Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Tani urząd, dobry urząd?

Śląski Urząd Marszałkowski jest najtańszym urzędem w Polsce. Wydatki na jego administrację kosztują statystycznego mieszkańca naszego regionu tylko 9 złotych. To prawie trzy razy mniej niż w mającym najwyższe wydatki woj. opolskim, gdzie ten koszt wynosi 26,75 zł. Liderem wśród miast pozostaje od 4 lat Sosnowiec.





Pierwsze miejsce w zaciskaniu pasa śląski urząd zdobył po raz drugi z rzędu w rankingu Tygodnika Samorządowego "Wspólnota". To przede wszystkim efekt cięcia kosztów. - Wszystkie wydatki są kontrolowane i gdzie tylko możemy, tam oszczędzamy - mówi Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka prasowa marszałka śląskiego.



Zmniejszenia wydatków szuka się m.in. w rozliczaniu delegacji, których liczba spadła w tym półroczu o trzysta (z 1600 do 1300). Ponadto pracownicy ze służbowych aut, których jest dziewięć, przesiedli się do tramwajów i autobusów. Skrupulatnie kontrolowane są również rozmowy telefoniczne. Każdy pracownik dostaje co miesiąc wykaz rozmów przeprowadzonych z aparatów stacjonarnych i płaci za prywatne połączenia. Ograniczenia dotyczą też telefonów komórkowych. Mają je tylko dyrektorzy wydziałów, a najwyższy limit na komórkę wynosi 100 złotych. Urząd zatrudnia 689 osób, zaś średnia płaca, w tym kierownictwa, wynosi 3 tys. 380 zł.





W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim, choć kolejni wojewodowie tną zatrudnienie, pracują 904 osoby. Tam średnia płaca dla pracowników korpusu służby cywilnej wynosi 3 tys. 254 zł. Jednak jeszcze dwa lata temu w gmachu przy ulicy Jagiellońskiej zatrudnionych było prawie 1400 urzędników.



Redukcję zatrudnienia, jako jeden ze swoich największych sukcesów, przedstawiał Tomasz Pietrzykowski, poprzednik obecnego wojewody, Zygmunta Łukaszczyka. Realizując program "Oszczędne państwo", doprowadził do redukcji wydatków na benzynę, ogrzewanie, energię elektryczną. W sporządzonej na jego polecenie analizie zużycia materiałów biurowych wyliczono dokładnie, kto ile wykorzystuje spinaczy, długopisów, a nawet pinezek.



Jego następca, Zygmunt Łukaszczyk, kontynuuje oszczędnościowy kurs. By zwiększyć wydajność pracowników, w ich komputerach zainstalowano specjalne filtry, by nie przesiadywali godzinami m.in. na portalu nasza klasa. Śląski Urząd Wojewódzki zmniejszył też tabor samochodowy z 35 do 18 samochodów. - Wojewoda oddał 11 samochodów służbowych stowarzyszeniom i Jurajskiemu Ochotniczemu Pogotowiu - wyjaśnia Marta Malik, rzeczniczka wojewody.



Administracja i obsługa urzędu jednak kosztują. Dwa tysiące złotych miesięcznie trzeba wydać na ciasteczka i napoje, jakie serwuje się w Urzędzie Wojewódzkim podczas konferencji, a wyjazdy służbowe w tym roku kosztować będą ponad 800 tysięcy złotych.



O ile administracja wojewódzka postawiła na oszczędności, to, jak wynika z danych publikowanych przez Tygodnik Samorządowy "Wspólnota", niepokojąco od dwóch lat rosną wydatki na administrację w miastach na prawach powiatu.



- To między innymi skutek przydzielenia nam nowych zadań. Z tego powodu my akurat musieliśmy stworzyć nowy wydział polityki społecznej - twierdzi Waldemar Bojarun, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Katowicach, które w rankingu na najoszczędniejszą stolicę regionu zajmuje ósme miejsce, z wydatkami w przeliczeniu na jednego mieszkańca w wysokości 192,64 zł. Wśród miast na prawach powiatu z woj. śląskiego Katowice są jedenaste pod względem kosztów funkcjonowania administracji.



Najtańszą stolicą województwa jest Toruń, gdzie administracja kosztuje każdego mieszkańca regionu 137,35 zł, a najdroższą Warszawa - 354,96 zł.



Ogólnopolskim liderem w oszczędzaniu, i to po raz czwarty z rzędu, jest... Sosnowiec, choć w urzędzie nie wiedzą, czy z tego powodu płakać, czy się cieszyć.



- Nadmierne oszczędzanie to broń obosieczna - ocenia przewodniczący Rady Miejskiej w Sosnowcu, Daniel Miklasiński. - Z jednej strony dobrze, bo pieniądze nie idą w błoto, ale z drugiej źle, bo pensje są niskie i motywacja pracowników mniejsza. Borykamy się również z problemem zatrudnienia fachowców, bo za 3,5 tysiąca złotych nie znajdziemy specjalisty, który przejmie odpowiedzialność i obowiązki.



źródło: www.naszeniasto.pl




Autor: Piotr Dudała | 01/10/2008
Komentarze
#1 | NETOPEREK dnia 03.10.2008 16:29
A najlepiej by było radnym wszystko obciąć i niech pełnią tą funkcję społecznie, to ciekawe ile by zostało w miejskiej kasie przy pracach nad budrzetem oszczędności?
#2 | ludek dnia 03.10.2008 13:42
A jednak !!!!!!
#3 | winyl dnia 03.10.2008 13:40
Ja mieszkam w zasobach spółdzielczych to i z nimi mam problem.
A Ty nie wiem gdzie mieszkasz, bo z jednym (MZZL) i z drugim (MZBM) nie można naraz mieć z tego powodu problemów...
#4 | ludek dnia 03.10.2008 13:25
Ja nie mam żadnych problemów ze spółdzielnią mieszkaniowa tylko z urzędem miasta,MZZL,MZBM TBS Sp. z o.o.
DARMOZJADY !!!
#5 | winyl dnia 03.10.2008 11:40
Nigdy w urzędzie miejskim niczego mi nie utrudniali.
Jedyne problemy jakie mam to ze spółdzielnią mieszkaniową....
#6 | anonim dnia 03.10.2008 11:28
a i tak tylko kolegów zatrudniają, smrody
#7 | anonim dnia 03.10.2008 06:33
Urzędnikom zatrudnionym przez Górskiego nie należy się NIC !!!
Jak tylko mogą to utrudniają mieszkańcom i działają przeciwko nim -zresztą zgodnie z polityką tam panujących.
#8 | wp dnia 03.10.2008 05:45
Ten ranking jest za lata kiedy marszałkiem był Czarski. A wię c to żadna zasługa PO. No ale właśnie, czy to dobrze , że najtańszy. Co tanie to zazwyczaj do niczego . No więc czy to dobrze , że najtańszy ????
#9 | NETOPEREK dnia 02.10.2008 22:50
NIECH POGASZĄ WSZYSTKIE LATARNIE ULICZNE! TO ZAWSZE BĘDZIE JAKAŚ OSZCZĘDNOŚĆ DLA BUDŻETU MIEJSKIEJ KASY.
#10 | @winyl dnia 02.10.2008 20:35
tani urząd to zły urząd! - to jest pewne. Katowickie to największe pod względem liczby ludności województwo x najniższa stawka to wciąż duże pieniądze na pensje i inne wydatki. Sosnowiec miasto średniej wielkości x niska stawka to niestety niskie zarobki i...selekcja negatywna, najlepsi odchodzą lub się nie zatrudniają! Proste!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney