Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Kult i zapomnienie?

Od Gdańska po Kraków Polska obchodzi czwartą rocznicę śmierci papieża Polaka. Kult Jana Pawła II kwitnie - pisze Adam Szostkiewicz w Tygodniku Polityka. Co jednak nie przeszkadza, że jego przekaz idzie w zapomnienie - uważa autor. Przez lata niektórzy z nas pytali: kochamy papieża, ale czy go słuchamy? Dziś można zapytać: czy pośmiertny kult Jana Pawła II nie przysłania odchodzenia od jego przesłania? Czy nie jest tak, że im więcej tych widowisk i peanów ku czci Wojtyły, tym mniej Wojtyły w codziennym życiu Kościoła i katolików w Polsce?



Oczywiście, są wyjątki. Nie jeden duchowny i świecki rzeczywiście stara się nie tylko od święta, ale i na co dzień żyć Ewangelią i naukami papieża Polaka. A jednak nie mam wrażenia, że tacy ludzie nadają dziś ton. Na co dzień słyszymy ojca Rydzyka, pogróżki abp. Głódzia, a nawet Pieronka, kiedyś uważanego za pierwszego liberała w episkopacie, o "wojnach', jakie mogą zostać wydane przez Kościół rządowi, jeśli nie zmieni zdania w sprawie In vitro czy "wartości chrześcijańskich" w nowej ustawie o mediach publicznych. Na co dzień słyszymy o tropieniu agentów w Kościele. O potrzebie umacniania katolickiej tożsamości i katolickiej ortodoksji. W mediach miejsce katolików zajmują zwykle w dyskusjach duchowni i świeccy o orientacji anty-liberalnej. Doskonale współgra to z pontyfikatem Benedykta XVI, ale czy z przesłaniem Jana Pawła II?



Papież Wojtyła był konserwatywny, ale nie był prawicowy. Był ciekaw innych idei, innych ludzi, całego świata. Nie zamykał się w kościelnej wieży z kości słoniowej, gdzie można pograć na fortepianie i czytać traktaty. Takiego Wojtyłę pokochali Polacy, bo za jego przykładem wyzbywali się lęków i kompleksów zrodzonych z naszej trudnej historii. Tak, pokochali go także za "kremówki" i nie widzę w tym nic złego. To jasne, że miliony rodaków nie studiowały i nie będą studiować pism i homilii papieża Polaka. Tak się nigdy i nigdzie nie dzieje.



Przywódcy - a nie bez kozery obwołano Wojtyłę ostatnim królem Polski - wpływają na rzesze słowem, ale i stylem, osobistym przykładem, tym, co chrześcijanie nazywają świadectwem życia. To wystarczyło. Kiedy odchodzą, ich wpływ właśnie dlatego, że był tak związany z osobą, zaczyna słabnąć lub ulega rytualizacji. Tak nie musi być, ale by tak nie było, potrzebna jest żywa obecność, której same rytuały nie zapewnią. Potrzebne są głosy odwołujące się do przesłania Jana Pawła II, broniące jego postawy i sposobu myślenia przed dzisiejszymi entuzjastami zwierania katolickich szeregów. Im, także w Polsce, bliżej jest do Ratzingera niż do Wojtyły, choć u nas wciąż jeszcze nie mówi się tego wprost.



Niech nas nie łudzi rocznicowy wysyp rozważań o "pokoleniu JP2". To pokolenie nie przetrwało "papieskiego kwietnia". Zamknęło się w niszach lub zamilkło. Nie słyszeliśmy jego głosu w momentach kryzysu, takich jak turbulencje Kościoła na tle lustracji, polityczne umizgi PiS do ruchu Rydzyka czy rehabilitacja antysoborowych - a Wojtyła był ojcem i wykonawcą Soboru - lefebrystów.



Odchodzenie od "wojtylizmu" jest ukradkowe. Dokonuje się na przykład przez pochwały pod adresem Benedykta XVI za uchylenie kościelnej furtki przed lefebrystami. Lefebryści atakowali to wszystko, czym Kościół za Jana Pawła II zaskarbił sobie uznanie w świecie nie-katolickim: np. dialog z innymi Kościołami i religiami, w tym z judaizmem i z niewierzącymi. Uczciwiej zachowują się lewicowi krytycy Jana Pawła II, bo mówią, co im leży na sercu, nie chowając się za plecami Benedykta. W Polsce jednak krytyki tego rodzaju nie mają takiej siły perswazyjnej, jak przesłanie prawicowo-radiomaryjne, które coraz bardziej zamazuje pełny przekaz wojtyłowski.



Fotoreportaż Krzysztofa Szewczyka o kulcie Jana Pawła II w wielkanocnej POLITYCE, w kioskach już od 8 kwietnia. Są również zdjęcia z... Sosnowca. Zapraszamy



źródło: red. Adam Szostkiewiczwww.polityka.pl

Ps. Radny Wiesław Suwalski 28 marca 2009r. poinformował nas, że z chwilą poświęcenia pomnika Jana Pawła II, Społeczny Komitet Budowy Pomnika Jana Pawła II, powołany decyzją Prezydenta Sosnowca Kazimierza Górskiego, zakończył swoją misję i działalność. Nastąpiło to... 14 czerwca 2006r. Na czele komitetu stał dr Emilian Kocot. Informację tę potwierdział wczoraj inny członek tegoż komitetu Prezydent Wilhelm Zych. Informacja ta nie została wcześniej podana do publicznej wiadomości.



Autor: Redakcja | 07/04/2009
Komentarze
#1 | Filip dnia 09.04.2009 19:38
Izolowany???On ma wytyczne z KC !
#2 | Kolas dnia 09.04.2009 19:28
Rozpad komitetu świadczy, ze Górski jest powoli izolowany w sprawie dalszej rozbudowy pomnika
#3 | taki sobie dnia 09.04.2009 08:00
tyłem ;-)
#4 | anonim dnia 09.04.2009 07:54
wycofali się z Komitetu Budowy po angielsku :-))
#5 | milo dnia 09.04.2009 07:06
JP II wielkim człowiekiem był i zareczam Was żeby wolał aby w Sosnowcu powstały nowoczesne scieżki rowerowe, stadion, basen itp. zamiast tej Barki.
Kasa idzie w jakiś amfiteatr, który bedzie uzywany 2 razy w roku, a w pozostałym okresie bedzie idealnym miejscem do wypicia bełta przez lokalnych meneli i pobazgrania go przez zakapturzonych wandali.
#6 | Marek dnia 08.04.2009 21:59
Kto właściwie buduje tą Barkę, miasto, Prezydent, radni, Kuria, społeczeństwo? To jest jakiś absurd!
#7 | Hanna dnia 08.04.2009 20:00
ta sama, ta sama, ale teraz działa samodzielnie:-)
#8 | staszek dnia 08.04.2009 19:24
A te ulotki na placu papieskim ???
Czy ,to nie ta sama grupa??? ;-)))
#9 | @staszek dnia 08.04.2009 19:15
to jest bardzo ciekawe - chyba, że niedawno zdecydowano, że komitet dawno przestał istnieć?
#10 | staszek dnia 08.04.2009 18:27
Ciekawe komu na tym zależało,żeby nie informować o zakończonej misji komitetu???Jakiś spisek ,czy co?? Dlaczego byli członkowie tego komitetu milczeli?
To Górski sam decyduje i sam stawia pomniki typu barka???
Panie Górski !Pan zechce nam, to wytłumaczyć!!!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney