Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Paniki nie ma, ale trzeba będzie oszczędzać

W Sosnowcu wydatki zdecydowanie górują nad planowanymi dochodami. A, że te będą mniejsze trzeba myśleć, gdzie i ile można będzie oszczędzić. Największe inwestycje nie są zagrożone, ale remonty i naprawy ulic już tak. Miasto zamierza pokryć dziurę w budżecie wpływami z emisji obligacji.





Wzrastający kryzys przekłada się na budżety poszczególnych gmin. Sosnowiec spodziewa się mniejszych dochodów o około 15 mln złotych. Dzieje się tak, bo z finansowymi problemami borykają się zarówno mali przedsiębiorcy, jak i większe zakłady pracy. Znaczącą pozycją w dochodach gminy są udziały w rozliczeniach PIT. Sporo wnosi też do budżetu podatek od nieruchomości.



- W przypadku tej pozycji nie spodziewamy się niespodzianek. Obecnie wpłaty przychodzą regularnie - przyznaje Janusz Kaczor, skarbnik miasta.



W dochody miasta wliczane są również opłaty różnego typu, czyli podatki rolne, leśne, opłaty od obrotu nieruchomościami. Wszystkie stanowią około 50 proc. dochodów. Miasto otrzymuje też subwencję z budżetu państwa, przeznaczoną głównie na oświatę. Jednak nie pokrywa ona wszystkich wydatków ponoszonych na nią. Miasto dostaje też dotacje do inwestycji, w tym również ze środków unijnych. Spodziewa się ich w tym roku ok. 20 mln złotych.



Gmina sprzedaje też nieruchomości, czyli grunty i obiekty. Jednak zainteresowanie inwestorów wolnymi terenami spada, co może przełożyć się niższe wpływy do gminnej kasy.



- Obserwujemy mniejsze zainteresowanie gruntami pod inwestycje. Taka sytuacja jest oznaką panującego kryzysu. Przykładowo posiadamy znaczącą działkę za Sezamem w stronę Katowic, za którą spodziewaliśmy się wpływów rzędu kilku milionów złotych. Niestety przetargi nie zostały rozstrzygnięte. Potencjalni inwestorzy stają się ostrożni. Sytuacja gospodarcza powoduje, że sami mają problemy w pozyskiwaniu kredytów na zakup działek - mówi skarbnik miasta.



Wpływy z poszczególnych źródeł trafiają do wspólnej puli. Potem są rozdzielane na poszczególne zadania.



Tymczasem dochody miasta będą niższe niż w ubiegłym roku. Przełom roku 2008/2009 przyniósł załamanie wzrostu dochodów. Urzędnicy odpowiedzialni za finanse liczą, że będzie to sytuacja przejściowa.



Wydatki szacuje się na wyższym poziomie niż dochody. Gmina pokryje różnicę z emisji obligacji komunalnych. Miasto jest obecnie na etapie organizowania tego przedsięwzięcia.



- Wyższe wydatki niż dochody oznaczają, że miasto musi się zadłużyć. Jednak trzeba zrobić analizę, na ile miasto stać, by potem móc spłacić zadłużenie - przyznają urzędnicy.



Znaczącą kwotę pochłaniają w budżecie wydatki bieżące, dzielone na poszczególne działy. Wchodzą w to m.in. remonty, utrzymanie zieleni w mieście, gospodarka odpadami. Bardzo dużo miasto przeznacza na oświatę. Stanowi ona 35 proc. wszystkich wydatków.



- Utrzymanie szkolnych budynków i nauczanie są kosztowne. Za samo utrzymanie przedszkoli, co jest zadaniem gminy, płacimy ponad 30 mln złotych - stwierdzają pracownicy UM.



Znaczącą pozycją jest też pomoc społeczna. Tutaj miasto otrzymuje dotacje z budżetu państwa. W ochronie zdrowia zaplanowano modernizację przychodni i szpitala. Zdaniem urzędników magistratu miasto wydaje też sporo na kulturę.



Wydatki te są większe niż w latach ubiegłych. Znaczące kwoty w pozycji budżetu odgrywają wydatki majątkowe, czyli zadania inwestycyjne. W tej grupie mieszczą się nie tylko przedsięwzięcia drogowe, ale między innymi budowa obiektów sportowych oraz prowadzona obecnie modernizacja Zespolonego Szpitala Miejskiego. Trzeba jednak na czymś oszczędzić. Nie ucierpią na tym inwestycje. Miasto zamierza oszczędzać na wydatkach bieżących.


Może się zdarzyć, że w przyszłym roku będzie mniej imprez czy remontów w oświacie i drogach. Inwestycje są dla gminy zadaniem priorytetowym.


Anna Polewiak - POLSKA Dziennik Zachodni





Autor: Piotr Dudała | 16/08/2009
Komentarze
#1 | Felix2 dnia 20.08.2009 18:46
Także wydatkowanie pieniędzy na partacko prowadzone remonty dróg przez ,,firmy preferowane 'przez UM - to jest wyrzucanie pieniędzy w błoto !!!
#2 | Wiedza dnia 17.08.2009 13:37
Jeśli inwestuje się w fajerwerki (barki, rynki i inne niedochodowe przedsięwzięcia), to nie ma sięco dziwić, że spowrotem nie wpływają do kasy miasta środki i tym samym deficyt się pogłębia.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.