Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Dylematy władzy

Paru osobom w mieście możemy za to zamieszanie podziękować - miał powiedzieć rzecznik sosnowieckiego magistratu, komentując rozpisanie konkursu na nowe logo miasta. Powiedzieć z przekąsem, muszę dodać - pisze red. Natalia Dołżycka na łamach serwisu e-sosnowiec.pl. Zupełnie jakby urzędnicy nie byli zadowoleni z faktu, że mieszkańcy zaczynają interesować się sprawami swojego miasta - dodaje.




Najpierw kilka faktów, zanim zajmiemy się problemem. Ustrój, w jakim żyjemy, skonstruowany jest tak, że (teoretycznie) po wyborach nie mamy już nic do gadania. Posłowie i senatorowie raz wybrani, nie mogą być odwołani przez wyborców, nie wiążą ich również nasze instrukcje. Ma to zapewniać ich niezależność i zapobiegać poddawaniu się naciskom. Podobnie jest w samorządzie, gdzie odwołać w drodze referendum można tylko prezydenta.



Tymczasem mandat radnego może wygasnąć na kilka sposobów - niestety, nie wlicza się do nich odwołanie przez mieszkańców. Dodać do tego trzeba jeszcze naszą, polską (ale także lokalną - zagłębiowską, czy bliżej - sosnowiecką) niechęć do władzy w ogóle, a do interesowania się polityką w szczególności. Pisałam ostatnio o braku aktywności obywatelskiej, nie będę się więc powtarzać. Dodam tylko, że taka postawa może prowadzić do niebezpiecznych skutków, o których za chwilę.



Jeśli złożyć razem dwie poprzednie informacje (nie mamy wpływu na tych, których wybraliśmy i w sumie mało nas to obchodzi), otrzymujemy sytuację wprost idealną dla niektórych rządzących. Kandydat, który wygrał, wcale nie musi spełniać obietnic wyborczych, bo przed wyborcami nie odpowiada. Co więcej, tych ostatnich nie obchodzi, jak polityk wypełnia swoje obowiązki, a więc prawdopodobnie w kolejnych wyborach kandydujący znowu naobiecuje i znowu „nie uda mu się" zrealizować obietnic. Ale nikt się tym przecież szczególnie nie zmartwi.



Jednak sytuacja staje się bardziej skomplikowana, kiedy nagle okazuje sie, że mieszkańcy chcą mieć wpływ na decyzje podejmowane zarówno na szczeblu ogólnokrajowym, jak i lokalnym. O ile w pierwszym przypadku droga do złożenia obywatelskiego projektu ustawy jest długa i mozolna, o tyle na szczeblu samorządowym wystarczy czasem głośniej się odezwać, tupnąć nogą i zainteresować sprawą lokalne media. Sprzeciwy szybko docierają do rządzących, którzy widzą i... dziwią się.



I tu powrócić mogę do wątku, rozpoczętego we wstępie. Nagły wzrost zainteresowania obojętnych wcześniej mieszkańców nie tylko zaskakuje tych, którzy sprawują władzę, ale (jak w przypadku Sosnowca) również oburza. Z wypowiedzi rzecznika można wnioskować, że sosnowieckie władze mają najwyraźniej pretensje do wyborców. O to, że komuś może rzeczywiście zależeć na tym, co się dzieje w mieście, że ktoś może wertować każdą uchwałę, sprawdzać każdy plan i wyrażać sprzeciw lub zdziwienie wobec pomysłów rządzących. Nagle obywatelska krytyka staje się po prostu „zamieszaniem", czyli czymś niepoważnym, niemądrym. Zupełnie, jakby chciano nam powiedzieć: „Nie przeszkadzajcie, kiedy mądrzejsi od was pracują".



Taka sprawa, jak na przykład promocja miasta, to mimo wszystko, sprawa wspólna. To nie fachowcy z poważnej wrocławskiej firmy będą mieszkać w mieście, którego logo kojarzy się z kablami telefonicznymi, a lokalnym patriotom - z barwami Śląska. Wydaje się więc być oczywiste że również my, mieszkańcy, chcemy mieć szansę wpływania na to, jak zmienia się nasza mała ojczyzna. Tu nie chodzi o robienie zamieszania, tu chodzi o wspólną sprawę, na której powinno zależeć zarówno rządzącym jak i rządzonym.



Nie jestem, broń Boże, za tym, by mieszkańcy przejęli obowiązki parlamentarzystów czy samorządowców. Mimo wszystko jednak to oni, nie my, mają odpowiednią wiedzę i kompetencje, by zajmować najwyższe funkcje. Warto jednak pamiętać o tych, dzięki którym ma się taką możliwość. My nie tylko wybieramy, ale także pilnie przyglądamy się władzy, krytykujemy ją i chwalimy. Może nie zawsze mamy rację, może nie zawsze nasze pomysły są najlepsze, ale mimo to warto nas wysłuchać. Władza ma przecież być dla ludzi, nie ludzie dla władzy.



źródło; Natalia Dołżycka. e-sosnowiec. pl





Autor: Piotr Dudała | 02/03/2008
Komentarze
#1 | MIKI dnia 08.03.2008 13:52
Łatwo powiedzieć- po sąsiedzku narzucono takie tempo tematyczne, że nie sposób się wyrobić !
Przypomina to pogoń wilczurów za kotem !
#2 | &pokoje goscinne dnia 07.03.2008 08:36
może sie zajmiecie tym, co pod dywan zamieciono i śmierdzi(np.efekty służby publicznej b.dyr.Marka Stępniak, skoro tak dobrze prosperował w 3 to dlaczego brakowało w innych szpitalach np 2)
#3 | M. dnia 04.03.2008 21:35
Słowo fachowcy we fragmencie "fachowcy z poważnej wrocławskiej firmy" proponuję zapisać w dużym cudzysłowiu, żeby nikt nie miał wątpliwości. To logo nie spełnia nawet podstawowych wymogów projektowych. Może trochę teorii dla panów z UM by znowu nie było żenady:

Czym jest logo?

Logo czyli graficzna forma przedstawienia symbolu i nazwy firmy lub hasła reklamowego. Termin "logo" używamy dla całego znaku, składającego się, na ogół, z sygnetu (symbolu graficznego) i logotypu (tekstowego przedstawienia nazwy), które mogą funkcjonować zarówno razem jak i osobno. Potocznie terminem "logo" nazywany jest też sam sygnet (symbol graficzny).


Cechy dobrego logo

Dobre logo to prostota graficzna kształtu oraz efektywny przekaz idei. Dobre logo musi być znakiem oryginalnym i zawierać minimalną ilość kolorów, aby klient identyfikował firmę poprzez jej znak, na pierwszy rzut oka. Podświadomie, szybko oraz pozytywnie kodował go w pamięci. Asceza graficzna przekazu w parze z czytelnością daje w efekcie dobre logo.
#4 | Sł. Matusz dnia 04.03.2008 04:23
Brawo Natalia!
Władza pomału się uczy, że najważniejsze (i te mniej ważne decyzje!) zapadają nie w magistracie, a w głowach mieszkańców.
Czasy Komitetu Centralnego się skończyły!!!
W ogóle trzeba rozrózniać między samorządem - czyli ogólem mieszkańców, władzą wykonawczą - czyli magistratem - czyli służbą publiczną.
Czytając takie teksty zaczynam wierzyć w sens mojego pisania na ScFakty.
Pozdrawiam i dziękuję.
#5 | parafraza dnia 04.03.2008 01:30
z ziemiiii włoski do włoski
#6 | Karol dnia 03.03.2008 22:20
marsz, marsz Dąbrowski!
#7 | MIKI dnia 03.03.2008 20:39
Nie sposób tutaj zacytować fragmenty USTAWY z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym.
Art. 1. 1. MIESZKAŃCY gminy tworzą z mocy prawa WSPÓLNOTĘ SAMORZĄDOWĄ.
2. ILEKROĆ W USTAWIE JEST MOWA O GMINIE, należy przez TO ROZUMIEĆ WSPÓLNOTĘ SAMORZĄDOWĄ oraz odpowiednie terytorium.
Art. 2. 1. Gmina wykonuje zadania publiczne w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność.
Art. 6. 1. Do zakresu działania gminy należą WSZYSTKIE SPRAWY PUBLICZNE O ZNACZENIU LOKALNYM, niezastrzeżone ustawami na rzecz innych podmiotów.
Art. 7. 1.-wymienia zadania własne gminy, które w szczególności m.in. obejmują sprawy:
- ochrony zdrowia, ładu przestrzennego, gospodarki nieruchomościami, ochrony środowiska i przyrody oraz gospodarki wodnej, targowisk i hal targowych, GMINNEGO BUDOWNICTWA MIESZKANIOWEGO, PROMOCJI GMINY, WSPÓŁPRACY ZE SPOŁECZNOŚCIAMI LOKALNYMI I REGIONALNYMI INNYCH PAŃSTW.
Art. 8. 3. GMINA OTRZYMUJE ŚRODKI FINANSOWE w wysokości koniecznej do wykonania zadań, o których mowa(..)
Ja sadzę ,że mieszkańcy w mniejszym lub większym stopniu wiedzą co mogą a nawet do czego mają prawo r11; o co tutaj chodzi ????
To MY wiemy a WŁADZA r11;nie wie !!!!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney