Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Diabelska gra

- „Nie na rok, nie na dwa, lecz na zawsze Tobie ja". No jak ładnie nam Rysio z wakacji napisał! - zachwycał się król Kwasimierz. - Zobacz Wiesiu, zobacz, jaka ładna pocztówka!
- Szkoda, że wicekróla Łgawskiego nie będzie na pępkówce, znaczy barkówce... - zajęczał autentycznie zmartwiony.



- To nic, zrobi się Rysiowi powtórkę. A grę grodową się mu na zdjęciach pokaże. Na pewno ucieszy się, że Łódka już stoi, a sprzedanie tego ciemnemu ludowi w postaci atrakcji do gry to już było promocyjne mistrzostwo świata! Normalnie rada nadzorcza ci się należy za ten pomysł Wiesiek - król z uznaniem klepał giermka po ramieniu.

- Eeeee, wiesz co królu, Ty już mnie lepiej tymi radami nie kuś. Dla tysiaka w kieszeni nie będę się potem przed pismakami tłumaczył.

- Racja, po co się mamy w pierdoły bawić. Premię ci dam i po problemie.

- Serdeczne dzięki, umiłowany mój! Bo wiesz królu, ja na Mustanga zbieram. Takiego bym chciał, jak radny Kaganiec ma...

- Maciek Kaganiec ma konia? - zdziwił się Dolinny.

- Ech królu, Mustang to wózek jest! Bryka taka wypasiona...
- Świat się kończy, wózki pasą! - król wzniósł ręce w niebiosa (ten gest czerwonego władcy zawsze niezmiernie bawił Wieśka, toż człowieka bardziej przyziemnego niż król Kwach w Jodłowcu ze świecą szukać!).



I jeszcze się Wiesiek nie skończył przenikliwością myśli swojej upajać, kiedy nad głową jego cień straszliwy się pojawił. - Aaaaaaaaaaaaa! Diabeł! Belzebub! Na cześć I sekretarza, nie ubijaj nas, tu sami swoi! - krzyczał i lamentował Gregor.



- Wiesiek nie krzycz tak, bo konstrukcja się zawali i wszyscy poginiemy! - odezwał się diabeł znajomym głosem.

- Dziewicowski? - zdziwił się Kwasimierz. - Chłopie, przez te twoje pukle Wiesiek kiedyś na zawał zejdzie. Czego tu szukasz, przybyszu ze wschodu?

- Ście zrobili grę, to i gram. Tylko w tej łódce niczego nie widać. Normalnie statek niby, a czuję się jak w mauzoleum leninowym. Żadnego uniesienia religijnego nie doznaję. Mało tego - przez tę ciemnice mapy nie widzę i krążę tu jak głupi od godziny.



- Nie narzekaj Zbigi, nie narzekaj. Leć w prawo do końca korytarza, a potem skręć w lewo i wyjdziesz na powierzchnię. To jest nowoczesna budowla, tu się nie można zgubić chyba, że ma się do czynienia z człowiekiem wyjątkowo ciemnym - instruował rajcę król.

- Obrazić mnie chcesz, bo mi czupryny zazdrościsz, spółdzielco ty! - odgryzł się Dziewicowski

- No dobra, dobra. Nie obrażaj się tylko biegnij, bo ci nagrodę ktoś z przed nosa sprzątnie. A szanse masz, bo u was na wschodzie to wszędzie daleko, więc macie kończyny wyrobione...



I tu król przerwał swoje wywody, bo Dziewicowski znikł mu sprzed oczu równie niespodziewanie, jak się pojawił. - Nie zdążyliśmy go nawet na barkówkę zaprosić - jęknął Wiesiek. Ale popatrz królu. Tak się chłopina spieszył, że mu z wrażenia pukiel włosów z głowy wyleciał...

- I bardzo dobrze. Pukiel do kieszeni schowaj - włosy są zbyt cenne, żeby wyrzucać. A barkówka mój mały to impreza dla wybranych. I nie ma co plebsu za dużo spraszać, bo jeszcze flaszek nie starczy. Świętować powinno się w gronie największych zwolenników statku. Tych, co swoimi ręcoma budowali, a jak! - ryknął z zadowoleniem król.



- He He, a Niebieski Sztandar to ta nasza barka będzie w oczy szczypać, jak cała sól z Wieliczki. I się nawet te Jamroźne nie dowiedzą, że cała gra miejska to tylko przykrywka dla barkówki. Rzuciłem na pulę nagród trzy garnki do pieczonek, dwa zestawy świeczek zapachowych i gołębie z Patelni. Plebejuszom starczy. A cała kasa na nasze wydatki pójdzie - cieszył się giermek.



- Wiesz co Wiesiu, niby wszystko cudnie, ale jakiś taki niesmak mam. Nie powiem, fajnie śmy se to wszystko wymyślili. Łódź stoi, kasa się do kieszeni sypie, trunki się mrożą. A i elektorat zadowolony. Tylko wiesz, ja to się tak czasem zastanawiam, czy nas kiedy jakaś kara z niebios nie spotka... - zadumał się król.



I tego już Wiesiek nie wytrzymał: - Panie cóż ty pier... to znaczy cóż żesz raczysz imputować niebiosom, skoro żadnych świętości nie szanujesz! Boga się przecież nie boisz.

- Ja się czarnych boję Wiesiu. I tych z rogami, i tych w sutannach.

(w tym momencie król zawahał się, bo dziwny chłód przeszył jego ciało, a i sługa począł trząść się ni to z zimna, ni ze strachu)

- Czujesz siarkę? - zapytał szeptem Kwasimierz?

- Aaaaaaaaaaa! odpowiedział wymownie Wiesiek i natychmiast zemdlał.

Nad królem zaś pojawiła się kudłata postać.

- Dziewicowski?

- Chciałabyś Kwasiu, chciałbyś - odezwała się zachrypłym głosem potwora, a oczy króla spowiły piekielne ciemności...




Skryba Trzewicki



Koniec części XX


źródło: www.e-sosnowiec.pl










Autor: Redakcja | 09/08/2009
Komentarze
#1 | JosephGok dnia 04.10.2015 01:04
Witam
Zobaczył ktokolwiek tą stronę i napisał coś o jej wyglądzie? https://Awokado.c... - strona o Awokado

Wszedzie dobrze ale w domu najlepiej.
#2 | anonim dnia 11.08.2009 08:23
uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaaaaaaaachhhhh
jęczą i szczytują...
#3 | anonim dnia 10.08.2009 21:55
Tromby, nawet jerychońskie, bary nie rozwalą!!!!!!
#4 | anonim dnia 10.08.2009 21:38
bara,bara, bara, bomba. Kto to napisał ten TRĄBA.
#5 | ludek dnia 10.08.2009 16:25
Świetne !!!
#6 | anonim dnia 10.08.2009 14:46
bara, bara, bara, riki, tiki tak, jeśli masz ochotę...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney