Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


To już koniec SLD - lewicy rodem z PRL-u!!!!!!!!!!

Zmiana jaka nastąpiła na polskiej lewicy, jest - mimo wszystkich ironicznych uwag - jednym z ważniejszych kroków w przebudowie polskiej sceny politycznej po okresie transformacji. Sądzę, że w niedługim czasie SLD ostatecznie zniknie z polskiej sceny politycznej. Sojusz oczywiście stara się utrzymać w grze i w tym celu wraca na ścieżkę, którą przemierzał już wielokrotnie. Jak zwykle, gdy zaczyna przegrywać, przywraca na swe sztandary sprawy socjalne, aborcję, homoseksualizm, kwestie związkowe i Kościół.




Jednak tym razem to im nie pomoże, bo obywatele nie raz się przekonali, że Sojusz używa tych haseł tylko jako chwytu taktycznego, składając puste obietnice, których jako partia rządząca nie dotrzymuje. Jak stwierdził Ryszard Bugaj,obywatele wiedzą dobrze, że to ugrupowanie stać na zmianę liderów, ale nie zasad działania i charakteru. Obaj młodzi liderzy SLD są w istocie wychowankami skrajnego pragmatyzmu politycznego, wychowankami Millera, Kwaśniewskiego, Piechoty i Oleksego. Dlatego ich lewicowy zwrot pozostaje wiarygodny tylko jako "chwyt marketingowy”.

Generalnie SLD składa się z ludzi dość cynicznych, niewahających się używać wszelkich instrumentów, byle tylko odnieść zakładane korzyści. Poza tym nie są oni w stanie dać jakiejkolwiek gwarancji, że pod ich rządami patologie III RP nie powrócą. W tym środowisku nie można wykluczyć, że nowe skandale nie wyjdą na jaw.

Istotnym faktem jest również i to, że najbardziej lojalny elektorat sojuszu, bazujący na sentymencie do czasów PRL-u, powoli umiera. W dodatku poważna jego cześć i tak będzie raczej skłonna do oddania głosu na Leszka Millera, który pokazał, że jest reprezentantem ludzi PRL-u i nie poświęca ich interesów aliansom z tymi, którzy te czasy zwalczali. Zmurszałe struktury Sojuszu Lewicy Demokratycznej początkowo zgodziły się na zasadniczą przebudowę swojej formuły, następnie upokorzyły "zdrajcę” Borowskiego, pozbywając się wcześniej swojego sumienia, czyli Partii Demokratycznej. To wszystko sprawia, że SLD ma nikłe szanse na przetrwanie.

Do kłopotów historycznych i dobrego programu dochodzi dodatkowo problem braku charyzmatycznego i mocnego lidera. Wojciech Olejniczak to figura, która niewiele może zdziałać. Diagnoza Olejniczaka, że „Polska to kraj wielkiej biedy i wykluczenia” jest fałszywa. Chodzi w niej o to, by przelicytować PIS w hasłach socjalnych. To co proponuje to w istocie LPR-yzacja SLD.

Kiedyś znaczącą postacią był Leszek Miller, także Aleksander Kwaśniewski. Dziś pozostaje Szmajdziński, człowiek bezbarwny, o wcale nie lepszym życiorysie. Od Millera różni się tym tylko, że ten pierwszy był członkiem biura politycznego, a Szmajdziński szefem komunistycznej młodzieżówki.

SLD zapowiada powstanie nowoczesnej wielkiej formacji. Mają się w niej znaleźć związki zawodowe i lewicowe organizacje społeczne. Są to jednak peerelowskie organizacje, które i tak z SLD były od zawsze. Do frontu zaliczyć można Związek Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, ZSMP, czy też niektóre związki zawodowe i część działkowców. Czyli SLD skupia się na środowiskach postkomunistycznych żywcem wyjętych z PRL-u. Większość z nich to tzw. kanapy. Duży jest jedynie ZNP, ale czy swoją przyszłość zwiąże z trupem politycznym, po to by samemu nim stać się stać, to już problem samego związku.



W Sosnowcu natomiast SLD spaja niewątpliwie władza sprawowana już prawie 20 lat. Sosnowiecka SLD ma struktury. To rusztowanie jest jednak przegniłe. Występuje tu pełna zależność, strach przed utratą władzy. Brak jest również charyzmatycznego lidera. Kazimierz Górski to niewątpliwie jedyny atut, chociaż o życiorysie Szmajdzińskiego. Człowiek pragmatyczny i znany w Sosnowcu. Musi on jednak myśleć o swojej przyszłości i ewentualnych problemach po wyborach samorządowych, a nie o swojej śmierci politycznej, jak również o śmierci swojej SLD.

W sosnowieckiej SLD nie było do tej pory większych skandali, ale jak mówią niektórzy, to tylko kwestia czasu, a później wszystko poleci na zasadzie domina. Pomimo tego, że lewicę w Sosnowcu spaja władza, to pozostają również przyszłe problemy z SdPL. Łączy ich z SLD przeszłość, sprawowane funkcje, ale przecież oni również muszą myśleć o przyszłości. W niedalekiej przyszłości jednak dopadnie ich również brak programu i niedotrzymywanie słowa oraz obietnic wyborczych.

Ewenementem na skalę krajową pozostaje również relacja z kościołem w Sosnowcu. Sprawując władzę tam sypnie się groszem, tam usiądzie się w pierwszej ławce na Mszy, innym razem coś się obieca. Jak to rokuje w Sosnowcu po zmianie taktyki w Warszawie? To kościół w Sosnowcu musi się zastanowić kogo popiera, bo po przegranych wyborach samorządowych rozmowa z SLD będzie bezprzedmiotowa, nawet gdyby dwóch księży wstąpiło do SLD.

Generalnie sosnowiecka SLD jest partią eklektyczną, w miarę bezideową i skoncentrowaną na dalszym utrzymaniu władzy samorządowej. Jest jednak jak całe SLD pod ścianą. Nie myśli ona o Polsce solidarnej, lecz o obronie interesów konkretnych lobby.

Z kim się będzie dogadywać, z kim rozmawiać? Czy przed nieuchronną klęską podejmie działania zmierzające do wsparcia PO, to już czas pokaże. Czy w Sosnowcu zwycięży również nostalgia za przeszłością? Wydarzeniem, a może nawet ewenementem w skali kraju - byłoby poparcie kandydata na urząd prezydenta Sosnowca zarówno przez SLD, jak i PiS. Ważnym również pozostaje pytanie czy spadkobiercom PD, ale także znacznie szerszym środowiskom lewicowym bliżej będzie do PO niż tzw. Nowej Lewicy.

Lewica, która jest zajęta tylko i wyłącznie sobą, wewnętrznymi kłótniami i walką o stołki, musi pójść na dno.
Chciałbym być dobrze zrozumianym, to nie tylko wiek ani nawet polityczne zużycie ograniczają dziś możliwości lewicy. Tym ograniczeniem są - naturalne dla każdego – stereotypy, poza które bardzo trudno się wychodzi. Tym ograniczeniem jest wyniesiona z ostatnich 15 lat definicja lewicowości, która uniemożliwia im skuteczną rywalizację z Platformą Obywatelską.

Każda partia ma swoich troglodytów, w SLD jest ich zdecydowanie więcej niż gdzie indziej.



Jarosław Pięta




Autor: Redakcja | 19/05/2008
Komentarze
#1 | winyl dnia 31.05.2008 11:53
Oczywiście że tekst jest popularny. Tak samo jak teksty Pana Matusza.
Widać autorzy mają podobny sposób myslenia...
:-DDD
#2 | Admin dnia 27.05.2008 16:40
To bardzo popularny tekst. Jest juz ponad 620 wejść i 70 komentarzy!!!!
#3 | @Ja-cóś dnia 27.05.2008 16:37
No, bo Poseł Pięta nie jest strażakiem z Kłobucka!
#4 | anonim dnia 27.05.2008 15:56
Widac zmasowany atak ze strony komuchów.To tylko potwierdza strach tych ludzi i ich koniec zarówno w kraju jak również w Sosnowcu.
Brawo panie Pięta.
#5 | Ja- cóś dnia 27.05.2008 13:55
Poseł Pięta nie dorósł do pięt posłowi Klepaczowi!!!
#6 | Mikołaj dnia 27.05.2008 13:52
Ta pseudo troska o lewicę jest niczym innym tylko obawą, że lewica w dalszym ciągu jest silna. Apologeci PO niech dokładnie przyjrzą się co się dzieje w środowisku sosnowieckim PO bis PiS.
#7 | muzeum komuny dnia 27.05.2008 11:29
towarzysze wywiezieni na taczkach z Katowic mają się dobrze tylko w S-cu
#8 | Argo dnia 26.05.2008 19:38
Mam pytanie do Posła Pięty, dlaczego tak bardzo się interesuje co się stanie z lewicą?

Panie Pośle, proponuję by Pan lepiej się zainteresował sprawami w Sejmie, a nie strzelał do własnej bramki gole. Jak na przykład ten z interpelacją w sprawie świateł - piszecie, że tak bardzo Pan Poseł w Sejmie pracuje, widocznie tak jest zapracowany, że nie widzi przeciw komu (własnej partii) wytacza interpelację.

Panie Pośle!
Proszę więcej patrzeć na swoje błędy, będzie Pan miał mniej czasu na ocenianie innych.

Pozdrawiam,
Argo
#9 | Ewa dnia 26.05.2008 19:11
Myślę, że jest to powolny koniec PO. Minister Obrony, nie ma kompletnie pomysłu na negocjacje z USA w sprawie tarczy. Minister Szmajdziński (SLD), bije go tutaj na głowę. Minister Kopacz, nie ma pomysłu na służbę zdrowia (obiecała oddłużenie szpitali, a teraz się wycofuje), minister Hall jutro zmierzy się ze strajkami nauczycieli.
Zupełny krach Funduszy Inwestycyjnych. Zadłużenie kraju sięga 200 mld $. PO zupełnie sobie z tymi problemami nie radzi. O przygotowaniach do EURO 2012 nie wspomnę, stadiony na papierze, drogi na papierze, a te które są , to same dziury.
Rząd PO obiecał podatek liniowy, a teraz się wycofuje.Uczciwie szukam jakiegoś plusa dla rządu PO, ale nie znajduję. PO nie ma zupełnie fachowców.
#10 | .............??? dnia 26.05.2008 15:38
Towarzysze mają problem -sami od siebie nie mogą się uwolnić .
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney