Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Ślązacy zwiedzali Zagłębie

Ponad 30 osób reprezentujących punkty Informacji turystycznej z terenu województwa śląskiego zwiedzało w dniach 15 - 16 czerwca najciekawsze obiekty i miejsca w Zagłębiu Dąbrowskim. Uczestniczyli oni w szkoleniu „Widzą, wiedzą, informują”, zorganizowanym przez Śląską Organizację Turystyczną.



Współorganizatorami tego dwudniowego przedsięwzięcia było Stowarzyszenie regionalne Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego oraz Starostwo Powiatowe w Będzinie. Wspólnie z przewodnikiem p. Edwardem Wieczorkiem opracowano trasę tej niezwykłej eskapady. Wycieczkę po Zagłębiu rozpoczęto od Trójkąta Trzech Cesarzy, po czym było zwiedzanie centrum Sosnowca, a w nim: Cerkiew Prawosławna, Dworzec PKP, Kościółek Kolejowy, ul. Modrzejowska, Katedra Wniebowzięcia NMP, Dom Szpilmana, Plac Stulecia z Pomnikiem Jana Kiepury, dalej Pałac Dietla, Pałac Schoena, i na końcu Zamek Sielecki. W drodze do Sławkowa uczestnicy szkolenia zajrzeli do Ostrów Górniczych, gdzie przeżyli szok, oglądając …. Dom Ludowy, czyli karczmę w stylu zakopiańskim. W samym Sławkowie w programie znalazł się zabytkowy Rynek, oczywiście karczma Austeria oraz ruiny zamku biskupów krakowskich.





Równie ciekawy był drugi dzień szkolenia. Rozpoczął się on od zwiedzania Huty Katowice. To prawdziwy przemysłowy gigant, zajmujący prawie 8 kilometrów kwadratowych. Stalownia, wielki piec, wydział ciągłego odlewania stali - na każdym wywarł wielkie wrażenia. Później było zwiedzanie zabytkowego kościoła pw. Św. Antoniego w Gołonogu, gdzie w rolę przewodnika wcielił się proboszcz parafii, franciszkanin, ojciec Witold Kuźma.




Następnym etapem był już Będzin. W siedzibie Starostwa uczestników szkolenia przywitał sam Starosta Będziński Adam Lazar, zachęcając ich jednocześnie do odwiedzania pięknej ziemi zagłębiowskiej. Potem przez Plac 3 Maja wszyscy przeszli do domu modlitwy w Bramie Cukermana, gdzie na temat tego niezwykłego obiektu i kultury żydowskiej, obecnej od wieków z Zagłębiu, opowiadała Karolina Jakoweńko z Fundacji o tej samej nazwie. Na trasie nie mogło zabraknąć Wzgórza Zamkowego. Czasu nie było zbyt wiele i dlatego „udało się” zwiedzić tylko Kościół św. Trójcy. Wspaniałym przewodnikiem po tej starożytnej świątyni był jej proboszcz ks. kan. Andrzej Stępień.



Jako zagłębiowscy regionaliści i "gospodarze" naszego regionu chcieliśmy naszym gościom pokazać to, że Zagłębie Dąbrowskie także posiada swoje atrakcje turystyczne i że jest warte odwiedzenia – powiedział dla nas Dariusz Jurek, Prezes stowarzyszenia Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego. Jednocześnie mamy okazję podkreślić - dodał, że różnorodność regionalna (śląsko-małopolska) naszego województwa powinna być jego wielkim atutem promocyjnym.





Wycieczkę zakończyła wizyta w Czeladzi. Obowiązkowo był rynek, kościół św. Stanisława BM, największa świątynia Zagłębia oraz Galeria Elektrownia. Ta ostatnia podobała się szczególnie, może również dlatego, że uczestnicy szkolenia mogli obejrzeć wystawę malarstwa Ireneusza Batora pt. „ Studium Dwóch Kobiet”. Wrażeń była cała moc. Ponawiązywano kontakty i przyjaźnie. Na pewno zaprocentują one w przyszłości lepszą promocją Zagłębia w całym województwie śląskim.





zdjęcie: Dariusz Jurek




źródło: www.powiat.bedzin.pl



Autor: Piotr Dudała | 16/06/2009
Komentarze
#1 | nik dnia 27.06.2009 07:40
do Panów Piotra i Darka r11; nie czyń tego drugiemu co tobie nie jest mile
#2 | lolek dnia 27.06.2009 07:29
wystarczy tylko przeczytać ten twój felieton a już wiadomo do kogo pijeszr30;cha..cha..cha
#3 | Janusz Maszczyk dnia 19.06.2009 15:32
Wielce Szanowny Panie o wiele szlachetniej i kulturalniej by było, gdybyśmy wszyscy w trakcie wymiany swoich subiektywnych poglądów podpisywali się pełnym imieniem i nazwiskiem. Możliwe, że taka jest teraz internetowa moda, ale ja jestem jednak wyjątkowo uczulony na anonimy, gdyż pamiętam doskonale jak na mego ojca, rodowitego Sosnowiczaniona, w czasach okupacji niemieckiej, doniósł do Gestapo nasz sąsiad r11; też rodowity Polak. To tyle tytułem wstępu. I jeszcze jedno. Absolutnie nie miałem i nie przejawiam też dalej inklinacji złośliwych, czy to w trakcie osobistych spotkań, czy wyrażania swych poglądów.

Przypuszczam jednak, że mimo użytych w miarę precyzyjnych sformułowań, to zostałem jednak źle odczytany. Nawet bym nie zwrócił uwagi na tytuł felietonu, gdyby brzmiał, że mieszkańcy Pomorza, Lubelszczyzny, czy innych odległych pięknych polskich krain zwiedzają i odkrywają coś, czego nie mogli z uwagi na znaczną odległość nigdy zobaczyć gołym okiem. Ale zarówno dla Zagłębiaków, czy mieszkańców powiatu częstochowskiego, czy z kolei mieszkańców z Górnego Śląska, a nawet Śląska Cieszyńskiego, nie stanowi to aż takich podniebnych schodów, by samemu odwiedzić okolice i ich ciekawostki, leżące wprost na wyciągnięcie ręki.

A teraz pozwalam sobie odpowiedzieć na zadane przez Szanownego Pana pytania:

- W Hucie Katowice, nie tylko, że byłem, ale bywałem w celach zawodowych tysiące razy,
- w rPałacu Dietlar1; nie tylko, że byłem, ale tam mieścił się mój Klub Sportowy rWłókniarzr1; ( część budowli pałacowej, gdzie mieści się brama wjazdowa); to pytanie jest o tyle nawet śmieszne, gdyż urodziłem przy Placu Kościuszki, dosłownie kilkaset metrów od tego Pałacu, - odnośnie trzeciego pytania to tylko odpowiem tak: moja matka była nauczycielką w sosnowieckich i będzińskich, wyznaniowych szkołach żydowskich w okresie II Rzeczpospolitej, dlatego historię moich starszych braci żydowskich znam od podszewki,
- odnośnie pytania czwartego; tym pytaniem jak i pozostałymi wprawił mnie Szanowny Pan w wisielczy humor, gdyż moja rodzina sięga korzeniami terenów Zagłębia, a konkretnie wiosek sosnowieckich, gdy jeszcze Sosnowiec nie posiadał statusu miasta, a pojęcie Zagłębia Dąbrowskiego jeszcze nawet nie funkcjonowało w świadomości zamieszkujących te tereny Polaków.

Tym wątkiem kończę już dialog na powyższy temat.

I już na samo zakończenie. Z prowadzonego dialogu śmiem wnioskować, że Szanownego Pana miałem okazję osobiści poznać.
Korzystając więc z okazji bardzo serdecznie Szanownego Pana pozdrawiam.
#4 | anonim dnia 19.06.2009 14:36
Krótki test dla Pana Janusza:

Czy był pan np w :
1. Hucie Katowice
2. Pałacu Dietla
3. Bramie Cukermana
4. Karczmie w Ostrowach Górniczych

Krótka odpowiedź tak, czy nie ? A ile jest innych takich miejsc ? Trzeba mieć wielka arogancję, żeby tak napisać o sobie, że się wszystko zna i wie.
A ta pana szanowna bratowa Ślązaczka rodowita uczy dzieci, że Zagłębie to Śląsk, czy Małopolska ? Czy chodzi z dziećmi na wycieczki, czy uczy kultury Zagłębia, a może uczy godania, bo i u nas coraz częściej folklor śląski chcą na siłę wepchać, tak jak tą całą Silesie i to całe województwo z kłamliwą nazwą.
#5 | do Janusz Maszczyk dnia 19.06.2009 14:18
Jedyną osobą, która tu stara się tworzyć bariery to raczej jest Pan. Niech Pan nie szuka na siłę antagonizmów. Nie rozumiem to już nie można zwiedzać Zagłębia? Gdyby napisano, że zwiedzali śląski Sosnowiec jak to piszą w wielu szmatławcach to by było w porządku dla Pana zapewne.

PS

Na codzień nie pozna się Zagłębia w taki sposób, w jaki można to zrobić na wieli wycieczkach. Np na wycieczkach z cyklu "zwiedzaj Zagłębie z FdZD sami Zagłębiacy mogą na nowo odkryć, czy zwiedzić swój region.
#6 | Janusz Maszczyk dnia 19.06.2009 14:03
Nawiązując do felietonu rŚlązacy zwiedzają Zagłębier1;.

Bardzo serdecznie autora tego felietonu przepraszam ale według mego skromnego poglądu to już sam tytuł - rŚlązacy zwiedzają Zagłębięr1; - jest trochę archaiczny i niezręcznie sformułowany, gdyż trąci myszką staroświecką. Ślązacy i to jeszcze z odległych okolic od Zagłębia Dąbrowskiego mogli faktycznie odkrywać Zagłębie ale w dawnych, dawnych jeszcze czasach, gdy istniały bariery zaborów, lub co najmniej zaraz po Powstaniach Śląskich. I dotyczyć to mogło wówczas tylko tych mieszkańców, którzy faktycznie mieszkali tak daleko od Zagłębia, gdzie nawet ich wzrok już nie sięgał. Ale dzisiaj, w dobie samochodów osobowych, czy nawet szybkich środków lokomocji ( autobusy, tramwaje, czy pospiesznych rbusikówr1;, itp.), czy szeroko pojętych środków przekazów informacyjnych, to poznanie Zagłębia przez mieszkańców zza rzeki Brynicy nie przedstawia już absolutnie żadnych trudności.

Jest niezaprzeczalnym faktem, że dziadek mojego teścia, rodowity mieszkaniec Chorzowa, to faktycznie odkrywał Zagłębie Dąbrowskie, ale w pierwszej połowie XIX wieku. Z kolei mój teść, poznał już wprost doskonale Zagłębie, zwłaszcza Sosnowiec, w okresie II Rzeczpospolitej. Moja żona, z kolei nie tylko, że poznała doskonale Zagłębie i Sosnowiec, po 1945 roku, ale nawet odnalazła wśród Zagłebiaków obecnego męża.
Autor, jako stary już mieszkaniec Katowic, co najmniej wielokrotnie w ciągu roku, pieszo dociera do Sosnowca i nie stwarza mu to absolutnie żadnych problemów. A Zagłębie wraz żoną, synem, synową i wnuczką to rrozpracowałr1; już bardzo, bardzo dawno temu. Z kolei bratowa mojej żony, też rodowita Ślązaczka, jest nauczycielką w jednej z sosnowieckich szkół i to od wielu, wielu już lat. Ona jak twierdzi zna lepiej Sosnowiec niż niejeden jego rodowity mieszkaniec. Takich przykładów mógłbym siać w nieskończoność, ale pocor30;r30;Chyba wiemy o co chodzi i co w trawie piszczy ?

Nie stwarzajmy wiec sztucznych barier, gdy otarta jest już nawet Europa.

Serdecznie pozdrawiam.
#7 | Promocja dnia 18.06.2009 18:02
To się nazywa promocja
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney