Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Co ukrywa Grzegorz Korytowski z Sierpca

Grzegorz Korytowski, 52-letni były szef SLD w Sierpcu, miał być pośrednikiem rodziny Olewników w przekazywaniu pieniędzy bandytom. Teraz prokuratorzy chcą postawić mu zarzut wyłudzania pieniędzy. Kilka dni temu rzecznik SLD Tomasz Kalita oświadczył, że partia rozstała się z Korytowskim. Kim jest człowiek, który miał ocalić Krzysztofa Olewnika, a do którego dziś nie chcą przyznawać się dawni polityczni przyjaciele?



W 20-tysięcznym Sierpcu, powiatowym miasteczku koło Płocka, o Korytowskim wciąż się dyskutuje, choć on sam po rozwodzie wyniósł się do Warszawy, gdzie od roku jest prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej "Kolonia Kasprzaka" na Woli.



Znajomi Korytowskiego, niegdyś związani z samorządem Sierpca, mówią o nim chętnie, ale nie chcą podawać nazwisk.



- Tu rządziła sitwa - wspomina przełom lat 1999 i 2000 jeden z nich. - Typowe dla małego miasteczka: kto nie jest w układzie, nie ma szans.



W szkole Korytowski zapowiadał się na dobrego lekkoatletę, ale kontuzja przeszkodziła w treningach. Po studiach został wuefistą w podstawówce w Sierpcu. Na początku lat 90. wyjechał na budowę do Niemiec. To tam, jak twierdzi jego dobry znajomy, miał poznać Adama W., później urzędnika Ministerstwa Pracy.



- Adam W. został mocodawcą Korytowskiego - mówi były polityk z Sierpca. Udzielał mu porad, gdy Grzegorz został wicestarostą, bywał u niego na imieninach. A Grzesiek jeździł do niego do Warszawy.



Sam Korytowski wyraźnie zdenerwował się, zapytany o Adama W. Nie chce o nim mówić. Są przyjaciółmi, ale nie pamięta, gdzie się spotkali.



Po powrocie z Niemiec handlował trochę samochodami, a trochę pracował w barze swojej żony. I nagle został szefem biura posła Andrzeja Piłata, płockiego barona SLD.



W 2000 r. Korytowski zostaje wicestarostą. "Ja Piłatowi jestem potrzebny, żeby mu szynki i balerony od Olewnika przywozić" - mawiał.



Lubił chwalić się znajomościami z politykami. O Ryszardzie Kaliszu mówił "Rysiu", o Leszku Millerze, że są kumplami. Był przyjacielem Wojciecha Kęsickiego, komendanta policji w Drobinie i organizatora feralnego przyjęcia u Olewników, po którym, w nocy z 26 na 27 października 2001 r., Krzysztof został porwany.



W Sierpcu Korytowski był panem. W Płocku mówiono na niego "lokaj Piłata". W 2001 roku poznaje Joannę Grączewską, atrakcyjną 24-letnią blondynkę z działu windykacji w firmie Olewnika. Dziś jest detektywem, zajmuje się sprawą Olewnika. - Należałam do SLD w Płocku, ale gdy zaczęłam pracować w Drobinie u Olewnika, przeniosłam się do Sierpca - opowiada Grączewska. - A tam szefem koła SLD był Korytowski. To było miesiąc po porwaniu Krzysztofa. Na pierwszym zebraniu SLD, gdy Korytowski dowiedział się, że pracuję u Olewnika, zaczął mnie wypytywać, co wiem o porwaniu. Wielokrotnie potem dawał mi do zrozumienia, że może wiedzieć, gdzie znajduje się Krzysztof. Powiedział, że może być pośrednikiem między porywaczami a Olewnikami. Wiedział, że Krzysztof jest przetrzymywany, że bandyci podają mu narkotyki.



Włodzimierz Olewnik dostał propozycję kupienia za grosze zakładów mięsnych w okolicy. Biznesmen dziś twierdzi, że zyski z tej firmy miały iść na finansowanie "układu płockiego" - lokalnych elit politycznych. Taki miał być, według niego, cel porwania Krzysztofa. Nie okup.



W maju 2002 r. do Olewnika przychodzi "Gienek", gangster związany z grupą Franiewskiego, która porwała Krzysztofa. - Byłam wtedy w firmie, robiłam "Gienkowi" kawę - mówi Grączewska. - To wtedy "Gienek" powiedział, że będzie prowadził negocjacje z porywaczami, a gwarantem miał być Korytowski.



W 2002 r. Korytowski stracił stanowisko wicestarosty, ale z pomocą przyszedł Piłat. Załatwił mu posadę dyrektora spraw socjalnych w Orlenie, a potem prezesa Orlen Laboratorium. W 2005 r. Korytowski poprowadził kampanię wyborczą Jolanty Szymanek-Deresz.



W maju 2005 r. policjanci z CBŚ wpadli do mieszkania Korytowskiego. Postawiono mu początkowo zarzut nielegalnego posiadania broni, amunicji i niemieckiego dowodu osobistego. Jako podejrzany miał dostęp do akt wszystkich dotyczących Krzysztofa Olewnika i "Gienka". Miesiąc później olsztyńska prokuratura umorzyła część postępowania przeciwko "Gienkowi", dotyczącą jego udziału w porwaniu.



Kilka dni temu SLD wydało oficjalne oświadczenie o wykluczeniu Korytowskiego z partii.



- Nie chcemy, aby szkodził wizerunkowi partii - mówi Tomasz Kalita, rzecznik SLD.



Anita Czupryn - POLSKA Dziennik Zachodni



Autor: Redakcja | 01/02/2009
Komentarze
#1 | kibic dnia 13.09.2010 08:58
Co było dalej z chęciami prokuratury? Wie Pan czy nie o tych zarzutach, bom zainteresowany co wyszło naprawdę, a czym się tylko pluje jak zwykle w takich razach.
#2 | Ciekawski dnia 13.09.2010 08:54
A czym dokładniej na budowie w Niemczech się zajmował? Może jednak nauczył się fachu i coś nam w kraju zechce uczciwie wybudować? Panie redaktoeze, proszę pociągnąć ten wątek.
#3 | Jacek N. dnia 06.02.2009 19:56
Panie Piotrze, co informacje zawarte w artykule mają wspólnego z Sosnowcem? Czy chodzi tylko o to, że opisywana osoba miała związek z SLD?Dlaczego nie przedrukowuje Pan artykułów poświęconych osobom łamiącym prawo, a będącymi związanych z innymi partiami politycznymi?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney