Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Na ryby

Od samego rana w zamku panowało poruszenie. Oto bowiem król Jodłowca z uwagi na wszechobecną nudę postanowił wybrać się na ryby, aby w ciszy i spokoju nie patrzeć na wszystkie wrogie mu gęby, których wokół niego ostatnio coraz więcej. Z tej okazji podniecony Gregor Czeladzki biegał po całym budynku, opowiadając każdej napotkanej osobie, jak bardzo się cieszy, bo nigdy nie łowił.



W gabinecie Kwasimierza atmosfera była podobna. Władca chodził od ściany do ściany, drapiąc się po coraz bardziej widocznej łysinie.


-Wędka? -Jest! -Gumofilce? -Są! -Robale? -Są! - wyliczał król, podczas gdy jego sługa ochoczo odpowiadał.
-No to możemy ruszać na „Staniki". Jesteśmy gotowi - rzekł Kwasimierz, kiedy Wiesiek z dumą odhaczył ostatnią pozycję na swojej oberwanej kartce, gdzie miał listę wszystkich niezbędnych rzeczy.



„Staniki" - miejscowy akwen wodny, nieopodal Stadionu Wsiowego, na którym występowała lokalna drużyna kopaczy FC Zagrodzie - od dawna stanowił atrakcję dla jodłowieckiego pospólstwa. Zdając sobie z tego sprawę, Kwasimierz postanowił, że dobrze będzie pokazać ludowi swoje oblicze w publicznym miejscu.


-Tu będzie dobrze - uznał Kwasik, kiedy dotarli na miejsce, wskazując małe poletko pomiędzy gąszczami trzciny. -Będziemy jak prawdziwe rybaki!


Wiesiek cieszył się jak dziecko.

-Zapodaj robala - nakazał król, zaraz potem zarzucił wędkę.



(trzy godziny później)



Kwasimierz siedział, tępo spoglądając na wędkę, która do tej pory ani drgnęła. Wiesiek zaczął z nudów lepić babki z piasku. Po porannym entuzjazmie nie było już śladu.

-Panie, strasznie nudne te ryby. Chyba mi się nie podoba to hobby - zastękał Gregor.

-Jeszcze coś złapiemy! Zobaczysz! Cierpliwość mam wyćwiczoną i to głównie twoja zasługa!

Czeladzki wiedział, że wdawanie się w polemikę nie byłoby tym razem mądrym rozwiązaniem, dlatego zamilkł.



-Wiesiek, dokąd prowadzi ta droga? - spytał Kwasik, pokazując palcem na alejkę obok jeziora.

-Na stadion kopaczy Zagrodzia.

-Hmmm...a która to liga? - zasępił się król, ale w odpowiedzi Wiesiek jedynie wzruszył ramionami.

-Wiem! Wybudujemy nowy stadion! Nowy, piękny, zadaszony, za kupę kasy!

-Panie, ale po co?

-Gregor ty znowu nic nie rozumiesz. Ja wiedziałem, że pójście na ryby to będzie dobry pomysł. Widzisz, idą wybory, to trza zacząć obiecywać! Powiemy ludziom, że Igrzyska w Jodłowcu zrobimy!

-Panie, ale ludzie chleba nie mają...

-Wiesiek, wiesz dobrze, że jest kryzys i trzeba jedno wybrać. Nie będzie chleba i igrzysk jednocześnie! Postanowione! Budujemy stadion! Musimy naobiecywać więcej, niż te niebieskie obesrańce.

-Ty to jesteś, królu złoty! - powiedział z uznaniem Gregor.

-I dlatego ludzie mnie kochają!



(w tym momencie Wiesiek obraca głowę, z trudem hamując parsknięcie śmiechem)



-Widziałem!

-Panie ale to nie tak...

-Daruj sobie! Kara będzie później. A teraz zapodaj robala...



Skryba Trzewicki



Koniec części szesnastej




źródło: www.e-sosnowiec.pl





Autor: Redakcja | 12/07/2009
Komentarze
#1 | anonim dnia 14.07.2009 12:48
świetny tekst!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney