Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Niewidomi skarżą się na Sosnowiec

Zakończył się Tydzień Godności Osób Niepełnosprawnych. Ale niewidomi z Sosnowca wcale nie czują się traktowani godnie. Od dawna narzekają na szereg utrudnień, z jakimi muszą borykać się na co dzień. Ale narzekania nie przynoszą rezultatów.




<>-Przykładów nie musimy szukać daleko. Wystarczy wziąć pod uwagę schody na sosnowieckiej Patelni, wykonane w jednolitym kolorze, bez kontrastu na brzegach, w miejscach, gdzie kończą się stopnie. Dla osoby niedowidzącej wejście czy zejście z nich za każdym razem może źle się skończyć. Sam muszę przystawać i szukać kolejnego stopnia - mówi Jacek Nowak, przewodniczący Rady Nadzorczej SN „Promet", zakładu zatrudniającego niewidomych. -Miasto jest wciąż niedostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Niewidomi trafiają na niemiłe niespodzianki, np. wystające reklamy czy słupki na ulicy Modrzejowskiej - dodaje Nowak. I ubolewa, że władze miasta nie są świadome sytuacji niewidomych. -Zawsze jest to samo - w kampaniach wyborczych pełne zrozumienie. Ale to zrozumienie kończy się po wyborach.



Sosnowieckich niewidomych i osoby niedowidzące od lat wspiera oddział Polskiego Związku Niewidomych w Sosnowcu. -Mogą do nas przychodzić z każdym problemem - rodzinnym, zdrowotnym, rehabilitacyjnym - my jesteśmy tutaj dla nich. Wspieramy przy rehabilitacji, pomagamy przy wypełnianiu wniosków o dofinansowanie, zapewniamy opiekę psychologiczną. Raz w roku zbieramy grupę ludzi, którzy wyjeżdżają do Bydgoszczy na szkolenie - uczą się stawiać pierwsze kroki jako osoby niewidome - informuje Dorota Kokosza, przewodnicząca sosnowieckiego oddziału PZN. Kokosza zauważa również problemy, z którymi na co dzień borykają się w Sosnowcu niewidomi. -Betonowe słupki na betonowej pustyni, przeszkody na drodze, korzenie drzew - niewidomi bardzo na nie narzekają. Mamy fatalne, pełne dziur dojście do samej placówki, co zgłaszałam już w ubiegłym roku. Jesteśmy jedynym takim związkiem w Sosnowcu. Potrzebujemy tylko kawałek drogi! - mówi Kokosza.



Czy Sosnowiec jest przystosowany do osób niewidomych i niedowidzących? -Nie jest idealnie - mówi Janusz Kucharski, koordynator ds. osób niepełnosprawnych w Urzędzie Miejskim. -Jeśli chodzi o miejsca publiczne, drogi i chodniki, nowo budowane lub remontowane, są już dostosowywane do potrzeb osób niewidomych. Ale dużym problemem są przejścia przez jezdnię. Ważna jest zróżnicowana faktura chodnika i drogi, kostka brukowa, sygnalizacja dźwiękowa - wylicza pełnomocnik. -Niewidomi często skarżą się na słupki przy ul. Modrzejowskiej. Nie możemy jednak nic z nimi zrobić. Na pewno nie będą stawiane w innych miejscach. Co do reklam wystawianych przez handlowców - w gestii Straży Miejskiej leży karanie sprawców tego rodzaju utrudnień - dodaje Kucharski.



Problemy czekają również w środkach komunikacji miejskiej. O ile dobrze wygląda nowy tabor autobusowy, o tyle zupełnie nie do przejścia staje się dla niewidomego komunikacja tramwajem. -Przez pewien czas funkcjonował system informacji głosowej, ale ze względów finansowych zrezygnowano z tych urządzeń - przyznaje Janusz Kucharski.



W sosnowieckim magistracie można starać się o dofinansowanie w ramach likwidacji barier architektonicznych - likwidację progów, wyrównanie podłóg, zamianę drzwi z uchylnych na rozsuwane, zamianę wanny na prysznic, montaż uchwytów. -Pomagamy również pokonywać bariery techniczne - dofinansowujemy dyktafony i inne urządzenia wspomagające osoby niepiśmienne. Niestety, w tym roku mamy o 40 procent mniej środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych - dodaje Kucharski.



Osoby borykające się na co dzień z niepełnosprawnością wzrokową ubolewają również nad różnicami, jakie spotykają w oznaczeniach dla niewidomych w różnych miastach. -Jest nam bardzo potrzebna ustawa, która będzie ujednolicać przepisy dotyczące np. oznakowania krawężników czy określenie sygnałów dźwiękowych na przejściach dla pieszych. Dziś pozostaje to w kwestii wyobraźni osób, które o tym decydują, dlatego zdarzają się duże różnice pomiędzy poszczególnymi miastami - mówi Ryszard Mazur, prezes Spółdzielni Niewidomych „Promet".



red. Magdalena Kłobusek, www.e-sosnowiec.pl








Autor: Redakcja | 10/06/2009
Komentarze
#1 | dnia 01.01.1970 00:00
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.