Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Greckie wakacje, czyli jest OK!

- No dawajcie mi tu tego Wieśka - pokrzykiwał Kwasimierz na pracowników Wydziału Propagandy i Dezinformacji. Król był wyraźnie wzburzony. Odkąd Błękitny Sztandar zrobił z jodłowieckiej kampanii reklamowej aferę na szczeblu krajowym, królowi Jodłowca przez zęby przechodziły jedynie krzyki i bluzgi.
- Ale nie ma Czeladzkiego w pracy, Wasza Dobrotliwość - odpowiadali wydziałowi słudzy. - Pojechał do Grecji sprawdzać, co znaczą gesty z naszej reklamy.



- Że co? Ja pier... To on zamiast w robocie siedzieć, po Grecjach sobie jeździ? Dawać mi telefon, dzwonię do niego...

- Ja su! - odezwał się ktoś po drugiej stronie słuchawki.

- Kwasimierz, miło mi. Przepraszam, chyba źle się dodzwoniłem, do widzenia (król rozłącza się).

-Co wy mi tu za numery wybieracie! Mówiłem przecież, że do Wieśka chcę dzwonić, a tu mi się jakiś Jasiu odzywa!!! - wrzeszczał na poddanych król. Przerażający ryk władcy przerwał jednak dźwięk nadchodzącego połączenia („Majteczki w kropeczki")...



- Ja su królu! Pogadamy? - radosny głosik zabrzmiał w słuchawce.

- A spadaj Pan! Nie mam dziś nastroju na seks telefon! - wściekał się Kwasik.

- Królu złociutki, toż to ja, twój Wiesiaczek! Chciałeś ze mną rozmawiać, prawda?

- No to co mi baranie z jakimiś Jasiami wyskakujesz? Żarty sobie z pana robisz?

- Ech, ty królewska mądrości nieprzenikniona, ja po prostu się po grecku witałem. Bo w Grecji jestem - tłumaczył Wiesiek.

-Aaaaaaa! No właśnie, co ty robisz w Grecji? - spytał król.

- Panie, postanowiłem na własne oczy sprawdzić, czy ten nasz znak na bilbordach tu faktycznie gejostwo i inne wenery oznacza.

- No to relacjonuj, mój mały. Jaki bilans wizyty? Zamieniam się w słuch...



- Z bilansu to na dzień dzisiejszy mam na koncie jedno pobicie, trzy próby gwałtu, rozbite kolanko i czternaście siniaków. Aaa.. no i dokładnie 67 ukąszeń tutejszych komarów. Bardzo swędzi!

- Oj biedaku ty mój. Wrócisz do grodu, to cię Kwasik żelem łagodzącym wysmaruje... No ale, jak to z tymi gestami jest? Miał rację pławiczek Jamroźny z tym gejostwem?

- Prawniczek! - poprawił króla Wiesiek.

- Jak dla mnie, to może być i winniczek. Nie tytuły się liczą, tylko fakty!

- A fakty są takie, że Jamroźny się omylił. Tyle razy się napokazywałem, jak pan w naszej reklamie i żadna przykrość mnie nie spotkała - mówił Czeladzki triumfalnie.

- Świetnie. Brawo! Znakomicie! No to mamy w garści tych niebieskich sztandarowców - cieszył się Kwasimierz. -Słuchaj Wiesiek, łap pierwszy samolot i wracaj do Jodłowca. Zwołamy sobie konferencję prasową i załatwimy te gnomy.



-Ale mnie tu się jeszcze turnus nie skończył. Se wycieczkę kupiłem dwutygodniową, a powrót do kraju jest dopiero 7 lipca... - tłumaczył się Gregor.

- Czyś ty do reszty zdurniał?! W robocie jesteś, a nie w Casablance! Wracać mi do domu, ale już! Eee, a tak swoją drogą, to powiedz mi, drogi Wiesiu, dlaczegoż toś taki pobity i nieomal zgwałcony? Komuś się aż tak naraził, skoro gesty z naszej reklamy nie obrażają autochtonów?



- No bo.. no booo, bo ja dokładnie sprawdzić chciałem, co tu różne gesty oznaczają. Wiesz królu, tak na przyszłość, gdybyśmy jeszcze kiedyś kampanie reklamowe robili. I tak się jakoś zapamiętałem w socjologicznych badaniach empirycznych, że o mały włos bym te testy przypłacił życiem.

- Cóż za poświęcenie dla pracy! Budzisz mój szczery podziw, wierny i niezwykle oddany sługo.

-Ale powiem ci królu, że z tymi gestami straszliwe zamieszanie. Ot na przykład, jak za jednymi gwizdniesz, to udają, że cię nie widzą, a innym razem to raczej tobie gwizdną, tylko że w zęby. Nawet z uśmiechem jest problem. Jak szczerzyłem zęby w restauracji, to dostałem darmowy zestaw takich chińskich pałeczek, a jak poszedłem na dyskotekę taki roześmiany, to jakieś obce chłopy mnie otoczyły i chcieli ze mną do toalety pójść. A jak im tłumaczyłem, że wcale nie chce mi się sikać, to mnie wyrzucili z lokalu!



- Cóż za brak kultury! To jacyś barbarzyńcy przecież, ci Grecy! A niby kolebka cywilizacji, wstyd! - oburzył się jodłowiecki władca.

- Tylko, że widzisz Panie, to nie do końca tak. Ci Grecy to już chyba dawno wymarli, bo tu żywej duszy nie uświadczysz. Wychodzi, że całym krajem zawładnęły jakieś żółtki!

- Wiesiek, tobie się już chyba w głowie pomieszało od komarzego jadu. Jak to nie ma Greków? Wiesiek gdzie ty do cholery jesteś?

- Chalkidiki chyba. Momencik, dla pewności sprawdzę na bilecie...

- No i co tam masz napisane?- Hokkaido...





Skryba Trzewicki, Koniec części czternastej, e-sosnowiec.pl





Autor: Redakcja | 04/07/2009
Komentarze
#1 | Majandra dnia 07.07.2009 14:16
Głupia bajka bez morału. Swiadczy tylko o poziomie portalu.
#2 | ludek dnia 06.07.2009 07:06
No właśnie!
#3 | Tosia dnia 05.07.2009 21:45
mimo opinii "ekspertów" wątpliwości pozostały!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.