Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Etyka urzędnika

Byłego będzińskiego wiceprezydenta Stanisława Surmika i byłą naczelniczkę wydziału inwestycji Barbarę Czernik, wciąż można spotkać na korytarzach magistratu. Oficjalnie nie pracują na etacie, ale mają z gminą podpisane umowy zlecenia. I całkiem dobrze zarabiają.





Surmik i Czernik przestali pełnić swoje stanowiska we wrześniu. Powodem był wyrok sądu. - Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego. Sprawa dotyczyła fałszowania dokumentów: umowy zawartej z gminą Wojkowice (związana z ilością przekazywanych ścieków-przyp. red.) oraz listy mieszkańców (sprawa związana z kanalizacją Będzina -przyp. red.). Sąd Okręgowy dokonał tylko korekty wykreślając zdanie dotyczące listy mieszkańców. Wyrok jest prawomocny. Kara to dziesięć miesięcy pozbawienia wolności dla każdej z osób w zawieszeniu na trzy lata. Także przez trzy lata osoby te nie mogą zajmować stanowisk kierowniczych w administracji. Dodatkowo każde z nich ma zapłacić grzywnę w wysokości po 2 tys. zł - wyjaśnia Krzysztof Zawała, rzecznik Sądu Okręgowego.



Urzędnicy po ogłoszeniu wyroku ze stanowisk musieli odejść. Mieli pracować w urzędzie tylko jako wolontariusze. - Tuż po odwołaniu pan Surmik i pani Czernik przekazywali powierzone im zadania w ramach wolontariatu. Obecnie realizują zlecenie płatne. Każda z tych osób, jako podmiot prowadzący działalność gospodarczą i mając stosowne uprawnienia budowlane, świadczy (do końca 2007 r.) jedynie usługi, o charakterze doradczym i nadzoru inwestycyjnego, w zakresie inwestycji drogowych, sieci wodno-kanalizacyjnych, instalacji sanitarnych i gazowych - wyjaśnia Marzena Karolczyk, rzecznik prasowy magistratu.



Obecnie były wiceprezydent i była naczelnik m.in. opiniują wnioski MPWiK w Będzinie o zatwierdzenie taryfy na dostawę wody i odprowadzania ścieków, opiniują i uzgadniają zadania w ramach Wieloletniego Planu Inwestycyjnego. Oboje sprawują też funkcje inspektorów nadzoru inwestorskiego. Pracują w tych samych pomieszczeniach co poprzednio, bo, jak wyjaśnia rzecznik, tylko te są wolne w urzędzie i przygotowane dla wygody kontrahentów. Umo-wy zlecenia obowiązują od 15 października do 31 grudnia, dla Surmika to 7 200 zł, a dla Czernik - 5 700 zł. Ile zarabiali na etacie, rzeczniczka nie chce zdradzić. Posiłkując się rozporządzeniem Rady Ministrów, wyjawia, że wiceprezydent mógł maksymalnie zarabiać brutto 9 540 zł, a naczelniczka - 7 970 zł.



Dlaczego ich zatrudniono? - Z wyrokiem sądu nie dyskutuję. Dla mnie jednak te osoby są kryształowe. Ponadto świetni fachowcy - mówi prezydent Radosław Baran.



Zdaniem Krzysztofa Zawały, wyrok Sądu należy interpretować ściśle. - Skoro zakaz dotyczył pełnienia stanowisk kierowniczych, to tak to należy rozumieć. Nie dotyczył wykonywania prac czy samego zawodu. Pod względem prawnym sprawa jest więc prosta. Pozostają natomiast pytania natury moralnej, etycznej - przyznaje sądowy rzecznik.



Radni są podzieleni. - Uważam, że są świetnymi fachowcami, potrzebnymi miastu. Mnie jest ich szkoda - mówi Waldemar Szydło, przewodniczący Rady Miejskiej.



Sławomir Seremak, także radny miejski, ma nieco inne zdanie w tej sprawie.



- Na sesji było ogłoszone, że jeśli jeszcze coś tu robią to tylko społecznie, na zasadzie wolontariatu, bez umów i wynagrodzeń. Wiem, że pana Surmika wiele osób tytułuje jeszcze dawnym stanowiskiem. Rozumiem, że potrzebny jest czas na przekazanie spraw, którymi się zajmowali. Ale jeśli prawdą jest, że to płatna forma zatrudnienia, to jestem oburzony i też pytam gdzie tu etyka? - mówi radny.



- Czuję się niewinny. Padłem ofiarą walki politycznej. Chociaż oczywiście z wyrokiem sądu się nie dyskutuje - mówi Surmik. - Rzeczywiście, od 15 października pracujemy oboje z panią Czernik na umowę zlecenie. Z czegoś trzeba żyć. Pan prezydent poprosił mnie, abym pracował dla miasta i nie odmówiłem. Z wieloma projektami czuję się emocjonalnie związany, wielu jestem autorem. Nie jestem złodziejem czy mordercą. Jeśli kasacja wyroku nie rozstrzygnie się pozytywnie, to pozostaje jeszcze Strasburg - mówi były wiceprezydent.



Dodaje także, że suma w umowie, po odliczeniu podatków i kosztów związanych z działalnością gospodarczą nie jest taka duża. - To będzie około 4 tysięcy - mówi były wiceprezydent.



źródło: Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni




Autor: Redakcja | 09/11/2007
Komentarze
#1 | wybaczam i dziekuje jako mieszkaniec dnia 06.07.2008 21:20
A wiecie w ogole czego dotyczyla ta sprawa (o falszowanie dokumentow)? Nie popieram zadnego falszerstwa itp. ale oni nie wzieli nic dla siebie. Miasto Bedzin dostalo z Unii o ok 30% wiecej srodkow dzieki Surmikowi i jego "zaradnosci" a w zamian za to polowwa obywatelli tego miasta ma go za zlodzieja...
#2 | do Estery dnia 16.11.2007 10:10
Proszę Pani dla ludzi uczciwych nie ma pracy, za to jest dla kombinatorów i znajomków. Moja znajoma ubiegała sie o stanowisko w UM(SPEŁNIAŁA WSZYSTKIE WYMOGI) Niestety nie została przyjęta, za to przyjęto dziewczę, które nie ma doświadczenia, skończonych studiów(IIIr), ale ma mamusię radną. SZKODA GADAĆ
#3 | ESTERA dnia 15.11.2007 17:28
Mój mąż 5 lat nie miał pracy, niby były przyjęcia, ma wyższe wykształcenie, uprawnien ia, kompetencje, ale za...stary, po 50tce! Zawsze mówiono mu gdy znajdzie się ktoś młodszy to pan nie ma szans! T tak długo trwało i nikt nie przejął się, że mąż był u kresu sił prosząc o zatrudnienie, nikt nie przejął się rodziną zczego ma żyć.,To co się dzieje wokół to wstyd, hańba i żenada! Co o nas pomyślą za granicą?Chyba to ,że 18 lat demokracji minęło a u nas odnowa to odnowa starego porządku i nic więcej!! O nierządne Królestwo i zginienia bliskie- powiedział Wieszcz i..miał rację!
#4 | wici dnia 15.11.2007 08:56
cytat:Jeśli kasacja wyroku nie rozstrzygnie się pozytywnie, to pozostaje jeszcze Strasburg - mówi były wiceprezydent.koniec cytatu.- a jak dalej się nie rozstrzygnie to,co do ONZ-u.Troche honoru Panowie.A to Polska wlasnie!
#5 | anonim dnia 13.11.2007 11:12
oooo etyka PO - no dalej miernoty kasować !!!!
#6 | Alex dnia 12.11.2007 20:21
Dlatego Będzin powinien być... pod kontrolą Sosnowca, czyli jego dzielnicą!!!
#7 | samotna matka dnia 12.11.2007 12:18
I to jest sprawiedliwość. "Bogowie"jak zwykle na szczycie i bez krzty honoru, bo dla nich najważniejsze są pieniądze(tylko ich pieniądze).HAŃBA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!WSTYD!!!!!!!!!!
#8 | @mateo dnia 11.11.2007 17:45
Ładnie określone :-)))
#9 | anonim dnia 11.11.2007 16:19
O rany -tylko fałszowali dokumenty!
Czyli jeżeli urzędnik dokonuje fałszerstwa to normalka ! , gorzej jeżeli zrobi to petent bo z całą
pewnością nie otrzyma wyroku w zawieszeniu .
To po co pracownicy urzędu muszą składać oświadczenia
,,zobowiązany co do sensu składania takich oświadczeń,,świadomy/a odpowiedzialności karnej wynikającej z art. 233 § 1 kodeksu karnego przewidującego karę pozbawienia wolności do lat 3 za składanie fałszywych zeznań"
skoro osoba zatrudniona na umowę zlecenie - nie musi!

oświadczam

iż nie byłem karany/a za przestępstwo popełnione umyślnie oraz, że korzystam z pełni praw publicznych.
#10 | Barbara dnia 11.11.2007 14:25
Szkoda gadać!!!!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney