum i stolica", na granicy; niemniej dlatego właśnie chyba dobre centrum) - poza Zawiercie, Olkusz, Jaworzno. Bynajmniej, nie można już też czekać z aktywną walką o to dopełnienie samoświadomości zagłębiowskiej w procesie historycznym aż najpierw będzie wzmocniona w centrum; nie można czekać choćby dlatego, że: czas ucieka i np. gdy powstawała diecezja zagłębiowska na pewno łatwiej było wzmóc tę akcję konsolidującą świadomość a "ślepota" "starego Zagłębia" powodowała, że szanse się straciło i choć wtedy jakiejś otwartości "prozagłębiowskiej" np. w Jaworznie nie brakowało, to w międzyczasie siłą faktu zaczęli się i tam pytać, czy aby nie bardziej się opłaca integrować ze Śląskiem. Co bynajmniej nie jest zakończyło sprawy, bo prozagłębiowskie nastawienie pozostało w jakiejś mierze, niemniej szkoda niewykorzystanych szans (przypomnę, że to Jaworzno stworzyło projekt i lideruje Zagłębiowskiej Strefie Ekonomicznej a Sosnowiec ten projekt "olewa", bo woli być podstrefą przecież przeważająco Górnośląskiej Strefy: Katowickiej).
Tak więc - wywalczenie osobnego NUTS, na pewno wzmacnia szanse realnego włączenia się Zagłębia w przemiany jako podmiot a nie przedmiot decyzji ze strony innych. Dołączywszy do tego elementy następne, już istniejące jak zagłębiowska diecezja, czy okręg wyborczy: to są to 3 realne instrumenty prowadzenia dalej dzieła "ukonstytuowania świadomości" w rejonie, który historycznie stanowił drogi ku Zagłębiu przejawiające się a to wokół Siewierza, w Księstwie Siewierskim a to w powiecie będzińskim, a to olkuskim, zawierciańskim itp.
Niemniej, nawiązując do czegoś, co też już nieraz wskazywałem, bynajmniej nie ma już jasnej sytuacji, że obecnie zagłębiowskie społeczeństwo zdobędzie się na żywiołowość potrzebną do ocalenia realnego wpływu na historię. Może to, co nazywałem "najgorszym rozwiązaniem", czyli ześląszczaniem pod wpływem faktów, jest jakoś przyhamowane. Niemniej, nie wystarcza takie chwilowe przyhamowanie. Trzeba bowiem uznać, że wyzwania geograficzno-sytuacyjne są mocne, zdrowa logika wiele wskazuje punktów wspólnych ze śląskiem i na przykład w jakiejś współpracy całego regionu obecnego województwa katowickiego musi się lokować przyszłość. Toteż, do tego by jednak nie było to na drodze podporządkowującego ześląszczenia tylko współpracy realnych podmiotów - trzeba byłoby świadomego, mocnego i "otwartego perspektywicznie Zagłębia", nie zaścianka jakiejś tam części społczeństwa w 4 miastach wspominających "dawne, pożądne acz mityczne" Zagłębie. Tymczasem - nie wiadomo, czy są na to "wzmocnienie samoświadomości" szanse.
Gdyby były - można by mówić na przykład o "Wielkim Zagłębiu", w ramach którego powstaje aglomeracja zagłębiowska, mająca po drugiej stronie Brynicy odpowiednik aglomeracji śląskiej, przy czym dopiero obie - łączą się w Metropolię obu aglomeracji, Śląsko- zagłębiowską. "Zapleczem" tej części zagłębiowskiej - pozostaje i reszta regionu Zagłębia, sięgająca poza Zawiercie, Olkusz, Jaworzno. Póki co jednak, bynajmniej na to się nie zanosi, śląska strona dobrze wiedząc o słabości zagłębiowskiej, ograniczonej do 4 miast i to nie przekonanych do Zagłębia we własnym społeczeństwie, będzie mówić na przykład o dobrowolności, ale w ogóle nie zamierza patrzeć na projekty wojewódzkie inaczej, jak Śląsk, czy nadrzędność Śląska.
Druga droga, jaką kiedyś wskazywałem, to zrozumienie tendencji rozwojowych jakie są - i budowanie "Nowego regionu", scalającego obie tradycje, z zajęciem przez Zagłębie jakiegoś miejsca współtworzącego. Przy czym - raczej nie byłoby dobre nazywać to Nowym Śląskiem, lepsze byłyby inne nazwy, choćby "Zagśląska", niemniej w ostateczności mógłby być Nowy Śląsk. Niemniej: do tego też trzeba świadomości wyrazistej i znaczącego regionu a nie góra 100 tysięcy ludzi rozsianych w 4 miastach (nie wolno robić błędu, że te 4 miasta, to 400 tysięcy Zagłębiaków, bo jak wskazują badania, bynajmniej ta świadomość nawet w tych miastach nie jest tak powszechna). Ta droga więc - też wydaje się wątpliwa.
Stąd, wciąż wydaje się, że najbardziej, to "grozi" droga naturalnego ześląszczenia, nawet jeżeli zostaje nieco przyhamowana. Dla ciekawszych bowiem koncepcji - trzeba by otwartości i żywotności, dynamizmu społeczeństwa zagłębiowskiego: a to wydaje się wciąż "dyskusyjne".
"Dziękuję za uwagę". Przepraszam za "szerokie panoramiczne naświetlanie", które nie pasują za bardzo do portali internetowych, ale chciałem po prostu jeszcze rzucić takie właśnie panoramiczne spojrzenie, jakby podsumowując różne wątki zagłębiowskie w ostatnim czasie - a nawet własne moje "wkłady" takich czy innych śladów refleksji, jakie ze swej strony "podrzucałem" i może na coś się przydały.
#5 | @Pegaz-ass dnia 20.02.2007 17:06
Pamiętam sesję zagłębiowską, na której podawano dane statystyczne co do tożsamości zagłębiowskiej. Niestety, mogę z pamięci cytować, pamiętam, że podano, iż chyba ponad 20 procent mężczyzn uznawało zagłębiowską tożsamość Jaworzna, kobiet tak mówiących było dość wyraźnie mniej, ale też były. Odniesienia "olkuskie" wypadały jeszcze słabiej, połowicznie wypadało Zawiercie a większość rzecz jasna utożsamiała Zagłębie z 4 miastami "najwyraziściej zagłębiowskimi", choć niepokojące było i to, że bynajmniej nie była to identyfikacja jednoznaczna. Moja obserwacja jest jednak też i taka, że to świadczy o nie wykrystalizowaniu po prostu jeszcze do końca tożsamości regionu. W oczywisty sposób na przeszkodzie stać mogła historia, zabory, wyrazista tożsamość zagłębiowska łatwiej powstawała tuż przy granicy ze Śląskiem. Z drugiej strony, jeżeli chodzi o szanse regionu, tak naprawdę, by mógł zaistnieć w realiach kraju, państwa, społeczeństwa - musi być większa niż około 50 procent mieszkańców w 4 miastach. Rodzi się więc potrzeba dokończenia procesu "krystalizacji". A tak w tym kierunku jeszcze idąc - warto zauważyć kolejną sprawę symptomatyczną. Mianowicie to, iż jako organ prowadzący, lider, inicjator czy coś w tym stylu, jeżeli chodzi o powstanie Zagłębiowskiej Strefy Ekonomicznej, to jest właśnie Jaworzno! Więcej. Sosnowiec raczej odcina się od tej inicjatywy. Obecne, czyli i poprzednie władze natomiast wyraźnie stawiają na bycie podstrefą Katowickiej Strefy Ekonomicznej oraz na stawanie się częścią Górnego Śląska.
#6 | obserwator dnia 20.02.2007 15:46
Warte podkreślenia jest, że w spotkaniu obok samorządowców udział wzięli parlamentarzyści zarówno z PO jak i PiS, SLD jak i LPR.To prawdziwy cud!
#7 | deck dnia 20.02.2007 15:38
Ważna debata!Grożnie zabrzmiały słowa o możliwości podziału Zagłębia!Ciekawe, czy wszyscy prezydenci miast Zagłębia są rzeczywiście solidarni w zagłębiowskiej tożsamości?!
#8 | wdk dnia 20.02.2007 12:45
A ja znam wielu takich co nie przyznaja się Sosnowca, mimo że tu od lat mieszkają - tylko co ma z tego wynikać ?
#9 | Pegaz-ass dnia 20.02.2007 12:22
Niech mi ktoś napisze, czy Jaworzno należy traktować jako część Zagłębia Dąbrowskiego, czy też nie. Znam kilku mieszkańców owego miasta, którzy w ogóle nie przyznają się do bycia Zagłębiakami. Więc jak to jest?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney