Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Art-Absurd

Anons jest zapowiedzią zdarzenia. ArtAnons powinien być zapowiedzią wydarzenia artystycznego. Powinien szybko reagować. Tymczasem pisemko wydawane przez Stowarzyszenie „Istota” niczego nie anonsuje – bo ukazuje się z częstotliwością godną pożałowania, a zamiast odnotowywać promuje pewien układzik osobowy. By nie być gołosłownym – nominowana do Nagrody Artystycznej Sosnowca książka Jerzego Suchanka pt. "Pusto" nie jest nawet odnotowana w książkach nadesłanych, nie mówiąc o tym, że powinna być obszernie omówiona w numerze drugim, który ukazał się drukiem.



Omówiona nie dlatego, że nominowana – tylko Szanowna Redakcja dała plamę, lekceważąc coś ważnego w regionie, w sferze literatury sztuki i wydawnictw artystycznych. I jest tak nie tylko z książką Jerzego Suchanka, ale i wydawnictwami innych zagłębiowskich twórców. Redakcja AA wychodzi z założenia, że jeśli na łamach AA nie piszą o czymś, nie ma tego w optyce Redakcji, to znaczy że sprawy w ogóle nie ma – nie warto się nią zajmować. I bardzo się myli. By nie być gołosłownym nie recenzji o nowej książki Barbary Gruszki-Zych, czy omówienia wystawy Marka Przybyły w Mikołowie, Sosnowieckich Dni Literatury, czy Zjazdu Pisarzy Zagłębia. A przecież na tę drugą imprezę przywiozło swoje nowe książki wielu twórców związanych z regionem – i nie ma w AA najmniejszej wzmianki o tej imprezie, jak i o ich książkach.
Czasem Redakcja AA książki naszych twórców gubi po prostu – do czego się publicznie często przyznaje i... zapomina o sprawie. Taka AA amnezja.




Wracając do sprawy mizernej częstotliwości ukazywania się AAA Redakcja publicznie skarżyła się na brak tekstów do druku – jednak ani ja, ani nikt ze znanych mi twórców nie został zaproszony do współpracy. Redakcja pewnych autorów nie lubi – nie zaprosi ich, nie zamówi tekstu, nawet o nich nie napisze – jak to udowodniłem. Zamiast skupiać środowiska twórcze, AA dzieli jak może - wedle sobie tylko znanych towarzyskich kryteriów.
By nie być gołosłownym podam przykład „Zderzeń poetyckich” w Galerii „Patelnia 36”, na których nikogo z Redakcji i Stowarzyszenia Istota nie było. AAA uznało z góry, że to impreza niegodna uwagi – i siłą rzeczy nie znajdziemy jej omówienia w AA.




Co znajdujemy w AAA: zaprzyjaźnionych autorów z Katowic, Siemianowic, plus trochę informacji o wystawach w Patelni – organizowanych przez Istotę. Znajdziemy jeszcze kilka głębokich i przemyślanych pytań do artysty, zdradzających duże rozeznanie w temacie i dociekliwość Redakcji AAA – cytuję: „Jak przebiegała Pana droga artystyczna?” – Przyznam, że błyskotliwe pytanie – ja bym się nie odważył go zadać. – Artysta (Janusz Karbowniczek) z grubsza powiedział, że drogę artystyczną miał pod górkę.




Znajdujemy redakcyjny „Szkielet w tanich trampkach”, a przede wszystkim wypisy gimnazjalisty lub gimnazjalistki na temat wierszy Pawła Lekszyckiego – a w nich takie oto rozważania o poezji światowej: „W trakcie podróży autor spotyka Craiga Reine’a, Jest to postać znana współczesnej literaturze, angielski poeta i krytyk literacki, którego wiersze są podziwiane na całym świecie”.




W tym krótkim cytacie mamy błąd interpunkcyjny, rzeczowy (literatura nie może być... znawcą postaci, literatura nie może być niczego znawcą, krytykiem, nie ma osobowości – jest zjawiskiem), mamy pleonazm (masło maślane) itd. Wszyscy wiemy kim był Juliusz Słowacki (przynajmniej tak zakładam), no ale czemuż redakcja AAA nie napisała przynajmniej 2 zdań za co Reine’a podziwiają na całym świecie i skąd ta pewność że podziwiają. Wiedzy Redakcji nie starczyło? A co on ma wspólnego z poezją Lekszyckiego? Marsjańskie motywy? Proponujemy Redakcji AAA ukończyć jednak gimnazjum, a potem zabrać się do poważnego pisania.




No cóż, Redakcja AAA dużo czasu traci na – cytuję tytuł kolejnego artykułu: „Poranne zmagania z rzeczywistością” – tylko co to nas obchodzi, skoro efekt mizerny.
A swoją drogą – to wynika z innego artykułu AAA – nie smaży się „pod patelnią”, tylko na patelni. To jest tak, jak się coś kucharce przyklei do spodu i zaczyna kopcić – ale to nie jest smażenie.




Miało być ambitne czasopismo poświęcone sztuce, a wyszedł gniot. Miało być czasopismo na bieżąco reagujące na wydarzenia w regionie, omawiające je kompetentnie, ale się nie udało. Nie jestem przeciwny wydawaniu z publicznych pieniędzy ArtAnonsu – jednak z inną redakcją – lepiej może do tego przygotowaną. Bo tu Istota zgubiła swoją istotę. Co można było jeszcze znaleźć w drugim numerze AAA już nie napiszę, bo ktoś z domowników garść nie pozszywanych i nie posklejanych kartek AAA wziął do czytania w toalecie i... znikły.



Nie przystoi wymieniać tu kilku osób, które zaufały Redakcji AAAA, a teraz by wstydzą się, że w AA drukowały. Nie wypada przywoływać tutaj ich nazwisk...




Autor: | 20/02/2008
Komentarze
#1 | Łukasz dnia 06.07.2008 21:20
"By nie być gołosłownym nie recenzji o nowej książki Barbary Gruszki-Zych, czy omówienia wystawy Marka Przybyły w Mikołowie, Sosnowieckich Dni Literatury, czy Zjazdu Pisarzy Zagłębia. A przecież na tę drugą imprezę przywiozło swoje nowe książki wielu twórców związanych z regionem r11; i nie ma w AA najmniejszej wzmianki o tej imprezie, jak i o ich książkach. Czasem Redakcja AA książki naszych twórców gubi po prostu r11; do czego się publicznie często przyznaje i... zapomina o sprawie. Taka AA amnezja."

Powtórzę. Może nie ma o czym? To nie gazeta partyjna, czy miejska. A już na pewno nie pismo, które ma za zadanie wychodzić na przeciw gustom ludzi wszelakich. Na nim nie zarabiamy, reklam nie mamy, piszemy o tym, CO MY uważamy za ważne.
I jeszcze jedna rzecz. Studentami myśmy byli. Teraz pracujemy. A na pismo załatwiamy pieniądze, które ledwie starczają na druk.

Hupla hupla i do jutra 8)
#2 | anonim dnia 25.02.2008 12:57
pierdłem, żygłem i wyszłem bo chamstwa nie zniesę Smile
#3 | S. Matusz dnia 25.02.2008 12:26
Po tym jak mnie SK zaczął obrażać insynuacjami nie mogłem zgodzić się zostać członkiem wspierającym. Wtedy wyszli Państwo przybyłowie. Potem inne osoby.
Powinna w protokole być lista obecności, którą wszyscy podpisaliśmy... Ale nikt jej nie ujawni. Wreszccie Istota anonimowymi głosami zaczęła przyznawać się: ktoś odebrał deklaracje i wyszedł... Nie było jak wcześniej ktoś pisał 4 osób przyjętych - tylko mniej! Itd.
Wedle ustaleń w Secesji kilka dni wcześniej miałem przedstawić program ratowania istoty i wziąć udział w wyborach!
Nie widzę sensu ciągnąć tej dyskusji, z ludźmi którzy nie potrafią się podpisać własnym nazwiskiem, tylko plują anonimowo. A kto to jest - można sprawdzić kto tworzy obecny zarząd.
JEST FAKTEM ŻE ZARZĄD ISTOTY NIE UMIE GODNIE ODPOWIEDZIEĆ NA ZARZUTY - TYLKO ANONIMOWO OPLUWAĆ I INSYNUOWAĆ.
KOŃCZĘ TĘ DYSKUSJĘ. ŻEGNAM. Z ANONIMAMI BEZ HONORU, NIEDOUKAMI NIE BĘDĘ ROZMAWIAŁ.
#4 | Kinga Nowosielska dnia 25.02.2008 10:17
Nie wierze... literówki... hahahahahaha
#5 | anonim dnia 25.02.2008 09:51
poprzedniczki/ poprzednika....
#6 | także obecna dnia 25.02.2008 09:50
A po co mamy ujawniać swoje personalia ??? Chyba tylko po to aby S.M mógł nimi szargać tak jak to ma w zwyczaju robić

Wypominając literówki - w wypowiedzi poprzedniczki również takowa się pojawiła. Pani/ Pan chyba myli "i" z "u"
#7 | do Obecnej na zebraniu dnia 25.02.2008 09:19
kolejna członkini Istoty obraża Matusza i się nie podpisuje - skoro było zaledwie 14 osób (kobiet jeszcze mniej) ze Stowarzyszenia to dlaczego się Pani nie podpisze? przecież i tak można się domyśleć, która to z Pań, czyżby odwagi brakowało? ach cóż za małość ludzka...

standardem Pani wypowiedzi jest mylić "z" z "n" (np. za zebraniu) - ten błąd pojawił się dwukrotnie i to wskazuje, że Pani uczestniczy w dyskusji od początki - proszę się przedstwić
#8 | do p. Sławomira dnia 25.02.2008 08:05
Pan Sebastian raz sie nie podpisał. Pan też, więc jest 1:1. Zatem prosze swój post skierowac również do siebie. Ale Pan sie raz podpisał za p. Sebastania... hmmmm... ciekawe... (pod tekstem jest Pana podpis, ale cóż skoro wpisanie w okienko "nick" jest dla Pana wyznacznikiem...)
#9 | Obecna na zebraniu dnia 25.02.2008 07:19
Panie Matusz.. jak moze Pan tak potwornie kłamać !!!
Przecież Pan Kondraciuk za zebraniu podszedł do Pana z niekompletną deklaracją członkowską, wyjaśniając warunki przyjęcia do Stowarzyszenia. Wiedział Pan doskonale o problemach jakie mogą sie pojawić, a to również zostało Panu powiedziane w oczy na spotkaniu, na którym Pan miał zaprezentować sie Zarządowi.Wtedy wszystko było bez problemów...

Pan Kondraciuk na zebraniu zaproponował Panu status członka wspierającego, Pan odmówił, wyszedł nie mówiąc nikomu dowiedzenia.Za Panem, na wyraźną telefoniczną prośbę wyszła jedna osoba, zabierając Pana i swoja deklaracje (mówiąc jednocześnie ze to Pan o to prosił-zabranie deklaracji)
Deklarację członkowską Pan mógł podpisać każdy członek zwyczajny Stowarzyszenia (jest ich 20, na zebraniu było 14), trzy osoby które Pana znają osobiście nie zrobiły tego i wcale nie dlatego, że Pan Przewodniczący zabronił.Nie miało tu miejsce żadne niedemokratyczne działanie. Te osoby widocznie miały inne powody. Ludzie w Stowarzyszeniu mają swoją wolę i własny rozum - potrafią podejmować niezależne, nie wymuszone przesz nikogo decyzje.
Oczywiście, nie zapominajmy faktu, że jeden podpis
Pan uzyskał.
Proszę się nie zasłaniać 9 osobami które za Panem wyszły, bo nawet tylu swoich znajomych, którymi zresztą Pan tak bardzo lubi się chwalić nie przyszło wtedy z Panem.

Rozumiem, że cały artykuł nie był docelowo atakiem na Art Anons tylko pretekstem do tego co dzieje się w tej chwili...

Czytając Pana post nie wiedziałam czy się śmiać czy żałować Pana...

Jak już ktoś napisał wyżej - i mnie również wydaje się... nie - jestem tego pewna - Stowarzyszenie podjęło bardzo trafną decyzję, co udowadnia niniejsza sytuacja.

A dlaczego Pan Panie Matusz nie zadzwonił do Przewodniczącego, skoro tyle Panu na wątrobie leży, tylko publicznie wywleka swoje brudy starając udowodnić całemu światu jak Pan to zbity Pies.... i że tak naprawdę jest Pan faaajnyyy, przecież tylko sprzysięgły się przeciwko Panu wszystkie sosnowieckie siły zła. Oko Saurona ciągle jest na Panu.

Ojjj taki biedny Sławomir, którego tekstów nie chcą zamieszczać na swych łamach żadne "Sosy z nart" czy "AA"


#10 | SEBASTIAN KONDRACIUK dnia 25.02.2008 02:33
Metodą brudnych insynuacji na walnym zebraniu Istoty 25 stycznia 2008 uniemożliwił mi pan przystąpienie do stowarzyszenia i kandydowanie w demokratycznych wyborach.
Te insynuacje kontynuował pan tutaj w komentarzach, a jednocześnie za kulisami próbował interweniować w redakcji serwisu by usunąć komentarze które uznał pan za szkodliwe dla swojej kariery.
Nawet nie odważył się pan ani razu podpisać swoim imieniem i nazwiskiem w dyskusji - pisząc jako anonim - z treści tylko wynika jednoznacznie kto to pisał.
Nie napisał pan do mnie - z propozycją wyjaśnienia sprawy - tylko za plecami, fałszywie - kłamiąc.
Czynił pan to z obawy, że polemika, którą pan wywołał może sprawić, że nie będzie pan mile widziany na salonach kulturalnych, politycznych, czy biznesowych - a nie z troski o prawdę, lub czyjeś dobre imię. - Bo nauczył się pan ludźmi manipulować i szargać, kiedy tego potrzebuje - nie nauczył się pan przepraszać.
Ja podpisuję się swoim imieniem i nazwiskiem - pan idziesz drogą anonimów, maili za plecami i ciągle drogą tych brudnych insynuacji.
Nie widzę powodu usuwać żadnych komentarzy, ani dyskusji. Ja się nie mam czego wstydzić. To jest pana problem, jak pan sobie z tym poradzisz - byle uczciwie.

Sławomir Matusz
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney