Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Ratujcie! Policja mnie aresztuje!

W Niemczech policjanci wyzywają najwybitniejszy kwiat polityki polskiej od „Arschlochów”, dupków znaczy. W Ameryce łapami na maskę (widziałem to na "hajłeju", nie na filmach bynajmniej). Tam dopiero jest zamordyzm! We Francji… wolę nie mówić, bo mam kuzynkę w Paryżu, a nuż ktoś kumaty przeczyta to jeszcze w paryskim departamencie policji po polsku… No dobra ryzykuję… tam strzela się po prostu w łeb, ale przynajmniej jest z tego jeden pożytek: mniej bandytów na przedmieściach a więcej wyprodukowanych samochodów przez francuskie fabryki, bo za każdy podpalony samochód należy się rekompensata. Jak to policja załatwia w Sosnowcu?



Piątek, 13.III.09, godz. 14:45, okolice Dworca PKP. Szybkim krokiem od tej strony przemierza nielegalnie „górą” w kierunku przystanku autobusowego przy „patelni” kobieta z dzieckiem. Ma pecha! Radiowóz policji podążający od strony Piłsudskiego zatrzymuje się. Funkcjonariusze proszą o okazanie dokumentów. Zdecydowana odmowa kobiety i jej polecenie, aby dziecko udało się w kierunku przystanku (w tym samym czasie prawo łamie trzech "karków", przeskakujących bariery przy torowisku). Wskutek odmowy wylegitymowania się, kobieta proszona jest do radiowozu. Odmawia! O tej porze świadkiem sytuacji są setki osób, zarówno po jednej jak po drugiej stronie 3-go Maja. Mają tego świadomość policjanci, są nad wyraz łagodni.



Siły używa jednak kobieta, nie policja, nie dając wprowadzić się do radiowozu. Krzyczy (jak w tytule), spotyka się to z dezaprobatą ludzi. Policjanci decydują się na przymus bezpośredni, wyrywa się im jednak zdzierając część płaszcza. Z obdartym rękawem próbuje uciekać przez barierki na torowisku tramwajowym. Zostaje pojmana, w sukurs nadjeżdżają posiłki policyjne z komendy. Z policyjnej suki na sygnale wysiada dwóch funkcjonariuszy, jest ich już czterech (w interwencji z udziałem jednej kobitki!). Pani nie jest co prawda filigranowej postury, wręcz na odwrót, ale wreszcie czterech facetów w mundurach przekonują ją, aby wylegitymowała się, tym razem ze skutkiem.



Za komuny chłopacy mogliby zrobić z nią co przyszłoby im rzewnie pod daszek, zapewne spałowaliby ją do nieprzytomności, bo to wtedy przestępcy chodzili w mundurach a nie na odwrót. Dziś nie powiem, byli bardzo szarmanccy (nie całowali jej po rękach), ale w sumie przy daszkowaniu wiele nie brakowało. No i tak wpadamy ze skrajności w skrajność, zamiast w wyważony sposób budować państwo, w którym prawo będzie skutecznie egzekwowane. Przekraczanie „górą” głównej arterii Sosnowca jest nagminne, nawet gdy działają i schody ruchome, nieruchome i windy i tego nie zwalczy ani straż miejska ani policja.



A może po prostu wyznaczyć koło dworca jedną praktyczną rzecz: zebrę z sygnalizacją świetlną. Słyszałem już kontr – argumentację, Sosnowiec by się zakorkował. W kilkunasto - milionowych metropoliach Nowego Jorku, Paryża czy Londynu przejść pieszych są tysiące, od tego korków ani nie przybyło ani nie ubyło. Ale 200 – tysięczny Sosnowiec jest dla kierowców a nie dla mieszkańców. A co stałoby się nam, kierowcom, gdybyśmy się zatrzymali przed przejściem dla pieszych, szanując wszystkich mieszkańców naszego miasta? A może jeszcze uśmiechnąć się do tego :-)






Krzysztof Korn




Autor: Krzysztof Korn | 12/03/2009
Komentarze
#1 | mieszkanka dnia 19.05.2009 15:23
Brak przejścia jest utrudnieniem dla niepełnosprawnych na wózkach.Bo cóż z tego, że w przejściu pod dworcem są dwie windy. W ubiegłym tygodniu w czwartek kobieta na wózku inwalidzkim usiłowała się dostać do windy w pobliżu kas prowadzącej na przystanek w stronę Katowic, winda była zablokowana, na zewnątrz żadnego przycisku alarmowego ani choćby telefonu do konserwatora.

Dopiero po interwencji telefonicznej pojawił się patrol, który wezwał konserwatora, sam konserwator pojawił się po 20 minutach.
Nadmienić należy, że ani w kasach PKP ( która podobno windą administruje) ani w informacji miejskiej nikt tego tajemniczego telefonu nie znał.

Przejechanie wózkiem po torowisku jest niemożliwe (winda na przeciwną stronę była czynna choć też nie ma przycisku alarmowego), wniesienie po stromych schodach wymaga dwóch uprzejmych osiłków.

I tak to miasto niby coś robi dla niepełnosprawnych ale nie do końca strach na spacer wyjeżdżać.
#2 | Kuba Śledź dnia 30.03.2009 12:41
Tak Panie Krzysiu z tym przejściem dla pieszych było by na pewno wygodniej. Tylko jestem przekonany że połowa i tak przebiegała by na czerwonym. Do zachodu nam pod względem kultury poruszania się po drodze pieszo jak i samochodem wiele brakuje.
#3 | Krzysztof Korn, autor dnia 15.03.2009 08:11
Artykuł był o tym, że Sosnowiec to jedyne bodaj miejsce na świecie, gdzie ludzie bez potrzeby zagania się pod ziemię. Przejścia podziemne zdarzają się, np. w Krakowie, ale jest bez schodów z łagodnym zjazdem. W Sosnowcu, budowanym kosztem innych miast Polski są nawet na bezludziu. Efekt: brudne, niebezpieczne, odrażające miejsca, które należałoby zasypać. I na ten temat oczekiwałem dyskusji na forum internetowym. Tymczasem jakiś germanista wytyka mi błąd, choć wie doskonale, że w mowie potocznej Niemiec w tym obraźliwym słowie nie wymawia litery "r", a w słowniku się go nie znajdzie. Komuś nie podoba się "suka na sygnale", choć staram się o policji sosnowieckiej pisać przyjaźnie (jakież oburzenie byłoby, gdybym użył określenia "gliny").

Jestem zwolennikiem wytyczenia przy dworcu przejścia pieszego. Może to odbyć się bez naruszenia płynności w ruchu drogowym. Gdy auta wyjeżdżaja z Mościckiego, ruch na 3-go Maja przed slimakiem zamiera na co najmniej 2 minuty. W tym czasie przy odpowiedniej synchronizacji świateł ze "ślimakiem" i Piłsudskiego" mogliby przechodzić ludzie od dworca do patelni oraz do tramwaju. Tak było dawniej i tak jest na całym cywilizowanym świecie.
#4 | @Korn dnia 14.03.2009 21:47
z całym szacunkiem, ale obrażanie czytelników i sugerowanie, że mają niskie IQ to już jest szczyt wszystkiego! i Pan śmie się określać redaktorem, nie daj Boże, publicystą?!A kto będzie czytał te Pańskie wypociny, jeśli wszystkich czytelników Pan poobraża...
może lepiej jednak zbadać sobie to IQ a przy okazji poczytać trochę o dobrych manierach.
żenujące...
#5 | życzliwe słowo dnia 14.03.2009 18:43
Panie Korn przecież, to jest internet!
Na innych portalach Pan występuje pod nickiem.
Jest z Pana b e z n a d z i e j n y
i z ł o ś l i w y CZŁOWIEK !
#6 | mała co dopiero wstała dnia 14.03.2009 18:33
Proszę zacząć od siebie, zwłaszcza z IQ !
#7 | @interlokutorów dnia 14.03.2009 18:25
Dziękuję za ten "ostatni" wpis, pozdrawiam. Ja podpisuję się imieniem i nazwiskiem, anonimy za PRL były wrzucane do kosza, dziś macie większe możliwości. Ale czy potraficie sprecyzować (wiem, to trudna czynność intelektualna, ale proszę się skoncentrować), co było żałosne w tym tekście? Czy "zxc", "sosnowiczanin" i "ludek" zrozumieli, co jest jego przesłaniem? Niestety nie badałem waszych IQ, ale nie mam większych wątpliwości...
#8 | ludek dnia 14.03.2009 16:39
Panie Korn jest Pan żałosny!!!!!
To jest ostatni mój wpis pod Pana ,,PRODUKTEM"
#9 | rob dnia 14.03.2009 14:56
ale o co chodzi? nie szkoda czasu na pierdoły.
#10 | @sosnowiczanina dnia 14.03.2009 14:38
Dziś nie przebiegają sosnowicznie przez ulicę, bo stoją w tym miejscu patrole, gdyż nawaleni kibole "Zagłąbia" ryczą od rana a suki wyją po całej sosnowsi. Przepraszam, znowu się zapomniałem, zdanie powinno brzmieć: ...gdyż sympatycy "Zagłębia" z jogurtami w rękach, śpiewają piękne pieśni na cześć klubu a uśmiechnięci funkcjonariusze policji w mikrobnusach marki VW, machają im przyjaźnie z szoferek w naszym kochanym Sosnowcu. Tak lepiej, sosnowiczanin? Cieszę się :-)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.