Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


* * * Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, cz. III ! * * *

Arcybiskup skazany na śmierć


Są w naszej ojczystej historii postacie, których zasługi pokrył pył zapomnienia, a które powinny istnieć w świadomości Polaków przez swe niewymierne zasługi i wierność raz obranej drodze. Dziś, gdy wolno jest pisać o tym, co przez wiele powojennych lat było zabronione, warto przypomnieć wielką postać arcybiskupa Jana Cieplaka, który wiele wycierpiał od naszych wschodnich sąsiadów przez to tylko, że był kapłanem i chciał mówić prawdę. Poznajmy fragmenty życia tego wielkiego Polaka, patrioty, kapłana - w 70. rocznicę jego śmierci - napisał red. Jan Uryga w Tygodniku w 1996r.



W 1908 r. został mianowany biskupem tytularnym ewaryńskim i sufraganem mohylewskim. Ważnym momentem w życiu Biskupa, był wyjazd w 1910 r. na Syberię, gdzie żyło wielu polskich zesłańców. Na saniach lub konno odwiedzał polskie parafie, niosąc pociechę duchową, umacniając w wierze, opowiadając o ojczystej ziemi, która pamięta o swoich synach-zesłańcach.
Za tę patriotyczną działalność i podnoszenie na duchu polskich serc został zwolniony z funkcji prezesa Kolegium Duchowego w Petersburgu. W trudnych latach l wojny światowej stanął na czele olbrzymiej archidiecezji mohylewskiej, rozwijając działalność duszpasterską, charytatywną i patriotyczną. W 1917 r. przekazał rządy abp Edwardowi Roppowi, zostając zarządcą diecezji. Jednak w 1919 r., po aresztowaniu abp Roppa, został wikariuszem generalnym, mając pod opieką zarząd archidiecezji.


Pierwsze aresztowanie w 1920 r. zbiegło się z niesławnym powrotem żołnierzy rosyjskich spod Warszawy. Areszt trwał dwa tygodnie. Po raz drugi aresztowano go w 1921 r., kiedy na dworcu kolejowym żegnał Polaków wracających z niewoli do kraju. Od 1923 r. rozpoczęło się w Rosji prześladowanie katolików na jeszcze większą skalę. Wezwano abp J. Cieplaka wraz z innymi 14 księżmi do Moskwy, gdzie wszystkich aresztowano i postawiono przed sądem.
Sprawa ta wywołała oburzenie i protesty, między innymi kard. Désiré Merciera oraz zwierzchników Kościoła anglikańskiego. Rosjanie byli jednak głusi na te głosy i rozpoczęli proces sądowy za rzekomą odmowę podpisania dzierżawy kościelnej i za działalność przeciw władzy sowieckiej.


Procesem kierował prokurator Krylenko, zaciekły wróg religii i Polski. Licznymi przesłuchaniami męczono abp J. Cieplaka i pozostałych księży, chcąc zmusić ich do przyznania się do tego, czego nie zrobili i o czym nie wiedzieli. Ksiądz Arcybiskup śmiało odpowiadał, że sam zakazał wydawać kapłanom naczynia liturgiczne, nie tylko dlatego, że są własnością Kościoła, ale i z tego względu, że są niezbędne do sprawowania liturgii, oraz, że religia powinna być głoszona, w szkołach, jak dawniej; zaznaczył też, że nic go nie obchodzą zarządzenia nowej władzy. Abp Cieplak wspominał w sądzie o prawie kanonicznym, o władzy papieża i zdecydowanie oświadczył, że tylko jego rozporządzeń będzie słuchał. Proces trwał kilka dni; był to proces, który miał zdecydować o istnieniu Kościoła katolickiego w Rosji. Starano się więc wszelkimi sposobami złamać Księdza Arcybiskupa i pozostałych księży. Ostatnia mowa oskarżyciela wywołała burzę okrzyków na sali. Była to najokropniejsza chwila - pisał świadek procesu - przypominała ona wołanie Żydów do Piłata o krew Chrystusową. Mowa adwokatów była natomiast bardzo ostrożna, wyważona. Domagali się oni łaski zesłania dla oskarżonych.
Była Niedziela Palmowa 1923 r., kiedy na sali sądowej padło ostatnie słowo oskarżonych. Wstał abp Cieplak, na którego twarzy mimo zmęczenia jaśniał blask młodości, wyprostował się i zaczął mówić: „Ja, który stoję u progu śmierci, mogę tylko potwierdzić słowem honoru, jako kapłan i biskup, żeśmy nigdy nie zakładali tajnego towarzystwa, aniśmy nigdy nie dążyli lub zamierzali dążyć do celu politycznego. Byliśmy przez cały czas lojalnymi obywatelami i stosowaliśmy się, o ile możliwe, do rozporządzeń rządu. Nie przynosimy państwu żadnej szkody, przeciwnie - przekonany jestem, żeśmy przyczyniali się do jego dobra, oświecając lud i dając mu zamiast zabobonów wiarę w Boga.
Całym naszym umiłowaniem było głosić i własnym życiem dawać świadectwo tej Boskiej prawdzie, która od dwóch tysięcy lat jest światłością świata. Ją najgłębsze umysły ludzkie uznawały za prawdę, ona doprowadziła ludzkość do najwyższego rozwoju, l oto w nagrodę za nasz trud i wysiłek postawiono nas przed sądem i oskarżono o spisek. Dzisiaj stoję przed sądem doczesnym, niezadługo może przed - Bożym. Nadzieją moją jest, że sąd ziemski wymierzy mi sprawiedliwość, a mój Sędzia Niebieski okazać mi raczy miłosierdzie". Po mowie Księdza Arcybiskupa przemawiali inni kapłani. Na zakończenie przemówił znów prokurator Krylenko, żądając dla abp Cieplaka i księży Budkiewicza, Ejsmonda i Chwiećki - kary śmierci, dla innych - kary więzienia od 3 do 10 lat. O północy, by jeszcze bardziej zmęczyć więźniów, odczytano im wyrok skazujący abp J. Cieplaka i ks. Budkiewicza na śmierć. Na sali rozległ się krzyk Polek, które padły na kolana, płacząc i zawodząc. Inne zaczęły przedzierać się, by otrzymać od Księdza Arcybiskupa błogosławieństwo; to samo chciał uczynić sędziwy sługa arcypasterza, lecz pochwycili go żołnierze i odepchnęli, opróżniając siłą salę sądową. Zdążył Ksiądz Arcybiskup podnieść rękę do błogosławieństwa: „Benedicat vos omnipotens Deus" (Błogosławi was Bóg wszechmogący). Więźniów wsadzono do samochodu ciężarowego i wśród eskorty żołnierzy przewieziono do więzienia.


Wyrok nie był ostateczny. Musiał go zatwierdzić Centralny Komitet Wykonawczy, czyli rząd sowiecki. Wobec wielu głosów sprzeciwu z całej Europy ułaskawiono sędziwego Księdza Arcybiskupa, nie zrobiono tego jednak wobec księdza prałata Budkiewicza, który zginął 31 marca 1923 r. od kuli plutonu egzekucyjnego.


Przez cały rok przebywał mężny abp Cieplak w więzieniu sowieckim, modląc się za swych prześladowców. Skutkiem interwencji dyplomatycznych niemal całego świata władze polityczne Rosji podjęły decyzję o wydaleniu go ze Związku Radzieckiego.


9 kwietnia 1924 r. wyprowadzono go z celi i samochodem przewieziono na granicę łotewską, gdzie doręczono mu przepustkę i kazano wracać do domu. Zdziwiony nie wiedział, gdzie się znajduje.


Wrócił z Rygi do Warszawy. Miał jeszcze na tyle siły, by udać się do Rzymu i złożyć papieżowi Piusowi XI relację z położenia Kościoła w Rosji. Stamtąd postanowił udać się do Stanów Zjednoczonych, gdzie przebywał przez trzy miesiące. Tam zastała go wiadomość o nominacji na arcybiskupa Wilna. Bóg jednak miał wobec swego wiernego obrońcy inne plany - nie doczekał swego ingresu do katedry w Wilnie. Zmarł 17 lutego 1926 r. w Jersey City.


Wiadomość o śmierci wielkiego Polaka obiegła cały świat. Wiele pism katolickich zamieściło długie wspomnienia o zmarłym. Do Gniezna wiadomość ta dotarła, gdy odbywały się uroczystości pogrzebowe Prymasa Polski - kard. Edmunda Dalbora. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej postanowił na koszt państwa sprowadzić do kraju ciało zmarłego Księdza Arcybiskupa. Po pożegnaniu w katedrze św. Patryka w Nowym Jorku zwłoki przewieziono na statek „Olimpic". Po przybyciu statku do Gdańska trumna ze zwłokami abp J. Cieplaka rozpoczęła triumfalny pochód przez Polskę.


Po uroczystościach w Gdańsku i we Wrzeszczu trumnę przewieziono do Warszawy. Na dworzec przybyli biskupi Godlewski i Gall. Orszak pogrzebowy szedł głównymi ulicami miasta na Dworzec Wileński. 16 marca Wilno żegnało swego biskupa - nominata, którego ingres przewidziany był na 25 marca 1926 r.
W 1952 r. rozpoczął się w Rzymie proces beatyfikacyjny abp Jana Cieplaka. Dekrety o pismach zostały wydane w latach 1960 i 1967. W 1970 r. Kongregacja do Spraw Świętych zarządziła przeprowadzenie procesu apostolskiego.



red. JAN URYGA Tygodnik Niedziela 7/96


Artykuł udostępniony przez P. Zygmunta Motyla




Autor: Piotr Dudała | 04/10/2008
Komentarze
#1 | Piotr Dudała dnia 09.10.2008 19:29
Oczywiście, uzupełniam te dane:

Przedmiot sprawy: ustalenie faktów dotyczących zacierania pamięci o Arcybiskupie Janie Cieplaku w okresie PRL-u.
Wyjaśnienie co się stało z jego doczesnymi szczątkami.
Adres (...)
#2 | Mail poszedł do IPN-u! dnia 09.10.2008 19:28
Dzień Dobry,

Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu informuje, że udziela odpowiedzi na korespondencję otrzymywaną za pomocą poczty elektronicznej, która spełnia wymogi określone w art. 63 § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity: Dz.U. z 2000 r., Nr 98, poz. 1071 ze zm.), którego brzmienie jest następujące: Podanie powinno zawierać co najmniej wskazanie osoby, od której pochodzi, jej adres i żądanie oraz czynić zadość innym wymaganiom ustalonym w przepisach szczególnych. Oznacza to, że treść kierowanej korespondencji powinna zawierać co najmniej wskazanie: przedmiotu sprawy, której dotyczy, osoby (imienia i nazwiska), od której pochodzi, adresu (kodu pocztowego, miejscowości, ulicy i nr domu) tej osoby.

Z poważaniem,

Marcel Stojowski

The IPN informs that a correspondence received via e-mail will be answered only if it meets conditions set by law, i.e. includes at least the name of the sender, his/her full address and the subject matter.
#3 | ludek dnia 06.10.2008 14:34
Dobrze ,że coś drgnęło w tej sprawie .
#4 | bedzinianka dnia 06.10.2008 12:05
To świetnie.
#5 | Jerzy dnia 05.10.2008 20:05
Mamy nowe, ważne fakty.
Dekrety o pismach zostały wydane w latach 1960 i 1967. W 1970 r. Kongregacja do Spraw Świętych zarządziła przeprowadzenie procesu apostolskiego.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney