Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Ave teatr!

Takie rzeczy tylko w Sosnowcu - debata o kondycji i przyszłości Teatru Zagłębia skończyła się na prawieniu komplementów dyrektorowi Adamowi Kopciuszewskiemu i sławieniu dobrego imienia instytucji starszej niż sam Sosnowiec. Swoje trzy grosze dołożył zastępca prezydenta Zbigniew Jaskiernia, który wystąpienie na sesji Rady Miejskiej rozpoczął od... opowiedzenia radnym japońskiej bajki.




W ten niekonwencjonalny sposób Zbigniew Jaskiernia chciał unaocznić rajcom problem (nie)efektywności miejskich programów przeciwdziałających uzależnieniom i rozpocząć debatę o odpowiedzialności rodziców, szkół oraz sprzedających napoje wyskokowe za zjawisko picia alkoholu i zażywania narkotyków przez dzieci i młodzież.



Zanim jednak do debaty doszło, w sali sesyjnej urzędu z przemówieniem wystąpił dyrektor Teatru Zagłębia, Adam Kopciuszewski. Broniąc się przed zarzutami medialnymi (wokół teatru zrobiło się gorąco po publikacji Aleksandry Czapli-Osislo w katowickiej mutacji „Gazety Wyborczej", która krytykowała poziom artystyczny i sposób zarządzania Teatrem Zagłębia) mówił: -Nie jesteśmy teatrem eksperymentalnym ani awangardowym, ale to nie znaczy, że naszym przedstawieniom brak poziomu. Wystawianie klasyki jest ważne, bo to nasze dziedzictwo narodowe. Ważne są także spektakle dla dzieci. Z wielką przyjemnością słucham, jak dyrektor Teatru Wielkiego Sławomir Pietras w wywiadach zaznacza, że pierwszą sztuką, jaką w życiu zobaczył, była „Calineczka" w Teatrze Zagłębia.



Kopciuszewski podkreślał, że stara się jak najlepiej zarządzać miejskimi pieniędzmi. -Przestrzegamy dyscypliny finansów publicznych. Czy można działać jeszcze lepiej, inaczej? Można. I dlatego w najbliższych tygodniach zostanie powołana rada artystyczna, która będzie ciałem doradczym teatru. Chciałbym, by w radzie zasiadali przedstawiciele prasy, środowiska artystycznego, samorządu, ludzie świata nauki. Rada będzie wyznaczała kierunki funkcjonowania teatru, ale także będzie promować go na zewnątrz - mówił dyrektor. Kończąc wystąpienie, zawołał: „Kochajcie teatr! Kochajcie aktorów!"



Po tak płomiennej przemowie i temperaturze, jaka w ciągu ostatniego miesiąca narosła wokół teatru, można by spodziewać się rozpętania wśród radnych równie gorącej debaty. Zamiast tego podczas sesji publiczność usłyszała słowa podziwu i podziękowania, zarówno dla „szacownej instytucji i dziedzictwa kulturowego naszego miasta" (radny Maciej Ornowski), jak i jej dyrektora.



-Obecność na premierach poświadczy, że zmienia się wygląd teatru, komfort przebywania w nim. Jednostka jest właściwie zarządzana - takie jest moje zdanie i takie jest na pewno zdanie mojego klubu - mówił radny Tomasz Bańbuła. -Repertuar dogadza wszelkim gustom. Najserdeczniejsze gratulacje dla zespołu - wtórował Ornowski. Karol Winiarski żałował z kolei, że miasto straciło szansę na urządzenie teatrowi małej sceny z powodu braku pieniędzy.



Nawet radny Krzysztof Haładus był dość powściągliwy w ocenach podczas swojego wystąpienia: -Teatr w takiej formie artystycznej i organizacyjnej, w jakiej funkcjonuje dziś, nie musi trwać. Porównując do kinematografii, która najlepiej rozwinięta jest w USA, ocena co do jakości dzieła jest formułowana na podstawie dwóch czynników: tego, jaki dochód film przynosi oraz ile osób go obejrzało. Sytuacja w teatrze wygląda nieco inaczej, ale i tu liczba osób chętnych do obejrzenia sztuki oraz zapłacenia za nią też jest ważna. Tymczasem na dziś tylko 20 proc. dochodów teatru pochodzi od mieszkańców. Nie ma więc związku pomiędzy tym, że gdy robicie dobrą sztukę, to dostajecie za nią więcej pieniędzy, a kiedy robicie „chałę", zarabiacie mniej - mówił Haładus.



-Zgadzam się z radnym Haładusem, 20 procent musimy pokrywać sami. To oznacza, że na działalność merytoryczną nie dostajemy od miasta ani złotówki. Skoro więc pozwalamy sobie na 6 premier rocznie, to znaczy, że rachunek ekonomiczny się zgadza. Nie mamy długów, potrafimy liczyć - odpowiadał Kopciuszewski.



Znacznie większe zamieszanie niż sprawa Teatru Zagłębia wywołało pojawienie się na mównicy sosnowieckiego radnego Sejmiku Województwa Śląskiego Piotra Zarzyckiego. Radny opowiadał o programach, z których Sosnowiec może skorzystać, m.in. dotyczących budowy dróg lokalnych. -Co prawda to tylko 80 kilometrów na województwo, ale jeśli jest potrzeba pilnego wykonania jakiejś drogi, to program daje taką możliwość - informował radnych.



-Panie radny, pan wiele rzeczy opowiada, deklaruje różne rzeczy. Tymczasem na 10 projektów priorytetowych dla miasta, żaden nie został zrealizowany - krytykował Zarzyckiego Bańbuła. -Obiecuje pan gruszki na wierzbie, a żadnej pomocy z Sejmiku dla naszego regionu nie ma. Sosnowiec występował o pieniądze na tramwaje, a dostały Katowice, i to bez przetargu. Średnicówka nam odjeżdża i przesuwa się w kierunku Jaworzna. Czy nasze wnioski są tak nieudolnie robione, czy istnieje jakieś lobby, które wyklucza Zagłębie z przetargów? - pytał zdenerwowany Ornowski.



Zarzyckiego bronił Mateusz Rykała, pełnomocnik prezydenta Sosnowca. -To jest atak na człowieka, który nam pomaga. Nie pamiętam, żebyśmy mieli bezpośredni wpływ na kwestię tramwajów. To marszałek dogadał się z KZK GOP - mówił Rykała.



Radny Sejmiku zapewniał z kolei, że wszystkie uwagi sosnowiczan bierze sobie do serca. -Nie będę się tłumaczył, chciałem tylko wskazać drogę. Mój numer komórki nie jest tajemnicą, każdy z panów może z niego skorzystać i nagabywać mnie, choćby co drugi dzień - przekonywał Piotr Zarzycki.



Dyskusja o radnym przekształciła się szybko w debatę o pomijaniu Sosnowca i Zagłębia w województwie. Krytykował także prezydent Górski. -Budżet marszałka to dwa miliardy, a my jesteśmy w nim niecałym procentem. Tak nie może być. Chcemy, by pieniądze wkładane w budżet województwa wróciły do nas stosownie do wkładu (100 tysięcy złotych rocznie). Tymczasem tracimy je co roku! Nie może być tak, że wszyscy się składają, a zabiera jeden. Przecież KZK GOP dowiedział się, że ma pieniądze od marszałka (23 miliony złotych dotacji). Dyrektor Tramwajów Śląskich sam je podzielił, jak uważał i to jest skandal! - denerwował się prezydent.



Podczas sesji radni omawiali także realizację programu „Sportowe szkolenie dzieci i młodzieży", brak postępów w rozwijaniu sieci ścieżek rowerowych w mieście oraz kłopoty we wdrażaniu przeciwdziałania uzależnieniom.



źródło: red. Ilona Pawłowska, www.e-sosnowiec.pl





Autor: Piotr Dudała | 25/10/2008
Komentarze
#1 | norma dnia 03.02.2009 18:09
żałosne. temu teatrowi brak przede wszystkim poziomu. nikt nie twierdzi, że wystawianie klasyki musi być kiepskie, chociaż ten nasz przybytek obok komendy jest na to najlepszym dowodem...
#2 | Da_ria dnia 02.02.2009 01:04
Najgorsze jest to, że my naprawdę mamy Fatalny teatr.
pomysleć tylko, jak wiele dzieje się (pod względem teatralnym) w Wałbrzychu, Legnicy - miastach, w których zatrudniono NOWYCH dyrektorów - z odwagą, pomysłem, zaangażowanych i głeboko zainteresowanych nowymi prądami w teatrze.
prawda wygląda tak - należy odnowić teatr - jego zespół, zaprosić nowych, młodych reżyserów, wyjść z budynku i zacząć aranżować nowe przestrzenie (w wałbrzychu spektakl "piaskownica" grany jest na blokowisku), szukać kontaktu z widzem, sięgać po nowości.
odwaga jest konieczna. Nie oznacza to, iż wszystkie działania musza zakonczyć się sukcesem.
ale dopiero stanowcze działania mogą nas gdzieś zaprowadzić.
a zamiast tego mamy beznadziejny teatr, jeden z najgorszych w polsce, fatalnie obsadzonych i wyreżyserowanych aktorów, od conajmniej dziesięciu lat nie mieliśmy ani jednego spektaklu na wysokim poziomie, który odbiłby się echem po całej Polsce.
Gratuluję Naszej Radzie Miasta. Jeden konkurs na pewno wygraliśmy - na najgorszy teatr i najmniej kompetentną Radę Miasta
#3 | wolf dnia 27.10.2008 20:11
Nam trzeba TEATR NOWY i faktycznie i w przenośni!!!
Jeśli porównamy nasze miejskie zycie kulturalne chociażby z takim Małym miastem jak Rybnik to wygląda ona u nas żenująco.Dlatego też aby uczcić największego Pasterza i byłego aktora na Placu Papieskim powinien powstać TEATR NOWY!
TEATR NOWY powinien powstać również w sosnoieckim magistracie, gdyż mimo,że w całej Polsce dawno już nastąpiły inie ma już teatrów komunistycznych-
u nas wciąż taki jest i grają w nim komunistyczni aktorzy!
#4 | winyl dnia 27.10.2008 18:52
Byłem w ostatnich dwóch latach na co najmniej 5 sztukach. Tylko raz się zawiodłem, no ale wtedy cudzy teatr przyjechał.
Natomiast Łysawy Lolo pisze prawdę o skandalicznym ich podejściu do budynku przedszkola...
#5 | Boromir dnia 27.10.2008 13:55
Bylem w ciagu ostatnich 3 lat na 2 sztukach w teatrze, obie byly zenujacego poziomu. dlatego dopiero jak mi sie zapomni ze ostatnio sobie obiecalem ze wiecej do TZ nie pojde to sie wybiore, a ze ciagle pamietam, ze sobie obiecalem ze sie nie wybiore, to sie na razie nie wybieram, jesli prywatyzaja pomoze poziomowi to ja popieram!!!
#6 | Łysawy lolo dnia 27.10.2008 13:45
A ja sobie poczytałem, mocna rzecz ! Widać że teraz "funkcyjni" biorą na litość ha ha ha !
Spokojnie JEMU żyłka nie pęknie, ma grube i niedawno naprawiane.
Ale dość ciekawy wątek trafiłem o tym przedszkolu przy teatrze. Widzę to z okien więc jestem na bieżąco. I chyba do tego trzeba wrócić bo czymś to pachnie. Stalo w dobrym stanie, dali Teatrowi na drugą scenę, Teatr spokojnie czekał aż się prawie zawaliło. I jak bylo do przewidzenia... sprzedali to za grosze prywatnej przychodni. Ach cóż za zbieg okoliczności. Tacy dobrzy gospodarze Teatru i dopuścili do ruiny, aż się wierzyć nie chce. Sprawdził by to kto... ciekawostką są też jedne i te same firmy wygrywające przetargi w teatrze. ! A może tak kochają sztukę ?
#7 | Rudek dnia 27.10.2008 13:16
Toś mnie ubawił Zbyniu - a kto ma czas i ochotę by nurkować w tym prowincjonalnym szambie.
Dalibyście już spokój temu podstarzałemu amantowi bo mu w końcu żyłka pierdyknie.
Przecież Adaś to taki grzeczny, miły i uczynny człowiek / jak coś potrzebuje /
Ciekawe dlaczego co lepszych artystów tego teatru można podziwiać wszędzie tylko nie w Sosnowcu ? Nawet od Darka począwszy. Kto ma olej w głowie i nie chodzi mu tylko o kasę to zwiewa póki czas.
Cześć pracy i dużo w lotto życzę !
#8 | robaczek dnia 27.10.2008 06:27
W K.miejskim nikt sie żle nie wypowiada o pani Ilonce.
#9 | anonim dnia 27.10.2008 04:52
bajki której tępa Ilonka nie zrozumiała...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney