Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Jest super! Jest! super! Więc o co ci chodzi?



Na ostatniej sesji Rady Miasta Sosnowca w dn. 28.II.07 przyjęto sprawozdanie z realizacji „Programu Działań Na Rzecz Osób Niepełnosprawnych za okres 2002-2006” oraz uchwalono „Program Działań na Rzecz Osób Niepełnosprawnych na lata 2007-2010”. V-ce prezydent Jaskiernia w swoim wystąpieniu wymienił pasmo sukcesów na rzecz 15,5% niepełnosprawnych sosnowiczan w minionych latach i roztoczył wizję świetlanej przyszłości. Z relacji zaprzyjaźnionych radnych (nie zaproszony nie pojawiam się nigdzie) wiem, że jedynie p. Anna Sporyszkiewicz zgłosiła wniosek o instalacji ruchomych drzwi na Dworcu PKP. Droga p. Anno, żebyśmy my, osoby niepełnosprawne mieli takie problemy!







Permanentnie zepsuta winda pod halą dworca PKP utrudnia poruszanie się nie tylko podróżnym z bagażami i matkom z wózkami lecz zmusza osoby niepełnosprawne do łamania prawa. Przy takim natężeniu ruchu jak na ul. 1-go Maja narażeni jesteśmy na poważne wypadki a w kolizji z „dawcami narządów, którzy właśnie zaczęli bezkarnie grasować po mieście jesteśmy bez szans. Urząd tłumaczy, że winda jest własnością „państwa w państwie” jakim są PKP. Jeżeli PKP chciało mieć windę powinno wybudować ją pod peronem 2 a miasto przed Dworcem, gdzie było wystarczająco miejsca. Windy są urządzeniami zawodnymi; w Rzymie widziałem masę zepsutych wind tej samej firmy, która montowała dźwigi w okolicach Dworca, ale gdy zgłosiłem ten fakt dworcowym „carabinieri” na stacji San Pietro, na drugi dzień była naprawiona. Tymczasem nasi stróże prawa przyczajeni za kioskiem między dworcem a kościółkiem solą mandaty aż miło. W Londynie wystarczy poprosić o pomoc któregoś z bobby’s przy Trafalgar Squere i z uśmiechem usłyszymy: „no problem” w sytuacjach takich jak ta poniżej.






W punkcie 4.2 w./wym. Uchwały czytamy: Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej wydaje osobom niepełnosprawnym o ograniczonej sprawności ruchowej karty parkingowe uprawniające do zajmowania przez pojazdy osób niepełnosprawnych wyznaczonych miejsc parkingowych (…)”, a ja pytam po co? Skoro te miejsca zajmują i tak nieuprawnieni do tego kierowcy. Wielokrotnie zwracałem na to uwagę straży miejskiej. „Panie, a co ja mam maszynę karać jak nie ma kierowcy?”. „Ale „buty” na Targowej umiecie maszynie zakładać” – odpowiadam z równą roztropnością. A w takiej Ameryce, która wolność ma wpisana a priori, wolno stawać każdemu na miejscach dla niepełnosprawnych, tyle, że zawsze są opatrzone znaczkiem wózka inwalidzkiego i napisem „Free 200$” ale widziałem też nominał 500. A potem przyjażdżają kapy (gliny znaczy) i wręczają taki blankiecik tak oto wypełniony: w rubryce „Name” - PRAWO w rubryce „Last name” – JAZDY i odpowiednim nominałem oczywiście :-) Nawet przed moim blokiem w chwili gdy piszę te słowa, moje auto stoi nie na jednym z 3 wyznaczonych miejsc dla osób niepełnosprawnych, bo dla mnie nie ma tam miejsca.





Gdy mowa o infrastrukturze miejskiej, czytamy: „Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Sosnowcu w wyniku realizacji projektu wspieranego ze środków Unii Europejskiej, będzie dysponowało 72 autobusami w pełni przystosowanymi do potrzeb osób niepełnosprawnych.” Tylko żeby jeszcze o tym prowadzących te wozy kierowców poinformować. W lutym zeszłego roku musiałem udać się do przychodni na Wawel. Jak pamiętamy zima sprzed 2 lat była ostra, mimo tego podczas śnieżycy kierowca autobusu niskopodłogowego 062 nie pofatygował się aby otworzyć mi rampę wjazdową do środkowych drzwi. Dyrektor PKM-u obiecał wówczas korespondencyjnie, że takie szkolenie zostanie przeprowadzone, a nawet zostałem na nie zaproszony. Nie wiem, czy dotrzymał słowa, bo nie chcę po raz drugi przechodzić takiego upokorzenia, choć chętnie korzystałbym z komunikacji miejskiej. Nie wymagam, aby była ona darmowa dla niepełnosprawnych jak tramwaje w Wenecji, gdzie za niepełnosprawnych płacą Japończycy i Niemcy. Tam nawet przy wysokiej fali na Canale Grande obsługa fachowo potrafi osobę na wózku przyjąć na pokład, tymczasem gdy nasi kierowcy nie umieją (bądź nie chcą) wykonać prostej czynności. Kierowcy tego wozu poniżej akurat byli przeszkoleni.





Nowe obiekty i ciągi komunikacyjne powinny mieć również udogodnienia m.in. obniżone krawężniki. Niedawno oddana do użytku ulica Wspólna nie spełnia wszędzie tych wymogów, np. chodnik między filią Banku Śląskiego a PZU ma wysoki krawęźnik. Są jeszcze lepsze kwiatuszki, jak nie tak stare przecież przejście na Małachowskiego na którą można wjechać, ale z wyjazdem już gorzej.





W dokumencie czytamy dalej: „Ze względu na zabytkowy charakter Muzeum przy ul. Chemicznej nie do końca jest możliwe całkowite usunięcie barier architektonicznych. W chwili obecnej wymagania dostępności spełniają jedynie sanitariaty.” Logiczne! Rozumiem, że zabytkami są również obydwa banki na Małachowskiego, do których osoba na wózku nie jest w stanie dotrzeć oraz szereg innych budynków użyteczności publicznej naszego bardzo zabytkowego grodu. Bo u nas zabytki traktuje się z pieczołowitością nie to jak we Francji, która zdewastowała swój Luwr, nie tylko Piramidą ale podjazdami i windami dla niepełnosprawnych. Albo tacy Włosi np. którzy zainstalowali windę do grobów papieskich w Watykanie i do Forum Trajana zrobili podjazd (z prawej).





Albo dajmy na to tacy Amerykanie. To dopiero barbarzyńcy! Tak zniszczyć ogromnym elewatorem swój największy obok Yellowstone pomnik przyrody - Narodowy Park Niagara, tylko po to żeby taki Korn z Polski mógł sobie stateczkiem popływać! Ale takie tam standardy (zob. Disability Discrimination Act ).







Krzysztof Korn





Autor: Krzysztof Korn | 10/03/2007
Komentarze
#1 | Ff dnia 13.03.2007 10:03
#2 | maka dnia 12.03.2007 21:58
Sprawa jest powazna, co nie przeskzodzi w razie potrzeby ocenzurować tego posta. Bo:
A tramwaje? Właśnie, co z tramwajami?! Ich nie wolno uwzględniać w kalkulacja potrzeb niepełnosprawnyc, bo nie są miejskie, tak, bo wrogi minister nie chce ich przekazać komuś tam, tak. Nie ma to jak problem niepełnosprawnych wplątać w jedyne słuszne doktryny parti rządzącej. Tramwaje są nie nasze, to nam latają , pokazujemy autobusy. Problem w tym, że niepełnosprawni chcieliby się z takiej Pogoni przejechać też czasem tramwajem. Tzn. to ich problem, bo od władz Sosnowca mogą się co najwyżej dowiedzieć dokłądnie tego, co już znają, gdzie mogą niby i teoretycznie słać swoje żale i pobożne życzenia na ten temat, żeby i tramwaje były dla nich dostępne. Spychoteka rulez i unijkanie trudnych tematów tym bardziej.
Panu Kornowi podziękowania za podjęcie tamatu, panu W.C. za cenzurę. W razie czego wkleję to też na portal GW, jak mi to skasują.
#3 | Łukasz dnia 12.03.2007 07:30
Pod tym względem trzeba przynać autorowi racje...i prosze bez głupich komentarzy,bo sprawa jest rzeczywiscie poważna.
#4 | pełnosprawny. dnia 12.03.2007 07:17
Kocham moje miasto i kiedyś zrobiłem sobie taki rajd na rowerze aby sprawdzić jak jest ono przystosowane do potrzeb osób niepepłnosprawnych (robiłem to pod kątem mojego dziadka, który swego czasu poruszał się na wózku). Generalnie jest źle.
1. Tylko przejście podziemne przy dworcu PKP a i tu nie do końca jest przystosowane dla osób niepełnosprawnych, no i przejscie na Zagórzu. pozostałe przejścia to zwyczajne bariery nie do pokonania. Nawet dla matek z wózkami bo podjazdy dla wózków tez pozostawiają do zyczenia.
2. Od kilku lat monituje o windy przy tzw. Ślimaku. Zero odpowiedzi. Nasze miasto jest przedzielone na pół przez tory kolejowe i przemieszaczanie się między dzielnicami to koszmar dla osób niepełnosprawnych.
3. Słusznie ktoś tu wspomniał o budynkach uzyteczności publicznej. urzędy są dostosowane lepiej lub gorzej. Banki na małachowskiego nie i czy to zabytek czy nie powinny być ułatwienia. A bank BPH na 3-go Maja to nie zabytek ( były Dom Partii) a schodów tam co nie ma głowy. Siedziba Banku GETIN też nie zachęca do odwiedzin. Budynki placówek oswiatowych też nie stoją otworem. Nawet ta nasza perełka - Wyższa Szkoła Humanitas - z każdej strony schody.
4. Krawężniki wysokie; dotyczy to też np. Małachowskiego na wysokości apteki i kina, nie wspominając o większości przejśc przez jednie na Sienkiewicza, Legionów, Urbanowicz, i tak dalej można wymieniać. Przystanki mają byc modernizowane - zobaczymy ile zrobią i jak. Władze chwala się modernizacją dworca autobusowego przy Mościckiego. Mam tylko jedną uwage. przed modernizacją zejście z dwoca w strone osiedla urbanowicz odbywało się pochylaniami z kostki - teraz są zrobione stopnie.. to ma być ułatwienie?? Nie ma nawet zjazdu dla wózków.
#5 | Wiki dnia 11.03.2007 19:21
ma Pan racje. trudno jednak osobom sprawnym dostrzec pewne rzeczy. w Anglii swego czasu na jednym z osiedli (nie pamietam nazwy) osoby przeprowadzajace badania dla potrzeb ustalenia wszelkich potrzeb osob niepelnosprawnych w urbanistyce, poruszali sie wozkami i chodzili z opaskami na oczach i byli zdziwieni jak wiele rzeczy trzeba poprawic.
w jednej kwestii sie Pan myli- Sosnowiec to nie zabytkowy grod ale mamy kilka cennych obiektow i wlasnie dwa banki na Malachowskiego sa wpisane do rejestru i jak na nasze stuletnie miasto sa cenne. natomiast nie ma chyba zadnych przeciwskazan zeby ich wlasciciele postarali sie o zgode konserwatora na zamontowanie pochylni lub windy. akurat Luwr ma bardzo gustownie te rzeczy rozwiazane, nie nazwala bym tego dewastacja Smile
#6 | Lotnik dnia 11.03.2007 17:14
No, a co z osobami niepełnosprawnymi umysłowo? Jak im usprawnić żywot?
#7 | anonim dnia 11.03.2007 15:32
No najeździ sie taki po USA i innych Wenecjach i masz: a to mu krawęznik za wysoki, a to winda nieczynna...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.