Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Fusy, Plusy i Minusy - część I

W 1989 roku rozpoczęła się w naszym kraju transformacja ustrojowa. Najgorsze mamy już za sobą, ale w kraju nadal są siły, dla których kontestacja tego co osiągnęliśmy stanowi podstawę istnienia. Dzisiejsza scena polityczna składa się z trzech dużych podmiotów politycznych: PO, PiS i LiD. Byt pozostałych podmiotów jest niepewny.





Główną siłą w kraju jest Platforma Obywatelska. PO znalazła się w opozycji niespodziewanie, co wywołało pewną dezorientację. Na dodatek pogłębiały ją bezwzględne ataki PiS. PO przyjęła zasadę ,,wystarczy być”, taktykę bezczynności polegającą na wyczekiwaniu na nieuchronną utratę poparcia społecznego dla rządzących. Uczciwie stwierdzić trzeba, że PiS ułatwiało PO tę rolę, brnąc od kompromitacji do skandalu, od wygłupu do kolejnej awantury. Platformie groził rozłam - spór dotyczy kwestii personalnych, ale także i kwestii ideologicznych. Na szczęście jest pełna zgoda w zakresie zagadnień gospodarczych i naprawy państwa.


Platforma jest partią o standardach europejskich, z silnym centrum i skrzydłami, popieraną w zdecydowanej większości przez ludzi młodych i inteligencję. Jest partią liberalno - konserwatywną - lepiej być partią liberalną, niż cechować się nieracjonalnością w wielu segmentach funkcjonowania państwa socjalnego. Zbliżające się konferencje programowe będą nowym impulsem do działania, doprowadzając do jeszcze większej spójności wewnętrznej, czyniąc partię bardziej atrakcyjną dla obywateli. Jednak nie wszystkich chętnych, czego uczy historia, należy przyjmować w szeregi partii.



Drugą partią na naszej scenie politycznej jest Prawo i Sprawiedliwość. Jej siła wyrosła ze sprawowania władzy przez SLD. Jak stwierdził A. Hall, afiszowanie się bogactwem i złym gustem przez elity polityczne pod rządami L. Milera budziły sprzeciw i tęsknotę za lepszą Polską. Ludzie szukali alternatywy dla SLD.


PiS jest partią, która świetnie radzi sobie w warunkach politycznej konfrontacji, a wojenny sposób działania jest tej partii potrzebny nie tylko do rozgrywania konfliktów z opozycją, ale również utrzymania w stanie stałej mobilizacji zaplecza PIS, zapobiegając jego dezintegracji. Okres rządów PiS to ciągły szum medialny, ręczne sterowanie, obejmowanie ministerstw i innych stołków a przede wszystkim czas niespełnionych obietnic. To również okres tolerowania przez premiera J. Kaczyńskiego cynizmu swych współpracowników. Jest wprawdzie w PiS kilka talentów potrafiących uprawiać marketing polityczny, to jednak kiedyś musi przyjść moment prawdy. PiS będzie musiał pokazać, że potrafi rozwiązywać realne problemy, a nie tylko uprawiać politykierstwo i wywoływać kontrolowane kryzysy.
PiS był i jest dziś partią o słabym zapleczu. Ściga komuchów, ale pod warunkiem, że nie należą do PiS lub ściśle z nim współpracują. Przypomina to rzeczywistość z czasów PRL. Nie tylko zdecydowana większość polityków Samoobrony, ale również spora część PiS nie jest w stanie powiedzieć niczego istotnego. Potrafią tylko klepać slogany propagandowe. To często ludzie przypadkowi, którzy poza polityką nic nie osiągnęli. Przed PiS-em dostrzegam narastające problemy związane z utratą elektoratu poprzez odejście Marka Jurka ze swoją grupą (wczoraj dowiedzieliśmy się o powstaniu nowej partii - Prawica Rzeczypospolitej) i ewentualnym wyjściu z PiS i przyłączeniu się do PO kilku naszych przyjaciół. Pozostanie w partii grupa działaczy związanych wcześniej z PC i J. Kaczyńskim, która będzie się czuła jak w "oblężonej twierdzy”. Narastająca frustracja spowoduje uprawianie polityki poprzez kontynuowanie wojny podjazdowej, a więc należy się spodziewać kolejnych pojedynków i kolejnych zagrywek PiS-u na granicy faulu. Spowodować to może jednak utratę elektoratu do poziomu jaki osiągnął SLD po ostatnich wyborach. Niebezpieczeństwem może być również zadławienie się przystawkami.



Alternatywy próbuje szukać dla siebie również SLD. Po klęsce wyborczej w dalszym ciągu nie potrafi jednak ostatecznie zerwać z kompromitującą przeszłością i zmienić swój wizerunek. Dalej czuć smród po skandalach i aferach z ostatniej kadencji związanych z Rywinem, Sobotką czy też Jakubowską. Do tego dochodzą tzw. taśmy prawdy Oleksego i następne, które niewątpliwie się ukażą. Młode kierownictwo tej partii nie potrafi pozbyć się weteranów z PZPR i nie przedstawia oferty programowej. Problemem SLD jest z jednej strony przechwycenie haseł socjalnych przez rządzący PiS i jego przystawki, a z drugiej próba licytacji z nimi w tym zakresie. Działania te kojarzą się z najgorszą postkomunistyczną lewicą, a w takim wypadku potencjalny wyborca nie chce być wrobiony w obronę socjalizmu. SLD zawiązując porozumienie z PD chciała pokazać również twarz liberalną. PD jest jednak już partią słabą, na dodatek marginalizowaną przez o wiele bardziej doktrynerskie SdPL i UP.


SLD jest partią skonfliktowaną wewnętrznie, której raczej zaszkodzi prezydent A. Kwaśniewski. Jest partią, której również grozi rozłam. Spór i w tym przypadku dotyczy kwestii personalnych (starzy i młodzi), jak również stosunku do PD i obaw związanych z ich przejściem do PO. Kierownictwo SLD jest na razie zbyt niemrawe i mało aktywne w pozyskiwaniu elektoratu. Musi się pozbyć weteranów z PZPR, tych ,,niewątpliwych” obrońców praw człowieka i obywatela. Zwłaszcza, że czekają SLD ciężkie chwile w związku ze zmasowanymi atakami ze strony PiS.



Następne wybory parlamentarne spowodują zmiany w politycznym układzie sił. PO ma szansę odnieść spektakularny sukces, a w razie czego posiada zdolności koalicyjne po lewej i po prawej stronie; jej naturalnym partnerem pozostaje PSL.
Warto przy tym pamiętać, że reprezentacja Sosnowca w parlamencie jest marna i trzeba zrobić wszystko, aby w następnych wyborach sosnowiczanie wybrali jak największą liczbę parlamentarzystów z Sosnowca, co niewątpliwie będzie z korzyścią dla naszego miasta.



`żródło: Jarosław Pięta. www.sosnowiec.info.pl





Autor: Redakcja | 21/04/2007
Komentarze
#1 | Tomek dnia 24.04.2007 18:03
Jarek Pięta to jest cienki bolek! Mateusz Rykała przy nim to gigant!
#2 | anonim dnia 24.04.2007 11:24
Mało lotna ta analiza, czarno-biała!
#3 | S-C dnia 24.04.2007 09:31
Przenośnia debilu
#4 | YSIO dnia 23.04.2007 17:45
Tak, Tak PO jest najjjjjj najjjjj partia a zwlaszcza u nas w SOSNOWCU!!!!!!!
#5 | anonim dnia 23.04.2007 10:37
a co to on jest kóń, żeby ruszał z kopyta?
#6 | S-C dnia 23.04.2007 08:06
Szkoda że p. Jarek Pięta nie został prezydentem Sosnowiec ruszył by z kopyta do przodu
#7 | Garda dnia 23.04.2007 04:08
Nie ma to jak należeć do jedynej słusznej i liczącej się siły!!!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney