Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Nie tęczowy, nie zielony - po prostu kolorowy

Adrian Kołodziejczyk na stronie sosnowiec.info.pl, użalając się nad tym, że Sosnowiec nie stał się "tęczowym miastem", roztacza przed nami wizję..."zielonego miasta". „I Have a Dream” - pisze autor. (...) Ja też mam marzenie - sen: ujrzeć mój Sosnowiec jako Zielone Miasto. Jeśli już tęcza okazała się niedobrą, to czemu nie stworzyć „zielonej” strategii miasta, bo ten kolor jest nie tylko kolorem nadziei, ale też barwa zielona jest historycznie związane z regionem Zagłębia".





Przypomniał mi się w tym momencie mój tekst, m.in zamieszczony 30 sierpnia 2003 r. w Tygodniku "Najwyższy Czas", zatytułowany "Podganianie kolorami". Dzisiaj nadałbym mu pewnie tytuł "Kolorowy Sosnowiec". Pozwolę go sobie przytoczyć, jako mój już drugi głos w dyskusji nad strategią marketingową miasta.

Podganianie kolorami


W dzisiejszej Trybunie Śląskiej (z 19.08.2003 r.) zauważono, że Sosnowiec reklamuje się jako tęczowe miasto. Gdy tymczasem tęcza to międzynarodowy znak... homoseksualistów. Nie jest to co prawda wielkie odkrycie, gdyż inni zauważyli to wcześniej, ale w końcu właśnie w publikacji Trybuny pojawiły się po raz pierwszy wypowiedzi członków władz miasta. Otóż, głos w sprawie zabrał sam prezydent Sosnowca, Kazimierz Górski.


Jak pisze Trybuna - Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca, stanowczo odrzuca takie właśnie skojarzenia, stwierdzając, że sosnowiczanie są tolerancyjni, ale "tęczowe miasto" dotyczy kolorów na budynkach, a nie orientacji seksualnych. My to wiemy, ale chodzi o to, co myślą inni. Może i Panu Prezydentowi się nie kojarzy, ale jak to wytłumaczyć np. inwestorowi z San Francisco, gdzie całe dzielnice gejów tak właśnie są oznakowane i dla niego jest to zupełnie jednoznaczne. Po co zresztą, aż tak daleko szukać, wystarczy przywołać szeroko publikowane ostatnio zdjęcia z Love Parade z Berlina. Tam też o tym wiedzą.



A teraz trochę historii - skąd wziął się ten pomysł. „Prawdziwa przyczyna kryje się w tym, że: Sosnowiec ma kiepską zabudowę”– tłumaczy Prezydent Górski. – „Nie mamy pięknych kamienic jak wiele miast na Śląsku i musimy to podganiać kolorami.” Panie Prezydencie, trochę się Pan zagalopował z tym podganianiem – kamienice nie są aż takie brzydkie, a mówiąc plastycznym językiem, w pastelowych kolorach też byłoby im do twarzy.



Prezydent dodał też na łamach Trybuny - Rozumiem, że niektóre grupy mają swój znak, ale tęcza jest bardzo uniwersalnym symbolem. Tak Panie Prezydenci, uniwersalnym symbolem gejów. Bardzo dobrze, że Prezydent zachowuje pryncypialne stanowisko w tej kwestii, ale z faktami trudno polemizować, a nawet nie warto. Zamiast przekonywać siebie i innych, że wszystko jest w porządku i „under control”, lepiej przyznać się do wypadku przy pracy i...wycofać się z tej niefortunnej koncepcji. Proponujemy rozwiązanie: zamiast tęczowego miasta – kolorowy Sosnowiec. Poza zmianą strony internetowej miasta niewiele trzeba by było zmieniać, a uniknęlibyśmy, mimo „uniwersalnego” charakteru tęczy, tej jakże zbędnej dwuznaczności.




Piotr Dudała, 19 sierpień 2003 r.




Autor: Piotr Dudała | 17/12/2007
Komentarze
#1 | cba dnia 19.12.2007 21:19
Pan Adrian ma wybitnie lewicowe, żeby nie powidzieć lewackie poglądy - można więv powiedzieć, odnosząc się do jego koncepcji zielonego miasta, że czerwony zzieleniał :-))))
#2 | abc dnia 19.12.2007 19:52
Proponuję , aby p.Adrian Kołodziejczyk zajął się tylko i wyłącznie,,zielonym " Sosnowcem bo co do pozostałej jego wypowiedzi i wizji to proszę ,aby to potraktował jako koszmarny tylko sen.
#3 | anonim dnia 19.12.2007 16:26
Mówienie, że miasto jest pełne kolorów, jest kolorowe znaczy, że mieszkają w nim kolorowi, to chyba duże uproszczenie?
Gdyby nawet tak było, to chyba nic by na tym nie ucierpiała jego reputacja!
#4 | xxl dnia 19.12.2007 10:42
Proponuję: "Sosnowiec: szaro-bure miasto" ;-)
#5 | Krzysiek Skóra krzysio_skora@poczta.fm dnia 19.12.2007 09:44
Jest też p. Nadzieja Czubek, nie znana moze, choć też z ciekawym nazwiskiem ... ;p
Każda matka kocha swoje dzieci... ;p
jest też powiedzenie: zielonym do góry- więc zamontujmy w korytarzach pokopalnianych butle z helem i będziemy dosłownie do góry... ;d
zielono mi, znaczy beztrosko?ciekawe czy zgodzi się z Tobą Scypio ktoś z chorobą morską ;p

dla mnie cała nawijka z kolorami jest nieco infantylnym zajęciem i bezpłodnym, jeżeli chcecie ubrać miasto w jeden kolor. Każda dzielnica powinna być skorelowana w świadomości zewnętrznej i wewnętrznej z jednym kolorem i wtedy tęczowe miasto nabierze konotacji nie koniecznie homoseksualnych

a na marginesie: vivat szara strefa- pocżatki miasta są z tym kolorem mocno związane Smile
#6 | Scypio dnia 19.12.2007 08:25
Parę skojarzeń z nadzieją;
- nadzieja jest matką głupich, jak mówi przysłowie,
- jest też jeszcze Nadzieja Pociupana - słynna studentka UJ, słynna ze swojego nazwiska!
- mówi się też być przy nadziei, czyli w stanie błogosławionym, inaczej w ciąży.

o wiele więcej jest skojarzeń z zielenią:
- można zielenieć ze złości,
- ktoś jest zielony, inaczej nie zna się, nie nauczył się, nie wie!
- zielono mi, znaczy beztrosko
#7 | anonim dnia 19.12.2007 00:18
...albo zzielenieć!
#8 | anonim dnia 18.12.2007 22:39
kolego, trzeba sobie kupić zielone okulary (lub filtry) i widzisz wokoło wszystko na zielono!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.