Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Rośnie bezrobocie

Z dnia na dzień coraz wyższe. Kolejne niepokojące dane dotyczące bezrobocia docierają z Czeladzi, gdzie w stan likwidacji została postawiona fabryka okien. To już drugi duży zakład pracy zlikwidowany w ciągu ostatnich kilku miesięcy w tym mieście. Bezrobocie w tym czasie zarówno w Czeladzi jak i całym powiecie będzińskim wzrosło o jedną czwartą.




Barbara Będkowska po raz ostatni przemierza drogę do pracy i składa jeden z ostatnich podpisów na liście obecności: No cóż no... z przykrością się na to wszystko patrzy co się w tej chwili dzieje. Żyjemy w stresie w nerwach. Bo nikt spośród 230 osobowej załogi najstarszej w Polsce fabryki okien plastikowych nie wie co dalej. W dobie kryzysu sytuacja wszędzie jest podobna czyli o pracę jest ciężko czyli wszędzie będzie ciężko pracę znaleźć - uważa Dariusz Wysocki.



Widoków na przyszłą pracę w Czeladzi próżno szukać. Bo miejsc zatrudnienia nikt nie znajdzie też przy tej taśmie produkcyjnej. Bo drugi duży pracodawca w tym mieście właśnie kończy wygaszać produkcję zwalniając ponad setkę pracowników. Na takim rynku w Czeladzi bardzo dużo osób bezrobotnych przybyło, które prawdopodobnie zasilą czeladzki MOPS - stwierdza Hanna Szotowska, NSZZ Solidarność. Te osoby odwiedzą także korytarze powiatowego urzędu pracy w Będzinie i będą szukać nadziei na coraz częściej pustych tablicach. Dziennie muszę powiedzieć obserwujemy około 50 rejestrujących się w dni powszednie - mówi Janusz Gątkiewicz, dyrektor PUP. Liczby są faktycznie przerażające bo w grudniu 2008 roku w powiedzie będzińskim było tylko 4900 osób bezrobotnych a już trzy miesiące później ich rzesza powiększyła się o ponad jedną czwartą. Pewnie przez te dane pracownicy czeladzkiego OKFENS-u twierdzą, że drzwi do zmiany pracy nie będzie łatwo otworzyć. Muszę się przede wszystkim przekwalifikować. Ponieważ tyle lat pełniłam taką funkcję a nie inną. Wykonywałam produkowałam okna po prostu - mówi Barbara Będkowska. A zarząd OKFENS-u nie tylko nie chce już produkować ale nawet mówić o powodach zaprzestania produkcji.



Nadziei nie tracą jednak związkowcy, którzy wierzą, że fabrykę da się uratować i stworzyć na jej zgliszczach spółkę pracowniczą. Chcemy spróbować jeszcze raz stworzyć. Nie musimy takiej wielkiej produkcji jak do tej pory ale zawsze jakoś skromnie, żeby kilkadziesiąt osób miało tutaj pracę - tłumaczy Marek Kuszper, Związek Zawodowy Pracowników OKFENS. Pracę, która w Czeladzi staje się powoli przywilejem, dlatego nie dziwi upór związkowców: Dopóki bramy są otwarte to będziemy walczyć. Z chwilą kiedy zostaną zamknięte nie będzie do czego wracać. Ale w tym przypadku wydaje się, że tylko cud może sprawić by było do czego.




red. Maciej Wąsowicz, TVS



Autor: Redakcja | 15/03/2009
Komentarze
#1 | Rozsądek dnia 17.03.2009 06:53
Oj, jak się nie opamiętają panie pielęgniarki, to chyba jeszcze trochę bardziej wzrośnie..
#2 | łukasz dnia 17.03.2009 05:50
Strajk w tej sytuacji, z roszczeniami płacowymi jest...politycznym samobójstewm, Pani Iwono!
#3 | anonim dnia 16.03.2009 22:19
no to po 700 zł!!!!!!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.