Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Kultura a władza - relacja ze spotkania

W poniedziałek 18 lutego doszło do spotkania władz miasta z przedstawicielami środowisk kultury. Zebranie odbyło się w Pałacu Schoena – obecnie Muzeum Miejskim, a przybyło na nie łącznie kilkadziesiąt osób: muzyków, plastyków, pisarzy, działaczy kultury, przedstawicieli różnych stowarzyszeń.

Gości przywitał Paweł Dusza – Naczelnik Wydziału Kultury i Sztuki, który zwrócił uwagę na oddzielenie spraw kultury i sztuki od sportu i reorganizację wydziału, przedstawił pracowników wydziału, powiadomił o rozpoczęciu dystrybucji nowego dodatku kulturalnego do „Kuriera Miejskiego” pod tytułem „Sosnart” – redagowanego jednoosobowo przez Tomasza Kostro, a następnie poprosił o głos Prezydenta Kazimierza Górskiego.




Pan Prezydent mile wszystkich zaskoczył swoją wypowiedzią. Zaczął od przypomnienia tradycji regionu – poczynając od Powstania Styczniowego, rewolucji 1905 roku, która nic nie miała wspólnego z komunistami, o poparciu dla Piłsudskiego w Zagłębiu, o kultywowaniu polskości – wyjątkowym w całym kraju. Okazało się, że prezydent Górski jest sympatykiem i czytelnikiem regionalnych serwisów internetowych – zna utyskiwania środowisk kulturalnych i najważniejsze problemy sektora kultury nie tylko w Sosnowcu, ale i całym Zagłębiu. Prezydent widzi potrzebę powołania zagłębiowskiego, wspólnego kwartalnika kulturalnego – jednak uważa, że inne miasta powinny się dołożyć do tego przedsięwzięcia – bo jego zdaniem na dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego takiego wydawnictwa raczej nie ma szans. Przyznał rację internautom, że żadna placówka Zagłębia nie jest dotowana z Urzędu Marszałkowskiego – podczas gdy w ogóle urząd wspiera 20 takich placówek na Górnym Śląsku. Sosnowiec i Zagłębie są pomija w rozdziale dotacji – mając 1/3 mieszkańców otrzymują 1% środków. Jako przykład na jakich warunkach Sosnowiec może ubiegać się o dotacje podał budynków neofilologii, na który Sosnowiec otrzymał dotacje tylko dlatego, że zaoferował 50% środków na budowę kompleksu. – Żadne inne miasto nie zdecydowało się dać więcej. Sosnowiec musi ponosić większe ciężary niż śląskie miasta, jeśli chce cokolwiek uzyskać – reasumował prezydent Górski. Prezydent zapowiedział zakończenie niedługo remontu Pałacu Dietla – z ładną, salą koncertową na kilkadziesiąt osób. Obiekt ten ma być w całości przeznaczony na potrzeby kultury. Wskazał na różnice między Katowicami, które mają ledwie 80 tysięcy więcej mieszkańców, a posiadają około 30 sal w których mogą się odbywać koncerty, podczas gdy Sosnowiec nie ma ani jednej podobnej sali.



Przewodniczący Rady Miasta Daniel Miklasiński, który zabrał głos jako następny, zauważył z lekką ironią, że trudno przemawiać po Prezydencie, który przemawia z taką lekkością, że właściwie wyczerapał temat.



Pełnomocnik prezydenta do spraw kultury Mateusz Rykała zrelacjonował działania miasta w sferze kultury i poinformował o pionierskim w skali kraju przedsięwzięciu jakim jest przygotowywany dokument pod nazwą strategia rozwoju kultury dla Sosnowca.



Dudziestodwuosobową Komisję Kultury, Sportu i Rekreacji reprezentował jedynie jej przewodniczący – który tego dnia był niedysponowany głosowo – przeprosił tylko zebranych, że nie może wziąć udziału w dyskusji. Trzeba wyrazić ubolewanie, że radni z komisji zlekceważyli to spotkanie – jedyną taką okazję w roku do spotkania ze środowiskami kultury.



Dyskusję otworzył prof. dr hab. Włodzimierz Wójcik – który przypomniał początki wydziału filologicznego w Sosnowcu (ubyła nam polonistyka) i roli Uniwersytetu obecnie, a także mówił o potrzebie zacieśniania więzów przy poszanowaniu odrębnych tradycji i sprawiedliwym podziale wypracowanych środków – co podkreślił kilka razy w wypowiedzi. Profesor powoływał się na swoje dobre osobiste, rodzinne liczne doświadczenia i kontakty ze Śląskiem.



W toku dyskusji mówiono o potrzebie skupienia środowisk plastycznych wokół grupy „Zagłębie” – a właściwie jej reaktywacji i potrzebie pomocy miasta w tej misji. Uczestnicy spotkania dopominali się o więcej spotkań z władzami miasta – przynajmniej raz na kwartał, a nie raz do roku, o zwiększenie wpływu środowisk kulturalnych na politykę kulturalną miasta, a także potrzebę konsultacji społecznej takich dokumentów jak strategia rozwoju kultury. Zaskoczeniu i zadowoleniu z tego, że powstaje taki dokument towarzyszyły obawy, że pozostanie on jedynie na papierze, a projekty w nim przedstawione nie będą realizowane.

Ktoś z uczestników spotkania zauważył, że z jednej strony marnuje się ogromne pieniądze, a na przykład Miejska Biblioteka Publiczna nie ma praktycznie swojej siedziby. Krytykowano placówki miejskie za bierność – przede wszystkim Muzeum Miejskie. – Jeden z dyskutantów zauważył, że Muzeum nie przejawia żadnej aktywności wystawienniczej – podczas gdy posiadaną kolekcję szkła współczesnego należałoby zdjąć z ekspozycji i proponować pokazanie tej kolekcji w innych miastach, a w jej miejsce organizować więcej wystaw związanych z Sosnowcem i regionem. W kuluarach zwracano uwagę, że Muzeum nie kupuje, nie gromadzi żadnych pamiątek z regionem, nie przejawia żadnej działalności wynikającej ze statutu Muzeum Miejskiego. Pokazujemy na Śląsk, podczas kiedy Muzeum Śląskie regularnie kupuje prace śląskich artystów – w Muzeum Miejskim w Sosnowcu nie znajdziemy nic – ani jednego porządnego obrazu. – Przyczyn tego doszukiwano się w osobie dyrektora Studenckiego, który w tym samym budynku w latach osiemdziesiątych, w czasie stanu wojennego zakładał i prowadził... Muzeum Ruchu Robotniczego. – Czas na zmiany – podkreślano w kuluarach – Muzeum Miejskie nie może być kredensem pełnym szklanek i kryształów, ani muzeum etatów i etacików; czym jest obecnie. Dyskutowano też dziwną nazwę nowego dodatku do „Kuriera Miejskiego” – zapewne pomysł niesławnej wrocławskiej, a więc śląskiej firmy... Czemu nazwa taka śmieszna: „Sos-nart” – pytali uczestnicy spotkania. I dodawali: znowu będą protesty?



W toku oficjalnej dyskusji krytykowano też członków komisji kultury Rady Miejskiej nie tylko na nieobecność na tym spotkaniu, ale w ogóle za brak zainteresowania radnych w ogóle sprawami kultury. Członkowie komisji nie bywają w ogóle na imprezach w „Muzie”, czy „Galerii Patelnia 36”, nie uczestniczą w wernisażach, koncertach, spotkaniach literackich, są nieznani środowiskom kulturalnym. – Co to za komisja? – pytano.



Podkreślano potrzebę wsparcia stowarzyszeń kulturalnych. Krytykowano miasto za minimalizm – Sosnowiec powinien zdecydować się na poważne czasopismo kulturalne, znaczącej objętości, z prawdziwym zespołem redakcyjnym – jak miesięcznik „Śląsk”, a nie kolejny dwunastostronicowy dodatek do „Kuriera”, redagowany przez jedną osobę – która nie jest w stanie ogarnąć w całości wszystkich wydarzeń i problemów. Jeżeli wydaje się półtora miliona złotych na „barkę”, dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy na „Dni Sosnowca”, to może lepiej część tych pieniędzy przeznaczyć na poważny kwartalnik „Zagłębie”, promujący miasto i region – lub może salę koncertową z prawdziwego zdarzenia jakiej nie ma, na co zwracał uwagę Prezydent? Najpierw trzeba naszymi środkami wydać kilka dobrych numerów pisma, na wysokim poziomie, a potem starać się o dotacje marszałkowskie i ministerialne. W czasie spotkania padł głos z sali, by podjęto decyzję połowa pieniędzy wydawanych na kulturę przeznaczyć na imprezy niskobudżetowe oraz by obniżyć budżet Dni Sosnowca. W ten sposób więcej będzie ciekawych imprez i wydawnictw kulturalnych, bogatsza oferta - argumentowano. Wydział Kultury i Sztuki ma być menedżerem kultury, dbającym o jej rozwój, kondycję materialną – a nie strażnikiem skarbów po cichu przeznaczonych dla szołbiznesu.



Na koniec spotkania jeszcze zabrali głos naczelnik Paweł Dusza i prezydent Górski. Podziękowali obecnym za udział w dyskusji, zaprosili wszystkich którzy widzą problemy, mają jakieś pomysły do Urzędu Miasta oraz do Wydziału Kultury i Sztuki. Zaprosili na skromny poczęstunek (kanapki i ciasto, napoje) i do kuluarowych rozmów.



Pomimo dobrej atmosfery spotkania, rzeczowej rozmowy i konstruktywnej krytyki, czuło się jednak pewną obawę władz miasta przed samorządem środowisk kulturalnych. Kiedy następne takie „robocze” spotkanie - pytano? – Za rok? Może jednak szybciej i z większym zaufaniem, bardziej konkretnie...



Autor: | 18/02/2008
Komentarze
#1 | Cheap Michael Kors Handbags dnia 26.09.2014 23:18
Michael Kors bags not too big and not too small love it!
#2 | MIKI dnia 22.02.2008 12:24
Jestem hydraulikiem, ale wiem ,że ten kto twierdzi ,że zna się na wszystkim to jest największym i...ą i to dotyczy generalnie w s z y s t k i c h !
Czy, aż tak wielkim wstydem jest to ,że dana osoba przyznaje się do tego, że się na czymś nie zna lub nie ma o tym pojęcia ?
Czy każdy hydraulik musi tkwić w kompleksie zaściankowości?
Czy w taki sposób ma być kreowana kultura, jako marka Sosnowca która się ma przyjąć?
Działaniem indywidualnym ,czy działaniem wspólnym?
Czy miasto ufa ludziom bez pieniędzy ?
Czy kulturę da się robić bez pieniędzy ?
Czy w Sosnowcu fund raiserzy konkurują ze sobą ? /mam tutaj na uwadze gminę i ludzi kultury/
Czy nie lepiej w starciu o pieniądze sponsorów połączyć wspólne wysiłki i zastanowić się
wspólnymi oferowanymi korzyściami, aby kupić ,,daną instytucję , jako sponsorar1;?
Czy zaangażowanie biznesu to nie promocja ?
Czy ,,ludzie kultury r1; zgadzają się z tym, że kultura jest produktem, który musi mieć odbiorców, a więc klientów, marketing, promocję, wysoką jakość itd. ?
#3 | mat dnia 20.02.2008 22:28
matusz, odpocznij! daj żyć ludziom, choćby w zawierciu/olkuszu, bo cię nie ma na szczęście tam....
#4 | @hmm dnia 20.02.2008 20:58
bez sensu
myślisz czasem, czy tylko plujesz?
#5 | @hmm dnia 20.02.2008 17:30
pudło!!! dudała tej nazwy nie wymyślił!!!
#6 | hmm dnia 20.02.2008 17:07
mysle ze nowe pismo powinno sie nazywac Coolturalny Sosnowiec. Jest coolturalny powiat niech bedzie i Sosnowiec. to genialna nazwa z dwóch powodow- 1. wymyslil ja piotr dudala 2. wynikajaca z pierwszej- Matusz na nią nie nasika
#7 | anonim dnia 20.02.2008 04:07
prymat WŁADZY nad KULTURĄ to zawsze oznacza CHAMSTWO
#8 | S. Matusz dnia 20.02.2008 03:39
do Franka. Dziękuję za wreszcie w miarę merytoryczny komentarz - przepraszam, że tak późno, ale dopiero wróciłem.
1/ Z krótkich majtek to ja nie wyrosłem i nie wyrosnę. Nogi mam długie, chyże, a długa nogawka przeszkadza w uprawianiu sportu. Ja jestem, jak to pisał o mnie właśnie Albert Camus "człowiekiem zbuntowanym" w imię racji i z takiego buntu się nie wyrasta.
2/ Do rydza, który wyrósł "pod sosną" odniosę się osobno za kilka dni. Już go widziałem - całkiem ładny - ale jest to powtórka z "Kuriera literackiego" - z jego metodą pozyskiwania autorytetów, by uzasadnić powstanie pisma.

Miasto bez poparcia i lobbingu środowisk artystycznych NIE MA ŻADNYCH SZANS NA ŻADNE DOFINANSOWANIE PROJEKTÓW KULTURALNYCH !!!
Obaj Franku doskonale o tym wiemy. Ja z doświadczenia, bo sam się starałem - z dobrym skutkiem kilkakrotnie w przeszłości i wiem na czym to polega.


Całkowicie się zgadzam z tym, że prezydent stosuje spychologię jeśli chodzi o "Zagłebie" - jak się inni dołożą... Jednak działa tutaj na WŁASNĄ SZKODĘ I NA SZKODĘ MIASTA. Nie będę tłumaczył prezydentowi dlaczego, bo to nie moja sprawa - powinien sam zrozumieć.

Nie obawiam się, że będę paczki nosił w nowym czsopiśmie. Ja nie muszę bywać codziennie na uniwersytecie, żeby wiedzieć co się dzieje. Wielu ludzi mnie tam szanuje, są tacy, co nie lubią - ale też szanują (po swojemu). Inna sprawa, że parcie środowisk lokalnych, spoza uniwersytetu, jest tak duże, że nie będzie to akademickie pismo. I BYŁBY TO BŁĄD PREZYDENTA GDYBY CHCIAŁ OPRZEĆ PISMO NA UCZELNI - BOWIEM CZYTELNICY BY TEGO NIE ZAAKCEPTOWALI, A ŚRODOWISKO ODRZUCIŁO.
Bo będzie to pismo najwyżej dla magistrantów i doktorantów - a takie nam, ani prezydentowi nie jest potrzebne.

Nie wiem kto dwa lata temu proponował powołanie pisma "Zagłebie" - bo ja też to robiłem; i przede mną też wcześniej tu i ówdzie rzucano takie pomysły. Niczego oryginalnego akurat tutaj nie wymyśliłem.
Chodzi po prostu o to, by powołać pismo regionalne, zaspokajające potrzeby naszych środowisk twórczych i promujące region.

Co do radnych, to nie wymawiam im wykształcenia, ani kierunku - czy to będą mechanicy, czy prawnicy - ale postuluję otwarcie komisji Rady Miejskiej dla fachowców z dziedzin o których pojęcia nie mają. Dokąd tego nie zrobią zręczne urzędasy będą ich oszukiwali i ośmieszali.

Dla przykładu: ktoś w postach ośmiesza z nieznanych mi powodów radnego W. Gdybyż ten radny pojawił się tu i ówdzie w środowisku, dowiedział czegoś, pozyskał sobie fachowego doradcę - a jeszcze lepiej wprowadził go do komisji, a nie wymądrzał na temat sztuki nowoczesnej to zawsze znalazłby kogoś fachowego, kto by mu pomógł. Nie byłoby tyle wstydu! Radny W. czy X deleguje fachowca w tej dziedzinie, bo akurat się na niej nie zna.

Nie przeceniałbym metod pozyskiwania elektoratu za pomocą cycków Dody czy Elektrody.
Prezydent Górski i politycy centrum i prawicy ignorując, środowiska twórcze zapominają, że SĄ TO LUDZIE, Z KTÓRYCH KAŻDY MA WPŁYW NA OPINIĘ PUBLICZNĄ - SĄ OPINIOTWÓRCZY.
Z punktu widzenia KAŻDEGO ROZSĄDNEGO POLITYKA SĄ TO LUDZIE JAK NAJBARDZIEJ CENNI - KTÓRYCH NALEŻY POZYSKAĆ.
POZYSKAĆ - TO NIE ZNACZY ZROBIĆ ZASTĘPCĄ PREZYDENTA - TYLKO POWOŁAĆ CZASOPISMO Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA, ZAPENIĆ NIEZALEŻNOŚĆ OD POLITYKI I INWESTOWAĆ W ROZWÓJ KULTURY!

Żeby nie było - ja nie jestem osobistym wrogiem żadnego z polityków. Tylko czas skończyć z układami z szołbiznesem i zacząć naprawdę dbać o kolturę.

Bo na tą chwilę, wedle moich szacunków, roczne wydanie SosnArtu będzie kosztowało mniej niż wzięła wrocławska firma z tę śmieszną nazwę i wiele mniej niż błaznujący Daniec. A poeta P.W. na przykład nie ma z czego żyć. Redaktor prowadzący to pismo ma dochody grubo poniżej minimum socjalnego!

Z pensji naczelnika któregokolwiek z wydziałów jest w stanie wyżyć dziesięciu ZNAKOMITYCH SOSNOWIECKICH ARTYSTÓW. NAPRAWDĘ ZNAKOMITYCH - ZARĘCZAM.
#9 | Franek dnia 20.02.2008 01:27
Panie Kontent! Ciesz się, że Pan Matusz z krótkich majtek wreszcie wyrósł i się go nie czepiaj!
Szkoda tylko, że "sosnowiecfakty" ma momentami nogawkę jedną za krótką i próbuje manipulować wypowiedziami.

Mam nadzieję, że mojego wpisu to nie spotka...

Z rzetelnej relacji Sławka wynika, że spotkanie miało mieć charakter wentyla - i zapewne część presji środowisk artystycznych na Ratusz udało się Ratuszowi zneutralizować.

Co do tytułu insertu artystycznego do "Kuriera Miejskiego" - wydawca ma prawo sobie nazwać ten insert jak chce i robi to na własne ryzyko. Rzeczą autorów będzie, czy tę "bzdurę tytułową" swoimi nazwiskami autoryzują, publikując w nim... Poza tym - lepszy rydz, niż nic.

Na biadolenie środowisk artystycznych prezydent miasta odpowiedział biadoleniem, jak to Sosnowiec jest sekowany w podziale środków przez Urząd Marszałkowski. Czemu jednak nie wymienił tych wszystkich znakomitych projektów z zakresu kultury, o których dofinansowanie nasze miasto się zwracało, a które zostały odrzucone przez władze wojewódzkie? Obawiam się, że nie wymienił, bo nie miał co wymienić.

Pismo kulturalno-artystyczne z prawdziwego zdarzenia... Prezydent miasta zręcznie przerzucił odpowiedzialność na inne miasta Zagłębia. No bo jeśli nie będą zainteresowane współfinansowaniem tego przedsięwzięcia, to będzie miał wymówkę: "Proszę, ja chciałem, to inni nie chcieli..." Jakby Sosnowiec nie miał ambicji być stolicą Zagłębia. A stolica to chyba winna dawać innym przykład... Poza tym - trzeba by podjąć konkretną decyzję, a takie pismo... przecież plebs tego nie czyta, plebs chce fajerwerków, cycków Dody Elektrody i takich tam, a to plebs wybiera, bo plebs to kilkadziesiąt tysięcy głosów, a artyści to głosów ledwie kilkadziesiąt... A przyjęło się w Ratuszu - co wyznał niedawno jakiś pomniejszy urzędas - że tam się nie będzie "umierać". Ani za logo, ani za kulturę...

I jeszcze - im więcej współfinansujących, tym więcej chętnych do wpływania na zawartość pisma i zaraz byłyby pretensje, że np. Będzin dołożył tyle, a tyle, to powinien mieć 20 stron w numerze, a ma tylko 10...

Poza tym nie miej złudzeń Sławku - w redakcji takiego pisma będziesz co najwyżej paczki na pocztę nosić, bo funkcje redaktorskie capną albo akademicy, albo cwaniacy z mediów na spółkę z akademikami.

Co do akademików - wielki szacunek dla profesora Wójcika. Jak zawsze mówił pięknie. Tylko że tym razem chyba nie o to chodziło.

I jeszcze - może byłoby rzetelniej Sławku pamiętać, kto już jakieś dwa lata temu ideę pisma "Zagłębie" wymyślił. Więc, Sławku, jeśli - jak twierdzisz - promujesz (oprócz siebie) także innych, to może warto byś się też w swoje piersi uderzył (przynajmniej z dwóch powodów), a nie wyłącznie walił w cudze.

Co do radnych i ich absencji... No, mamy "ELYTĘ" jak się patrzy! Ale czy od radnych lepsi są nauczyciele, prawnicy, lekarze, bankowcy, urzędnicy, aptekarze etc., bo inżynierów - również tych po AGH - tutaj oszczędzę, skoro tyle dobrej woli choć niektórzy z nich potrafią okazać (mam nadzieję, że szczerze).
#10 | S. Matusz dnia 19.02.2008 23:15
Interesuje mnie stan i rozwój kultury w Sosnowcu i Zagłebiu, a nie pochwały i osobiste utarczki.
Zapraszam do dyskusji nad meritum sprawy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney