Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


„Skubanie Sosnowca cd.”. Rozmowa z Karolem Winiarskim

sosnowiec.info.pl: Rzecznik Urzędu Miejskiego w Sosnowcu, Grzegorz Dąbrowski, w wydanym oświadczeniu w związku z artykułem „Skubanie Sosnowca” triumfalnie obwieścił, że „radny Winiarski nie wie nad czym głosował”. Nie wie Pan nad czym głosował, czy też zapomniał Pan o tamtym głosowaniu?





Karol Winiarski: Rzeczywiście, nie pamiętałem podjętej przez Radę Miejską uchwały we wrześniu 2005 roku, dotyczącej umorzenia zaległości podatkowych Szpitala św. Barbary. Jednak między zarzucaną mi niewiedzą, a brakiem pamięci o wydarzeniach sprzed ponad trzech lat jest pewna różnica. Tym bardziej, że jak pokazuje moja wypowiedź z ówczesnego posiedzenia komisji budżetowej, zdania nie zmieniłem: „radny Winiarski odniósł się negatywnie do w/w uchwały z uwagi na to, że miasto decydując się na pomoc finansową dla szpitali, powinno rozłożyć ją równomiernie pomiędzy wszystkie placówki, także te, które nie zalegają ze zobowiązaniami podatkowymi, stanowiącymi dochody budżetu gminy”.




Przypuszczam też, że o uchwale Rady nie pamiętał również prezydent Górski, skoro w swojej wypowiedzi nie powołał się na upoważnienie organu stanowiącego do dokonania umorzenia. Być może dlatego, iż była to wyjątkowa sytuacja, gdyż ustawa o pomocy publicznej i restrukturyzacji publicznych zakładów opieki zdrowotnej z 15 kwietnia 2005 roku nakazywała uzyskanie zgody Rady Miejskiej.



Dlaczego obecna polityka miasta wobec Szpitala św. Barbary jest inna niż ta sprzed kilku lat, chociaż sytuacja finansowa Szpitala jest tak samo zła a nawet gorsza niż kilka lat temu?



Wygląda na to, że jedyną przyczyną usztywnienia stanowiska miasta są sprawy personalne. Marszałkiem województwa nie jest już Michał Czarski, a dyrektorem szpitala nie jest Zbigniew Swoboda. A na dodatek w Radzie Społecznej Szpitala jest przewodniczący Rady Miejskiej, Daniel Miklasiński z PO. Innych wyjaśnień ani prezydent, ani jego rzecznik jak dotąd nie przedstawili.



Wymienił Pan nazwisko dyrektora Szpitala Miejskiego. Czy zgodzi się Pan z opinią, że zaufanie prezydenta Górskiego do dyrektora Zbigniewa Swobody jest zdumiewające?



Tak. Podczas ostatniego posiedzenia Rady Społecznej Szpitala Miejskiego dyrektor Szpitala zaproponował umorzenie 4,7 mln. zł pożyczek udzielonych przed laty „jedynce” i „trójce”. Mimo moich protestów przed stawianiem prezydenta Górskiego „pod ścianą” (prezydent nie został o tym projekcie nawet poinformowany), radni lewicy i zastępca prezydenta, Zbigniew Jaskiernia, głosowali za. Przy okazji okazało się, że w ubiegłym roku Szpital Miejski dostał z kasy miasta dwie pożyczki, z których druga - dwumilionowa - została przeznaczona na spłatę części zobowiązań wymagalnych. Mimo to, pod koniec ubiegłego roku zobowiązania wymagalne wynosiły ponad 2,5 mln zł, a zgodnie z planem finansowym bieżący rok może przynieść zwiększenie tej kwoty do ponad 6 mln zł. Przypominam, że zaledwie rok temu, łącząc dwa sosnowieckie szpitale miejskie przeznaczyliśmy 5 mln zł na spłatę ówczesnych zobowiązań wymagalnych. Czy można się jednak dziwić takim kłopotom, skoro zatrudnienie w szpitalu w ciągu ostatnich kilku miesięcy gwałtownie wzrosło – najwięcej, bo aż o 27 proc. w samej administracji! A przecież głównym argumentem za połączeniem placówek była redukcja kosztów ich funkcjonowania.



Czy prezydent Górski reaguje na pogarszającą się sytuację finansową Szpitala Miejskiego?



Odnoszę wrażenie, że nie. Podobnie nie widać reakcji Prezydenta na załamujący się plan restrukturyzacji. Szpitala. Przyjęty zaledwie przed kilkoma miesiącami program zakładał oddanie nowoczesnego oddziału ginekologii, położnictwa i neonatologii w kwietniu 2010 roku, ale sukcesem będzie, jeżeli inwestycja ta zakończy się w grudniu 2010 roku.



W czym upatruje Pan przyczyny braku reakcji prezydenta Sosnowca?



W polityce. Prezydent miasta zamiast zajmować się „przyziemnymi” sprawami, rozpoczął wielką rozgrywkę polityczną. Jego emisariusze krążą wśród radnych, namawiając do przystąpienia do ugrupowania prezydenckiego, mamiąc przy tym bardziej lub mniej sprecyzowanymi korzyściami. Na ich celowniku znalazł się przewodniczący Rady Miejskiej, Daniel Miklasiński. Aby się go pozbyć koledzy prezydenta nie wahają się nawet prosić o pomoc radnych z klubu Prawa i Sprawiedliwości.
Pewne nadzieje budzą słowa prezydenta, wygłoszone na ostatniej sesji Rady Miejskiej, o konieczności wzięcia się do pracy, współpracy z radnymi i weryfikacji rozdętej do granic możliwości listy inwestycji. Być może Kazimierz Górski zrozumiał, że jeśli dalej będzie się zajmował się politycznymi rozgrywkami, to w przyszłym roku zamiast wybierać prezydenta miasta będziemy szukać syndyka masy upadłościowej. Obawiam się jednak, że znowu skończy się na gołosłownych deklaracjach skierowanych tak naprawdę do opinii publicznej i mających na celu kształtowanie wizerunku naszego prezydenta jako odpowiedzialnego gospodarza stojącego ponad partyjnymi podziałami. Na to chyba jednak nikt już w Sosnowcu nabrać się nie da.



Rozmawiał: Janusz Lewanda, www.sosnowiec.info.pl



Autor: Piotr Dudała | 01/03/2009
Komentarze
#1 | !!!!!!!!! dnia 02.03.2009 22:26
W jaki sposób prezydent Górski ma reagować na stan szpitali?Jest przecież współodpowiedzialny za zaistniałą sytuację wcześniejszą i bieżącą!A brak reakcji jest w tej sytuacji odpowiednią reakcją!!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.