Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Kpina z mieszkańców?

Kiedy 20 lat temu naród szedł do urn, każdy Polak był dumny z tego, że miał możliwość głosować. Mijający czas pokazał, że solidarni to my jesteśmy - w chwilach zagrożenia. Historia bezwzględnie wskazuje na to, że do wyborów, ogólnie rzecz ujmując, nam nie spieszno, ani tych prezydenckich, ani ogólnopolskich, ani tych do władz lokalnych. Chętnie tylko narzekamy na sprawujących władzę (tych, których sami wybraliśmy, lub których pozwoliliśmy wybrać, pozostając w domach).



Wczorajszy dzień podwójnego dla Sosnowca głosowania nie był dla mnie zaskoczeniem. Europarlament? Europosłowie? Mało kogo to obchodziło. Taka już nasza mentalność. Społeczeństwem obywatelskim to my, niestety, nie jesteśmy.



Sądziłam jednak, że to, co dzieje się na naszym lokalnym podwórku, winno nas - sosnowiczan interesować. I tu przyszło rozczarowanie. Referendum śmieciowe odbiło się głuchym echem wśród mieszkańców naszego nie posprzątanego miasta. Dwóch na dziesięciu głosujących wiedziało, że mogło tego dnia oddać dwa głosy, zgłaszając się do dwóch komisji wyborczych.



Wywóz śmieci? Ale jakich? O co chodzi? Za czyje pieniądze? Mam płacić podwójnie? Gdzie się głosuje? To najczęściej pojawiające się pytania. I chociaż uważam, że możliwość oddania głosu to nie tylko przywilej, ale i obywatelski obowiązek, tym razem rozumiem mieszkańców Sosnowca. Niska frekwencja już tak bardzo mnie nie dziwi.



Sosnowiczanie czuli się niedoinformowani i odczuwali z tego powodu niemały dyskomfort. Władze zafundowały nam niezłą zabawę - referendum w ciemno. Przynajmniej zdecydowanej większości. Co na to Wydział Promocji i Informacji Urzędu Miejskiego i Wydział Gospodarki Komunalnej? Można by to określić jednym zdaniem: Siedziały cicho, jak mysz pod miotłą. Tak cicho, jak tylko się dało. Dlaczego? Mówiąc kolokwialnie, odpowiedź jest prosta jak konstrukcja cepa: Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ... politykę. Żal tylko, że to politykowanie (bo polityką bym tego nie nazwała) chwilami przysłania niektórym zdrowy rozsądek.



Referendum to kampania informacyjna, ulotki, plakaty, bilboardy, referendum to jasna i konkretna informacja. Tego wszystkiego zabrakło. Komisje tworzone w pośpiechu, ulotki, które mało kto widział, brak rzetelnej informacji gdzie i jak głosować - a wszystko po to, by radnym dać prztyczka w nos.



Niespełna 17 procent uprawnionych mieszkańców wzięło udział w referendum. Z danych jasno wynika, że 75 procent opowiedziało się za wywozem nieczystości przez miasto. I tak by było, gdyby referendum było ważne. Jednak nie jest, bo komuś na tym zależało.



Ja się pytam, Panie Prezydencie, jak Pan rządzi w tym mieście, że nie wyegzekwował Pan należytej kampanii informacyjnej? I nie specjalnie interesuje mnie, że referendum nie było po Pana myśli. To na Magistracie spoczywa obowiązek przygotowania referendum, a co za tym idzie przede wszystkim nagłośnienia sprawy i dotarcia z informacją do mieszkańców. Co Pan zrobił w tej kwestii? Albo inaczej, dlaczego pracownicy UM nie wywiązali się ze swoich obowiązków (za Pana cichym przyzwoleniem)? Jak Pan sprawuje władzę, Panie Prezydencie, że nie rozumie Pan, iż czasem trzeba być ponad podziałami - w tej kwestii partyjnymi? Ja się pytam, Panie Prezydencie, czy jest Pan zadowolony z wydanych pieniędzy na referendum, o którym mało kto wiedział?



Już czekam na przysłowiowe odwracanie kota ogonem i przerzucanie winy na tych, którzy referendum wymyślili. Bo o to przecież chodziło od początku. Wierzę jednak, że mieszkańcy nie dadzą się zwieść demagogicznym zdolnościom poniektórych.



- Będziemy domagać się ustąpienia ze stanowisk osób odpowiedzialnych za skandaliczną akcję informacyjną - mówił przewodniczący Rady Miejskiej. Szkoda, że o bojkot posądził naczelnego „Kuriera Miejskiego", bo akurat ta gazeta w dwóch kolejnych numerach o referendum pisała, kto więc czyta „Kurier", ten dowiedział się, co trzeba. Niech Pan raczej pomyśli, Panie Przewodniczący, jak to jest, że można zrobić rewelacyjną kampanię prezydentowi, i to nie raz, a nie udźwignąć ciężaru referendum? W dodatku mając dobre kontakty z mediami.



Inna sprawa, że czasem mając dobre chęci, można przedobrzyć, a tak było w przypadku treści pytania w referendum śmieciowym - niezrozumiałego dla wielu. Czegokolwiek by nie napisać, najbardziej przykre jest to, że Sosnowiec dalej będzie brudny, a nieczystości nadal trafiać będą do lasów, nad zbiorniki wodne i w inne miejsca, jak to było do tej pory, nie zaś tam, gdzie powinny.



Jeśli o to chodziło, to gratuluję naszym władzom braku wyobraźni, a w zaciszu domowym proponuję mocno uderzyć się w pierś, bo zakpiono nie tyle z rajców, co z mieszkańców Sosnowca.



red. Teresa Szczepanek, www.e-sosnowiec.pl








Autor: Piotr Dudała | 07/06/2009
Komentarze
#1 | Sprzedawczyk dnia 11.06.2009 22:17
Prezydenta możecie pocałować w tyłek i cały magistrat też. Było parę bilbordów w mieście?, było!, informacja w urzędzie wywieszona w kocie na 4 pietrze obok WC była?, była!. To o co chodzi?. Kampania informacyjna zrobiona!!!. A tak naprawdę to w Sosnowcu jest bardzo czysto. Wszyscy mieszkańcy sortują odpadki do jednego wora, Remondis nawet dostarcza worki na butelki Pet raz na jakiś czas, a ile jest pojemników na surowce wtórne!!!. Na całych Milowicach np. chyba ze trzy. Niech np. Norwedzy uczą się od nas jak dbać o środowisko.
#2 | Lucek dnia 09.06.2009 10:49
Czeladzki przegiął pałę!
#3 | mieszkanka dnia 08.06.2009 19:54
Na Kilińskiego nie było jednej sali przy wyborach i referendnum ( podobnie jak gdzie indziej), i nikt z komisji nie informował, że kilka sal dalej jest referendum śmieciowe, ktoś nie dopilnował lub niechciał dopilnować i doinformować, a stratni będą mieszkańcy brudno i drogo będzie dalej.
Wystarczy porównać frekwencje na eurowyborach i referendum w poszczególnych komisjach, po eurowyborach ludzie wychodzili z budynku.
#4 | ludek dnia 08.06.2009 19:19
Nie przesadzajmy z nazwą ulicy!
W przypadku Bary nie na miejscu jest ingerencja kościoła !Nie wiem czy kościół zdaje sobie sprawę,że ZABIERA prawa mieszkańców do współdecydowania!
rZabrane znaczy tyle, co ukradzione. A jak mi ktoś coś ukradnie, to ja pozostaję nadal właścicielemr1;.
#5 | anonim dnia 08.06.2009 18:55
Bank
#6 | anonim dnia 08.06.2009 18:48
przy tej ulicy znajduje się oddział ginekologiczno-poozniczy szpitala nr 2 w Sosnowcu
#7 | winyl dnia 08.06.2009 18:42
Ulica przy której nie ma żadnego mieszkania, ani żadnej firmy jest ulicą martwą.
#8 | antoś cholewka dnia 08.06.2009 18:35
Nikt nie szargał Biskupem Śmigielskim!
Ulica jego imienia jest w najbardziej reprezentacyjnej części miasta -obok siedziba władz lokalnych.
#9 | anonim dnia 08.06.2009 18:29
a pozwoliliście na ośmieszenie śp. Biskupa Śmigielskiego zmieniając politycznie nazwę ulicy ? Szargając tymi prostackimi metodami jego dobre imię ? Kij ma dwa końce POpaprane szkodniki miasta Sosnowca !
#10 | ludek dnia 08.06.2009 18:19
Niestety ,ale tak już jest! Pewne sprawy jego oszukaństwa są odkrywane.
Nie dopuszczajmy do ośmieszenia i zniesławienia
Jana Pawła II
Nie tedy droga Biskupie!Przykre!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.