Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Szansa na nowy wymiar Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego – bądźmy optymistami

Dziwią mnie (a niektóre bardzo niepokoją) - pisze Jerzy Lucjan Woźniak - wszelkie dywagacje wokół mającego powstać z miast naszego rejonu – zintegrowanego organizmu miejskiego. Na początku (zanim wyłuszczę moje poglądy) podkreślam, że jestem jego gorącym zwolennikiem. Widzę niewątpliwe korzyści z tego płynące, które w konfrontacji ze zjawiskami negatywnymi mają zdecydowaną przewagę. Zasygnalizuję je tutaj ze świadomością, iż będę miał oportunistów i przeciwników. Ale w końcu po to, to piszę. Może ten tekst – pośrednio – będzie na moją obronę, boć niektórzy zarzucają mi, iż nie chcę się narażać. A według mojego rozeznania, moje życie, dość już długie zresztą – jest ciągłym narażaniem się.



Ale do rzeczy. Będzie to rejon skomplikowany ludnościowo i historycznie. Powstanie bowiem na mozaice kultur, w środku Europy. Tutaj zbiegały się przecież granice trzech cesarstw decydujących o losie kontynentu (Trójkąt Trzech Cesarzy). Dobrze będzie podkreślić, że aczkolwiek cesarstwa te różniły się w dużym stopniu religijnie, to mieszkająca tutaj ludność jest religijnie jednorodna. Najważniejszą cechą przemawiającą za integracją jest fakt, iż powstał zlepek miast, które właściwie ze sobą stykały się granicami, leżąc na terenie trzech państw. Obecnie są razem nie tylko w jednym państwie, ale i w jednym województwie: śląskim. Europa się zjednoczyła (przed świętami nastąpił najważniejszy akt tego zjednoczenia, właściwie zlikwidowano granice państwowe). A u nas jak wiem problemy i nieporozumienia narastają. Miedzy miastami jeżdżą tramwaje i autobusy, pociągi mają dużą częstotliwość przebiegu, na upartego do sąsiedniego miasta można iść pieszo – zjednoczyć się w jedną aglomerację, która byłaby największym miastem w Polsce nie można. Nagle wyłoniły się partykularne opory nie do pokonania. Chyba powinien się znaleźć ktoś potrafiący zbilansować zyski i straty, pozytywy i ułomności, za i przeciw, niech się coś dzieje. Czasu szkoda, jestem przekonany, że Bruksela nam przyklaśnie i sądzę nawet, że będzie optować za, i nawet kibicować. Nie potrzebuję bliżej uzasadniać i przekonywać, iż znajdą się szybko i to niemałe pieniądze, na które władze całego regionu spojrzą przychylnie a nawet łakomym okiem. Oczywiście rozumiem opory Zagłębiaków, którzy będą w mniejszości i boją się stłamszenia i ogólnej krzywdy. Sam nie jestem wolny od takich obaw. Jednak mamy przecież specjalistów i profesjonalistów wszystkich branż – wszechstronnie wykształconych, doskonale znających się na rzeczy. Niech ustalą zasady, bariery, warunki głosowania przyszłych władz całego Regionu, w których siłą rzeczy muszą się znaleźć przedstawiciele poszczególnych miast. W sprawach najważniejszych można ustalić i zagwarantować porozumieniem czy jakimś regulaminem czy statusem, stosowne VETO. Wierzę niezbicie, że będzie to miało „ręce i nogi”, jakiś sens, który wszystkim mieszkańcom wyjdzie na dobre. Poza tym nie przesadzałbym z przekonaniem – dość powszechnym w Zagłębiu – że za Brynicą tylko się czają aby nam zaszkodzić czy nas „pożreć”. Te czasy, uważam, odchodzą w przeszłość. Mamy obecnie zupełnie inną sytuację, wspólne interesy, nie dzielą nas granice wrogich sobie państw. Przecież, jeśli znajdziemy się we wspólnym mieście, to nonsensem byłoby „sypać piasek w tryby wspólnego mechanizmu napędzającego pojazd na którym wszyscy jedziemy”. Nie twierdzę, że wszystko będzie zsynchronizowane, a ta skomplikowana orkiestra natychmiast zagra symfonię – ale z czasem, ale z czasem, będziemy się rozumieli lepiej i będziemy siebie bliżej. Wiadomo, że nic tak nie integruje jak wspólnota celów i dążeń. I w sprawie nazwy odpowiednie gremia ustalą kompromis.


Na zakończenie wypada optymistycznie zauważyć, iż ani Ślązacy ani Zagłębiacy nie będą mogli powiedzieć: „ci z drugiej strony Brynicy” , bo to będzie to samo miasto. I czas przez tę rzeczkę przestać rzucać do siebie kamieniami jak kiedyś.


Jerzy Lucjan Woźniak




Autor: Redakcja | 29/12/2007
Komentarze
#1 | wici dnia 03.01.2008 11:03
Polska jest jedna-wasza i nasza, i tych "innych"-
ktorych "wykleto" - i tego nie zmieni NIKT.
I nie trzeba szukac dalszych"wykluczen"-z naszego rodu-pozostawmy to HISTORI.(nie tobie, czy tym innym).
Polska Piastow i Jagielonow.
#2 | panie Woźniaku dnia 31.12.2007 06:30
a co Pan - który wciąz naraża się (chyba na śmieszność) powie na artykuł w tym serwisie "Sosnowiec wstydzi się Zagłębia?" gdzie w publikacji reklamującej Sosnowiec traktuje się miasto jakie całkowicie śląskie - raz tylko wymieniając nazwę Zagłębia?
Pokaż Pan wreszcie tę odwagę o której mówisz!
#3 | Zagłębiak dnia 30.12.2007 22:47
Panie Woźniak już gdzieś to słyszałem o tym "kruszeniu kopi" ? Aha, już wiem, to często Górski mówił, a za nim Podraza i odnosiło się to do nazwy aglomeracji. Pan to za nimi powtarza jak papuga, czy może coś źle zrozumiałem ?
Pan też uważa, że o nazwę, która jest także wyrazem naszej tożsamości nie warto "kruszyć kopi" ?
#4 | Jerzy L.Woźniak dnia 30.12.2007 22:28
W sprawie formalnej:Sławków odłączył się od Dąbrowy Górniczej.
#5 | Jerzy L.Woźniak dnia 30.12.2007 22:00
Jeśli Zagłębie bedzie odrębną aglomeracją, to ta wspólna już nigdy nie powstanie.Podziały się pogłębią i antagonizmy wzrosną. Gdzie tu logika i sens.Poza tym w wypowiedziach aż pulsuje od chęci przyłożenia Woźniakowi, a nie wypowiadania się w "sprawie".To jednak tylko śmieszny drobiazg.W sprawach kultury wypowiadam się częsciej dopiero ostatnio, bo internet mam niedwno,ale idzie mi coraz lepiej mimo demencji starczej. I nagle mi się przypomniało, że bardzo niedawano Sławków odłączył się od Będzina (przecież miasta "na wskroś" zagłębiowskie"), a nie tylko Imielin od Mysłowic. To samo było z Tychami,straciły kilkadziesiąt tys. mieszkańców.Te przytytoczone tu argumenty sa zupełnie poronione-"psu na budę"-tak to się bodajże mówi.Najważniejsze sprawy wyłuszczyłem na początku-tylko najważniejsze."Manny" byłoby jeszcze dużo,szkoda czasu,bo zupełnie byśmy się zagmatwali.Pozostaję przy swoich poglądach.Dyskusja może toczyć się dalej.Ja nie lubię się powtarzać,drętwą mowę jakoś jeszcze toleruję u innych, u siebie natomiast nie znoszę.Szkoda czasu,mało już w życiu mi go zostało.Życzę owocnego kruszenia kopii,
wyłączam się więc,
Na zakończenie pragnę poinformować,ze moich tu wypowiedzi nie stylizuję,piszę od ręki.
#6 | Ela dnia 30.12.2007 15:53
pan Wozniak pisze ciepłe kluchy i chwali sie odwagą, a tam gdzie może pokazać odrobine cywilnej odwagi - w sprawach finansowania kultury to bojaźliwie milczy. Pod żadnym z artykułów poświeconych kulturze i finasom nie ma jego komentarzy!!! Aż wstyd...
#7 | do: Gąrący Zwolennik dnia 30.12.2007 14:44
"Ale w końcu po to, to piszę. Może ten tekst r11; pośrednio r11; będzie na moją obronę, boć niektórzy zarzucają mi, iż nie chcę się narażać. A według mojego rozeznania, moje życie, dość już długie zresztą r11; jest ciągłym narażaniem się."
Autor za dużo uwagi poświęca sobie, a nie sprawie!
#8 | Sł. Matusz dnia 30.12.2007 14:22
Takie połączenie wielu miast w jedno musi być poprzedzone referendmi w każdym z nich. J. L. Woźniak myli się, że Komisja Europejska poprze narzucone z góry scalenie Śląska i Zagłębia bez referendów. Woźniak nie rozumie ducha, ani idei UE. Połączenie w obecnym kształcie nie ma szans na poparcie wszystkich mieszkańców - Ślązacy opowiedzą się za, mieszkańcy Zagłebie przeciw.
Próba zrobienia czegoś ponad mieszkańcami zaoowocuje tylko zaostrzeniem wzajemnych niechęci i wieloma konfliktami - a Metropolia będzie tworem ułomnym, źle funkcjonującym.
Dam przykład takiego nieudanego połączenia gmin. Reformą w 1976 roku włączono do Mysłowic gminę Imielin. Tymczasem w 1996 roku mieszkańcy Imielina przegłosowali... odłączenie od Mysłowic.
Mieszkańcy Imielina nawet nie chcieli wspólnego powiatu z Mysłowicami... Wybrali powiat bieruńsko-lędziński. A różnic między mieszkańcami Mysłowic i Imielina jest napewno mniej niż między Ślązakami i Zagłębiakami.

Pokazuje to, że połączenie "na siłę", narzucone przez polityków jest nierealne. Do takiego połączenia napewno nie dojdzie za mojego życia.
Ten proces musi trwać.

Śląskie duże miasta może utworzą Silesię - ale niekoniecznie wszystkie. - Nie wiadomo jak zachowają się mieszkańcy Bytomia - który był miejscem przesiedleń Lwowiaków. Dawni mieszkańcy Lwowa i ich dzieci mogą się w referendum opowiedzieć przeciwko połączeniu.

Pirwszym etapem u nas powinno być połączenia miast Zagłębia i Jaworzna - obok śląskiej metropolii.
#9 | darco (FdZD) dnia 30.12.2007 13:01
W pierwszej kolejności powinna nastąpić konsolidacja, a przez to wzmocnienie całego Zgłębia.
Co oczywiście absolutnie nie wyklucza współpracy w każdej dziedzinie.
Jak faktycznie jest teraz, wszyscy widzimy.
Marginalizacja Zagłębia w każdej dziedzinie, od kultury do transportu.
Co gorsza, do tej sytuacji walnie przyczyniają się rządy "sprawdzonych gospodarzy" i nie mam tu na myśli tylko Górskiego, ale całą elitę polityczna naszego regionu.
Pokazali, że są słabi, bez charakteru i po prostu mierni, a więc jak mają teraz oczekiwać sprawiedliwości i szacunku "drugiej strony", dla miast i regionu który reprezentują ?

Kwestia samej nazwy tego "związku" jest także papierkiem lakmusowym dla tego całego procesu.
Górski i Podraza, jak wielokrotnie słyszałem na różnych spotkaniach powtarzają zawsze, że nazwa nie jest ważna...
Nasuwa się zatem logiczne pytanie, jeżeli nie jest ważna, dlaczego Ślązacy poświęcają jej tak dużą uwagę ? Dlaczego nie akceptują i to absolutnie i dobitnie, aby ta nazwa zawierała element zagłębiowski ?
Najwyraźniej nie dla wszystkich kwestia nazwy jest nieważna...
Poszukując, w tej kwestii podobieństw z jednoczącą się Europą wygląda to tak, jakby warunkiem akcesu Polski do UE było przyjęcie przez nią nazwy sąsiada, czyli Germania.
Na szczęście nikt na to nie wpadł, ale taki pomysł, oczywiście na wiele mniejszą skalę akceptują zagłębiowscy decydenci !

Popieram całkowicie tezę, że ten cały proces zjednoczeniowy aglomeracji powinien być rozciągnięty w czasie, bo tak wskazuje logika, ale jak widać lokalni politycy się nią nie kierują, tylko najwyraźniej własnymi interesami...

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney