Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Brudna sprawa

Kwasimierz stał w centrum wioski w pełnym blasku słońca. Król jodłowiczan nie bardzo lubił wychodzić na spotkanie z pospólstwem, ale od czasu do czasu musiał się po wsi przespacerować. –Fajnie, jak ludzie mnie zobaczą, że tak chodzę i doglądam kramów, że taki sprawdzony gospodarz jestem – myślał król no i… chodził.





Różnie o Kwasimierzu rywale dworscy mówili. „Nie dotrzymuje słowa”, „fałszywy”, „kłamliwy”, „szuja” i „sknera”. Żaden matematyk czy skryba świata znanego i nieznanego nie byłby w stanie zliczyć liczby inwektyw, które wylano na zaczesaną rzadkim włosiem łysinę Kwasimierza. Ale jedno przyznawali wszyscy. I zwolennicy, i przeciwnicy króla. Kwasimierz był sentymentalny. Lubił magiczne miejsca różnych miast i miasteczek. W Jodłowcu taką urokliwą dla króla częścią było centrum i pomnik najsłynniejszego barda jodłowieckiego. Zatem, gdy monarcha musiał już wyjść na miasto, to pokazywał się poddanym właśnie tutaj. Wszyscy go widzieli i on widział wszystkich.



„Słonce Silezji” stał i dumał, obserwując piękny dworzec po drugiej stronie ulubionej, gwarnej „Patelni”. Wtem poczuł gęstą masę, która z dużej wysokości spadła na sam środek błyszczącej w słońcu łysiny króla. – O k…! O kurcze! – zreflektował się władca. Wiedział, że wokół niego chodzą poddani. Ze skrzywioną jakby jadł cytrynę miną pomacał to coś na czubku czaszki. -Czy to, to „to”? - jedno pytanie huczało w zabrudzonej głowie. Koniuszkiem palca zdjął próbkę substancji z łysiny i powoli skierował dłoń pod nos. – Jasna cholera! Dobrze, że krowy nie latają! Paskudne gołębie! – krzyczał w duszy król i jednocześnie polerował chusteczką głowę z ptasiej niespodzianki.



Przed zamkiem na schodach siedział Wiesiek Czeladzki i dłubał w nosie. Lubił to robić. Były wakacje, więc był przekonany, że nikt do twierdzy królewskiej nie zajrzy. A już na pewno nie sam król.



-Nie dłub w nosie świntuchu i nie siedź na schodach, bo wilka dostaniesz i znowu na jakieś chorobowe pójdziesz, leniu jeden! – usłyszał Wiesiek i prawie stanął na baczność, jak musztrowany rekrut.

- Co jest? Król nie z wieśniakami na centrum? – zapytał Czeladzki.

- Już nie. Idę na chwilę do łaźni, a potem u mnie w komnacie, za 5 minut – powiedział wyraźnie zdenerwowany władca.

- Jasne! A co się królowi stało w głowę? – zapytał Wiesiek. – Jak boli, to ja mam Panadol - ciągnął nadworny rzecznik niewygodny wątek, ale król nic nie odpowiedział, tylko zniknął w mroku zamczyska.



Wiesiek odczekał kilka chwil i wszedł do komnaty Kwasimierza.

- Nie będą owijał w bawełnę – rozpoczął król rozmowę ze swoim sługa. – Dzisiaj w godzinach porannych, gdy oglądałem Jodłowiec i mych poddanych, osrał mnie ptak – w komnacie królewskiej zapadła cisza.

- Mam napisać o tym informację? – zapytał głupio Wiesiek.

- Nie! Chcesz pisać o tym, że mi ptak narobił na głowę? – zapytał retorycznie król. – Masz coś zrobić z gołębiami na „Patelni”.

- Wiem! Napiszemy kartkę, że wstęp wzbroniony każdemu gołębiu – oznajmił swój pomysł Czeladzki.

- Jak to? Przecież gołębie nie umią czytać. Głupie. Wymyśliłbym coś ja, ale nie mogę się skupić, bo mnie na czubku głowy szczypie. Co teraz jedzą te gołębie? – zastanawiał się król.
- Wiem! – znów wrzasnął Czeladzki.

- No co?

- Zrobimy nowe centrum, to znaczy drugie centrum!

- Jak to nowe centrum? Nie da się zrobić nowego centrum.

- Królu. Mieszkamy w Jodłowcu. U nas się wszystko da – odparł Czeladzki.

- Zrobimy rynek tam, gdzie kiedyś była kopalnia – perorował rozradowany Wiesiek.

- A czemu tam akurat?

- Na „Patelni” jest pomnik, wokół budynki i te gołębie mają gdzie siedzieć i brudzić, a tam teren niezagospodarowany, nie ma pomnika, to ptaszyska nie będą miały gdzie wysiadywać. Jak król będzie spacerować po przeniesionym centrum, to już króla nic nie osra… to znaczy już król się nie ubrudzi?

- Wiesiek! Wiesiek! Ty taki głupi nie jesteś, na jakiego wyglądasz! – pochwalił sługę władca. – Bierz się zatem do roboty. Leć do Łgawskiego, niech robi przetarg – Kwasimierz puścił „oko” – Zlećcie jakiś projekt czy coś i róbcie mi to nowe centrum. Niech tam stanie jakiś rynek. Będziemy lepsi niż inni. Każda wiocha ma jedno centrum a my będziemy mieli dwa! I w dodatku całkowicie bez gołębi!




Skryba Trzewicki , Koniec części osiemnastej, www.e-sosnowiec.pl











Autor: Redakcja | 26/07/2009
Komentarze
#1 | zagłębianka dnia 30.07.2009 14:34
rPrawdziwa cnota krytyki się nie boir1;WinkZdania można mieć różne, ale moim zdaniem autor/autorzy mają naprawdę świetne poczucie humoru. Przy czytaniu po prostu pęka się ze śmiechuSmile Gratuluję styluSmile
#2 | anonim dnia 28.07.2009 23:21
Jaki pan, jak pan ?! To jest co najwyżej towarzysz z dawnej komunistycznej PZPR.
Ci co z nim pracowali na kopalni dobrze wiedzą jak karierę zaczynał. Ciekawe dlaczego się tym w swoim życiorysie nie chwali ?
#3 | ??????????? dnia 28.07.2009 21:21
Czyżby wybory były zaprogramowane????
#4 | anonim dnia 28.07.2009 18:04
Wszyscy wiedzą ,że Pan K. Górski wygra wybory w przyszłym roku ?????????????????
#5 | do grzegorza dnia 28.07.2009 16:46
gratuluję poczucia humoru Wink
#6 | mieszkanka dnia 28.07.2009 16:16
Gołębie bywają bardziej upierdliwe niż mieszkańcy, zwyczajowo lubią rynki co jak się na nowym rozsiądą i nie odpuszczą......, bo mieszkańcy coś jakby śmietnisko w mieście odpuścili.
#7 | Grzegorz dnia 28.07.2009 14:41
Nędzny portal,który chwyta się sposobów dokuczania Prezydentowi w takim menciarskim stylu.
Widać ,że media elektroniczne nie mają już żadnego pomysłu na normalną polemikę na odpowiednim poziomie.Wszyscy wiedzą ,że Pan K. Górski wygra wybory w przyszłym roku
#8 | wyborca dnia 27.07.2009 20:18
Panie Górski najwyższy czas coś zrobić dla mieszkańców !!!!!
Znamy już Pana obiecanki cacanki a głupim mieszkańcom ,,radość "
#9 | ludek dnia 27.07.2009 19:37
No niestety ,ale tak prawda ,,narobić i uciekać "
Rewelacja !!!!
Tak trzymać !!!!!!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney