Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Sosnosfera i Sosnoszambo – czyli socindustrializm i neokomunizm

Nie muszę prosić mojego znanego, kolegi dr Krzysztofa Łęckiego – adiunkta w Instytucie Socjologii na WNS UŚ (kiedyś związanego z PL „Remedium”) o opinię na temat Strategii Promocji Miasta, by stwierdzić że wrocławska firma Metamorphosis Brand Communications zaserwowała coś, co przypomina zlepek cytatów z podręczników marketingu i reklamy, podanych nam bez zrozumienia tekstu - pisanego chwilami na poziomie gimnazjum, a za to domieszką marksizmu-leninizmu. Przyznam, że większej, bardziej koszmarnej bzdury dawno nie czytałem.



Broszura ta nie miałaby szans na obronę nawet jako magisterium – chyba że w Moskwie, albo w Pekinie – gdzie mogłaby być rewelacją. Przygotowana strategia ma więcej wspólnego z niebezpieczną socjotechniką, leninizmem i komunizmem, niż z Sosnowcem. Przykre, bo Rada Miejska klepnęła to jednogłośnie jako oficjalną strategię promocji miasta, a nikt tych ideologicznych, groźnych bredni nie czytał.

Strategia MBC jest rozbudowana teoretycznie i posługuje się mnóstwem modnych w pewnych kręgach terminów: domena, marka itp. Na pierwszy rzut oka czyni wrażenie bardzo profesjonalnej – mnóstwo w niej kolorowych tabel, anglojęzycznych zwrotów, pseudo-mikroanaliz.
Autorzy zwracają uwagę, że do realizacji ich projektu i pomysłów należy pozyskiwać znane postaci: dziennikarzy, naukowców, popularne osoby w mieście i potrzebę aprobaty mieszkańców – ale narzucają nam wizję miasta które straszy i śmieszy. Bo już nie ma być Sosnowiec – tylko: Sosnoafera, Sosnopartner, Sosnopunkt, Sosnoinfo, Sosnoklozet, Sosnoareszt, Sosnołagier – wszystko wzięte od sosnowej deski w sraczu – przepraszam, w łagiernym wychodku. Te rzeczowniki - neolingwizmy, czy też sosno-idiotyzmy mają budować wizję Sosnowca jako miasta targowego i turystycznego.



MBC zaleca pozyskanie znanych i znaczących osób w mieście do wsparcia ich projektu – ale do współpracy nikogo z Sosnowca nie zaprosili, ani nawet nie zapytali o zdanie na ten, lub inny temat.
Wyniki badań jakie przeprowadzili są wzięte z chmur
– szef MBC "spoźrzał" przez satelitę w kierunku Sosnosfery, potem na mapę turystyczną i obliczył dokładnie, że 70% łagru to wysoka zabudowa, a 30% niska. Do Wrocławia jest kawałek drogi, więc wrocławskiej firmie wszystkie wyniki badań związanych z Sosnowcem zaokrąglają się do pełnych dziesiątek; chyba że są to dane ogólnodostępne w internecie – wtedy jedynie podają je bardziej szczegółowo.



MBC zaleca unikać odwoływania się do historii – przypominania, że Sosnowiec był ośrodkiem przemysłu ciężkiego i górnictwa. A w ogóle to należy wyrzec się historii i kreować ją na nowo – na modłę MBC – piszą autorzy strategii. Kopalnie trzeba zakopać, huty rozebrać, budynki poprzemysłowe zaadaptować na potrzeby technomusic lub wysadzić w powietrze. Mnie się wydaje, że powinno być inaczej – należy kreować wizerunek Sosnowca jako przykład pozytywnej transformacji – a nie wyrzekać się historii miasta!
Na stronie 57 MBC serwuje takie zalecenie: „Na drugim planie (skojarzenia drugorzędne) powinny być także: - wydarzenia historyczne, - znani mieszkańcy, - ogólnie – historia Sosnowca”. Mamy wyrzec się Kiepury. Mamy wyrzec się Szpilmana – którego rozsławił w świecie Polański. Mamy wyrzec się Sedlaka, Sebyły i wielu innych Sosnowiczan. Używać ich tylko przy okazji rocznic – czyli raz na 100 lat. Małe słowackie Medzilaborce stały się równie sławne jak Nowy York dzięki Andy Warholowi - tylko dzięki temu, że stamtąd pochodzili jego rodzice - i zarabiają na tym miliony dolarów. A my mamy uczynić sławnych Sosnowiczan postaciami drugoplanowymi. Kiepurę już oddaliśmy Krynicy... Zamiast festiwalu Szpilmana mamy organizować... festiwal szantów – proponuje MBC. – Też na sz... Może to o haszysz chodzi? Nie o szanty? – Dla MBC jesteśmy miastem portowym i mamy się promować jako miasto portowe. Chociaż jest 500 kilometrów bliżej do gór niż do morza, to my mamy stać się miastem morskim. Impreza ma się odbywać we wrześniu, a w październiku festiwal folklorystyczny.



Raz, że dotychczas organizowany międzynarodowy przegląd zespołów folklorystycznych "pada na pysk", ledwo zipie i nie cieszy się żadnym zainteresowaniem mieszkańców – bo i jego poziom kiepski, a na dodatek imprezę odebrały nam dawno Katowice, to jeszcze obie te imprezy zjedzą ponad pół budżetu Wydziału Kultury i Sztuki. – Nie będzie pieniędzy na nic kompletnie – wsparcie galerii plastycznych, literaturę, inną muzykę. Przewiduje się marginalizację lub całkowitą likwidację Zamku Sieleckiego, Klubu Kiepuru, Art Cafe „Muza”. Nawet nie starczy na benzynę dla Natural Mystic, czy Konopians – by mogły dojechać na koncert – jeśli nie zaczną śpiewać szantów. A z szantami mamy tyle wspólnego, co z Aborygenami. Folklor u nas kwitnie – pod sklepami nocnymi – więc i światowy festiwal możemy zorganizować.
Idea jest o tyle idiotyczna, że festiwale i przeglądy organizuje się wszędzie po to, by pokazać się w tej dziedzinie, w której mamy co pokazać jako gospodarze. Pokazać Szpilmana, pokazać miejscową szkołę muzyczną, świetnych poetów, nasze zespoły reage i ska, wielokulturowość. Zamiast "Zagłębia" - koszykówki, hokeja i piłki noznej będziemy mieli zawody triathlonowe o "puchar trójkąta trech cesarzy". Co za zlepek: "puchar tójkata"... Może o "trójkąt pucharu"?



MBC proponuje nam jeszcze turniej gier komputerowych – kolejny idiotyzm, skazujący miasto na przegraną – rywalizację z producentami tych gier. – To jak mistrzostwa świata w łapaniu pcheł – których nikt nie chce zorganizować, choć pomysł dobry i stary jak świat, a pchły uciekają i uciekają. Bo przecież gry się zmieniają z miesiąca na miesiąc i jest ich tysiące, a świat graczy jest podzielony jak żaden inny. Mamy organizować wirtualne strzelanki? A jaka z tego promocja Sosnowca?
Ale też proponuje się inną rywalizację: „Konkurs na danie (przekąskę) wraz z nazwą, będące symbolem SOSNOsfery” – zapewne chodzi o wygotowaną deskę sosnową z historycznego Sosnowychodka jako zagrychę do Sosno-bełta, lub nalewki cytrynowej po 5.50. – Taki Sosno-hotdog.
Ja osobiście od Sosnospecjałów wolę zwyczajną zalewajkę – której wrocławska firma nie zna i nie próbowała.

Zresztą co ta idio-sosnofirma wie o Sosnowcu? Tyle, co z oficjalnego folderu miejskiego. Nie ma na przykład w jej wizji żadnego z licznych rodzynków architektury w Sosnowcu, jakich wiele w tym cieście, a które każdy Sosnowiczanin zna – poza dworcem PKP i parowozownią.



Za to MBC zaleca w zakresie promocji wizualnej miasta: „Same fotografie należy tak dobierać, aby nie tyle służyły względom estetycznym, ile wzmacniały wizerunek miasta” (str. 75) – czyli industrialna brzydota, brzydota i jeszcze raz akceptacja dla brzydoty, byle ich zdaniem nowoczesnej. W zakresie promocji dźwiękowej: „Powinna to być zatem muzyka dynamiczna i kojarząca się z nowoczesnością. Mogą to być kompozycje muzyki elektronicznej”( str. 75). Jest to założenie jak najbardziej błędne, bo wszędzie na świecie szuka się dźwięków klasycznych, nie podlegających modom i zmianom techniki.

MBC proponuje jeszcze inny konkurs: „Konkurs na człowieka (twarz) roku SOSNOsfery” – zapewne chodzi o człowieka który dostał deską sosnową w twarz (po swojsku: zarobił deską w gębę, po prostu w pysk).
Tu widzę głównych kandydatów w osobach właścicieli i aktorów wrocławskiego kabaretu pod nazwą „Metamorphosis Brand Communications”: Aleksander Sikora, Tomasz Świąder oraz ich stały zespół; strategów: Grzegorz Mieszkalkski, Marta Lasota, Jędrzej Czajka, Michał Gaca, a także „branddesignowców” z tej Sosnofirmy.



A wracając do istoty propozycji Metamorphosis Brand Communications, to proponują wielkie ogłupianie mieszkańców miasta, ośmieszenie Sosnowca w Polsce, dyktaturę estetyczną i mentalną, swoisty leninizm i komunizm pod marką „Metamorphosis Brand Komunizm”. Panowie, tak można promować i kreować MOPA, ale już nie szczoteczki do zębów, albo erotyczne akcesoria dla „czujących inaczej”, a nie miasto które jest organizmem złożonym z wielu ludzi, mających różne aspiracje i potrzeby. Miasto jako przestrzeń kulturalna, to o wiele bardziej złożone zjawisko niż wy je ukazujecie.



Wedle wizji wrocławskiej firmy Sosnowiec ma być miastem wykształconych, pozbawionych refleksji i odruchów człowieczeństwa bezmózgowców – posłusznych technokratów, wcielających bezrefleksyjnie wszystkie polecenia władzy. Strategia określa je jako 35-letni osoby, wykształcone i otwarte – to znaczy posłusznie biegające z hali targowej, gdzie pracują, na szanty i ogłupiającą dyskotekę. Sosnowiec ma być miastem targowym – czymś jak supermarket – gdzie mieszkańcy są potrzebni do wykładania towarów na półki, są bezwzględnie posłuszni władzy – nagrodą dla nich będzie dobra rozrywka; czyli odpowiednia ilość decybeli, świateł stroboskopów – za cenę skrajnej izolacji i odhumanizowania. Otwartością ma być zgoda na warunki pracy, stworzony wizerunek osoby i narzuconą rozrywkę. Logistyka supermarketu, łagru – a nawet jeszcze gorzej. Sosnostrefa to propozycja koszmarnego eksperymentu społecznego – otwarcie nawiązująca do najgorszych wzorców totalitarnych, na dodatek anachroniczna w jej industrialnych założeniach. Adresujecie swoją wizję do 35-latków. A gdzie 50-latki, 60-latki, czy 20-latki, nie mówiąc o nastolatkach i dzieciach? Może dość tych eksperymentów na mieszkańcach Zagłębia?



Radnych, Włodarzy Miasta, przedstawicieli Kościoła i Mieszkańców zapraszam do dyskusji. Takie strategie powinno się budować zaczynając od rozpoznania potrzeb miasta, opinii mieszkańców, wysłuchania propozycji – a nie narzucania wizji stworzonych przez trzydziestopięcioletnich półinteligentów w garniturkach, spędzających weekendy w dyskotekach i na seansach house, dla których nie liczy się człowiek, jego osobowość, bogactwo, złożoność – tylko jego parametry: ile czego wlać, by osiągnął jak najlepsze wyniki w pracy. Sosnosfera to socindustrializm - Nowy Komunizm oparty na przestarzałych założeniach industrialnych. Jest to pomysł skazany marginalizację – bo mieszkańcy go nie przyjmą i oznacza utopienie dużych publicznych pieniędzy przeznaczonych na realizację absurdalnego pomysłu.


Społeczne protesty doprowadziły do odrzucenia ohydnego projektu logo zaproponowanego przez tą firmę – czas podjąć dyskusję i odrzucić cała tę chorą koncepcję!


PS.

Nie rozumiem zachowania urzędników – którzy narzekają na złą prasę od lat i wciąż nie chcą nauczyć się niczego. zamiast współpracować „miejscowymi” – żyć z nimi w zgodzie i symbiozie, to narzucają swoje pomysły i egzekwują je na siłę. A potem się dziwią krytyce...
Dzieje się sporo ciekawych rzeczy w mieście – jak choćby festiwal muzyki klasycznej, czy „Zderzenia”, festiwal rockowy w Kazimierzu – imprezy które cieszą się uznaniem i zainteresowaniem mieszkańców, które dobrze promują miasto, to zamiast je rozwijać, pomagać, ściąga się jakiś kosmiczny buldożer z Wrocławia (w postaci tej agencji), której pomysły oznaczają zniszczenie delikatnej tkanki kultury miasta, która się odbudowuje po czasach Równickiego.
Te wojny i utarczki nie byłyby potrzebne. Po co te utarczki? Po co ta firma z Wrocławia?
Strategię promocji miasta mogłoby zrobić Forum dla Zagłębia – można im powierzyć jej opracowanie. Niech zaproszą kilku specjalistów do swojego grona. Ci ludzie znają miasto. Są tam socjologowie, historycy, publicyści, graficy, specjaliści od marketingu – ludzie znający się na rzeczy i znający bardzo dobrze miasto.
W ten sposób miasto dostanie dobrą strategię promocji, akceptowaną przez mieszkańców, w której realizację zaangażuje się wielu ludzi – a Urząd i radni unikną wiecznej krytyki i zyskają społeczną sympatię!
To nie jest miłe łajać wiecznie urzędników – miast pracować dla dobra miasta.
A co do strategii. Nie można jej budować w oparciu o halę wystawienniczą, której właścicielem jest jeden inwestor. Bo jeśli on się wycofa, to cała promocja idzie w gwizdek – strata czasu i pieniędzy, ludzkich wysiłków i nadziei. Miasto musi być znaczącym udziałowcem takiej hali, mieć alternatywę. Można promocję oprzeć na targach, informatyce i nauce – mamy Humanitas, Wydział Informatyki UŚ, Wydział Nauk o Ziemi, neofilologię itd. Możemy promować małe firmy informatyczne – kreując wizerunek nowoczesnego miasta. do tego rozwijać infrastrukturę i bogatą ofertę kulturalną – opartą na wymianie z dużymi ośrodkami kultury w Polsce i za granicą.




Autor: | 25/04/2008
Komentarze
#1 | feet dnia 08.05.2012 05:15
tattoo ink Tattoo needles tattoo coils Dragonhawk ink tattoo equipment supplies Tattoo Box tattoo machine kit.
#2 | Lza dnia 12.12.2008 00:12
A ja sie wyprowadzam z tego komuchowatego miasta. I wszystkim normalnym proponuje to samo. A komuchy niech sobie dalej palą świeczki na grobie gierka. Ave
#3 | Lwiczka dnia 04.05.2008 12:46
nie tylko prezydent - ale także radni
#4 | viva dnia 02.05.2008 20:54
To już paranoja co nasz szanowny Prezyden wyprawia. Szkoda wogóle komentować...
#5 | do Karola Winiarskiego dnia 30.04.2008 21:36
Pan poparł tą strategię, czy nie? Niech Pan nie chowa głowy w piasek! Co na to inni radni??
#6 | ODWAGI PANOWIE RADNI dnia 30.04.2008 09:52
NIECH SIĘ WYPOWIEDZĄ RADNI KTÓRZY GŁOSOWALI - TO BARDZO WAŻNA SPRAWA!!!
#7 | danka dnia 30.04.2008 09:49
Ktoś używa mojego imienia a to..jaki ma w tym cel!
Matusz był u nas do 1.17 Na Pogoń powinien dojść pieszo na 2.00 Oświadczam,że w domu nie mam internetu od dwóch lat.Danuta Ucińska
#8 | anonim dnia 30.04.2008 08:24
wygrali czerwoni
#9 | S. Matusz dnia 29.04.2008 18:35
Do Piotra. Dziękuję, że wyjaśniłeś sprawę i jesteśmy zgodni - ja napisałem wyraźnie w post scriptum, że od połajanek urzędników wolę konstruktywną współpracę. Druga rzecz, to ja tu krytykuję wrocławską agencję, która nam podrzuciła bubla i ranych którzy bezmyśle go zaakceptowali. Żadnej osoby z Sosnowca nie wymieniam z imienia i nazwiska - więc Twoich zarzutów Piotrze nie rozumiem!

A propos: jaki jest wynik meczu MU-Barcelona? Oglądasz w No Name?
#10 | P.Krawczyk dnia 29.04.2008 18:28
Dziękuje Autorowi za słowa uznania ale tak ja, jak też FdZD jeśli chcemy coś załatwić z UM, to idziemy po prostu z konkretnym pomysłem i inspirujemy oraz negocjujemy. Osoby które atakuje autor wiedzą, że mamy z Autorem kontakt i wspieramy jego osobę np. chwaląc Zderzenia Poetyckie. Dlatego użycie nazwy naszego stowarzyszenia w tekście może sugerować, że wpisujemy sie w ten rodzaj komunikacji z UM jaki Autor zaprezentował w powyższym tekście, a tak nie jest.
Dalsza dyskusja z anonimowymi Autorami wydaje się bezcelowa i znacznie poniżej poziomu.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney