Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Sprawiedliwość, polityka i śmierć w tle

Nie chcę dołączać do rzeszy komentatorów śmierci Barbary Blidy, ale zanim przejdę do właściwego tematu, trudno o niej nie wspomnieć. Panią Blidę miałem okazję poznać osobiście i zamienić z nią ze 2 razy kilka słów przed paroma laty w redakcji miesięcznika „Śląsk”. Elegancka kobieta, wyglądająca na lat około 40, a więc dużo młodziej, bardzo zadbana. Była podejmowana jak gwiazda przez redaktorów pisma. Mówiła w sposób bardzo pewny, z uśmiechem. Jedyne negatywne odczucie jakie miałem, to brak jakiejkolwiek wątpliwości. Widać było, że dobrze czuje się w roli liderki. Miałem takie odczucie, że wobec jej możliwości – układów, środków jakimi dysponuje – ja niewiele mam do zaoferowania. Dlatego nie tyle sama śmierć – bo każdy kiedyś umiera, a sposób w jaki zginęła zaszokował mnie. W pierwszym odruchu miałem ochotę wziąć za słuchawkę i zadzwonić do redakcji „Śląska”.



Nie chcę rozstrzygać, czy zrzuty jej postawione są prawdziwe, czy nie. Nie mam żadnej wiedzy by osądzać panią Blidę. Telewizja i prasa nie są wiarygodnym źródłem informacji. Niedawno na portalu youtube widziałem materiał wyemitowany przez TVN z Krzysztofem Kononowiczem i materiał oryginalny. Z wersji TVN wynikało, sprytnie zmontowanej, że Kononowicz upił się, robił awanturę, tak że musiała interweniować policja i spędził noc na izbie wytrzeźwień. W oryginale Konowicz mówił, że musiał bronić własnej matki, przed pijanymi chuliganami, interweniowała policja i dzięki temu wrócił z matką bezpiecznie do domu. Przykład ten dowodzi, że na podstawie doniesień prasowych i telewizyjnych nie wolno mi się wypowiadać o niczyjej winie, a tym bardziej śmierci.



Myślę jednak o okolicznościach śmierci samobójczej, w chwili zatrzymania. Politycy grzmią, że służby zaszczuły panią Blidę, że było to brutalne najście itd. Z drugiej zaś strony, po kilku wypadkach śmierci policjantów, przy zatrzymywaniu bandytów ci sami politycy postulowali wtedy zaostrzenie procedur bezpieczeństwa. Ten wypadek, teraz, pokazał że te rzekomo brutalne procedury trzeba stosować do każdego zatrzymanego – niezależnie od płci, pozycji społecznej, wykształcenia. Niedawna posłanka zastrzeliła siebie – jednak ten czyn pokazuje, że w danej chwili mogła zastrzelić jeszcze kogoś. Nawet do posła, polityka, czy prezydenta w takiej chwili trzeba podchodzić jak do osoby niebezpiecznej, bandyty – z zachowaniem wszelkich środków bezpieczeństwa.



Nie rozstrzygam o winie, ale staram się zrozumieć mechanizm działania samobójczyni. Zatrzymanie nie świadczy o niczyjej winie. Kilka razy przez milicję i SB, raz przez policję.
Miałem 2 rewizje w domu – z powodu nielegalnych książek, wydanych w podziemiu, jakie znaleziono u mnie. W komendzie MO w Sosnowcu spędziłem w 1984 roku 3 noce z rzędu, rok później kolejną noc. Gdyby nie fakt, że trefne książki akurat pożyczyłem do czytania, to mogłem iść siedzieć na kilka miesięcy. A w chwili zatrzymania nie wiedziałem, czy czegoś nie mam w domu, o czym zapomniałem – jakichś ulotek w których publikowałem wiersze. Ale nie myślałem o samobójstwie, bo nie czułem się winny. Czego miałem być winny: posiadania książek – opowiadań Marka Hłaski, Dziennika Gombrowicza, głodu czytania, wiedzy? Chociaż aresztowanie, a potem skazanie byłoby dużym problemem, dramatem dla mnie. Na szczęście niczego nie znaleziono.



W latach dziewięćdziesiątych też mi się zdarzyło być zatrzymanym przez policję. Przyjąłem to spokojnie, bo wiedziałem, że nie jestem winny. Policjanci powiedzieli mi że procedura nakazuje założyć mi kajdanki – abym sobie nic nie zrobił. Podałem im spokojnie ręce, pojechaliśmy na komendę, złożyłem zeznanie i po 2 godzinach wróciłem do domu. Nie spekuluję, ale nie strzela sobie w serce, nie zabija się nożem, ani nie wyskakuje z samochodu w biegu ktoś, pewny swojej uczciwości, kto nie ma nic do ukrycia. Tym bardziej osoba która zna procedury, wykształcona i świadoma. Jak zaznaczam, nie znam przyczyn tej decyzji, ani spraw w które była zamieszana.



A po co to piszę? Zastanawiam się dlaczego to się stało? W tym czasie, kiedy pojawiały się sygnały o jakichś „nieprawidłowościach” prokuratura nie była skora do działania – dyspozycyjna wobec kolejnych ekip rządzących. Wymiar sprawiedliwości „siedział cicho” – zamiast wyjaśniać sprawy na bieżąco. Nie byłoby afer węglowych, mafii, społecznego szoku, że ten czy ów ceniony polityk jest uwikłany w jakieś działania przestępcze. Prokuratura patrzała przez palce, udawała, że niczego nie ma – zamiast interweniować na czas i przerwać we właściwym momencie kariery nieczyste polityczne. Być może nie doszłoby do obecnej tragedii. Sami politycy żyli w poczuciu absolutnej bezkarności – tak jakby PRL dalej trwał i miał się nigdy nie skończyć. Politycy się oszukiwali. Ale PRL się skończył.



Wmawia się nam, że żyjemy w państwie policyjnym, bo kilku niegdysiejszych polityków i urzędników poszło siedzieć. Ja tego tak nie odbieram. Myślę, że wiele z tych osób, które teraz protestują i krzyczą o państwie policyjnym po prostu boi się o swoją przyszłość, wiedząc jak są „umoczeni”. Boją się ujawnienia prawdy, boją się kary. Żyli w poczuciu bezkarności – pewni, że udało im się pozacierać wszelkie ślady. Powtarzam, nie byłoby może tej śmierci – gdyby w tamtym czasie nie manipulowano prokuraturą, gdyby nie była ona dyspozycyjna politycznie.



Ktoś mi powie: a teraz nie jest dyspozycyjna? Odpowiem: jest. Ależ jest... Zgadzam się z tym całkowicie. Można powiedzieć, że sprawiedliwości nie ma, ale działa ona nie zawsze w sposób zrozumiały dla nas, a jednak logiczny. Taka jest sprawiedliwość w demokracji. Pewna formacja polityczna traci władzę, do władzy dochodzą dotychczasowi przeciwnicy, wcześniej bezradna opozycja i zaczyna w końcu rozliczać wcześniej rządzących. Kto wierzył, że jest i będzie bezkarny wpada w panikę. Kto był człowiekiem uczciwym i skromnym wraca do zwykłego życia, albo czeka cierpliwie do kolejnych wyborów.
Ci którzy teraz rozliczają powinni pamiętać, że też będą rozliczeni – równie brutalnie i medialnie. Nie są to żadne pogróżki z mojej strony, tylko zrozumienie i chęć wyjaśnienia pewnych procesów społecznych i politycznych.



Będąc politykami, czy urzędnikami nie musimy się bać naszych przeciwników i następców pod jednym warunkiem: że będziemy krystalicznie czyści i uczciwi. Proszę wszystkich urzędników, polityków i te osoby które myślą o karierze politycznej, lub urzędniczej: pamiętajcie o tej prawdzie. Pisząc to myślę o radnych, urzędnikach, dyrektorach szpitali i placówek kultury, wszystkich innych urzędnikach. Do tego zmierzałem w moim artykule.







Autor: | 26/04/2007
Komentarze
#1 | wons dnia 04.05.2007 16:11
Wśród ofiar stanu wojennego znajdziemy co najmniej 2 osoby, które popełniły samobójstwo i nie myślę o "samobójstwie" tylko o prawdziwym samobójstwie.
Czy te osoby też coś miały na sumieniu? Nie. One podjęły taką decyzję.
"-Blida miała zostać zatrzymana, ale również aresztowana. To była twarda kobieta. ale za kratami nie tacy pękają. Po pół roku poszłaby na każdy układ, żeby wrócić do swoich wnuczek. Tym bardziej, że tak naprawdę nie chodzi w tej sprawie o nią, lecz o Kwaśniewskiego."
#2 | lysa spiewaczka dnia 04.05.2007 12:30
a jak sie nie placi aliementow to tez sie lamie prawo, prawda?
#3 | zentrum dnia 02.05.2007 08:11
dokonała wyboru świadomego , uważam że postąpiła honorowo , mimo że miała na sumieniu , człowiek niewinny nie dokonuje czynu samobójczego ,amunicja używana przez antyterrorystów świadczy o determinacji byłej do nie uznania wyroku w imieniu Rzeczypospolitej , pogrzeb kościelny z cała pompą , lewaczki i samobójczyni budzi pytanie proszę księdza to już jest manufaktura nie miejsce kultu religijnego ?
" ile to kosztuje - nie stac cię ..."
człowieka prostego jeśli wielebny poochowa to po nocy i ...
#4 | Wirtualna Polska - kto ma rację? dnia 02.05.2007 00:21
Blida planowała się zabić?


Barbara Blida
(fot. Dziennik Zachodni / Andrzej Grygiel)


Henryk Blida, mąż Barbary Blidy, zeznał w śledztwie: jego żona "groziła, że jeśli po nią przyjdą (w domyśle organy ścigania), zastrzeli się" - dowiedziała się "Rzeczpospolita".
Barbara Blida śmiertelnie postrzeliła się tydzień temu w swoim domu, kiedy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać mieszkanie i zatrzymać ją w ramach śledztwa dotyczącego korupcji w handlu węglem.

"Rzeczpospolita" ustaliła, że w feralną środę Barbara Blida miała zostać zatrzymana i przesłuchana, ale prokuratura nie zamierzała wobec niej skierować wniosku tymczasowe aresztowanie. Nie było wystarczających dowodów na udział byłej minister w przestępstwach mafii węglowej. Obciążały ją wyłącznie zeznania jednej kobiety - Barbary Kmiecik - podaje "Rz". (PAP)

Wynika z tego, że było to zatrzymanie w celu jedynie przesłuchania. A denatka bała się, że są na nią mocne dowody, co znaczy, że czuła się winna.
Dziwne, że mąż wiedząc, że planuje się zabić nie zrobił nic by temu zapobiec!!! Teraz szuka kolejnego miliona złotych... Zarobić - jak nie na węglu, to na samobójstwie żony.
#5 | @wons dnia 29.04.2007 09:12
Prawo może i ma, ale czy jest to przyzwoite. Dochodzenie od Państwa czyli ostatecznie podatników odszkodowania za to, że ktoś nie przeszkodził komuś w samobójstwie jest z punktu widzenia moralności conajmniej dwuznaczne!
#6 | wons dnia 29.04.2007 08:36
Kaczyńscy mogą być zadowoleni.
Piszący w internecie wyznawcy już niektórym ludziom zdrowo namieszali w głowie .
Sosar zawsze był antykomuchem (jest demokracja więc szanujemy w Sosnowcu taką mniejszość) teraz jednak pisze już takie głupoty, że płakać się chce. Nie ma nawet z czym polemizować, bo nie używa żadnych argumentów a jedynie komentuje swoją wersję rzeczywistości.
Jedno ale...
Pan Blida ma swoje prawo dochodzić każdych pieniędzy za śmierć swojej żony.
Sąd (a nie katon sosar) określi czy mu się one należą.
#7 | do byly posel dnia 28.04.2007 16:09
cos mi sie wydaje ze jestes z Naftowej. No to Ty uzywasz bardzo gornolotnych slow tylko nie wiem czy wiesz co one znacza.
#8 | PS dnia 28.04.2007 15:09
TEN TEKST JEST TEŻ OSTRZEŻENIEM DLA OBECNYCH URZĘDNIKÓW W MIEŚCIE!!!
JA TO TAK ODCZYTUJĘ.
OSTRZEŻENIEM DLA STARYCH I MŁODYCH. DLA RÓŻNYCH MŁODYCH WILCZKÓW CO ZACZYNAJĄ KARIERY I DAJĄ SIĘ WCIĄGAĆ W NIECZYSTE INTERESY!!!
#9 | Sosar(CR) dnia 28.04.2007 13:21
Zgazdzam sie z autorem. Według mnie P.Blida wybrała "mniejsze zło" i w ten sposób pożegnała sie zw wszystkimi. Taki sam wybór dokonał Jaruzelski mętnie tłumacząc sie , że nie miał wyjscia co było i jest wierutnym kłamstwem. Różnuica między nimi jest taka ,że P. Blida miała wiecej jak widać honoru niż "czerwony generał".A ci co wołają iż PiS to panstwo policyjne to ani honoru, ani krzty krytyki wobec samych siebie nigdy nie mieli i nie bedą miec do samego końca swych dni. A lista jest takich"szemranych autorytetów" jest bardzo długa począwszy od Wałęsy, Mazowieckiego, Michnika, Geremka, Kuronia ( ustalenia za plecami z SB..)i całej "śmietanki" wczesnych lat 90 -ch.Wracając do meritum wątku śmierć P . Blidy nie miałaby miejsca gdyby nie w jej mniemaniu przekonanie po bezkarnosci, układach i zależnościach salonowych. A teraz jeszcze mąż jej chce miliona od ABW- czyli powiedzmy szczerze od nas wszystkich (Z budżetu państwa) ! No szanowny Panie ja rozumiem ,że śmierc i tak dalej , że koszty pochówku itd , ale na miłość Boską mniej Pan troche pokory i spórz w końcu prawdzie w oczy! Czyżbyś Pan nie wiedział, że PRL już sie skończył! I wierz Pan ,że miliony Polaków żyją na codzień w wiekszej biedzie i gdyby zażadali od Państwa odszkodowania to Pan byś tej chaty napewno nie miał ....
#10 | wanadoo dnia 28.04.2007 13:11
czarski w pewnym momemncie w swoim zeznaniu podawał oszczędności 600 tys. zł. Dobre!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney