Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Na Szlaku Orlich Gniazd!

Nakładem Parafii Katedralnej Wniebowziecia Najświętszej Marii Panny w Sosnowcu w 2007r. ukazała się książka ks. Mariusza Trąby pt. "Kościół nie da się zagrodzić łańcuchami. Uroczystości milenijne w Sosnowcu 20-21 maja 1967", Jak czytamy we wstępie, autor książki chce przypomnieć tamte wydarzenia, ale nie po to, aby dzielić i piętnować, ale by ukazać świadectwa wielkiej wiary Zagłębia Dąbrowskiego, a zarazem wspomnieć, z jakimi prześladowaniami spotkał się Kościół w tamtych czasach na tej ziemi. W książce znajduje się m.in tekst przemówienia Abpa Karola Wojtyły metropolity krakowskiego, które wygłosił po Mszy św. milenijnej w kościele Wniebowzięcia NMP w Sosnowcu - 21 maja 1967 roku, zatytułowany "Na Szlaku Orlich Gniazd". Zachęcam do jego lektury!



Na Szlaku Orlich Gniazd!



Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Kościół Metropolitalny Krakowski pozdrawia moimi słowy Kościół Diecezjalny Częstochowski w dniu diecezjalnej uroczystości milenijnej. To pozdrowienie przynoszę wprost z Wawelu i ze Skałki, od grobu św. Stanisława Biskupa - Męczennika, składam je w ręce Waszego Pasterza, Biskupa Stefana.

Przynoszę to pozdrowienie w uroczystość Trójcy Przenajświętszej, kiedy najgoręcej dziękujemy Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu za dar chrztu i kiedy rozważamy wraz z Apostołem Narodów te szczególne słowa Listu do Rzymian: "Któż poznał myśl Pańską, jak niezgłębione są sądy Jego i jak niedościgłe są drogi Jego".
W tym dniu uroczystym przynoszę pozdrowienie Kościoła Metropolitalnego Krakowskiego dla bratniego Kościoła w Częstochowie podczas uroczystości milenijnej tu w Sosnowcu. Pomiędzy Krakowem a Częstochową od bardzo dawna biegnie szlak, który nazywamy szlakiem Orlich Gniazd. Jest to szlak wytyczony przez samą naturę. Rozciągające się na tej przestrzeni wżgórza, tworząc szczególny łańcuch, a na tym łańcuchu wzgórz osadziły się przed wiekami zamki rycerskie. Dzisiaj już te zamki leżą w ruinie, ale szlak Orlich Gniazd jest nam nadal dobrze znany. To wzdłuż tego szlaku broniliśmy granic polskości, a w tej obronie granic polskości mieli swój udział biskupi krakowscy, zwłaszcza pierwszy polski kardynał Zbigniew Oleśnicki, który stworzył księstwo siewierskie, ażeby zabezpieczyć dla Polski tę ziemię, podobnie jak bardziej na południe położonych księstwach oświęcimskim i opolskim. Ale przede wszystkim wzdłuż tego szlaku przeszła kiedyś przed sześciu wiekami Bogarodzica Dziewica Bogiem sławiona Maryja z Krakowa na Jasną Górę. Tedy przy końcu wieku XIV kiedy w Polsce zaczynała rządzić dynasta jagiellońska, tędy prowadził Ją Władysław Piastowicz książę opolski. Z Krakowa na Jasną Górę - wzdłuż szlaku Orlich Gniazd można powiedzieć, że Ona ten szlak Orlich Gniazd nie tylko już zastała, ale na nowo stworzyła. Od tego gniazda orlego, którym stał się Wawel i Skałka w Krakowie. Od tego gniazda św. Stanisława Biskupa i Męczennika, Patrona Polski znalazła sobie drogę poprzez szlak Orlich Gniazd do nowego gniazda orlego, które jest jej własnym, najbardziej Jej własnym gniazdem na całej polskiej ziemi - do Jasnej Góry. To pierwsi Jagiellonowie rzucili fundamenty pod klasztor jasnogórski. To w prezbiterium kaplicy jasnogórskiej, przez nich fundowany do dzisiaj znajduje się Cudowny Obraz. To Jan Długosz tak ściśle związany z dynastą jagiellońską pierwszy pisał o Obrazie Jagiellońskim i notował pierwsze cuda, które się działy na polskiej ziemi za wstawiennictwem Matki Najświętszej w tym Jej wybranym wizerunku. A kiedy w roku 1430 dokonało się na Jasnej Górze świętokradztwo i Obraz został zniszczony, wówczas przywieziono go do Krakowa, tam go odnowiono i jeszcze wspanialszy odprowadzono na Jasną Górę. Była to można powiedzieć pierwsza narodowa pielgrzymka na Jasną Górę, w której jak głosi tradycja brał udział także sędziwy już wówczas król Władysław Jagiełło. Pielgrzymka ta szła wzdłuż szlaku Orlich Gniazd.

Po wiekach stwierdzono, że wzdłuż tego szlaku znajdują się wielkie bogactwa natury. I w ubiegłym stuleciu zaczęto sięgać do tych bogactw, sięgać przede wszystkim pod ziemię. Wzdłuż szlaku Orlich Gniazd otworzyły się nowe warsztaty pracy ludzkiej i można powiedzieć, że właśnie wzdłuż tego szlaku praca polska na Śląsku i w Zagłębiu najbardziej się spotęgowała. Wzdłuż tego szlaku, który prowadzi z Krakowa na Jasną Górę, najwięcej się w Polsce pracuje. Jeżeli dzisiaj z orlego gniazda wawelskiego, gniazda św. Stanisława przynoszę pozdrowienia dla Diecezji Częstochowskiej, dla Ludu Bożego tej Diecezji, to przynoszę to pozdrowienie przede wszystkim dla Ludu ciężkiej, trudnej pracy, ale zarazem dla Ludu, który żyje wzdłuż szlaku Orlich Gniazd. Między tym jednym Orlim gniazdem Wawelsko-Stanisławowym i tym drugim orlim gniazdem Jasnogórsko-Maryjnym, dla Ludu, który żyje wśród tego wielkiego szlaku naszej historii narodowej, a zarazem wśród tego wielkiego szlaku. dziejów Ludu Bożego na naszej ziemi, dziejów zbawienia na naszej ziemi.

Dzisiaj Kościół w swej liturgii słowa na uroczystość Trójcy Przenajświętszej każe nam rozpatrywać to przedziwne zdanie św. Pawła z Listu do Rzymian: „Któż poznał myśli Jego, bo niezgłębione są sądy Jego i niedościgłe są drogi Jego”. I potrzeba naprawdę orłów, ażeby w te myśli się wpatrywać i żeby po tych drogach Bożych chodzić. A przecież Syn Boży stał się Człowiekiem i te niedościgłe myśli Boże wyraził nam mową ludzką, tak bardzo prostą, tak bardzo przekonywającą, i niedościgłe drogi Boże tak bardzo utożsamił z drogami życia ludzkiego, drogami pracy ludzkiej, drogami rodziny, zawodu, cywilizacji, kultury w ten sposób to, co Boże przyoblekło się w człowieka. A jednak jeżeli człowiek ma pozostać wierny Synowi Bożemu i ma pozostać wierny Duchowi Świętemu, i w swoich myślach odnajdywać niezgłębione myśli Boże, i na swoich drogach, pod swoimi stopami odnajdywać drogi Boże niedosiężne, to wówczas ten człowiek musi mieć w sobie coś z orła. I dlatego nie wolno nam tylko przywiązywać człowieka do ziemi. Praca nie jest po to, ażeby człowiek był wpatrzony w ziemię, ażeby człowiek tylko dla niej i tylko jej służył. Wówczas byłaby ona poniżeniem człowieka. Mówi wielki nasz wieszcz narodowy Cyprian Kamil Norwid: "Praca po to jest by się zmartwychwstało". Dlatego w szczególny sposób ludziom pracy trzeba coś orlego i opatrznościowa chyba to rzecz, że to największe Zagłębie polskiej pracy powstało tutaj wokół szlaku, który jest szlakiem Orlich Gniazd, wokół szlaku, który prowadzi z Krakowa na Jasną Górę, wokół szlaku tych wszystkich, do których od zeszłego roku dziękując Trójcy Przenajświętszej za łaskę Chrztu chodzi cały Lud Boży na polskiej ziemi, chodzi cały Episkopat ze swoim Prymasem na czele i teraz już na początku drugiego Millenium tutaj trafił na ten historyczny szlak.

O! Jakże bardzo my, którzy nie tylko dziękujemy za pierwsze Tysiąclecie Chrztu, ale także rozpoczynamy i inicjujemy Drugie Tysiąclecie Chrztu, jakże bardzo my, ludzie pracy, musimy się wewnętrznie sprężać do lotu tutaj w pobliżu szlaku Orlich Gniazd, bo przed nami są nie tylko doczesne perspektywy, ale przed nami są niezgłębione myśli Boże i niedościgłe drogi Boże, a my przez tysiąc lat staraliśmy się zgłębiać te myśli i staraliśmy się chodzić tymi drogami i nadal w drugim Tysiącleciu nie chcemy z tego rezygnować, chcemy chodzić po tych niedosiężnych drogach Bożych, bo one są najbardziej ludzkie, najbardziej ludzkie, niezastąpione dla człowieka. Chcemy wpatrywać się w te niedosiężne myśli Boże i niezgłębione sądy Boże, bo one są pełne prawdy, a tylko prawda może nas wyswobodzić.

I dlatego wdzięczni jesteśmy Tobie, Drogi nasz Bracie, Biskupie Częstochowski, Stefanie, że nas tu dzisiaj mimo tych wszystkich trudności, przeszkód niesamowitych zaprosiłeś na uroczystości do Sosnowca, gdzie znaleźliśmy się na szlaku Orlich Gniazd i gdzie dostrzegaliśmy, jak tym szlakiem od grobu św. Stanisława prowadzi nas sama Matka, Bogiem sławiona Bogurodzica dziewica - Maryja. Nie chcemy zgubić tych dróg, które tak głęboko sięgają w człowieka, które tak bardzo człowieka na człowieczym utrzymują poziomie i tych dróg zarazem, które człowieka prowadzą do Boga w perspektywie życia ziemskiego i życia wiecznego.


Abp Karol Wojtyła metropolita krakowski


Źródło: Sacrum Poloniae Millennium Diecezji Częstochowskiej. Sosnowiec 20-21 V 1967. Maszynopis w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Częstochowie, s. 74-76.




Autor: Piotr Dudała | 12/06/2009
Komentarze
#1 | anonim dnia 14.06.2009 20:59
Ja myślę, że młody biskup i coraz młodsi księża powoli będą dystansować się od tych Panów spod znaku sierpa i młota. Starsi księża odchodzą, młodsi nie będą mieli tego "skażenia" czerwonymi. A z czasem oni znikną ze sceny politcznej i społecznej miasta. Ludzie zaczynają otwierać oczy i żadne gierki "na kler" tu nie pomogą. Nikt się też nie da nabrać na "sprawdzoengo gospodarza". Teraz CBA "sprawdza" - zobaczymy, co ustali. Gierki na kler może mogą być dobre, sprawdzać się w Kłobucku, ale niekoniecnie w Sosnowcu, nawet tym co udają, że są z Sosnowca!!!
#2 | anonim dnia 14.06.2009 17:18
A w Sosnowcu i to dobrze żyją sobie pogrobowcy tamtych komuchów i nawet rządzą i dzielą tym miastem jak swoim folwarkiem.
Ponurym żartem historii jest to, że byli sekretarze PZPR weszli teraz w koalicję z klerem kościelnym, że ci sami którzy walczyli kiedyś z kościołem teraz dla własnego interesu i zachowania władzy są gotowi na kolanach skamleć o poparcie tego samego kościoła. Przykre jest niestety i to, że kościół sosnowiecki także dla własnych celów politycznych idzie na tak daleką współpracę z tą skorumpowaną moralnie i zdegenerowaną władzą miejską. Jak widać przestały się liczyć idee, a najważniejsza jest władza i wpływ na nią.
#3 | anonim dnia 14.06.2009 08:14
SAM od siebie się nie skończy.
#4 | anonim dnia 14.06.2009 08:12
mam nadzieję, że ten komunistyczny koszmar kiedyś się skończy!!
#5 | anonim dnia 14.06.2009 06:51
W 1962 roku został krajowym duszpasterzem środowisk twórczych i inteligencji. Na okres biskupstwa Karola Wojtyły przypadły także obrady Soboru Watykańskiego II, w których aktywnie uczestniczył. Już w tym okresie bardzo dużo czasu poświęcał na podróże zagraniczne w celach ewangelizacyjnych i religijnych.

26 CZERWCA 1967 rokur11; Arcybiskup Karol Wojtyła został mianowany kardynałem przez papieża Pawła VI.
29 CZERWCA 1967 roku otrzymał w Kaplicy Sykstyńskiej od papieża Pawła VI czerwony biret, a jego kościołem tytularnym stał się kościół św. Cezarego Męczennika na Palatynie.

W dniu 13 MAJA 1981, podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra w Rzymie o godzinie 17:19, Jan Paweł II został postrzelony przez tureckiego zamachowca Mehmeta Ali Agcę w brzuch oraz rękę. Jak ustalili śledczy, chwilę wcześniej Ali Ağca mierzył w jego głowę. Jan Paweł II schylił się wtedy do małej dziewczynki (Sara Bartoli) i wziął ją na ręce. Zamachowiec prawdopodobnie nie chciał postrzelić dziecka i opóźnił oddanie strzału, co uniemożliwiło mu dokładne wycelowanie. Ranny papież osunął się w ramiona stojącego za nim sekretarza Dziwisza. Ochrona przewiozła Jana Pawła II do kliniki Gemelli, gdzie poddano papieża sześciogodzinnej operacji. Do pełni zdrowia jednak nigdy nie wrócił. Papież wierzył, że swoje ocalenie nie zawdzięczał tylko szczęściu. Wyraził to słowami: JEDNA RĘKA STRZELAŁA, A INNA KIEROWAŁA KULĘ.

Rok po zamachu papież udał się do Fátimy, chcąc złożyć Matce Boskiej hołd i podziękowanie za to, że ta według niego ocaliła mu życie. 13 MAJA 1982, podczas nabożeństwa, niezrównoważony hiszpański ksiądz ugodził go lekko nożem. Ochrona papieża szybko go obezwładniła, a papież dokończył nabożeństwo pomimo krwawienia. Wydarzenie to nie było upublicznione aż do roku 2008, kiedy do kin trafił film Świadectwo.

2 LUTEGO 1983 funkcjonariusze SB, pracownicy grupy "D" podjęli próbę skompromitowania Jana Pawła II przed jego II Podróżą Apostolską do Polski, podrzucając do mieszkania redaktora Tygodnika Powszechnego ks. Andrzeja Bardeckiego spreparowany pamiętnik Ireny Kinaszewskiej, znajomej Wojtyły.

W 1985 w raporcie analitycznym CIA za najbardziej prawdopodobne uznała zaamgażowanie ZSRR w zlecenie i organizację zamachu

W marcu 1995 włoski tygodnik "Toscana Oggi" opublikował rozkaz Komitetu Centralnego KPZR z 1979 roku, nakazujący KGB "wykorzystanie wszelkich dostępnych możliwości, by zapobiec nowemu kierunkowi w polityce, zapoczątkowanemu przez polskiego papieża, a w razie konieczności r11; sięgnąć po środki wykraczające poza dezinformację i dyskredytację". Pod rozkazem podpisali się: Michaił Gorbaczow, Michaił Susłow oraz inni członkowie KC r11; Andriej Kirylenko, Konstantin Czernienko, Konstantin Rusakow, Władimir Ponomariew, Iwan Kapitonow, Michaił Zimianin i Władimir Dołgich[8]. Dokument był szeroko analizowany w 2008 roku przez amerykańskiego dziennikarza Johna O. Kohlera

W marcu 2006 komisja śledcza włoskiego parlamentu powołana dla ustalenia odpowiedzialności obywateli włoskich podejrzanych o współpracę z KGB, ustaliła bezsprzecznie, że rozkaz zabicia papieża wydał osobiście I sekretarz KC KPZR Leonid Breżniew, a zatwierdziło Biuro Polityczne m.in. Michaił Gorbaczow. Ali Agca działał na zlecenie bułgarskiej służby bezpieczeństwa, której działania miało inspirować radzieckie KGB. Badania archiwów ujawniły, że istniała szansa na udaremnienie zamachu. Niestety sygnały ostrzegawcze przekazane przez amerykańską CIA zostały zlekceważone[potrzebne źródło]. Po zamachu otoczenie papieża wprowadziło specjalne środki bezpieczeństwa (m.in. papamobile został odpowiednio opancerzony).
/.wikipedia/
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.