Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Plan Niebiańskiego Spokoju?


Sosnowiecka opinia publiczna od kilku dni koncentruje się na dwóch niewątpliwie ważnych dla miasta kwestiach: strategii kulturalnej miasta oraz przyszłości i roli placu Papieskiego w Zagórzu - pisze Adrian Kołodziejczyk. Przyznam szczerze, że zarówno w jednym jak i drugim przypadku trudno mi zająć jakieś jednoznaczne stanowisko i je ocenić. Jako mieszkaniec czuje się z lekka zagubiony i zdezorientowany obiema inicjatywami władz miejskich.



(...) kierując się wytycznymi strategii promocji prezydent postanowił za pomocą chyba najbardziej znanego na świecie łącznika (sądząc po Asyżu) Jana Pawła II, połączyć węzłem miłości mieszkańców Sosnowca przy wspólnej idei budowy pomnika-barki. I cóż się stało…? Ano, podobnie jak w przypadku logo wyszła klapa, która całą ideę wypaczyła. Sam pomysł Barki mnie osobiście wydaje się interesujący, tyle tylko, że podobnie jak logo podano go w złej formie i nie tłumacząc całościowej koncepcji i roli jaką w przyszłości miasta Plac Papieski miałby spełniać. Znów uraczono nas tylko twardą landrynką, a nie czekoladową bombonierką.





Jan Paweł II był człowiekiem skromnym, duchownym, filozofem, ale też poetą, aktorem i ogólnie człowiekiem o artystycznym zacięciu. Zatem propozycja, by plac spełniał rolę nie tylko religijno-wspominkową, ale także kulturalną jest jak najbardziej sensowna. Osobiście wzdrygam się jednak przed zawłaszczeniem nazwy, czy placu dla jednej opcji religijnej. Drażni mnie to, bo o ile budowa barki-estrady-pomnika jest ciekawa (pomijając koszty), to w połączeniu z wcześniejszym pomnikiem papieża, oraz krzyżem zbyt agresywnie wdziera się już w przestrzeń publiczną, a zatem świecką.



Fenomen Jana Pawła II polegał na tym, że pozostając gorliwym chrześcijaninem potrafił być jednocześnie Uniwersalistą. Taka też rola dla Placu byłaby idealna. Szanując znaczenie katolicyzmu, winniśmy jednakże pozostawić plac otwartym na Świat - inność i wielokulturową różnorodność. Moim zdaniem powinien on odzwierciedlić sens nauczania tego wybitnego Polaka. A to zawiera się w kilku zaledwie słowach: otwartość, prostota, umiłowanie sztuki, szacunek, spokój, kontemplacja, dialog, miłość.



Takie znaczenie trzeba też nadać temu miejscu:



1) Otwartość implikuje, że Plac powinien być przestronny, zapraszający swoją przyjaznością.

2) Prostota i spokój mówi, że powinien być jak dobrze zaprojektowany ogród. Jeśli ktoś widział kiedykolwiek japońskie ogrody ZEN, to taka wizja Placu byłaby wskazana: czytelna, prosta i przejrzysta, gdzie nasze codzienne troski zostaną ukojone i uspokojone.

3) Umiłowanie sztuki. Rolą Placu powinno być propagowanie sztuki delikatnej i pobudzającej do rozmyślań. Trzeba stworzyć scenę główną na zasadzie amfiteatru, gdzie można by latem zapraszać mieszkańców na koncerty muzyki klasycznej, operowej, religijnej, piosenki poetyckiej itp. Warto także zbudować mniejsze wiosenno-jesienne pawilony boczne dla wszelakich poetów, performerów, malarzy, czy fotografów.

4) Szacunek i dialog oznacza brak sekciarstwa i religijnego fanatyzmu. Skoro pojawił się krzyż i pomnik papieża, trzeba też umieć otworzyć się na odmienne kultury. Być może w ogrodzie należy postawić kilka gipsowych, lub innych figur. Jak to fajnie byłoby pospacerować po nim razem z Mahatmą Ghandim, poczytać poezji przy Szekspirze, usiąść na ławeczce z Martinem Luterem Kingiem, czy napić się z Bodhidarmą herbaty w pobliskim Pawilonie Herbacianym.
5) Kontemplacja i miłość. Tą cechę najlepiej można oddać przez zasadzenie kwiatów, zbudowanie fontanny, oczek wodnych, czy kamiennych szumiących kaskad.



Wszystko to wydaje mi się realne i w zasięgu możliwości naszego miasta, wszak pod jednym warunkiem, że w końcu będziemy umieli rozmawiać merytorycznie, bez tej nieuzasadnionej często postawy: „oni chcą źle”. Na razie bowiem dyskusja na temat Placu przypomina mi czytankę Ferenca Molarna o placu, tyle tylko, że nie Papieskim, a Placu Broni. Dokładnie tak, jakbym na żywo widział naszego Prezydenta w roli Feri Acza z grupy „czerwonoskórych”, który może jednak w oczach przyjaciół wypada całkiem nieźle, ale chłopcy z Placu Broni za nim nie przepadają i co chwile robią mu psikusy. Jeśli dalsza debata na ten temat będzie odbywać się w podobnej konwencji, to niestety zamiast placu Papieskiego, urodzi nam się plac Niebiańskiego Spokoju.



No, ale może u nas musi tak być, że rzeczywistość wywrócona jest do góry nogami. Toż tylko w Sosnowcu lewicowego włodarza natyka iskra Boża i buduje święte pomniki, a prawicowi radni próbują tą iskrę zagasić. Zapewne dlatego, iż odkryli w końcu, że przecież każdy człowiek rodzi się jednak ateistą…



Adrian Kołodziejczyk - chłopak z Sosnowca, fragmenty tekstu z serwisu sosnowiec.info.pl





Autor: Redakcja | 22/02/2008
Komentarze
#1 | do p.Red. dnia 28.02.2008 09:27
tytuł sugeruje nazwę Tienanmen z Pekinu
#2 | miejscowy-snob dnia 27.02.2008 19:59
Ale u Ciebie skomplikowane jest to kto jest kim, nawet sam papież się w tym nie połapał.

Czy wiesz, że Kościół jest hierarchiczny i że jeżeli jego członek nie uznaje papieża jako głowy tego Kościoła to nie jest już jego członkiem. Wypisuj sobie swoje teorie na temat pochodzenia papieża, pewnie trafisz z nimi do kilku antysemitów i możesz już powoli zakładać własną sektę. Nie życzę Ci powodzenia w tym dziele. Jest akurat post więc "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię", a nie w plotki i ploteczki.
#3 | nick dnia 27.02.2008 18:54
jest pewna różnica pomiędzy Jezus, Chrystus, Jezus Chrystus.
Jezus Chrystus to druga osoba Trójcy Świetej, syn Boży, Bóg.
Jezus to postać człowiecza naszego Zbawiciela.
Czyli Jezus stał się Chrystusem dopiero po zmartwychwstaniu, kiedy pokazał zwycięstwo nad śmiercią, czyli swoją Boskość.
więc top Jezus może mieć swego Boga, ale już nie Jezus Chrystus, bo wtedy przekreślamy jego Boskość.
Ktoś tu chyba uciekał z lekcji religii przez zbytni snobizm?
#4 | miejscowy-snob dnia 27.02.2008 14:24
Na początek radzę dobrze przeanalizować Wyznanie Wiary, które odmawiamy na każdej Mszy Św., bo nie trzeba wielkiej znajomości teologii by wiedzieć, że Chrystus będąc Bogiem, był jednocześnie w pełni człowiekiem ("stał się człowiekiem"). Nie modlił się do siebie, ale do Ojca. Wcielenie Syna Bożego jest dla nas tajemnicą i przystawianie do tych spraw nadprzyrodzonych materialistycznej logiki , nie sprawdza się. "Bajarze", jak nie ładnie nazywasz proroków, do których sam Bóg przemawiał, przygotowali świat na przyjście Chrystusa, byli częścią planu zbawczego i Objawienia. W czasie ziemskim pojawili się przed Zbawicielem i przygotowali świat na jego przyjście. W wierszu Wojtyły mamy do czynienia z przedstawieniem chronologicznym od pierwszego wybranego Abrahama, przez kolejnych proroków, aż do Chrystusa. To, że tej logiki nie widzisz jest zastanawiające. Nie wiem o jakiej boskiej czwórce mówisz, bo w wierszu nie zanoszone są modlitwy do proroków, ale do Boga tych proroków i boga Chrystusa. Gdybyś patrzył na naukę Kościoła w całości, a nie wybiórczo nie wspominałbyś tu Zeusa, znając słynne wystąpienie św. Pawła w Atenach, kiedy nawiązując do ołtarza poświęconego "nieznanemu bogu", Paweł przedstawił naukę Jezusa, odrzucając tym samym bogów starożytności. Ateńczycy wyśmiali go, gdy mówił o zmartwychwstaniu, bo też nie umieli spojrzeć głębiej.
A co do Jana Pawła drugiego to był przede wszystkim był wspaniałym człowiekiem, prawdziwym chrześcijaninem, naśladowcą Chrystusa.
Wywody "jeśli był kimś - to nie był kimś", są po prostu nielogiczne i snobek ich nie rozumie.
Z Twoimi wątpliwościami radzę udać się do kogoś, kto lepiej zna temat np. jakiś katolicki teolog będzie odpowiednią osobą. Nie sądzę żeby była to normalna postawa by publicznie podważać autorytet najwyższej osoby w Kościele, do którego się należy. To wszystko bardzo zastanawiające.
#5 | MIKI dnia 26.02.2008 14:32
Oglądam wizualizację Placu Papieskiego i widzę
bardzo dużo czarnych chmur - nie wiem co to może oznaczać ?
#6 | Wifi dnia 26.02.2008 14:19
Być może Środuli powinien przyjrzeć się prokurator...
#7 | miejscowy-snob dnia 26.02.2008 09:20
To niewłaściwe miejsce na taką dyskusję, ale zbyt często wydaje się nam katolikom po przeczytaniu kilku sensacyjek, że jesteśmy mądrzejszy od byłego papieża i wszystkich Soborów razem wziętych. Jan Paweł II wyrażał swą postawą głęboki szacunek do wszystkich religii, ponieważ ziarna prawdy są rozsiane w nich wszystkich, nawet ludzie pierwotni nosili w sercu przeczucie Boga i widzieli go w przyrodzie tworząc kulty animistyczne. Sam Jezus prosił Ojca w Modlitwie Arcykapłańskiej o to aby "byli jedno" działania ekumeniczne podejmowane są więc wolą samego Zbawiciela i każdy katolik powinien się z nich cieszyć. Słowa "ekumeniczne obrzydliwości" zaszokowały mnie! Jezus również przychodził wszędzie tam gdzie go zapraszano i w tym naśladował go nasz rodak. Przy tych wszystkich działaniach, które sprzyjały wzajemnej tolerancji religijnej ogłosił Deklarację Dominus Jesus
O jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła, która zaszokowała świat myślący, że Jan Paweł II chce katolicyzm rozpuścić w postmodernistycznej zupie. Nie rozumiem po co nick umieszcza tu rozważania o pochodzeniu Karola Wojtyły? Jeśli prawdą jest co odkrywa w swym tajemniczym śledztwie Yaakov Wise, to czy nickowi jako katolikowi to przeszkadza? Zakładam, że jesteś katolikiem, bo odnoszę wrażenie, że na odrębności tego Kościoła bardzo Ci zależy. Nic dziwnego, że inne narody chcą by tak wybitną postać miała z nimi jak najwięcej wspólnego.
Wracając do zasadniczego tematu, jeśli od 2000 lat Kościół pozostaje Kościołem to i prezent pana Kazimierza nam nie zaszkodzi, bez obaw. A ludzie będą mieli ładny plac, gdyby to była zwykła świecka przestrzeń, czy tak bardzo by komuś przeszkadzał? Każda inwestycja miejska musi kosztować. Czy ktoś obliczał tak skrzętnie ile kosztowało zagospodarowanie wzgórza na Środuli? A teraz ludzie mają tam świetną zieloną przestrzeń, której tak mało w Sosnowcu.
#8 | MIKI dnia 25.02.2008 19:06
W Sosnowcu -budowa pomnika a czerwoni/SLD/ w Hiszpanii będą pobierać korepetycje,,jak walczyć z kościołem "
SUPER !!!!!!!!!!!
#9 | MIKI dnia 25.02.2008 19:02
na stronie urzędu miejskiego-wizualizacja Placu Papieskiego????????????????
#10 | nick dnia 24.02.2008 06:18
Jan Paweł II stworzył Kościół pozbawiony dogmatów, który dąży do zjednoczenia rodzaju ludzkiego pod auspicjami bezdogmatycznego Chrystusa. Ponieważ Kościół katolicki jest użyteczny dla osiągnięcia tego celu, oczywiście po transformacji, w to czym jest obecnie, dzięki Vaticanum II, Jan Paweł II przyznaje się do wielu elementów katolickiej doktryny. Ale czy stosuje się do nich z przeświadczeniem i stanowczością należną Religii Objawionej przez Boga? W żaden sposób! Gdyż każdy, kto prawdziwie wyznaje Wiarę Katolicką nie może:

całować Koranu, muzułmańskiej " świętej księgi" ;
utrzymywać, że wszyscy ludzie zjednoczeni są z Chrystusem jedynie na mocy Wcielenia (1);
twierdzić, że wszyscy ludzie są zbawieni (2);
twierdzić, że jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół jest obecny, wraz ze wszystkimi swoimi istotnymi elementami, w niekatolickich sektach (3);
twierdzić, że Kościół katolicki pozostaje w łączności z niekatolickimi sektami (4);
twierdzić, że Kościół katolicki nie jest zdolny dać wiarygodnego świadectwa Ewangelii, do czasu, aż nastąpi " ponowne zjednoczenie chrześcijan" (5);
twierdzić, że Kościół katolicki podziela wspólną, apostolską Wiarę z niekatolickimi sektami (6);
twierdzić, że niekatolickie sekty posiadają misję apostolską (7);
utrzymywać, że Duch Święty posługuje się niekatolickimi sektami jako środkami wiodącymi do zbawienia (8);
twierdzić, że zostało objawione w sposób nadprzyrodzony prawo człowieka do wolności religijnej i do wolności sumienia (9);
twierdzić, że właściwie kierowanym społeczeństwem jest takie, które pozostawia wyznawcom wszystkich religii swobodę w wyznawaniu, praktykowaniu i propagowaniu swoich przekonań (10);
twierdzić, że zstąpienie Naszego Pana do piekieł oznacza, po prostu, że został On pogrzebany (11);
uczestniczyć we wszystkich formach niekatolickich nabożeństw, włączając w to nabożeństwa luterańskie, żydowskie, hinduistyczne, Indian amerykańskich, Polinezyjczyków, aby wspomnieć tylko niektóre;
wychwalać kult voodoo;
dozwalać na ohydę, jaka miała miejsce w Asyżu, kiedy to złoty posążek Buddy został umieszczony na ołtarzu, w kościele katolickim, i był okadzany przez buddyjskiego mnicha;
pozwalać na ekumeniczne obrzydliwości zawarte w Dyrektorium Ekumenicznym;
aprobować świętokradztwo wobec Najświętszego Sakramentu dozwalając niekatolikom przyjmować ten sakrament;
wspierać i propagować bluźnierczą i heretycką eklezjologię, podług której Kościół katolicki nie jest tożsamym z Kościołem Chrystusowym, lecz jedynie w nim trwa. Ta heretycka doktryna została ogłoszona przez Sobór Watykański II w konstytucji Lumen Gentium, a jej heretyckie znaczenie Jan Paweł II podtrzymywał wielokrotnie, szczególnie w Dyrektorium Ekumenicznym;
twierdzić, że muzułmanie i katolicy czczą tego samego Boga (12);
publicznie aprobować Wspólną deklarację o usprawiedliwieniu, która zawiera wiele wyraźnych herezji i całkowicie przeczy uroczystemu nauczaniu Soboru Trydenckiego w kwestii usprawiedliwienia.
Są to tylko niektóre z herezji Jana Pawła II [z www.utlramontes. apostazja JPII]
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney