Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Boże Ciało na Newskim Prospekcie

Wciąż rośnie zainteresowanie postacią, wywodzącego się z Dąbrowy Górniczej, pierwszego metropolity wileńskiego, Abpa ks. dr Jana Cieplaka. Właściwie co chwilę odkrywamy nowe, ważne wątki jego życia, jego dokonania, jako człowieka wiary i modlitwy. Postać Arcybiskupa związana jest z wieloma wydarzeniami z historii kościoła na wschodzie. Okazuje się, że uczestniczył on w jedynej procesji Bożego Ciała, jaka miała miejsce przez 70 lat rządów sowieckich w Rosji. Pisze o tym pięknie Jacek Kędzierski w artykule "Boże Ciało na Newskim Prospekcie". Zapraszam do lektury!



Jak wyglądało życie religijne w Związku Sowieckim? Takie pytanie z pewnością zadaje siebie niejeden z nas. Nas, pochodzących z rodzin katolickich, którym wiarę przekazał dom rodzinny. Czy tam, w Sowietach, ludzie wyznania katolickiego mogli cieszyć się świętami? Ot, chociażby Boże Ciało. W Polsce niezmiennie od stuleci tego dnia z kościołów wychodzą procesje eucharystyczne. Ulice miast, wiejskie drogi i cztery ołtarze... Czy było to możliwe w Sowietach? - pyta Jacek Kędzierski na stronie www.aspektpolski.pl

.


Badając źródła dotyczące losów Kościoła Katolickiego najpierw w Rosji Sowieckiej, a następnie z Związku Sowieckim, natknąłem się na informację o jednej, jedynej przez 70 lat procesji Bożego Ciała. 90 lat temu, 30 maja 1918 roku, prawdopodobnie jedyna procesja Bożego Ciała pod rządami komunistycznymi odbyła się w Petersburgu.



Dwie rewolucje i klęska Cerkwi



Sytuację Kościoła w Rosji Sowieckiej określał dekret Sowietów z 23 stycznia 1918 roku o rozdziale Kościoła od państwa. Dekret pozbawiał Kościoły osobowości prawnej. Mienie kościelne przechodziło w całości na własność państwa, a jeśli gdziekolwiek katolicy chcieli mieć możliwość uczestniczenia w nabożeństwach powinni utworzyć komitety złożone co najmniej z 20 osób (dwadcatki) i ubiegać się o oddanie im w dzierżawę znacjonalizowanych budynków kościelnych. Konstytucja sowiecka rzekomo gwarantowała swobodę sumienia i wyznania.



Rozdział Kościoła od państwa to był stan, którego w Rosji oczekiwano od lat. Jak pisał Bp J. Pelczar, tamtejszy kościół rządowy, czyli prawosławna Cerkiew, był bardzo mocno związany z aparatem państwowym Rosji carskiej. Cerkiew prawosławna była całkowicie zależna od ministra wyznań i od cara, który rozkazy swe dawał przez oberprokuratora. Słusznie powiedział T. Dostojewski: Kościół nasz od Piotra Wielkiego znajduje się w stanie paraliżu. Paraliż ten spowodowało oddanie się Cerkwi na usługi cara. Jej hierarchowie - archireje - spełniali we wszystkim wolę rządu, co rodziło poniżający serwilizm. Pogardzali nimi świeccy starający się niezależnie myśleć. Duchowni ci, zawsze w trwodze o utratę uprzywilejowanego swego stanowiska trzymali się, jak deski ratunku, tamtego, autokratycznego systemu i los swój z jego losem identyfikowali.



Liturgia wschodnia, mimo zewnętrznego przepychu, na życie wiernych żadnego prawie nie wywiera wpływu tak, że w wielu cerkwiach cały udział ludu w nabożeństwie polega na śpiewaniu Hospodi pomiłuj, o uprawę zaś cnót chrześcijańskich kler prawosławny troszczył się mało.



Rewolucja rosyjska, usunąwszy w marcu 1917 r. cara Mikołaja II, zadała ciężką klęskę prawosławiu, które z jednej strony było powolnym narzędziem caratu, a z drugiej brało zeń główną swoją siłę. Rząd tymczasowy ogłosił wolność wyznań - co wyszło na korzyść także Kościoła rzymskokatolickiego i Cerkwi unickiej. Cerkiew przesłała rządowi rewolucyjnemu wyrazy wierności i zaufania - starając się w ten sposób uratować rację swojego bytu. W społeczeństwie świeckim odzywały się głosy, aby przeprowadzić rozdział Cerkwi od państwa, skonfiskować dobra kościelne i klasztorne i odmówić duchowieństwu zasiłku 50 milionów rubli ze skarbu publicznego; w dziennikach zaś mnożą się zjadliwe wycieczki przeciw duchowieństwu.



Rewolucja bolszewicka zadała Cerkwi prawosławnej cios ostateczny. Coraz większe znaczenie miał Kościół katolicki, w którym spragnieni potrzeb duchowych i niepewni dalszego los szukali oparcia. Nawet przedstawiciele Cerkwi pisali do Benedykta XV listy z prośbami o ujęcie się za nimi na arenie międzynarodowej.



Upadkowi autorytetu Cerkwi towarzyszył wzrost zainteresowania Kościołem katolickim. Wzrastała liczba konwertytów. Odpowiadając na to zapotrzebowanie, Kościół katolicki w Rosji przystąpił do zwyczajnego wykonywania obowiązków duszpasterskich.



Cały katolicki Petersburg...



Procesja Bożego Ciała 30 maja 1918 roku, która przeszła ulicami Petersburga jest znakomitym przykładem tego, jaką pozycję zajmował wówczas w Sowietach Kościół katolicki, co chciał robić, czym był dla wielu Rosjan. Jak wspomina ks. F. Rutkowski, była to pierwsza w historii Petersburga procesja Bożego Ciała. Również pierwsza w historii Rosji Sowieckiej i Związku Sowieckiego, a zarazem ostatnia. Sowieckie władze nigdy później nie dopuściły to publicznych obchodów tego święta...



Procesja prowadzona przez metropolitę mohylewskiego Abp. Edwarda Roppa wyszła z kościoła św. Katarzyny i przez Prospekt Newski i Litiejny doszła do kościoła na cmentarzu wyborskim. Tu, przy ołtarzu polowym Arcybiskup Ropp odprawił Mszę Św.



Zachowana fotografia procesji Bożego Ciała na Newskim Prospekcie w 1918 r. przedstawia dobrze znany nam widok. Widzimy zastępy dzieci, idących na czele orszaku, widzimy chorągwie i sztandary, widzimy celebransa pod baldachimem niosącego monstrancję z Najświętszym Sakramentem... i rzesze wiernych podążających za nim... Widzimy też wielu zgromadzonych na Prospekcie - tworzących szpaler - niewykluczone, że Rosjan po raz pierwszy widzących procesję Bożego Ciała i przyglądających się jej z zachwytem.



Świadek tamtego wydarzenia, ks. F Rutkowski tak oto je opisuje: (...) Szło duchowieństwo obydwu obrządków, profesorowie Akademii Duchowej z rektorem, zwolna postępowały zakony w swych szatach, płynęły fale ludu, kroczyły bractwa, stowarzyszenia, związki, szumiał las chorągwi, sypało się kwiecie. Szli najbardziej liczni Polacy, dalej Białorusini, Litwini, Łotysze, Rosjanie-katolicy, szedł cały katolicki Petersburg, a pod niebo po raz pierwszy uderzył wielki, mocarny hymn "Twoja cześć, chwała".



Zwraca też uwagę wymiar duchowy procesji: (...) płynęła jakowaś wielka cisza, spokój, szło tchnienie fal Chrystusowego pokoju i miłości. To właśnie dzięki temu, na zgromadzonych procesja wywarła wielkie wrażenie: (...) wszyscy spotkani po drodze padali na kolana, zdejmowali czapki z głów i ze zdumieniem patrzyli na niewidzialne i niezrozumiałe dla nich zjawisko: zjednoczenie obrządków i narodowości pod jednym pasterzem i w jednym szeregu (...).



Bp Jan Cieplak szedł obok baldachimu cichy, skupiony i rozmodlony...



Ofensywa Sowietów



Kościół katolicki w Sowietach chciał prowadzić normalną, duszpasterską działalność. Chwilowo uznał nawet sowieckie dwadcatki idąc tym samym na ugodę z Sowietami, byleby tylko mógł wykonywać działalność duszpasterską. Niestety, taka działalność nie była po myśli Sowietów. W niecały rok po pierwszej w historii Petersburga i ostatniej pod rządami Sowietów procesji Bożego Ciała, 29 kwietnia 1919 roku Arcybiskup mohylewski Edward Ropp został aresztowany, co było pierwszym sygnałem, odnośnie kierunku polityki rządu sowieckiego wobec Kościoła katolickiego. Protesty katolików petersburskich oraz starania jego następcy Abp. Cieplaka doprowadziły do zamiany aresztu na internowanie Abp. E. Roppa na plebanii w podmoskiewskich Gruzinach. Na skutek negocjacji z rządem polskim, 17 listopada 1919 r. Abp. Ropp mógł wyjechać do Polski, w zamian za sowieckiego dziennikarza Radka Sobelsona, uprzednio aresztowanego w Polsce.



W Sowietach na czele Kościoła katolickiego stanął Arcybiskup Jan Cieplak.



źródło: Jacek Kędzierski, www.aspektpolski.pl



Wkrótce i Abp Cieplak trafił do sowieckiego więzienia.



Autor: Piotr Dudała | 15/10/2008
Komentarze
#1 | Josephhofe dnia 03.10.2015 19:20
Witam
Zobaczył ktokolwiek tą stronę i napisał coś o jej wyglądzie? https://Awokado.c... - strona o Awokado

Wszedzie dobrze ale w domu najlepiej.
#2 | Josephhofe dnia 16.09.2015 22:23
Siemka
Zerknął ktoś tą stronę i napisał coś o jej wyglądzie? https://Awokado.c... - Awokado

Wszedzie dobrze ale w domu najlepiej.
#3 | RickeyLok dnia 27.07.2015 15:10
Witam. czy mógłby ktokolwiek wejśc na stronę i napisać tu czy jest dobra czy nie?
https://bloglomog...dpress.com - zobacz tutaj
#4 | anonim dnia 17.10.2008 07:52
Piękna postać z Tego Arcybiskupa.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney