Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Przeciwnicy świateł: liczba wypadków nie spada

Po ponad roku od wprowadzenia w Polsce obowiązku jazdy z włączonymi światłami mijania, rośnie grono przeciwników tego rozwiązania. Według nich generuje to dodatkowe koszty, jest szkodliwe dla środowiska i - co najważniejsze - wcale nie zmniejszyło ilości wypadków.
Policjanci przypuszczają, że statystyki mogłyby wyglądać jeszcze gorzej, gdyby obowiązku jazdy na światłach nie było. Niewątpliwie samochody są bardziej widoczne - podkreślają.
Z interpelacją w tej sprawie zwrócił się do ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka poseł Platformy Obywatelskiej z Sosnowca Jarosław Pięta.



Pyta w niej ministra, czy przygotowywany jest projekt ustawy
znoszący obowiązek jazdy w dzień samochodem z włączonymi światłami mijania od 1 marca do 30 września. Chce się też dowiedzieć, czy racjonalne jest utrzymywanie przepisu rodzącego obciążenia finansowe użytkowników pojazdów oraz znaczne zanieczyszczanie środowiska, skoro nie przynosi ono spodziewanych efektów. Obowiązek jazdy z włączonymi
światłami mijania przez cały rok, także w dzień, wprowadzono w Polsce w kwietniu ubiegłego roku, wcześniej kierowcy byli do tego zobowiązani przez pięć miesięcy - od początku października do końca lutego.

Powoływano się wówczas m.in. na analizy Komisji Europejskiej ds. Energii i Transportu, według których stosowanie świateł non-stop przez cały rok może zmniejszyć liczbę wypadków.



- Niestety życie nie potwierdziło tej tezy. Zgodnie bowiem z danymi Pana Ministerstwa w roku 2007 - pomimo obowiązku używania świateł - wydarzyło się więcej wypadków niż w roku 2006, w tym przede wszystkim więcej zderzeń czołowych pojazdów. Dane te potwierdzają również eksperci Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego - napisał poseł Pięta do ministra Grabarczyka.



Obowiązująca od roku regulacja oznacza zwiększenie kosztów eksploatacji samochodów. Same koszty wzrostu zużytego paliwa w ciągu roku przez zarejestrowane w Polsce samochody - poruszające się záwłączonymi światłami mijania w ciągu dnia - to kwota co najmniej 650 milionów złotych - napisał poseł.



- Ponadto należy również uwzględnić 70 mln samochodów jeżdżących tranzytem około tysiąca kilometrów, co daje kolejne co najmniej 1,5 mld zł. Tak więc w sumie z tego tytułu przepis ten kosztuje rocznie użytkowników pojazdów ok. 2 mld zł - dodał Pięta.



Całoroczna jazda na włączonych światłach mijania oznacza zwiększenie zanieczyszczenia środowiska. Wzrost emisji dwutlenku węgla z tego powodu - po uwzględnieniu przejazdów tranzytowych - to aż 450 tys. ton - napisał parlamentarzysta.



Poseł zwrócił też uwagę, że pod koniec ubiegłego roku Komisja Europejska uznała, że nie będzie zachęcać do jazdy na światłach w ciągu dnia. Na tej podstawie z tego obowiązku od 1 stycznia tego roku z powodu udowodnionej zwiększonej ilości wypadków wycofała się Austria.



Śląscy policjanci przyznają, że od czasu wprowadzenia obowiązku jazdy z włączonymi światłami liczba zdarzeń drogowych nieznacznie wzrosła. - Ale nie wiemy, jak wyglądałyby statystyki, gdyby obowiązku jazdy z włączonymi światłami nie było - zaznaczył nadkomisarz Robert Piwowarczyk
z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Katowicach.


- Zdecydowana większość wypadków wynika z błędów człowieka, takich jak np. niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Jeżeli ktoś jedzie 140 km na godzinę i wyprzedza w niedozwolonych miejscach, to włączenie świateł oczywiście nie pomoże - mówi.



Policja zwraca uwagę, że w ostatnim roku nie przybyło wiele kilometrów dobrej jakości dróg, skrzyżowań i rond - a to ma olbrzymi wpływ na statystyki wypadków. Nie poprawiło się też zachowanie kierowców, przybyło natomiast samochodów.


- Rozważając wszelkie plusy i minusy takiego rozwiązania nikt chyba jednak nie zaprzeczy, że jadący z włączonymi światłami są o wiele bardziej widoczni - dla innych kierujących, pieszych i rowerzystów. A to ma bardzo duże znaczenie dla bezpieczeństwa - podkreśla Piwowarczyk.



Od 1 kwietnia do 30 września 2006 r. śląska policja zanotowała 3317 wypadków, w których zginęło 228 osób i 21.404 kolizje. W tym samym okresie ubiegłego roku - kiedy już obowiązywał nakaz jazdy ze światłami - w regionie doszło do 3328 wypadków i 21.634 kolizji. Na drogach regionu zginęło w tym czasie 246 osób.



źródło www.onet.pl




Autor: Piotr Dudała | 07/05/2008
Komentarze
#1 | Uważny dnia 23.05.2008 17:18
Polecam świetny artykuł na ten temat. Tam dobrze to wyjaśniają. To jest na stronie "Wolność i Kapitalizm", a tytuł, to: "Przede wszystkim nie szkodzić". Naprawdę warto przeczytać.
#2 | Uważny dnia 23.05.2008 17:14
Nareszcie zaczęli o tym uczciwie mówić, choć i tak nie do końca. To jeszcze nie jest cała prawda! W rzeczywistości jest tak, że ten nakaz wyraźnie powoduje zwiększenie liczby wypadków, a szczególnie liczby zabitych. Tylko nie jest łatwo wyjaśnić ludziom, dlaczego tak się dzieje. Pokazują to wszystkie statystyki i to bardzo wyraźnie. Wszystko wskazuje na to, że poprzez wprowadzenie tego nakazu zginęło już ponad pięćset osób więcej! Ten szkodliwy nakaz powinno się jak najszybciej wycofać.
#3 | adrian dnia 13.05.2008 15:19
zgaśmy te światła w końcu!ludzie te światła nic nie dają tylko oślepiają!
#4 | Do "do powyżej" dnia 11.05.2008 16:47
Per "Ciemnoto", zwracaj się np. do swojego ojca, jeśli masz taki kaprys - ja wypraszam sobie. Skoro jesteś taki OŚWIECONY, zakwestionuj te badania naukowe w merytoryczny sposób.
#5 | do powyżej dnia 11.05.2008 06:24
To i ciebie mózg nie widzi ciemnoto!
#6 | do "do automan" dnia 10.05.2008 18:17
Jaaasne... A teraz przypomnij sobie ile razy w dzień "dostałeś światłami po oczach". To właśnie światła (szczególnie ciężarówek, autobusów) oślepiają! Udowodnione też jest, że mózg ludzki "nie widzi" przeszkód ciemniejszych (np. pieszego).
#7 | do automan dnia 09.05.2008 15:15
Właśnie przy oślepiającym słońcu zapalone światła powodują, że pojazd nadjeżdżający z przeciwka jest w ogóle widoczny, a przy okazji wiadomo w którą strone jedzie. Optymalnym rozwiązaniem jest utrzymanie przepisu o całorocznym zapalaniu świateł, ale po za terenem zabudowanym. W mieście to rzeczywiście niewiele daje przy niewielkich prędkościach pojazdów.
#8 | anonim dnia 09.05.2008 04:53
I agree!
#9 | Automan dnia 08.05.2008 22:10
Samochód ze światłami jest lepiej widoczny i przez to bezpieczniejszy.
Idąc tym tropem bylby jeszcze bardziej widoczny gdyby każdy miał dużą czerowną choragiew na wysokim maszcie i taki okrętowy buczek - syrenę.
Jest jeszcze stary sprawdzony kiedyś w Angli sposób - przed każdym autem powinien biec facet ostrzegający gwizdkiem o zbliżającym się pojeździe.
Jesienią i zimą - TAK !
Ale latem przy oślepiającym słońcu - to IDIOTYZM !
A na bezmyślnych idiotów za kierownicą, żadne światła nie pomogą - może tylko producentom zarówek.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney