Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Eudajmonia

Dobry polityk musi umieć przepowiedzieć, co będzie się działo jutro, za tydzień, czy za rok i musi umieć wytłumaczyć, dlaczego nie zaszło to, co przepowiedział - rzekł niegdyś Winston Churchill. Na naszym sosnowieckim podwórku wciąż dużo się mówi o tym, co będzie, jeszcze więcej jednak można by powiedzieć o tym, co być miało, a czego nie ma. O przeobrażeniach Sosnowca i wielkich inwestycjach mieli okazję posłuchać mieszkańcy na spotkaniu z prezydentem Kazimierzem Górskim.




Rozpisali się sosnowiczanie na forach internetowych, komentując to spotkanie. Nieczęsta to bowiem okazja stanąć oko w oko z włodarzem, który dba o to, by ilość kontaktów z wyborcami nie nastręczała im zbyt wielu okazji do zadawania trudnych pytań. Że trudne pytania potrafią owi mieszkańcy zadawać, przekonał się ten, komu udało się w pamiętne czwartkowe popołudnie dostać do wnętrza budynku Neofilologii, pozamykanego na dziesięć spustów.



Rozpisali się również rzecznicy i inni poplecznicy sosnowieckiej lewicy, zarzucając mi jakoby moja relacja z tegoż spotkania była tendencyjna. Nie jest moim dziennikarskim zwyczajem odpowiadać na zaczepne komentarze, ale trudno nie poddać się takiej prowokacji, kiedy ktoś umyślnie przeinacza dla swoich celów fakty. No właśnie - fakty...



Cóż takiego można dowiedzieć się o spotkaniu z włodarzem z relacji, jaką przedstawia Tomasz Niedziela z SLD? Że był, że było bardzo merytoryczne, czytaj nie było w nim politycznego bełkotu, który miał miejsce na spotkaniu zorganizowanym przez sosnowieckich przedstawicieli klubu PO.



Na czym owa merytoryka polegała? Na tym, że prezydent swoje, a mieszkańcy swoje? „A czemu nie zrobicie porządku z tą ulicą, z tym placem zabaw, z tym sklepem?...." Prezydent odpowiadał, tłumaczył, co leży w jego kompetencji, a co nie. Problem w tym, że nie wszyscy go rozumieli. To nie było spotkanie intelektualistów debatujących na szczycie. Dla tych, którzy od lat starają się o dach nad głową, nie ma znaczenia, jak wielki i nowoczesny jest budynek neofilologii. Prezydent myśli perspektywicznie - to oczywiście pożądana cecha, o ile te perspektywiczne cele leżą bliżej nas niż naszych wnuków. Bo ludzie żyją dniem dzisiejszym.



I w końcu kwestia czasu. Czas, pomimo że zawsze płynie tak samo, jak się okazuje jest pojęciem względnym. Ponoć szczęśliwi czasu nie liczą. Mieszkańcy, którzy przyszli na spotkanie, z pewnością mieli go więcej niż owe dwie godziny, skrócone jeszcze o pół na rzecz innego spotkania. I na pewno nie dlatego, że przyszli tu podzielić się swoim szczęściem. Przez 1,5 godziny włodarz zdążył przypomnieć im o swoich wielkich i jedynie słusznych inwestycjach, zapewnić, że będzie jeszcze lepiej i obiecać poszczególnym mieszkańcom pomoc w rozwiązaniu problemów. Czy ją okaże, zweryfikują już następne wybory. A propos wyborów - na stronie internetowej Kazimierza Górskiego czas się zatrzymał. Ruszy znów za dwa lata...



Post scriptum do Pana Tomasza Niedzieli:



Panie Tomaszu, z całym szacunkiem, ale dziennikarstwo łatwo pomylić z politycznym doktrynerstwem. Mnie interesuje to pierwsze. Dziękuję za wykład o obiektywizmie i tendencyjności, ale jako niepokorna uczennica z nauk tych nie skorzystam. W swojej relacji (?) ze spotkania pisze pan: „Należy podkreślić fakt, iż spotkanie wolne było od politycznych ataków a dyskusja była bardzo merytoryczna". A na czyje spotkanie przyszli mieszkańcy? Prezydenta czy partii politycznej?



Trudno o większą tendencyjność niż próba napisania relacji ze spotkania mieszkańców z prezydentem w oparciu o spotkanie działaczy partii przeciwnej. Spotkania mieszkańców z włodarzem nie powinny bowiem przybierać formy spotkań partyjnych, w których lud słucha jedynie słusznego głosu. Na dodatek głosu, który świadomie lub nie podczas dyskusji z drugim człowiekiem spogląda na zegarek.



źródło: red. Magdalena Kłobusek, www.e-sosnowiec.pl





Autor: Piotr Dudała | 25/01/2009
Komentarze
#1 | dnia 01.01.1970 00:00
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney