Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Ostre cięcie stawek za lokale komunalne

Sosnowiczanie doczekali się podwyższenia bonifikaty na sprzedaż mieszkań należących do zasobów gminy. Rada Miejska przyjęła wczoraj uchwałę, której projekt wypracował zespół składający się z radnych różnych klubów. Kompromis wysyła do lamusa obowiązującą dotychczas 40-proc. bonifikatę, która była jedną z najniższych w regionie.





Prawo daje gminom możliwość zastosowania 95 proc. bonifikaty przy sprzedaży mieszkań komunalnych. Taka stawka obowiązuje m.in. w Jaworznie. Dąbrowa Górnicza stosuje bonifikatę w wysokości 90 proc., a Będzin 75 proc.



W Sosnowcu obowiązywał dotychczas zaledwie 40-proc. upust. Takie rozwiązanie wywoływało ostry sprzeciw mieszkańców i części radnych. Opozycja zarzucała prezydentowi Kazimierzowi Górskiemu, który nie był początkowo zwolennikiem zwiększania bonifikat, działanie na szkodę mieszkańców. Część radnych, w tym Karol Winiarski i Krzysztof Haładus proponowali wprowadzenie ulg w wysokości ponad 90 proc. Sprzeciwiały się temu władze miasta argumentując, że zbyt wysokie bonifikaty mogą pozbawić gminę niezbędnego minimum mieszkań przeznaczanych np. na lokalne socjalne. Ostatecznie udało się osiągnąć porozumienie w tej sprawie, a do idei zwiększenia upustów przekonany został nawet prezydent Kazimierz Górski.



- Decyzja Rady Miejskiej była jednogłośna. Wszyscy głosowali za przyjęciem uchwały zwiększającej bonifikaty. Ustalono, że ulgi na sprzedaż mieszkań komunalnych będą wynosić 80 proc. w przypadku wykupu mieszkań przez wszystkich lokatorów budynku. Wprowadzono również 30 proc. bonifikatę wyjściową dla osób kupujących lokale indywidualnie. Będzie ona zwiększana o kolejne 2 proc. za każdy rok najmu, nie może jednak przekroczyć 70 proc. – tłumaczy Tomasz Jamrozy, radny PO. - Cieszę się, że decyzję tę podjęto ponad podziałami politycznymi. Zwłaszcza, że mieszkańcy musieli na nią czekać dość długo. To dobra decyzja, podjęta w interesie sosnowiczan – dodaje.


źródło: www.e-sosnowiec.pl


Komentarz: Cieszę, że w końcu są tutaj jakieś zmieny. Cieszę się, że mam również w tym swój mały udział. Pozdrawiam. Piotr Dudała





Autor: Piotr Dudała | 30/08/2007
Komentarze
#1 | wza dnia 11.10.2007 17:16
poczujecie smak własności po wykupie
#2 | PiSak dnia 05.09.2007 06:25
Winiarski jest radnym opozycyjnym. W Sosnowcu rządzi koalicja SLD-PO. Już Wam się platfuski znudziła komitywa z komuchami?
#3 | mieszkanka dnia 03.09.2007 07:17
Wreszcie ponad politycznymi podziałami, ale to nie jest cała polityka mieszkaniowa - poniżej część z zamierzeń Pana Prezydenta z jego stronu internetowej ( ostatni wpis na tej stronie z 2006 r).
Panie Prezydencie czekamy na te mieszkania 200 komunalnych rocznie plus 300 przez inwestorów prywatnych było nie było to 500 mieszkań rocznie.
Oby nie stało się tak jak z mieszkaniami Prezydenta RP choć to inna opcja polityczna.
Czekamy również na sensowne warunki przydziału mieszkań komunalnych ( i te 200 mieszkań komunalnych rocznie) - aby trafiały w ręce najemców którzy będą płacić czynsz ( no zmniejszy się kolejka oczekujących).

Czekamy również na mieszkania socjalne (zgodnie z Ustawą ) aby ci najbiedniejsi mieli gdzie zamieszkać .
Czekamy również na piękne osiedla od inwestorów prywatnych (te 300 mieszkań rocznie) aby nam miasti piękniało i przybywalo bogatszych mieszkańców.





".....Najważniejsze zamierzenia na lata 2006r11;2010

BEZPIECZNA PRZYSZŁOŚĆ

Spadek bezrobocia r11; utworzenie kolejnych 5000 nowych miejsc pracy.
Budowa 200 nowych mieszkań komunalnych rocznie i 300 przez inwestorów prywatnych.
Modernizacja istniejących zasobów lokalowych miasta.
Rewitalizacja osiedli mieszkaniowych.
Dalsza modernizacja szpitali i przychodni sosnowieckich.
Budowa monitoringu w Zagórzu.
Budowa placów zabaw dla najmłodszych mieszkańców.
Rozbudowa oferty możliwości spędzenia wolnego czasu
dla młodzieży.
Kontynuacja Programu rBezpieczne Miastor1; w tym położenie nacisku na bezpieczeństwo dzieci w szkołach.
Realizacja Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.
Organizacja Regionalnego Ośrodka Pracy Pozaszkolnej dla dzieci
i młodzieży........."

Może pora zrobić solidną inwentaryzcje no jakieś założenia do całej polityki mieszkaniowo społecznej która obejmie mieszkańców o różnorodnej zawartości portfela.
#4 | @ winyl dnia 02.09.2007 08:24
oczywiście ,że to praca zespołowa i to w dosłownym tego znaczeniu.
Masz w 100% rację !!!
#5 | winyl dnia 02.09.2007 07:37
A gdzie jest napisane że jest to zasługa PO?

Projekt przygotował zespół po jednym z każdego klubu...
#6 | POparli dnia 01.09.2007 16:42
Co za cud Winiarski z SLD i Piersiami POparli PO.
Ciekawe co oni teraz napiszą.Wcześniej chcieli zabić PO słowami.
#7 | PAP dnia 01.09.2007 08:20
A ja wiem, jak to można sfinalizować ?
To jest proste jak przysłowiowa, budowa kija"
#8 | Piotr Dudała dnia 01.09.2007 05:28
Małe przypomnienie "Mieszkaniowa kołomyja"
Dziennik Zachodni 02.12.2004

"W Sosnowcu, aby wykupić mieszkanie komunalne za pieniądze zgromadzone na książeczce mieszkaniowej PKO, trzeba w banku pokazać akt notarialny. Akt ma być podpisany przez prezydenta miasta, ale ten na pewno go nie podpisze, jeśli najpierw pieniądze nie wpłyną do miejskiej kasy. A pieniądze są zamrożone na książeczce. I koło się zamyka.

O tym, jak trudno w Sosnowcu wykupić lokal, w którym się mieszka, przekonał się ostatnio znany społecznik Piotr Dudała. Na własnej skórze odczuł, że choć teoretycznie ma wystarczającą ilość pieniędzy, i tak nie może tej prostej transakcji zrealizować z powodu nieżyciowych przepisów.
- Mam książeczkę mieszkaniową PKO. Jak się dowiedziałem, zgromadzone na niej pieniądze oraz naliczona premia gwarancyjna spokojnie pozwoliłyby mi na wykupienie mieszkania, w którym żyję od urodzenia. Zadowolony poszedłem więc do urzędu i poprosiłem o sfinalizowanie transakcji. Tam powiedziano mi, że akt notarialny dostanę, gdy wpłacę pieniądze. Tyle, że w banku wypłatę pieniędzy uzależniają od tego, czy dostarczę akt notarialny - mówi zaskoczony Piotr Dudała.

Zajmuje mieszkanie o powierzchni 48 mkw, którego wartość wyceniono na 42 tys. zł. To i tak dużo zważywszy, że znajduje się w 50-letnim bloku osiedla Rudna, bez centralnego ogrzewania. Do wykupienia nie zniechęciła Piotra Dudały nawet niewielka bonifikata, która w Sosnowcu wynosi tylko 40 proc., choć dla porównania w Dąbrowie Górniczej stosuje się 75 proc. zniżki, a w Jaworznie i Bytomiu - aż 95 proc. Ostatecznie dowiedział się, że za mieszkanie zapłaci ok. 24 tys. zł.
- Ale to nie koniec wydatków. Dochodzą do nich jeszcze opłata notarialna i koszty wyceny. W sumie dodatkowo ok. 2 tys. zł. Płacąc takie pieniądze chyba mogę się spodziewać normalnego podejścia urzędników - mówi Piotr Dudała.

Rzeczywistość wygląda jednak tak, że urzędnicy twardo trzymają się ustanowionego wiele lat temu regulaminu wykupu mieszkań i nikomu do głowy nie przyjdzie, aby zmienić nieżyciowe przepisy. Co więc ma zrobić przyszły właściciel mieszkania? Zaciągnąć miesięczną pożyczkę, aby wpłacić wymaganą kwotę do miejskiej kasy. Dopiero wtedy otrzyma akt notarialny, który przedstawi w banku. Na jego podstawie nastąpi wypłata pieniędzy, które i tak zaraz przeznaczone będą na spłatę pożyczki.

Inną metodą jest skorzystanie z pośrednictwa biur obrotu nieruchomościami, które takie problemy załatwiają od ręki. Pozostaje jednak pytanie: po co dawać zarobić pośrednikowi?
- Gdyby bonifikata przy wykupie mieszkania była tak wysoka jak w sąsiednich miastach, zebranie potrzebnej kwoty na wykup nie byłoby żadnym problemem - podsumowuje Piotr Dudała.

Sprawa jest na tyle poważna, że stała się nawet tematem interpelacji radnego Karola Winiarskiego. Pytał on władze miasta, czy można w jakiś sposób zliberalizować nieżyciowe przepisy, ale dowiedział się, że to niemożliwe.
W tej sytuacji wcale nie dziwi go brak większego zainteresowania wykupem mieszkań komunalnych w Sosnowcu przez dotychczasowych lokatorów oraz... niszczejące osiedla. Części chętnych, mimo zgromadzonych oszczędności na książeczkach mieszkaniowych, po prostu nie stać na wykupienie własnego mieszkania, bo przy bardzo niskich dochodach żaden bank nie udzieli im kredytu. Szczególnie wtedy, gdy jego zabezpieczeniem nie może być sama książeczka mieszkaniowa.

Czy to się da załatwić?

Grzegorz Dąbrowski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Sosnowcu:
Niestety, przepisy uzależniają podpisanie aktu notarialnego od wpłaty pieniędzy do kasy miejskiej. Pan Dudała ma pretensje do urzędu, że utrudnia mu wykupienie mieszkania, ale to przecież bank żąda przedstawienia aktu notarialnego zanim zrealizuje wypłatę z książeczki mieszkaniowej. Kwestia raczej leży w zmianie podejścia banku do tej sprawy. My mamy związane ręce, bo ustaw nie przeskoczymy.

Ireneusz Tomecki, dyrektor I Oddziału PKO Banku Polskiego w Sosnowcu:
Naszą intencją jest, aby środki wypłacić, lecz musimy mieć odpowiednie dokumenty. Nie dotarły do mnie żadne sygnały o problemach z wypłatami pieniędzy z książeczek mieszkaniowych. Jeśli faktycznie taki problem istnieje, to jestem otwarty na znalezienie kompromisowego rozwiązania z Urzędem Miasta w Sosnowcu. Często urzędy różnie interpretują przepisy, a wystarczy poczynić wzajemne ustalenia."

Marcin Twaróg - www.wiadomosci24.pl
#9 | anonim dnia 31.08.2007 16:20
na pewno tak ;-))))
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.